100 nadruków miesięcznie i sześć kolekcji na sezon – o pracy w Reserved Kids rozmawiamy z Kasią Smoczyńską [WYWIAD]

Z Kasią Smoczyńską, utalentowaną ilustratorką modową, a także grafikiem w dziale dziecięcym Reserved, rozmawiamy o fascynującym procesie powstawania kolekcji. Od zamawiania bawełny, po moodboardy i nadruki. Na czym polega jej praca i ile t-shirt’ów projektuje w ciągu roku? Sprawdźcie.

Kasia Smoczyńska, zdjęcie Milena Banaszewska

Na początek – kim jest Kasia Smoczyńska?
Grafikiem, ilustratorem.

A co to dokładnie znaczy?
To znaczy, że grafika i ilustracja to dziedziny, w których się najlepiej czuję i w których się obecnie realizuję i spełniam zawodowo. W pracy mogę łączyć obie rzeczy, co daje mi niezwykłą satysfakcję. Głównie rysuję, bo pracuję w dziale dziecięcym, Ilustracja modowa, wzięła się stąd, że od zawsze interesuję się modą. Już jak byłam mała rysowałam pięknie wystrojone księżniczki. Pamiętam, że moja mama prenumerowała ,,Twój Styl” i uwielbiałam w nim przeglądać strony z modą- dziś jak widzę kolekcje z lat 90-tych, przypominam sobie jak je oglądałam jako kilkulatka.

Studiowałaś na ASP w Poznaniu?
Tak, cztery lata temu skończyłam projektowanie graficzne – to po prostu bardziej grafika komputerowa. Pracę magisterską robiłam z grafiki wydawniczej.

Projekty graficzne Kasi Smoczyńskiej – Reserved Kids

Czytałam, że już w liceum twoją pasją było rysowanie. Jak to się wszystko zaczęło?
Zaczęłam rysować jak tylko nauczyłam się trzymać kredkę w ręce i już wtedy nie czułam żadnych ograniczeń – tata do dzisiaj wspomina mojego „tygryska” na pół ściany w pokoju. Uwielbiałam plastykę i zajęcia rysunkowe, dosyć szybko postanowiłam, że chcę iść na ASP, więc w liceum wzięłam się za ten plan na poważnie. Przez chwilę rozważałam architekturę, bo co dziwne, lubiłam matematykę, ale stwierdziłam, że będę zbyt roztrzepanym inżynierem i grafika jest bezpieczniejszym wyjściem.

Sądzisz, że ilustracja modowa w Polsce istnieje?
Istnieje i ma się bardzo dobrze. Jest duże grono osób, które się tym zajmuje z sukcesami. Uważam, że wróciła moda na tego typu ilustracje. Dzięki mediom społecznościowym, a przede wszystkim Instagramowi, ilustratorzy modowi stają się coraz bardziej popularni – są zapraszani do rysowania w czasie eventów oraz pokazów modowych na żywo i szkicują pięknie ubranych gości, sylwetki z pokazów, modelki. Cieszę się, że jest zainteresowanie tą dziedziną.

Projekty graficzne Kasi Smoczyńskiej – Reserved Kids

A czym zajmujesz się w LPP?
Jestem grafikiem w dziale dziecięcym Reserved i zajmuję się projektowaniem grafik i nadruków na odzież dla dziewczynek. Całkowity asortyment w Reserved Kids obejmuje ubrania dla dzieci od niemowlęcia do trzynastolatków. Ja głównie zajmuję się juniorem, czyli grafikami na odzież dedykowaną dziewczynkom w przedziale wiekowym osiem – trzynaście lat.

A dokładnie co to znaczy i jak wygląda twoja praca?
Wraz z teamem graficznym tworzymy nadruki do każdej kolekcji- nie są to tylko rysunki na koszulkach- projektujemy również wzory na tkaniny, aplikacje, taśmy, metki.

