Dior prezentuje nową feministyczną koszulkę. Powtórzy sukces pierwszej?

Maria Grazia Chiuri, dyrektor kreatywna marki Dior, nie ukrywa, że jest feministką i bliskie są jej emancypacyjne ideały. Wyraz swoim poglądom postanowiła dać w kolejnej koszulce sygnowanej logiem kultowej marki.

Dior prezentuje nową feministyczną koszulkę. Powtórzy sukces pierwszej?

Napis na nowej koszulce, czyli pytanie „Why Have There Been No Great Women Artists?”, jest bezpośrednim nawiązaniem do eseju Lindy Nochlin z 1971 roku o tym samym tytule. Esej ten goście ostatniego pokazu Diora dostali zresztą w prezencie. Sam esej zawiera w sobie pytanie retoryczne i jest wyrazem niezgody na pomijanie twórczości kobiet i umniejszanie ich zasług dla sztuk pięknych.

Chiuri, której najnowsze projekty dla Diora wzbudzają spore kontrowersje, wykorzystała hasło w taki sam sposób, jak zrobiła to z t-shirtami „We Should All Be Feminists”, które swe źródło znalazły w eseju z roku 2014 autorstwa nigeryjskiej pisarki Chimamandy Ngozi Adichie. Nowe koszulki kosztują „zaledwie” 710 dolarów za sztukę (!), a procent z nich – nie wiadomo jaki –  ponownie ma trafiać do fundacji Clara Lionel Foundation, której założycielką jest Rihanna.

ZobaczSchowaj komentarze

Ta koszulka Forever 21 „Wild Feminist” wzbudziła wiele emocji. Czy idee można opakować i sprzedawać w sieciówkach?

Forever 21 jest teraz w ogniu krytyki. Kobiety z całego świata zarzucają marce, że wykorzystała niepokoje związane z prawami kobiet, wciąż trwający proces emancypacji oraz wcześniej pojawiające się podobne wzory, by zarobić na koszulkach z napisem „Wild Feminist”. Czy to rzeczywiście coś nagannego?

Ta koszulka Forever 21 „Wild Feminist” wzbudziła wiele emocji. Czy idee można opakować i sprzedawać w sieciówkach?

Koszulka, którą zaproponowała amerykańska marka, nie ma ani odkrywczego fasonu, ani hasła. Co więcej – pojawiła się już koszulka z identycznym sloganem stworzona przez mającą feministyczne ideały markę Wildfang. W sieci rozgorzała batalia o prawa autorskie, w wyniku której koszulka zniknęła z internetowego sklepu Forever 21.

To przykład świeży, lecz ten „trend” panuje przecież od dawna. Koszulki z napisem „punk” sprzedawane w H&M, gadżety kojarzone z flower power i Woodstockiem za 19,90 złotych czy bluzy z hasłami pro-LGBTQ czy feministycznymi – nic nowego.

Środowiska LGBTQ już jakiś czas temu uknuły pojęcie „pinkwashing”, które oznacza pozorne wspieranie postulatów równościowych, lecz tylko w celach marketingowych i PR-owych, by zyskać aplauz konkretnego typu klienta czy zatuszować inne niepowodzenia. Głośną sprawą była organizacja przez koncern paliwowy BP wydarzenia „LGBT Career Event”, które – jak się okazało – miało być próbą naprawienia PR-u po tym, gdy cały świat rozmawiał o potężnym wycieku ropy u wybrzeży Stanów Zjednoczonych. Za katastrofę ekologiczną odpowiadał właśnie koncern BP, który po nieudanej próbie zmiany tematu oberwał jeszcze bardziej.

Zarówno przytoczony przykład BP, jak i moda rządzą się PR-em i planami marketingowymi. Nie jest tajemnicą, że kolekcje – zwłaszcza gigantów sieciowych – nie są tchnieniem talentu, a opartą na analizie rynku wyceną swoich możliwości oraz bieżących trendów. – Odnoszę wrażenie, że sieciówki mają odrębny budżet na ugody z projektantami, z których zżynają, tak jak tabloidy na procesy z gwiazdami, które upokarzają – mówi w rozmowie z Fashion Post Michał Zaczyński, dziennikarz mody.

Czy biorąc pod uwagę wzmagające nastroje polityczne, a więc także głośne protesty kobiet zarówno za oceanem, jak i w Polsce sieciówki popełniają zbrodnię drukując wolnościowe, feministyczne hasła? – Byłoby na swój sposób dziwne gdyby sieciówki nie kopiowały tych haseł, skoro taka jest cała geneza fast fashion: kopiowanie. Inna sprawa że pod względem projektu czy w ogóle mody te t-shirty, które skopiowało Forever 21, też nie są oryginalne. To banalne hasła , jakkolwiek słuszne, i nietrudno też byłoby samemu na nie wpaść – tłumaczy nam Zaczyński.

Postępująca globalizacja – zarówno myśli, jak i materii – sprawia, że ciężko nie powielić tak prostego pomysłu, lecz z drugiej strony daje ona szansę sprawdzić, czy firma produkująca konkretne hasła w jakikolwiek sposób przyczynia się do szerzenia równości, czy tylko chce sobie ideami wypchać portfel. Były już przypadki, w których marki gorzko żałowały postaci czy haseł, które wzięły na swoje sztandary. Nawet jeśli drukują swe hasła w milionach sztuk to wciąż muszą czuć odpowiedzialność za słowa, na których chcą zarabiać. Kto wie, może trzymanie ich za słowo, a niejako na muszce, nie jest właśnie kolejną walką o wolność w kapitalistycznym świecie, w którym napis „Feminizm” kupimy za 29,90 przed wyprzedażą?

ZobaczSchowaj komentarze

Jesienne trendy z F&F: moda dla mamy i córki!

F&F

Czapka
6,95 zł

F&F

Spodnie
49,99 zł

F&F

Kurtka
95,90 zł

F&F

bluzka
39,99 zł

F&F

Płaszcz
184,99 zł

F&F

Rękawiczki
69,90 zł
Najświeższe informacje. Aktualne komentarze. Sprawdzone newsy. To wszystko stanowi jeden z filarów działu mody w Fashion Post. Bazujemy na bieżących wiadomościach ściśle związanych ze światem mody. W krótkiej formie przedstawimy najważniejsze wydarzenia. Mówimy o nietypowych formach reklamy. Opowiadamy o najnowszych trendach w modzie. Zdradzamy, co noszą gwiazdy. Wtajemniczamy w sekrety modelek. Nigdy nie zostajemy w tyle. Zależy nam na szybkości przekazu. Z uwagą śledzimy serwisy branżowe, polskie i zagraniczne. Z ciekawością przyglądamy się dynamice mody. Każdy zwięzły przekaz zawiera esencję wiedzy o aktualnych wydarzeniach. Bez zbędnych słów i w przystępnej formie pozwala poznać nowe fakty.
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.