Gabi Drzewiecka: Lubię pozytywnie nakręcać ludzi [WYWIAD]

Dziennikarka muzyczna w tym sezonie zaskoczyła nieco swoją nową rolą prowadzącej programu „Mistrzowskie cięcie” w stacji TVN Style. Jak czuje się w otoczeniu adeptów sztuki fryzjerskiej? Czy bolą ją plotki na jej temat? Który z jej dotychczasowych rozmówców był najtrudniejszy? Między innymi o tym Gabi Drzewiecka opowiedziała w wywiadzie dla Fashion Post.

Patryk Chilewicz: Na wstępie nieco bezczelnie: co robisz w tym projekcie? Dotąd kojarzyliśmy cię przede wszystkim z muzyką.

Gabi Drzewiecka: Wciąż jestem przede wszystkim dziennikarzem muzycznym, ale gdy dostałam taką propozycję przyznaję szczerze, że od początku bardzo mi się to spodobała. Traktuję to jako oddzielny projekt, zabawę, ale też fajne wyzwanie żeby sprawdzić się w czymś innym niż w muzyce, w której na co dzień czuję się super dobrze.

Ciężko wejść w świat urody? To zupełnie inne klimaty.

Tak, ale z drugiej strony też jest trochę tak, że jak robisz wywiad z muzykiem to chcesz być empatyczny i do niego dotrzeć. Tak samo jest z uczestnikami „Mistrzowskiego cięcia”. Oni też mają swoje problemy, płaczą, cieszą się, a po konkurencjach różnie bywa – jeden się raduje, drugi nie, są między nimi różne ekscesy. Moja praca polega na tym, że mam z nimi porozmawiać, pocieszyć, więc czułam się dobrze w swojej roli. Lubię nakręcać ludzi na pozytywne działania, nie lubię negatywnych emocji, więc starałam się im wyjaśniać, że jeżeli odpadłaś z programu to nie patrz na to jak na porażkę, bo w końcu się do tego programu dostałaś z masy innych ludzi. Cieszę się, że przypadła mi taka rola przypadła.

Od momentu kiedy zaczęłaś współpracować z TVN zaczęłaś być porównywana i opisywana jak rasowa celebrytka. Podobno chciałaś wygryźć Anię Wendzikowską, jesteś podobna do Cheryl Cole… Śmieszy, martwi, bawi Cię to?

Jak się widzi to z zewnątrz i czyta o obcych ludziach to czasami człowiek się zastanawia ile jest w tym prawdy. Jak dotyczy to mnie to zastanawiam się kto to w ogóle wymyśla. Porównanie mnie do Ani Wendzikowskiej jest całkiem logiczne, bo obie przeprowadzamy anglojęzyczne wywiady, natomiast Ania zajmuje się filmem, na którym ja się nie znam, a ja zajmuję się muzyką, która Ani pewnie nie fascynuje tak jak film. My sobie w drogę nigdy nie wchodziłyśmy, nigdy nie miałam intencji zabierania się za filmowe wywiady i Ania nie garnęła się do robienia moich muzycznych wywiadów, więc kosy tutaj nigdy nie było i nigdy nie będzie, bo mnie jej działka nie interesuje, a jej moja.

Który wywiad był najtrudniejszy?

Bryan Adams.

Dlaczego?

Bardzo ciężki rozmówca, krótko odpowiadał na pytania i dużo rzeczy odbierał jako atak, mimo tego, że miała być to pozytywna zaczepka. Pierwszy raz spotkałam się z tym żeby człowiek był tak sztywny. Zastanawiam się z czego to wynikało, czy z tego, że on sam nie lubi udzielać wywiadów i czuje się skrępowany w takiej sytuacji, bo też tak może być. To było dla mnie trudne, napociłam się i namęczyłam w trakcie tej rozmowy.

ZobaczSchowaj komentarze

Charles Moriarty, fotograf Amy Winehouse: Miała trudne, ale szczęśliwe życie. Było w niej dużo melancholii [WYWIAD]

Charles poznał Amy, gdy ta była chwilę przed wybuchem popularności. Robił zdjęcia wrażliwej, inspirujące postaci, która niebawem miała zmienić rynek muzyczny i na zawsze zapisać w historii kultury popularnej. Jaka była młoda Winehouse? Co ją już wtedy wyróżniało? O tym Moriarty opowiada w rozmowie z Fashion Post.

