MAGAZYN

Dla dobrej roli mogłaby nawet zgolić głowę - wywiad z Julią Wieniawą

04.07.2019Maja Handke

Dla dobrej roli mogłaby nawet zgolić głowę - wywiad z Julią Wieniawą
Fot. Dawid Klepadło

Tytan pracy ze szczelnie wypełnionym kalendarzem na wiele miesięcy do przodu, a do tego wulkan energii
i mistrzyni zdrowego trybu życia. Julia Wieniawa opowiada o blaskach i cieniach popularności, chorobie, która narzuca godne pozazdroszczenia nawyki i zawodowych marzeniach.

Właśnie wróciłaś z sesji dla Fashion Magazine, 180 km poza Warszawą. Musisz być wykończona. Da się w ogóle lubić pozowanie?

Oczywiście, że to lubię, ale to też kilkanaście godzin ciężkiej pracy. I nie wystarczy się uśmiechać i ładnie wyglądać. Tym bardziej jeśli wszystko odbywa się w warunkach polowych. Było gorąco, byliśmy nad „lazurowym” jeziorem, tyle że piasek był z wapnia i się zapadał, więc nie można było stanąć blisko wody (śmiech). Ale udało się. Plan, czy to sesji, czy filmu, to moja codzienność i praca. Muszę sobie z tym radzić.

A sceny rozbierane?

Często powtarzam, że dla dobrej roli mogłabym nawet zgolić głowę. Ale tylko w momencie, jeśli miałoby to jakiś artystyczny sens. Nie chciałabym się rozebrać po to, by szokować czy przyciągnąć widzów.

Masz jakieś repertuarowe marzenie?

Tak, a nawet trzy główne. Chciałabym zagrać w wojennym filmie kostiumowym. Namiastką tego była rola w spektaklu „Dołęga-Mostowicz. Kiedy zamykam oczy” w Teatrze Telewizji, gdzie wystąpiłam u boku Wojciecha Mecwaldowskiego. Drugie marzenie to film, któ- rego akcja dzieje się w kosmosie – żeby poczuć coś niezwykłego, czego nie doświadczamy na co dzień. Przywilejem mojego zawodu jest to, że można przeżyć rzeczy nieosiągalne dla normalnego człowieka. A trzeci to musical, coś w stylu polskiego „Dirty Dancing”. Byłoby wspaniale nauczyć się do tej roli profesjonalnie tańczyć.

Teraz czekają Cię jakieś poważne wyzwania na planie?

Przed sobą mam bardzo pracowite lato, bo specyfiką zawodu aktora jest bycie na planie, kiedy wszyscy są na wakacjach. „Rodzinka.pl” – nagrywamy kolejne odcinki. Przed sobą mam też plan serialu „Za- wsze warto”, gdzie gram z Weroniką Rosati i Katarzyną Zielińską. Pierwszy sezon będzie można zobaczyć w Polsacie już we wrześniu. W sierpniu wchodzę na plan filmu z gatunku, którego w Polsce dawno nie kręcono. Szczegółów jeszcze nie mogę zdradzić, ale po- jawię się w tej produkcji w roli głównej. Razem z Piotrem Adamczykiem i hisz- pańskim aktorem Enrique Arce, znanym z popularnego na Netflixie serialu „Dom z papieru”, kończymy film w reżyserii Pa- tryka Vegi „Small world”.

A potem wakacje? Masz ochotę spędzać je w Polsce? Wyobrażam sobie, że na tym poziomie rozpoznawalności może to być trudne?

Uwielbiam lato w Polsce, ale wolę wyjechać, bo za granicą jestem całkowicie anonimowa. Nawet do zamkniętego ośrodka na Mazurach, gdzie odpoczywałam z moim chłopakiem, przedarł się paparazzi.

Produkcja filmu: Eliza Stegienka

 Dawid Klepadło
Fot. Dawid Klepadło

Co jest najbardziej męczące w byciu obiektem zainteresowania paparazzich?
Nie chodzi tylko o paparazzich. Problem polega na tym, że z jakie- gokolwiek zdjęcia lub mojej wypowiedzi mogą „pączkować” nowe tematy i nagle pojawia się mnóstwo artykułów na mój temat. Oczy- wiście ważne jest, że pisze się o mnie. Nie mogę powiedzieć, że to złe, ale często to informacje niemające wiele wspólnego z rzeczywistością. Najbardziej obrzydliwe jest chyba szczucie znanych osób na siebie nawzajem, poprzez konkretne publikacje. Nie twierdzę, że wszyscy w show-biznesie przyjaźnią się ze wszystkimi. Ale konflikty są sztucz- nie kreowane przez portale plotkarskie.

Męczy Cię popularność na ulicy? Czy dużo ludzi podchodzi i prosi o zdjęcia?
Jeszcze rok temu było łatwiej. Teraz widzę więcej spojrzeń, słyszę moje nazwisko. I mnóstwo próśb o wspólne zdjęcie.

A twoje przyjaźnie to świat pracy? Czy to kontakty z dawnych lat?

Moje trzy najbliższe przyjaciółki nie są związane z show-biznesem. I dobrze. Potrafią sprowadzić mnie na ziemię i są ze mną szczere. To ważne, bo mam wrażenie, że ludzie, których teraz poznaję, często nie są ze mną szczerzy i nie mówią tego, co myślą.

Cały wywiad z Julią Wieniawą przeczytasz w nowym numerze Fashion Magazine - lato 2019

Zdjęcia: Dawid Klepadło

Stylizacje: Paweł Kędzierski / ART FACES

Makijaż: Patrycja Dobrzaniecka (kosmetykami Marc Jacobs) 

Włosy: Kamil Pecka

Asystent fotografa: Damian Maliszewski

 Dawid Klepadło
Fot. Dawid Klepadło
Czytaj dalej
Polecamy