Sowy w Azji są na wymarciu przez… Harry’ego Pottera

Fenomen serii o młodym czarodzieju z blizną rozpoczął się co prawda już dwie dekady temu, ale to wcale nie oznacza, że zaczął słabnąć. Jak się okazuje, przygody Harry’ego Pottera cieszą się szczególnie dużą popularnością w Indonezji, gdzie potteromaniacy zaczęli nałogowo kupować sowy chcąc mieć własną Hedwigę. Konsekwencja? Ptaki niedługo będą zagrożone.

Naukowcy z uniwersytetu Oxford Brookes przeprowadzili badanie dotyczące tak zwanych sklepów z żywymi zwierzętami, które w Indonezji możemy spotkać niemal na każdym kroku (najpopularniejsze jednak są te na Bali i w Dżakarcie). Jak się okazuje, w ostatnich latach jednym z najbardziej pożądanych zwierząt wśród kupujących  stały się sowy, które w wielu przypadkach są zabierane z naturalnego środowiska i sprzedawane jako domowi pupile. Miłośnicy tych nietypowych zwierząt organizują nawet spotkania za pomocą mediów społecznościowych, żeby móc wymieniać się informacjami na temat miejsc gdzie można je kupić oraz jak właściwie się nimi opiekować.

Inspirowanie się ulubionymi filmami jeśli chodzi o kupowanie domowych pupili nie kończy się niestety na sowach w Indonezji. Po premierze hitu Pixara „Gdzie jest Nemo?” sprzedaż pomarańczowych błazenków wzrosła niemal o 40%. Podobne zjawisko możemy zaobserwować wśród fanów „Gry o tron”, którzy, chcąc mieć własnego wilka, zaczęli kupować psy rasy Husky. Niestety, potem większość futrzaków zostaje oddana. Wielokrotnie zdarza nam się pisać o różnych, dziwnych trendach na świecie, ale tym razem sprawa nie jest śmieszna. Zwierzęta nie są zabawkami, które możemy sobie kupować i oddawać, ale żyjącymi istotami, które wymagają odpowiedniej opieki. W szczególności, jeśli są dzikie, a tak jest w przypadku sprzedawanych w Indonezji sów. Dlatego mamy nadzieję, że „trend” kupowania zwierząt podobnych do tych z ulubionych kreskówek oraz filmów skończy się jak najszybciej, a ludzie staną się bardziej odpowiedzialni podejmując decyzję o zakupie domowego pupila.

ZobaczSchowaj komentarze

Donna Karan broni Harveya Weinsteina i twierdzi, że… jego ofiary są same sobie winne

W zeszłym tygodniu światem filmu i show-biznesu wstrząsnął artykuł „The New York Timesa” demaskujący lata nadużyć seksualnych jednego z najpotężniejszych ludzi w branży – producenta Harveya Weinsteina. Na poparte dowodami doniesienia błyskawicznie zareagował zarząd jego firmy zwalniając go ze stanowiska, głośno skrytykowali go także m.in. Meryl Streep i George Clooney. Swoje „trzy grosze” komentarza postanowiła niestety dołożyć też dawno niesłyszana projektantka Donna Karan. Niestety, bo w tym przypadku zdecydowanie radzilibyśmy jej porządnie ugryźć się w język…

Nie będzie przesadą, jeśli napiszemy, że Harvey Weinstein jest w Hollywood człowiekiem skończonym. Został zwolniony ze swojej firmy ze skutkiem natychmiastowym, masowo odsuwają się od niego przedstawiciele branży, a, jak donoszą dziś niektóre źródła, jego nazwisko ma zostać wymazane ze wszystkich telewizyjnych produkcji, jakie kiedykolwiek wyszły z jego firmy. Na szczęście, wśród grona jego najbliższych znajomych nadal są osoby, na których bogaty w szczegóły reportaż „The New York Timesa” nie zrobił chyba dużego wrażenia, skoro są gotowi publicznie wygłaszać głos poparcia dla swojego „przyjaciela i wspaniałego człowieka”. Takim mianem określiła wczoraj Weinsteina Donna Karan, która od lat przyjaźni się z nim i jego żoną – założycielką marki Marchesa, Georginą Champan.

Zapytana o komentarz podczas gali CineFashion Film Awards, Karan nie tylko wzięła Weinsteina w obronę, ale całą winę za jego seksualne nadużycia, zrzuciła na… ofiary, wśród których są m.in. znane aktorki Ashley Judd i Rose McGowan. „Patrzysz na wszystko, co dzieje się dziś na świecie, to, jak kobiety się ubierają oraz jaki komunikat wysyłają swoim wizerunkiem i dochodzisz do wniosku, że same proszą się o kłopoty”.

Wypowiedź 60-letniej projektantki szybko skrytykował znany amerykański szef kuchni Anthony Bourdain i wspomniana McGowan, a sama Karan chyba szybko pożałowała bezmyślnej wypowiedzi. W sprostowaniu twierdzi, że jej komentarz został „wyjęty z kontekstu i w żaden sposób nie obrazuje tego, jak zapatruje się na całą sytuację”. „Uważam, że molestowanie seksualne jest całkowicie niedopuszczalne”, pisze Karan, „oraz jest poważnym problemem, z którym trzeba rozprawić się bez względu na to, kto jest w niego zamieszany. Bardzo przepraszam wszystkich, których uraziłam i przykro mi z powodu tych, którzy kiedykolwiek padli ofiarą molestowania”.

Pamiętajcie, czasami milczenie naprawdę jest złotem.

ZobaczSchowaj komentarze

Ubrania i dodatki z wyprzedaży idealne na karnawał 2018!

Top Shop

Długie kolczyki
75,20 zł

Zara

Długa marynarka ze sztucznego zamszu z metalizowanym wykończeniem
159 zł

Aldo

Ozdoba na szyję
28,80 zł

Isabel Marant

Długie, skórzane kozaki
ok. 3242 zł

Missguided

Torebka wyszywana cekinami
51,60 zł

Zara

Sweter z prążkowanej dzianiny z odwijanym golfem
59,90 zł
Podpowiadamy, po co sięgnąć w chwili relaksu. Doradzamy najlepsze sposoby spędzania wolnego czasu. Informujemy o wydarzeniach modowych: kameralnych i spektakularnych. Przygotowujemy na każdy tydzień niezbędnik aktualności. Zdradzamy w nim ciekawe pozycje literackie, filmowe i muzyczne. Recenzujemy poruszające nas książki. Komentujemy warte uwagi, związane z modą filmy. Informujemy o wyjątkowych festiwalach. Zawiadamiamy o aktualnych wystawach i eventach. Zamieszczamy artykuły o formach relaksu, które pozwalają odkrywać nowe horyzonty, skłaniają do wyjścia z domu i otworzenia się na kulturę. Podpowiadamy domatorom, jak błogo i beztrosko spędzić czas we własnym zaciszu oraz w jaki sposób je urządzić. Przede wszystkim oddajemy w ręce czytelników wartościowe artykuły do poczytania w wolnej chwili.
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.