Praktycznie wszystko rysujemy własnoręcznie, z wyjątkiem nadruków licencyjnych, np. postaci z filmów Disney’a. Dodatkowo zajmujemy się doborem jakości naszych grafik- decydujemy czy coś będzie posypane brokatem, czy wykonane z futra, lub pomponów. Musimy znać się na produkcji, na całym procesie powstawania ubrań. Jaki kolor można nadrukować na jakim materiale, dlaczego niektórych rzeczy nie da się zrealizować – jest to niezwykle interesujące. Zajmujemy się też przygotowaniem naszych projektów do produkcji i sprawdzamy je na każdym etapie aż do momentu, kiedy rzeczy trafią do sklepów.

Projekty graficzne Kasi Smoczyńskiej – Reserved Kids

Ile takich grafik tworzysz rocznie?
Nigdy tego nie liczyłam, ale na pewno bardzo dużo. Szacuję, że miesięcznie robię przynajmniej sto – liczę wszystkie nadruki, nawet te najmniejsze, robię też poprawki, lub całkiem zmieniam projekty, jak to każdy grafik ma w zwyczaju.

A jak wygląda produkcja takiej kolekcji, na przykład wiosna-lato, która teraz rozumiem kończy się produkować?
Dział dziewczynka jest jednym zespołem, w którym funkcjonują mikro zespoły, podzielone pod względem grup produktowych: spodnie, t shirty, sukienki, spódniczki, swetry, bluzy, kurtki. Każdy mikro zespół składa się z projektanta, technologa i kupców. Prawie każda z osób ma również asystentów. Istnieje też mój czteroosobowy zespół graficzny, który współpracuje z poszczególnymi zespołami produktowymi, tworząc grafiki na ich potrzeby.

Zaczynamy pracę nad kolekcją od spotkania, na którym ustalamy główny kierunek- pracujemy z naszym head designerem, Ewą Stefanowicz-Wysocką, która nadaje ton całości. Po decyzji odnośnie tematu, robimy burzę mózgów i wspólnie tworzymy mood board, czyli taki kolaż inspiracyjny, na podstawie którego ustalamy paletę kolorystyczną, klimat kolekcji, motywy nadruków. Kupcy obliczają jakie ilości poszczególnych rzeczy potrzebujemy na daną kolekcję i zaczynamy działać. Dziewczyny projektują ubrania, a my nadruki na nie.

Czyli jak przychodzi nowy sezon to jest ustalana główna linia projektowa, pod którą wy tworzycie.
Tak, na sezon tworzy się pięć/sześć kolekcji i te pięć/sześć tematów musimy rozgryźć.

Jakie są przykładowe tematy?
Opieramy się na trendach globalnych, wiemy co się obecnie dzieje i co się będzie działo w następnym sezonie. Bazujemy na wybiegach dorosłych, analizujemy je i na ich podstawie nasz head designer przydziela na każdy miesiąc kierunek. Na przykład teraz klimat jest bardziej rockowy , więc  dziewczynka jest zadziorna i niezależna. Nawiązujemy do kobiet, używamy tekstów – Girls are the power. To wszystko definiuje paletę kolorystyczną, zazwyczaj jest to pięć, sześć kolorów.

Projekty graficzne Kasi Smoczyńskiej – Reserved Kids

Czyli dostajesz ogólne wytyczne, a potem jak wygląda twoja praca? Masz pełną dowolność?
Wraz z mood boardem kolekcji tworzymy też mood board graficzny, w którym umieszczamy syntezę tego, co chcemy rozwinąć w naszych projektach. Pojawiają się tam teksty, definiujące tematykę w jakiej będziemy się obracać, decydujemy np. czy czcionki będą proste, czy pisane, wybieramy główne motywy graficzne- czasem jest to kot, jednorożec, usta, poprzednio był leniwiec i miś koala. Ustalamy też charakter grafik – czy rysować kreską odręczną, szkicową, czy bardziej komiksowo. Musimy pamiętać, że ostatecznie ma powstać spójna kolekcja, a pracuje kilka osób, z których każda ma swój styl, stąd te powiedzmy ograniczenia. Projektanci kiedy projektują swoje rzeczy, często zlecają nam różne zadania, np. mówią: mam bluzkę, będzie z aksamitu i chciałabym, żeby tutaj miała mały hafcik, zaproponuj coś – i to jest wtedy moja rola.

