Vetements wznawia debiutancką kolekcję specjalnie dla Style.com i rusza z nową stroną

Kolektyw Vetements założony i kierowany przez braci Demnę i Guruma Gvasalię to chyba największy branżowy fenomen ostatnich kilku lat. W ciągu zaledwie kilku sezonów (pierwsza kolekcja została zaprojektowana z myślą o sezonie jesień-zima 2014) marka urosła do rangi jednego z najpoważniejszych graczy, a jej ubrania robią absolutną furorę i sprzedają się w zawrotnym tempie. Dziś, w obliczu niepodważalnego sukcesu, Vetements spogląda w przeszłość i reaktywuje swoją debiutancką kolekcję specjalnie dla nowej odsłony portalu Style.com.

Vetements szturmem podbiło serca przedstawicieli branży mody i klientów, którzy gotowi są wydać bajońskie niekiedy sumy za ubrania czy akcesoria z metką francuskiej marki. Niewiele osób wie jednak, że bracia Demna i Gurum Gvasalia zaczynali kompletnie pozbawieni środków finansowych, a lookbook debiutanckiej kolekcji na jesień-zimę 2014 sfotografowali w… paryskim mieszkaniu Demny. Mieli jednak plan, który dodał im sporej dozy autentyzmu – chcieli przede wszystkim robić ubrania, jakie i oni, i ich przyjaciele sami pragnęliby nosić.

Od tego czasu minęły niewiele ponad 2 lata – Vetements ma już ugruntowaną (i wysoką) pozycję w świecie mody i coraz chętniej angażuje się w rozmaite projekty towarzyszące. Jednym z ostatnich jest będąca dla wielu zaskoczeniem współpraca z portalem Style.com, który po zamknięciu ruszył niedawno w zupełnie nowej odsłonie. Przypomnijmy – będąca dla wielu źródłem wiedzy i informacji ze świata mody strona została zastąpiona przez Conde Nast portalem Vogue Runway i wznowiła niedawno swoją działalność jako platforma e-commerce’owa.

Okazuje się, że z propozycją bardziej pogłębionej współpracy pierwszy wyszedł Demna Gvasalia. Szef Style.com, Yasmin Sewell wyraził „jedynie” chęć uzupełnienia oferty sklepu internetowego o ubrania francuskiej marki. Dyrektor kreatywny Vetements, który przyzwyczaił nas już do tego, że zawsze gra według własnych zasad, postanowił jednak pójść o krok dalej i zaproponował reedycję debiutanckiej kolekcji z 2014 roku. Skorzystać miały na tym obie strony – Style.com pochwaliłby się wyjątkowym projektem z najgorętszą marką w branży, a Vetements miałoby okazję pokazać (i sprzedać) kolekcję, którą z wiadomych względów widziało niewiele osób.

Pierwsze efekty mogliśmy podziwiać już pod koniec września, teraz jednak kapsułowa kolekcja została wyprodukowana raz jeszcze – tym razem wyłącznie z przeznaczeniem na rynek europejski. Znajdziemy w niej 36 ubrań i dodatków z linii na jesień 2014 – między innymi pierwsze modele botków z kolorowymi, cienkimi obcasami i rozmaite wariacje na temat nierówno poszarpanego i zdekonstruowanego dżinsu.

To jednak nie wszystko. Gvasalia i jego ekipa tak zaangażowali się w projekt, że postanowili złożyć hołd portalowi w jeszcze inny sposób, przenosząc identyfikację wizualną byłego Style.com na swoją nową stronę internetową:

„Nasza strona miała słabą widoczność”, powiedział Gvasalia w rozmowie z „Vogue’iem”; „na początku było ją dość trudno znaleźć. Poza tym, nigdy tak naprawdę nie byłem przekonany do jej graficznego aspektu. Powiedziałem: ‚spójrzcie na Style.com, każdy kto pracuje w branży mody zna tę stronę’. Plan więc był taki, aby ożywić jej oryginalny projekt i użyć jako szablon.” Faktycznie, nowa strona Vetements wygląda identyczne jak nieaktywna już strona Style.com, co tylko potwierdza, że Gvasalia i całe Vetements to banda niezwykle odważnych, kreatywnych i bezkompromisowych ludzi, którzy nigdy nie tańczą tak, jak się im zagra. To oni dyktują warunki i póki co, wychodzą na tym świetnie.

 

 

ZobaczSchowaj komentarze

Wystawa zdjęć mieszkańców Zurychu zamiast pokazu? Vetements znowu zaskakuje!

Vetements nie raz udowodniło, że absolutnie nie ma zamiaru tańczyć w rytm dźwięków wygrywanych przez globalny system mody. Od początku stawia na odważne, zaskakujące i nietuzinkowe rozwiązania, nie stroni od niekiedy szokujących dla branży decyzji i wyśmiewa przestarzałe zasady przedkładając pochwałę codzienności i zwyczajności nad luksus i blichtr. Nieco paradoksalnie zarabiając na kosztujących 4 tysiące złotych bluzach, kontynuuje też wcielanie swojej wizji mody w życie. Najnowszy pomysł? Wystawa zdjęć zamiast pokazu i zwykli mieszkańcy Zurychu w miejsce profesjonalnych modeli.

Wystawa zdjęć mieszkańców Zurychu zamiast pokazu? Vetements znowu zaskakuje!

