Olejek do ciała o zapachu ikonicznego Chanel nr 5!

Marilyn Monroe do łóżka zakładała tylko kilka kropli słynnej piątki, a sama kompozycja stała się legendą XX wieku. Teraz Chanel rozwija linię zapachową numeru 5 i w perfumeriach będzie można kupić olejek do ciała o tym kultowym zapachu.

Zastanawialiście się kiedyś czym pachnie legenda? W pierwszej kolejności cytrusami : cytryną, mandarynką i pomarańczą. Razem z drugim wdechem poczujecie kwiaty : różę, jaśmin i kwiaty ylang-ylang. Dalej jest jeszcze bardziej zmysłowo dzięki nutom : wetiveru, cedru i białego piżma.

Nic dziwnego, że sex symbol lat 50 tych, Marilyn Monroe, traktowała ten zapach jak bieliznę nocną, bo wyjątkowo do siebie pasowali. Oprócz aktorki do fanek i ambasadorek perfum należą największe gwiazdy kina: Katherine Hepburn, Catherine Deneuve, Nicole Kidman i Audrey Tautou.

Olejek z aromatem nr 5 zostawia na skórze delikatny, pachnący i nawilżający film, który z każdym ruchem ciała delikatnie ale przepięknie o sobie przypomina. Możecie wieczorem wlać kilka jego pachnących kropel do wanny i iść spać wzorem jego ambasadorki z lat 50, lub też nałożyć go na skórę po porannym prysznicu. Kochamy ten olejek i kochamy Chanel, to chyba widać? Od samego pisania o nim robimy się bardziej eleganckie…

Posłuchajcie jak pięknie o nr 5 mówi Marlin.

 

ZobaczSchowaj komentarze

Antyczna Grecja w kolekcji Chanel Cruise 2018

Maj i czerwiec, czyli miesiące „między sezonami” oznaczają jedno: prezentacje przejściowych kolekcji od największych marek. Niektórzy prezentują je dość skromnie, czyli w postaci lookbooka, inni idą na całość organizując pokazy, które w takim samym stopniu stanowią święto wielkiej mody, co wydarzenie towarzyskie. Sezon „Cruise” rozpoczęło w tym roku Chanel powracając po zeszłorocznej wycieczce do Hawany w progi paryskiego Grand Palais i prezentując swoistą odę do romantycznej i antycznej Grecji.

 

Antyczna Grecja w kolekcji Chanel Cruise 2018

Dior na lokalizację swojego tegorocznego pokazu Cruise wybrał Los Angeles, Louis Vuitton japońskie Kyoto, Gucci Florencję, a dom mody Chanel po wojażach z ostatnich lat postanowił zostać w „domu” przenosząc klimat innej rzeczywistości w rodzime mury paryskiego Grand Palais. Tą „inną rzeczywistością” było nic innego jak nieco idealistyczne wyobrażenie starożytnej Grecji, któremu nadano tytuł „Nowoczesność antyczności”.

Jak więc wygląda Chanel w antycznej wersji? Lagerfeld, który wraz ze swoimi przełożonymi nie ukrywał, że decyzja o pozostaniu w Paryżu miała w dużej mierze podłoże biznesowe, a jej celem było podkręcenie rynku dóbr luksusowych osłabionego przez tragiczne wydarzenia z zeszłego roku, zaprezentował, zgodnie  z tytułem, przepiękne połączenie nie tylko nowoczesności z historią, ale też DNA marki ze stylizacjami typowymi dla Hellady. Charakterystyczny dla francuskiej marki tweed został postrzępiony i przepasany w talli grubym sznurem nawiązującym do greckiej togi, postawiono także na grube, lecz plisowane spódnice z juty i chropowate, nieobrobione dzianiny, które niejako dla kontrastu zestawiono z biżuterią niczym żywcem wyjętą z bogatej szafy króla Midasa – złotymi guzikami, misternymi haftami, biżuteryjnymi spinkami i opaskami, kolczykami w kształcie antycznej wazy, czy uwaga, fenomenalnymi okularami pokrytymi motywem złotych liści laurowych (doskonale widać je chociażby w stylizacji, którą pod koniec pokazu zaprezentowała Mica Arganaraz). Oczywiście nie mogło także zabraknąć typowych dla antycznej mody drapowań i sukienek szytych na kształt kolumny, wszystkich utrzymanych w odcieniach kości słoniowej, kremu i bieli, ale co chwilę przeplatanych granatem i czernią przypominającymi wszystkim rozmarzonym, że Chanel to nadal przede wszystkim Paryż.

Lagerfeld, który od jakiegoś czasu ewidentnie stara się otworzyć markę na młodszą klientelę (czego dowodem jest chociażby zaprezentowana w styczniu nowa torebka „Gabrielle”) nie zapomniał także o tych mniej lubujących się w klasyce i dosłownym rozumieniu antycznej elegancji. Wszystkim z nich z pewnością przypadną do gustu pokryte złotymi skórzanymi liśćmi bluzy łączone z szortami i cygaretkami, dwuczęściowe kostiumy z podwyższoną talią i łączone z przezroczystymi narzutkami czy dzianinowe sukienki tuby z przepięknie falującym gorsetem.

Cała kolekcja, którą wśród wielu modelek zaprezentowały też Ola Rudnicka, Michelle Gutknecht i Mag Cysewska, wywołuje nas wyłącznie pozytywne emocje. Do tego stopnia, że chętnie odradziłybyśmy Lagerfeldowi projektowanie ready-to-wear i skupienie się wyłącznie na kolekcjach między sezonowych, bo po prostu wychodzą mu one najlepiej.

ZobaczSchowaj komentarze

Instagramowe influencerki w jesiennej kampanii & Other Stories

&OTHER STORIES

SUKIENKA
ok. 280 zł

&OTHER STORIES

KURTKA
ok. 580 zł

&OTHER STORIES

SPÓDNICA
ok. 280 zł

&OTHER STORIES

SPODNIE
ok. 320 zł

&OTHER STORIES

SPÓDNICA
ok. 800 zł

&OTHER STORIES

PŁASZCZ
ok. 800 zł
Co kryje świat urody w wydaniu Fashion Post? Nasze podejście do tematu nie ogranicza się do modnego makijażu i dobrze dobranej fryzury. Pomysły czerpiemy z pokazów, gdzie kiełkują trendy. Analizujemy wybiegowe looki, wyciągamy wnioski i przewidujemy, co będzie naprawdę modne. Testujemy nowe produkty do makijażu, pielęgnacji twarzy i ciała oraz układania włosów. Podglądamy znanych makijażystów i fryzjerów. Rozmawiamy z ekspertami i pytamy ich o stylizacyjne tricki. Kochamy też piękne perfumy – sprawdzamy nowe zapachy i podpowiadamy, które nuty zawróciły nam w głowach. Od idealnego szamponu i odżywki, przez najlepsze kosmetyki do pielęgnacji i układania włosów, po podkłady, szminki i cienie do powiek – dzięki nam dowiecie się, co jest niezbędnym must-have’m tego sezonu i od razu zrobicie zakupy.
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.