Czyli projektowanie to nie są tylko nadruki, to mogą być hafty, naszycia.
Tak, to są cekiny, litery, które się szarpią we frędzle, czy aplikacje z futra, dużo szperamy w poszukiwaniu nowości. Jako graficy proponujemy też coś od siebie, co wpłynie na ostateczny wygląd kolekcji. Na przykład jak wymyślę, że super byłoby zrobić duży nadruk na plecach i projektant stwierdza, że to świetny pomysł, to go dodaje. Jest to wzajemna współpraca. Ja też coś od siebie wnoszę, moje pomysły, moją kreatywność.

Kiedy przyszłaś do LPP, dwa lata temu, jak wyglądał proces edukacyjny i wdrażanie w proces projektowy?
Po przyjściu do pracy zazwyczaj jest się zatrudnionym na trzymiesięczny okres próbny i jest się pod okiem doświadczonej osoby. W przypadku grafików najczęściej jest to starszy grafik, który wprowadza w tajniki pracy. Jest wiele rzeczy, których trzeba się nauczyć – jak działa system, jak wprowadzać dane, jak działają zespoły i kto z kim współpracuje. U mnie po okresie próbnym było wiadomo, że najlepiej odnajduję się w rzeczach dla starszych dzieci. Po pół roku człowiek czuje się na tyle pewnie, że może pracować  samodzielnie. Należy słuchać ludzi, którzy mają doświadczenie, ale wiadomo, trzeba się też przekonać samemu i starać się wdrażać swoje własne systemy, ponieważ każdy pracuje inaczej, ilu grafików tyle sposobów pracy w Photoshopie.

Jeździcie oglądać linię produkcyjne, czy to pomaga w projektowaniu?
Tak, graficy jeżdżą oglądać kolekcje, szczególnie te duże letnie, gdzie jest mnóstwo koszulek. Jeździmy bezpośrednio do fabryki, żeby na miejscu zająć się komentowaniem i doglądaniem produkcji. Poznajemy jak wygląda produkcja od podszewki. Jesteśmy oprowadzani po fabryce, oglądamy gdzie bawełna jest farbowana, gdzie się ją tnie, gdzie zszywa, a gdzie pakuje. Widzimy wszystko krok po kroku jak powstaje zwykła koszulka.

A który etap projektowy jest dla ciebie najbardziej interesujący, najciekawszy?
Najbardziej lubię moment kiedy przychodzą próbki, na które my mówimy sample i to co już wymyśliłam mogę zobaczyć bezpośrednio na rzeczy. To ciągle mnie cieszy. Uwielbiam też oglądać rzeczy w sklepach i widzieć je na dzieciach chodzących po ulicy.

Jakie to uczucie, kiedy widzisz dzieci w twoich projektach?
To jest takie uczucie, że chcę zrobić zdjęcie, żeby uwiecznić ten moment! To niezwykle miłe. Codziennie dostajemy raport sprzedaży i kiedy widzę, że koszulka, na której znajduje się mój projekt grafiki, staje się tzw. hitem, co wymusza zrobienie dodruku, to jest to bardzo przyjemne uczucie.

A która z twoich koszulek miała dodruk?
Oczywiście z jednorożcem!

Projekty graficzne Kasi Smoczyńskiej – Reserved Kids

A to, że pracujesz dla dzieci to twój wybór czy tak zostałaś skierowana?
To przypadek, ale szczęśliwy, jestem zadowolona, że pracuję w tym zespole.

A czy projektowanie dla dzieci jest specyficzne?
Uważam, że tak, szczególnie dla tych najmniejszych. Ponieważ ja zajmuję się juniorem, staram się traktować „moje dziewczynki“ jak dorosłe osoby. Mają one już własne zdanie i są obeznane, chcą być modne. Chcą wyglądać fajnie i same decydują czy im się coś podoba. Nie lubią też zbyt infantylnych, dziecinnych rzeczy. Staram się wybierać bardziej zawadiackie teksty, żeby czuły się jak dorosłe.