Kiedy Demna Gvasalia ogłosił, że Vetements, trochę zmęczone branżą, przenosi się do Zurychu i rezygnuje z pokazywania swoich kolekcji na tygodniach mody, pytań było zdecydowanie więcej niż odpowiedzi: Co to oznacza dla przyszłości marki? Czy kolektyw robi sobie przerwę od projektowania? Jeśli nie, to w jaki sposób będzie prezentował swoje kolekcje? Co z sezonowością?  O większości z nich zapewne przekonamy się dopiero wtedy, gdy zdecyduje o tym Gvasalia i spółka, jedno jest jednak pewne: marka  Vetements ma się dobrze, Paryż nadal jest dla niej drugim domem i niezmiennie funkcjonuje wyłącznie na swoich warunkach.

Dowód? Pokaz, „nie pokaz”, jak zresztą Vetements samo określiło w zaproszeniu swój event. Decydując się zrezygnować z udziału w fashion weekach marka absolutnie nie zrezygnowała z pokazywania nowych kolekcji, a najnowszą na wiosnę-lato 2018 zaprezentowała podczas wyjątkowej wystawy zorganizowanej na ogromnym parkingu paryskiej stacji kolejowej Saint-Lazare. I nie byłoby w tym pewnie nic aż tak dziwnego (wszak podobny zabieg zastosowała w zeszłym sezonie chociażby marka Rag&Bone), gdyby nie fakt, że na ogromnych fotografiach próżno było szukać profesjonalnych modeli. Zamiast tego, o zaprezentowanie na sobie najnowszej kolekcji, kolektyw poprosił… zwykłych mieszkańców Zurychu, którzy, jak się okazuje, zrobili to z naprawdę wielką przyjemnością i zaangażowaniem.

Demna Gvasalia, który jest zresztą autorem zdjęć, do udziału w projekcie zaprosił chyba każdego z możliwych typów mieszkańca: przed jego obiektywem pozowały zarówno młode małżeństwa z dziećmi, oryginalnej urody skejci, grupy przyjaciółek,  producent filmowy, pracownica firmy ubezpieczeniowej, motocyklista, emeryci, czy, o ironio, kurier firmy DHL, której to logo było przecież kluczowym elementem jednej z pierwszych kolekcji Vetements. Dlaczego Gvasalia sam zdecydował się zrobić zdjęcia? Uspokajamy – absolutnie nie ma zamiaru zmienić profesji. Jak wytłumaczył w rozmowie z Sarą Mower z Vogue.com: „Nie mam żadnych ambicji aby zostać fotografem. Po prostu zauważyłem, że nawet jeśli daję komuś jasne wytyczne, nie zawsze jest on w stanie uchwycić ten moment, który widzę ja i na którym mi najbardziej zależy”. Każda ze sfotografowanych przez niego osób sama wybrała swoją stylizację i miała wgląd w zdjęcia, Gvasalia każdej z nich pokazał także album z typowymi dla świata wysublimowanej mody pozami i poprosił, aby odtworzyły ją na swój własny sposób. Stąd na zdjęciach znajdziemy sporo dość indywidualnych wariacji na temat póz z fotografii Irvinga Penna czy supermodelek z lat 90.

 

A jaka jest sama kolekcja? To, mimo tego, że Gvasalia zapowiadał odejście od oversize’u, nadal podobne kształty i formy, a także sporo przeskalowań i wariacji na temat motywów wykorzystywanych w poprzednich kolekcjach. Nie ma się co dziwić: trudno, żeby znana z pragmatycznego podejścia do mody i wyśmiewająca jej sezonowość marka co kilka miesięcy zmieniała drastycznie swoją ofertę. Widać, że tym razem dużo uwagi poświęcono dodatkom i wzorom (są tu graficzne napisy, krata, panterka i kropki), nie zabrakło także kolejnych odsłon kolaboracji z innymi markami. Po raz kolejny w kolekcji pojawiły się czółenka Manolo Blahnika, sneakersy Reeboka, mamy też bluzy stworzone wspólnie z UMBRO i Tommym Hilfigerem, który na projektach Vetements występuje jako „Ommy”.

Hype wokół marki nie przestaje słabnąć – śmiemy nawet twierdzić, że wyjazd ze stolicy mody i wyłamanie się z panujących w branży zasad tylko spotęgowało zainteresowanie tym, co Gvasalia i spółka kreślą po cichu w Szwajcarii. A o to, że kreślą, możemy być spokojni, podobnie jak o to, że kolejne efekty swojej pracy zaprezentują wtedy, kiedy najdzie ich na to ochota.

 

ZobaczSchowaj komentarze

Kochamy ten look: Olivia Kijo

ALL SAINTS

KURTKA
ok. 1500 zł

ZARA

KURTKA
299,90 zł

ASOS

BUTY
ok. 125 zł

ASOS

BUTY
ok. 125 zl

MANGO

SPODNIE
119,90 zł

MANGO

SPODNIE
229,90zł
Najświeższe informacje. Aktualne komentarze. Sprawdzone newsy. To wszystko stanowi jeden z filarów działu mody w Fashion Post. Bazujemy na bieżących wiadomościach ściśle związanych ze światem mody. W krótkiej formie przedstawimy najważniejsze wydarzenia. Mówimy o nietypowych formach reklamy. Opowiadamy o najnowszych trendach w modzie. Zdradzamy, co noszą gwiazdy. Wtajemniczamy w sekrety modelek. Nigdy nie zostajemy w tyle. Zależy nam na szybkości przekazu. Z uwagą śledzimy serwisy branżowe, polskie i zagraniczne. Z ciekawością przyglądamy się dynamice mody. Każdy zwięzły przekaz zawiera esencję wiedzy o aktualnych wydarzeniach. Bez zbędnych słów i w przystępnej formie pozwala poznać nowe fakty.
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.