Charles Moriarty, fotograf Amy Winehouse: Miała trudne, ale szczęśliwe życie. Było w niej dużo melancholii [WYWIAD]

Jak doszło do twojej współpracy z Amy Winehouse?

Mieliśmy wspólnych przyjaciół. Któryś z nich zapytał się mnie, czy nie chciałbym zrobić zdjęcia młodej, obiecującej artystce. Chodziło o Amy. Po rozmowie z jej menadżmentem poznałem 19-letnią Winehouse.

Jak wspominasz samą pracę z Amy?

Pamiętam bardzo dobrze, że robienie jej zdjęć było wielką przyjemnością i niezłą zabawą. Oboje byliśmy wtedy młodzi i wydawało nam się, że cały świat jest u naszych stóp. Myślę, że taką atmosferę widać też na fotografiach.

Dlaczego zdecydowałeś się wydać album z tymi zdjęciami, który zatytułowałeś „Before Frank”? (odnosi się on do debiutanckiego krążka Winehouse „Frank”, który ukazał się w 2003 roku – przyp. red.)

Poczułem, że przyszedł czas, by pokazać mało znaną twarz Amy, sprzed jej wielkiego sukcesu i całej popularności. Chciałem pokazać ją w innym świetle, z czasów, gdy nie latali za nią paparazzi.

Jej śmierć była dla wszystkich dużym ciosem. Czy to sprawiło, że ludzie inaczej odbierają twoje prace?

Myślę, że ludzie odbierają teraz te zdjęcia jako miks emocji i melancholii. Wynika to zapewne z jej osobowości, ale też zwykłego smutku, że Amy nie ma już wśród nas. Wydaje mi się, że warto patrzeć na moje fotografie z pewną radością i widzieć w nich młodą, szczęśliwą dziewczynę, przed którą jest cały świat. To gorzka radość, ale myślę, że Amy chciała być tak postrzegana.

Amy miała wiele medialnych łatek – skandalistki, osoby z problemami z używkami, niezwykle wrażliwej osoby. Czy któraś z nich jest twoim zdaniem prawdziwa?

Amy miała bardzo trudne, ale mimo wszystko szczęśliwe życie. Dzieliła się ze światem swoją muzyką i przesłaniem, to było zawsze dla niej najważniejsze. Myślę, że łatwo oceniać czyjeś dokonania z perspektywy obserwatora. Nikt z nas pewnie nie osiągnie takie sukcesu, więc ciężko postawić się w jej sytuacji.

Nie czuję się jednak na siłach, by mówić o jej całym życiu i podsumowywać Amy. Na pewno było w niej dużo melancholii. Poznałem ją tuż przed pierwszą płytą i to wtedy spędzaliśmy razem czas. Na zawsze będę miał przed oczyma tamtą zadziorną dziewczynę z wielką osobowością.

ZobaczSchowaj komentarze

Trend alert: kosmetyki w kolorze różowego złota

Artdeco

Rozświetlacz
86,90 zł

Givenchy

Krem do twarzy L'Intemporel Global Youth Divine Rich Cream
659 zł

Sally Hansen

Lakier do paznokci Color therapy
23,79 zł

Tom Ford

Orchid Soleil woda perfumowana
od 299 zł

Sephora

Once Upon a Look -Paleta do makijażu oczu
109 zł

GlamGlow

Krem z rozświtlającymi drobinkami
185 zł
Modę tworzą ludzie. Jest to zjawisko społeczne, które dotyczy każdego w mniejszym lub większym stopniu. To rozpędzony mechanizm, napędzany energią stylistów, projektantów, modelek, bloggerów, trendsetterów. Odkrywamy tajemnice największych osobowości branży. W inspirujących wywiadach opowiadają o bodźcach, które stymulują ich do działania, o własnym stylu, o otaczającym ich środowisku. Rozmowy z osobowościami świata mody zawierają ciekawe prognostyki i poruszają zjawiska angażujące uwagę. Mówiąc o ludziach pragniemy pokazać nie tylko mainstream. Odważnie demonstrujemy stylizacje osób śledzących trendy i zachowujących własny, niepowtarzalny styl. Przekazujemy krótkie newsy oparte na fotografiach. Chętnie prezentujemy szyk prosto z ulic światowych stolic mody.
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.