MAGAZYN

"Staram się nie być internetową ekshibicjonistką i prywatność zachowuję dla siebie" - Wywiad z Julią Wieniawą

12.07.2019Wojciech Szczot

Fot. Dawid Klepadło

Tytan pracy ze szczelnie wypełnionym kalendarzem na wiele miesięcy do przodu, a do tego wulkan energii i mistrzyni zdrowego trybu życia. Julia Wieniawa, gwiazda naszej okładki opowiada o blaskach i cieniach popularności, chorobie, która narzuca godne pozazdroszczenia nawyki i zawodowych marzeniach. 

Przestrzegasz dość restrykcyjnej diety także z powodu Hashimoto. To choroba bardzo wielu kobiet. Wiele z nich nie jest jej świadomych. Jak się dowiedziałaś, że chorujesz?

Jakieś dwa lata temu miałam okres chronicznego zmęczenia. Byłam smutna, nie miałam ochoty wychodzić z domu. Myślałam, że to z powodu nadmiaru pracy. Ale kiedy miałam mniej obowiązków, było tak samo. Wtedy zdecydowałam się zrobić ogólne badania, pierwsze od dłuższego czasu. Okazało się, że mam niedoczynność tarczycy. Trafiłam do endokrynologa i dietetyka. Zrobiłam rów- nież badania na nietolerancje i alergie pokarmowe. Od tamtej pory unikam glutenu i laktozy, co jest też w moim przypadku kluczem do utrzymania sylwetki.

Ale nie jesteś po prostu szczupłą dziewczyną – tylko wysportowaną. Co robisz?

Sporo ćwiczę z trenerką. To ćwiczenia oparte na pracy z ciężarem własnego ciała i grawitacji. Oprócz tego praktykuję jogę, która jest dla mnie czymś więcej niż sportem. To styl życia. Częścią praktyki jest medytacja. Mojemu ciału joga daje siłę i gibkość, ale też otwiera umysł i wycisza, co jest tak potrzebne w dzisiejszym szybkim świecie. Od lat jeżdżę też konno raz w tygodniu. To daje kontakt z naturą i okazję do przebywania na świeżym powietrzu przez cały rok. To najlepsza forma relaksu.

Swoje treningi pokazujesz często na Instagramie, na którym naprawdę rządzisz – masz ponad 1,2 miliona obserwujących na zweryfikowanym koncie. To imponujący wynik. Co jeszcze pokazujesz na koncie, a co nigdy tam nie trafi?

Instagram to dla mnie miejsce do pokazywania przede wszystkim pracy i hobby. Mam z tyłu głowy, że wielu młodych ludzi się na mnie wzoruje, więc podchodzę odpowiedzialnie do tego, co pokazuję. Staram się nie być internetową ekshibicjonistką i prywatność zachowuję dla siebie. Tym bardziej że wszystko zostałoby zaraz przetrawione przez portale plotkarskie w najdziwniejszy możliwy sposób.

Masz kogoś, kto pomaga Ci w prowadzeniu konta?

Wszyscy myślą, że tak! I że pewnie zatrudniam jakąś agencję PR. Otóż nie. Zajmuje się tym sama. Nigdy nie oddałabym tego w cudze ręce. Mama faktycznie ogarnia papierologię. Ja sama jestem odpowiedzialna za swój wizerunek i sama wymyślam posty i zdjęcia.

Cały wywiad z Julią Wieniawą przeczytasz w nowym numerze Fashion Magazine - lato 2019

Zdjęcia: Dawid Klepadło
Stylizacje: Paweł Kędzierski / ART FACES
Makijaż: Patrycja Dobrzaniecka (kosmetykami Marc Jacobs) 
Włosy: Kamil Pecka
Asystent fotografa: Damian Maliszewski

KUP TERAZ

Czytaj dalej
Polecamy