MISBHV po raz drugi pokazało swoją kolekcję na NYFW

MISBHV już drugi sezon z rzędu pokazało swoją kolekcję na nowojorskim tygodniu mody. Kameralna prezentacja przy 34. ulicy zgromadziła nie tylko branżowych dziennikarzy i przyjaciół marki (w tym chociażby Aleali May), ale przede wszystkim pokazała, że polski brand oprócz uwypuklania charakterystycznej estetyki stawia także na rozwój.

MISBHV po raz drugi pokazało swoją kolekcję na NYFW

Przy okazji ostatniego pokazu Vetements, Demna Gvasalia zapytany o to, dlaczego nowa kolekcja tak różni się od poprzednich odpowiedział, że zarówno jemu, jak i jego przyjaciołom współtworzącym markę znudziło się już „projektowanie bluz z kapturem” i chcą zacząć nowy etap nadal jednak pozostając wiernymi jej DNA. Mamy wrażenie, że w podobnym kierunku zdaje się iść MISBHV, które wczoraj pokazało w Nowym Jorku swoją najnowszą kolekcję na sezon jesień-zima 2017.

To może być najdojrzalszy i najbardziej przemyślany zbiór propozycji, jakie kiedykolwiek zaprezentowała pochodząca z Krakowa marka. Niezmiennie nawiązując do niespokojnych nastrojów młodzieży i klimatów lat 90., Tomasz Wirski i Natalia Maczek postanowili jednak tym razem wyjść nieco poza swój własny schemat i udowodnić tym samym wszystkim sceptykom, że pomimo globalnego sukcesu, są w stanie się rozwijać, a ich brand – ewoluować.

W kolekcji zatytułowanej „6 years in the rave” oprócz dobrze już znanych spodni z rozszerzaną nogawką, dresów i satynowych koszul pojawiły się bowiem GENIALNE kraciaste płaszcze i żakiety o obniżonej linii ramion, puchówki zestawione z ultra krótkimi spódniczkami, zabudowane, dzianinowe sukienki midi, spodnie w kant i elementy z lakierowanej skóry. Zupełnie tak, jakby dziewczyna MISBHV po latach uniesień spędzonych na miejscowych dyskotekach wchodziła w dorosłość, ale za nic w świecie nie chciała rezygnować z bliskiej sobie niepokornej estetyki. Na uwagę (dużo uwagi!) zasługują też tym razem akcesoria – zawiązane na głowie chustki, mini torebki-kuferki i absolutnie fenomenalne buty, w tym kozaki za kolano i botki w szpic, które już teraz chcemy mieć w swojej szafie.

arch mody w Nowym Jorku - zima 2017/18

Mamy nieodparte wrażenie, że tą kolekcją, MISBHV, które w branży streetwearu osiągnęło już niezaprzeczalny i globalny sukces, może sporo namieszać w kwestii szeroko rozumianego ready-to-wear. Brawo!

ZobaczSchowaj komentarze

Felieton HAREL: Do trzech razy… plaża

Modne bikini, praktyczny kostium kąpielowy a może retro opalacz? Bez względu na decyzję, wreszcie możemy wybierać spośród polskich projektów, tu wymyślonych i na miejscu wyprodukowanych. Bywa, że są plecione szydełkiem przez wiele godzin. Albo zdobione przepięknym autorskim nadrukiem. Potrafią podkreślać zalety i maskować niedoskonałości. A przede wszystkim pozwalają na nieograniczona radość z wody, słońca i upalnej pogody. Oto trzy polskie marki, których kostiumy mogą konkurować z największymi światowymi wyjadaczami.

Bodymaps

Od tej marki zaczęła się kąpielowa rewolucja. Ewa Stepnowska, absolwentka pierwszego rocznika projektowania mody warszawskiej ASP po prezentacji fenomenalnej kolekcji dyplomowej podjęła decyzję o zapełnieniu sporej niszy na polskim rynku. Jeszcze kilka lat temu stroje plażowe z polską metką można było znaleźć albo w sieciówkach (zatem ich pochodzenie wcale polskie być nie musiało), albo w specjalistycznych hurtowniach. Zdarzało się, że któraś z marek decydowała się na dwa czy trzy modele w ramach letniej kolekcji ubrań, były to jednak wyjątki potwierdzające regułę. Pojawienie się Bodymaps podczas targów HUSH Warsaw, na których marka miała swoją oficjalną premierę, było szeroko komentowane, a sezon letni 2015 bez choć jednego elementu z charakterystycznym kolorowym deseniem nie miał prawa się rozpocząć. Projektantka doskonaliła warsztat u samego Marca Jacobsa, nie dziwi więc odwaga w łączeniu barw czy dążenie do jak najlepszej rozpoznawalności. Z każdym sezonem rozmiarówka się powiększa, a modele coraz lepiej dopasowują do różnych sylwetek. Lato 2017 należy przede wszystkim do kostiumów jednoczęściowych o najróżniejszych fasonach. Od balkonowych miseczek w stylu vintage, przez głębokie dekolty niczym z dawnych teledysków George’a Michaela, do całkiem współczesnych hybryd, kompromisów między dwoma ulubionymi fasonami klientek. Bogata i odważna kolorystyka zachowuje oszczędny i klasyczny styl, dzięki czemu unikamy jakichkolwiek nawiązań do strojów sportowych, na rzecz elegancji i prostoty. Niektóre modele wyposażone są w miękkie, dopasowujące się do ciała wkładki na biuście, które w zależności od potrzeby można nosić lub wyjmować. Wspaniałym pomysłem jest ciągła dostępność poprzednich kolekcji. Dzięki temu nie musimy płakać za zostawionym w hotelu ukochanym bikini czy zjedzonymi w tajemniczych okolicznościach przez pralkę figami.