Jak z Poznania trafiłaś do LPP?
W sumie droga była prosta. W Poznaniu mieszkałam przez dziesięć lat,  tam studiowałam i prowadziłam z przyjaciółką butik vintage. Zainteresowało mnie ogłoszenie o pracę dla grafika printów odzieżowych, bo już miałam z tym do czynienia w przeszłości i pracowałam na zlecenie dla firm, które produkowały różne koszulki. Wiedziałam, że dobrze to czuję, postanowiłam spróbować, spodobało mi się i zostałam!

Rozumiem, że oprócz tego, że pracujesz w LPP jesteś też freelancerem, odnajdujesz jeszcze czas, żeby robić swoje rzeczy?
Czas się zawsze znajdzie, więcej samozaparcia potrzebuję, aby po wyjściu z pracy usiąść z powrotem do komputera, dlatego najchętniej przyjmuję zlecenia na ilustracje modowe. Lubię tworzyć własne projekty, mimo urozmaiconej pracy, fajnie jest czasem zrobić coś całkiem innego.

Projekty graficzne Kasi Smoczyńskiej – Reserved Kids

Czyli rozumiem, że ilustrację modową będziesz rozwijać dalej.
Rozwijam, rozwijam! Czasem nawet w pracy jak mam pięć minut, biorę długopis do ręki i rysuję. Jeżeli rysuję coś, co nie jest kotem albo jednorożcem to czuję, że moja wewnętrzna równowaga jest zachowana. Wtedy mogę wrócić do swoich obowiązków.

 

Partnerem publikacji jest LPP.

  • beatKA

    Super wyglądają te wzory, ten „trouble maker” chyba najlepszy.

  • ja rzębinka

    Ciekawy wywiad, taka praca zwłaszcza dla dużej firmy wydaje się bardzo interesująca.

  • paula wu

    Bardzo fajne projekty, a sama Kasia wydaje się być sympatyczną osobą. Miło, chociaż trochę poznawać pracowników korporacji, mają wtedy one taka ludzką twarz :) Więcej takich artykułów.

  • jeremii

    Dla dzieci doskonałe te projekty są, trzeba będzie zajrzeć do salonu i coś wybrać.

  • aquarius

    Ta zebra fajna. Ogólnie kolekcje Reserved Kids są udane, córka zawsze coś ciekawego sobie znajdzie.

  • natalala

    Akurat siostrzenica ma niedługo urodziny, przejdę się do salonu zobaczyć całą ofertę. Te kolorowe grafiki są świetne, coś na pewno wybiorę.

ZobaczSchowaj komentarze

Wywiad z Joanną Sokołowką-Pronobis. Przygotowania do 9. edycji Fashion Designer Awards!

Fashion Designer Awards jest niezwykłą inicjatywą w świecie polskiej mody. Co roku pozwala młodym twórcom zaprezentowanie swojego talentu oraz wizji. Mamy ogromną przyjemność bycia patronem konkursu a jeśli Fashion Designer Awards stanowi dla was jeszcze jakąś zagadkę – zapraszamy do przeczytania naszego wywiadu z pomysłodawczynią oraz organizatorką – Joanną Sokołowską-Pronobis. Tylko nam zdradziła na co jury w czasie 9. edycji FDA będzie zwracać uwagę i jak przygotować swoje zgłoszenie. Temat tegorocznej edycji to TRIBUTE TO NATURE, dowiedzcie się więcej.

Natura versus kultura, dlaczego taki temat?
Wydaje mi się, że natura po prostu jest tak kolorowa, nieokiełznana, plastyczna i pojemna, że szkoda nie wykorzystać tego tematu. Dlatego w 9. edycji hołdujemy naturze, bo jak spojrzymy głębiej, to się okaże , ze NATURA otwiera spektrum możliwości. W 4. edycji był temat “Cztery żywioły” bliski naturze i wtedy projektanci świetnie sobie poradzili z tematem. Były fenomenalne kolekcje, które zawierały printy, różnego rodzaju przestrzenne wstawki, bardzo dużo naturalnych tkanin. Pamiętam te kolekcje finałowe i to mnie przekonało, że teraz NATURA jest tym właściwym tematem.