Sun.Sea.Salt

Jak połączyć tradycyjne rzemiosło z festiwalową radością? Trzeba sięgnąć po najradośniejsze kolory, nie zamykać się na szalone pomysły i trafić na doświadczone osoby, które potem je zrealizują. Tak działa Sun.Sea.Salt, marka, która za chwilę będzie obchodzić swoje pierwsze urodziny. To kostiumy wykonane ręcznie na szydełku, więc siłą rzeczy dla kobiet z mniejszym biustem. Zarówno jedno, jak i dwuczęściowe, zaskakują oryginalną, nierzadko asymetryczną formą, nietypowymi wycięciami czy zdobieniami. Włókna są mieszanką mikrofibry i elastanu, zatem nie ma ryzyka, że przy kontakcie z wodą strój zmieni kształt albo kolor. Dodatkową właściwością tego surowca jest błyskawiczne tempo schnięcia. Rozmiary to standardowe S, M, L, bez podziału na wielkość miseczki, ponieważ obwód można dopasowywać za pomocą troczków. Istnieje możliwość realizacji kostiumu na specjalne zamówienie. W asortymencie również buty i torby – wszystko w radosnym, nowocześnie etnicznym klimacie.

Kornelia Rataj

Jest o niej zdecydowanie za cicho, być może ten sezon wreszcie to zmieni. Projekty Kornelii to minimalizm w najlepszym wydaniu. Neutralna paleta kolorystyczna wzbogacona o sezonowe akcenty, różne stopnie zakrycia sylwetki – od wysokich seksownych wycięć po zabudowanie pod szyję, a nawet rękawy. Kostiumy nie są usztywniane, formę utrzymuje podwójna warstwa wysokiej jakości włoskiej lycry. To zmysłowe beże, ponadczasowa czerń, a w tym sezonie żółty w odcieniu dojrzałego mango, blady róż liczi oraz chłodna zieleń. Wysokie nogawki majtek estetycznie nawiązują do przełomu lat osiemdziesiątych i dziewięćdziesiątych, gdy nogi wydłużało się na wszelkie sposoby, nawet kosztem mocnego skrócenia korpusu. Kolekcje projektantki podzielone są na trzy moduły. Oprócz kostiumów znajdziemy bazowe elementy z dodatkiem spandexu: obcisłe spódnice, topy i body, a także… wełniane płaszcze. Jednak to te plażowe momenty są najbardziej interesujące. Przynajmniej do czasu, w którym skończy się lato.

ZobaczSchowaj komentarze

Hity na jesień-zimę 2017: beret

MANGO

BERET
69,90 ZŁ

MANGO

BERET
69,90 ZŁ

BLOOMINGDALES

BERET
1330 ZŁ

SACRED HAWK

BERET
OK. 100 ZŁ

MIU MIU

BERET
OK. 960 ZŁ

GUCCI

BERET
OK. 800 ZŁ
Dzielimy się osobistymi przemyśleniami na temat mody, drobnych potknięć i wielkich gaf, małych sukcesów i spektakularnych zwycięstw osobistości tworzących świat wybiegów. Przedstawiamy własne opinie. Dajemy komentarz do aktualnych sytuacji. Poszukujemy ciekawych tematów, śledząc z uwagą bieżące wydarzenia i mając w pamięci historie ze świata mody. Nie pozostajemy obojętni wobec zmian. Bogaci w doświadczenie branżowe, tworzymy treści jakościowe z interesujących wątków. Prezentujemy nasz punkt widzenia, ale też skłaniamy do refleksji. Nigdy nie zamykamy tematu w sposób oczywisty. Zabiegamy o zachowanie marginesu wolności w treściach, gdyż cenimy różnorodność opinii i świadome, indywidualne postrzeganie mody.
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.