Ale czy “Tribute to” znaczy, że młodzi projektanci mają oddać hołd naturze?
Tak, zaprojektować kolekcję z eko świadomością, pokazać w niej swoją NATURALNOŚĆ, bo to też słowo klucz przy tegorocznym temacie. Może pokusić się o stworzenie naturalnej tkaniny, np. z liści, to by było coś !

Czyli natura rozumiana jako wytwór matki ziemi?
Ładnie to ujełąś😊 . Zobacz jakie to niesamowite, 2 dni przed finałem FDA, w Londynie zostanie otwarta wystawa „Fashioned from nature” poświęcona związkom mody i natury. Tam będzie ponad 300 eksponatów, znalazłabym wśród nich coś na FDA, np. kreacja z włókien ananasa. Albo przepiękne motywy kwiatowe na tkaninach. W tą stronę idzie świat , cieszę się, że na taki temat wpadłam właśnie w tej edycji.

Rozumiem, że poza tym, że mają projektować w hołdzie naturze, chcesz uświadamiać młodym projektantom, że trzeba być odpowiedzialnym?
Tak, mam nadzieje, że ta edycja zwróci uwagę na to, że moda zrównoważona, czyli moda ekologiczna musi być coraz ważniejsza, szczególnie w dzisiejszych czasach, kiedy mamy nadmiar wszystkiego, szybko kupujemy, szybko się pozbywamy ubrań, potem znów kupujemy.

To czym jest dla ciebie moda zrównoważona?
To eko moda,  to życie w zgodzie ze środowiskiem i naturą, nie zakłócanie harmonii. To ochrona środowiska, , niestosowanie sztucznych tkanin, barwników, które je zanieczyszczają . Choć to moim zdaniem nie dotyczy debiutantów, bo oni nie produkują w takiej skali, ważne, aby wpisali modę ekologiczną jako stały element strategii rozwoju swoje marki i byli w tym konsekwentni.

Czy taka moda jest w naszym świecie możliwa, kiedy coraz bardziej popularne jest zjawisko fast fashion, produkcja w Chinach – im szybciej produkt jest w sklepie tym lepiej. Krótkie serie, niezbyt wysokiej jakości ubrania.
Musi być możliwa! My, w FDA, hołdujemy modzie autorskiej – żadna masa i żadne sieciówki, to są rzeczy projektanckie, robione w kilku, kilkunastu egzemplarzach. Życzyłabym młodym projektantom kilkudziesięciu sztuk, jednak cały czas poruszamy się w skali mikro. Myślę, że świadomość produkcji powinna skłaniać do refleksji nad tym, co się będzie wytwarzać w kontekście środowiska. Mam nadzieję, że spowoduje to, że ludzie się zatrzymają, popatrzą wokół. Pamiętasz Emmy Watson na Gali MET, 2 lata temu chyba, w obłędnej sukni Calvina Kleina, z czego zrobionej?, z przetworzonych plastikowych butelek , po co?, żeby zwrócić uwagę, ze tak potężny przemysł jak moda musi dbać o naturę, hołdować jej. Mam nadzieje, ze choć jeden uczestnik FDA zainspiruje się tym.

FDA, to konkurs dla młodych ludzi, których projekty da się nosić.
Tak, zdecydowanie. Od samego początku stawiamy właśnie na użytkowe kolekcje.

A kto zasiada w jury i dlaczego taki wybór?
Od samego początku w jury jestem ja i Andrzej Foder, reszta jury ulega lekkim zmianom co roku, jednak nie ma rewolucji w składzie: Dorota Williams, Tomasz Ossoliński, tak na szybko licząc od 6 lat w FDA,  Marieta Żukowska od 3 lat, Maciej Zień, Gosia Baczyńska, teraz wracają po przerwie. Daleka jestem od drastycznych zmian – zbyt dobrze się nam współpracuje. A czemu taki wybór?  Jestem wierna sobie i widzę, że każda z tych osób spełnia się w swojej roli, dodatkowo znamy się, lubimy, świetnie się nam razem obraduje i to wpływa pozytywnie na konkurs.

Jak oceniasz młodych projektantów na przestrzeni 10 lat? Czy nastąpiła jakaś zmiana? W projektantach, w podejściu, w myśleniu, bo jednak polska moda tę dekadę później wygląda inaczej.
W pierwszych edycjach uczestnicy nie byli emocjonalnie związani z konkursem. Angażowali się w projekt i dawali siebie, swój czas, swoją pracę, ale nie wiedzieli na czym polega budowanie relacji. Teraz mam wrażenie, że ludzie, którzy się zgłaszają są bardzo świadomi, dbający o swój wizerunek, aktywnie angażujący się, są ambasadorami konkursu. Wcześniej tego nie było, ale może to zasługa social mediów, jak zaczynałam FDA nie było portali jak Facebook czy Instagram. Teraz to są niesamowite narzędzia, które łączą ludzi i budują relacje.

Czego możemy się spodziewać po tej edycji, jakieś nowości?
Każdy mnie pyta właśnie co będzie nowego i zaczęłam się zastanawiać czy musi coś być. Każda edycja to nowa historia, którą tworzą nowi jej bohaterowie -uczestnicy. To sprawia właśnie, że jest inna, unikatowa . Choć oczywiście pula nagród daje nowe możliwości , w tej edycji zwycięzca pojedzie na super kurs projektowania do Chin , bo mamy nowego Partnera edukacyjnego Shaanxi Polytechinc Institute , poza tym czeka go jeszcze wyjazd do Paryża z naszym Partnerem strategicznym Microsoft Surface i na staż zagraniczny. Też do nowego miejsca.

Masz kontakt z laureatami poprzednich edycji? Jakie są ich losy po wygraniu FDA?
Z każdym, mamy bardzo miłe, serdeczne relacje. Lubię wiedzieć co u nich słychać. Sabrina Pilewicz, tworzy torby, Piotr Drzał pracuje w Simple, Małgosia Skorupa była bardzo długo w Londynie, w tej chwili wróciła i robi kostiumy do wielkiej polskiej produkcji, która będzie miała premierę w przyszłym roku “Dywizjon 303”. W 4. edycji wygrała Zuza Szamocka jej kolekcja jest dostępna w showroomie na Koszykowej, w 5. edycji był Serafin Andrzejak, miał duże zakusy na Wielką Brytanię i tam dobrze mu szło. Kolejną edycję wygrał duet, dziewczyny stacjonujących w Londynie, one już skończyły London School of Fashion, 7. edycję wygrała Ola Jędryka, która była w instytucie mody w Pekinie. Jest absolwentką ASP w Łodzi.  Zeszłoroczną edycję wygrała Dominika Syczyńska. Została zaproszona na FW do Budapesztu. Wspaniały sukces.

Nie myślałaś o założeniu fundacji?
Kiedyś myślałam, ponieważ młodzi projektanci cały czas do mnie pisali po rady, po wsparcie finansowe lub merytoryczne i wtedy taka myśl mnie nasza, bo fundacja mogłaby pomagać im cały rok, jest tyle osób, które naprawdę warto wspierać. A FDA to konkurs, który startuje w grudniu i kończy się zwykle w maju, choć  w tym roku wielki finał zaplanowałam na 23 kwietnia.

A jak wygląda konkurs od strony praktycznej? Ma cztery etapy, na co młodzi ludzie mają zwracać uwagę zgłaszając się do konkursu?
Zawsze będę podkreślać, żeby nie czekać ze zgłoszeniami do końca wyznaczonego czasu, który trwa do 2.02.2018 r. Obrady jurorów są 9. lutego i jeśli, prace nadane 2. lutego nie będą dostarczone do dnia obrad to nie ma szans na uczestnictwo. W zeszłym roku zdarzyła się nam taka sytuacja – kilkanaście prac przyszło już po terminie i w przypadku dwóch prac było mi niewyobrażalnie smutno, gdyż były fenomenalne.

Po drugie, zachęcam, do tego, żeby oprócz wysyłania projektów, każdego na oddzielnym formacie A4, tak jak wymaga tego regulamin, rozrysować te pięć sylwetek na jednej kartce. Spojrzeć na nie jako na całość, wiem od innych projektantów, że to pomaga. Pozwala zanalizować kolekcję jako całość, zobaczyć czy wszystko gra razem, czy może należy coś zmienić. Bardzo mi się podoba takie podejście, bo to znaczy, że te osoby widzą już siebie dalej, w finale i swoje cztery sylwetki na wybiegu.

Na pewno też ładnie należy opakować, ale pamiętać, że opakowanie, teczka nie może przysłonić tego co jest w środku. Jurorzy bardzo dokładnie analizują, sprawdzają rysunki i wzornik. Jeśli są to kawałki niechlujnie latające po teczce, to nie wygląda to dobrze.

Też fajnie jak jest moodboard, on pokazuje cały proces twórczy i czasem łatwiej zrozumieć, proces myślowy projektanta.

Czyli twoja rada to zwracać uwagę na szczegóły.
Tak, ale nie trzeba na przykład pisać czterech stron maszynopisu odnośnie swojej kolekcji, bo to jest zupełnie niepotrzebnie.

Na co komisja szczególnie zwraca uwagę?
Na wszystkie te elementy, ale również na staranie wypełnioną kartę zgłoszeniową, na prawdę, nie raz jest całość bardzo trudna do odczytania, nie wiadomo kto się zgłasza, kim jest. To utrudnia nam cały proces. Najlepiej jest to po prostu pobrać na komputer i wypełnić przy jego użyciu.

A kiedy dochodzi do spotkania z jurorami to nie wolno się bać, trzeba być uśmiechniętym, wierzyć mocno w to co się prezentuje, że jest się dobrym. Od tego spotkania też bardzo dużo zależy, pierwsze wrażenie można zrobić tylko raz. Trzeba się do tego dobrze przygotować i mieć pomysł jak rozmawiać z jurorami. Tego dnia człowiek liczy się bardzo. Spotykamy się z trzydziestoma osobami, każda z nich powinna wiedzieć jak chce się pokazać. Poczucie humoru jest tu bardzo wysoko punktowane. W drugim etapie z pierwotnej trzydziestki, niestety dziesięć musimy pożegnać i dwadzieścia jest w półfinale, a do ścisłego finału przechodzi dziesięć.

Przy czym dziewięciu kandydatów wybiera jury a jednego wybierają internauci. Robimy po raz kolejny taką akcję i jest to niesamowite doświadczenie, bo widać jaki jest wyścig, kto odpuścił a kto walczy do końca i jest to niezwykle emocjonujące! Dasz wiarę, że w ostatnim głosowaniu wzięło udział ponad 30 tys osób !

No , ale żeby to wszystko przeżyć ,to trzeba się spieszyć, bo czekamy tylko do 2 lutego.

ZobaczSchowaj komentarze

Majówka 2018: Domowe SPA - pomoże zregenerować ciało i poprawi nastrój

Jo Malone London

Świeca zapachowa
259 zł

Ministerstwo Dobrego Mydła

Odżywczy peeling cukrowy
38 zł

Erborian

Maseczka do ust
89 zł

Dr. Jart+

Maseczka ujędrniająca
43 zł

Peggy Sage

Rękawica do kąpieli
35 zł

Ministerstwo dobrego mydła

Musująca kula do kąpieli
5,50 zł
Dzielimy się osobistymi przemyśleniami na temat mody, drobnych potknięć i wielkich gaf, małych sukcesów i spektakularnych zwycięstw osobistości tworzących świat wybiegów. Przedstawiamy własne opinie. Dajemy komentarz do aktualnych sytuacji. Poszukujemy ciekawych tematów, śledząc z uwagą bieżące wydarzenia i mając w pamięci historie ze świata mody. Nie pozostajemy obojętni wobec zmian. Bogaci w doświadczenie branżowe, tworzymy treści jakościowe z interesujących wątków. Prezentujemy nasz punkt widzenia, ale też skłaniamy do refleksji. Nigdy nie zamykamy tematu w sposób oczywisty. Zabiegamy o zachowanie marginesu wolności w treściach, gdyż cenimy różnorodność opinii i świadome, indywidualne postrzeganie mody.
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.