MODA

Niestety esteta

06.08.2021 Michał Zaczyński

Niestety esteta

Z prowincjonalnego Teksasu do nowojorskiego Studia 54. Od króla seksu do przykładnego męża i ojca. Ze świata mody ku kinematografii. Charyzmatyczny, utalentowany i wiecznie młody. Tom Ford. Perfekcjonista.

Tekst: Michał Zaczyński

Jest nieskazitelny w sposób niemal groteskowy: czarny welurowy smoking, koszula rozpięta tak nisko, jak to tylko możliwe i młoda cera (jeśli nie jego własna, to bardzo przekonująca) – napisał o nim dziennikarz „Guardiana”. „Jak długo powinno się odczekać, zanim zapyta się kogoś, czy zrobił sobie botoks?” – wtórowała mu jego koleżanka z redakcji Hadley Freeman. Ford, wówczas 47-letni, był jej zdaniem gładki jak wiadomo co niemowlaka. I jeszcze Cathy Horyn z „New York Timesa” relacjonująca, jak Ford oczekiwał na nią „w białej koszuli wyglądającej na taką, która nigdy wcześniej nie została założona i nigdy też nie będzie, i pobłyskiwał złotymi klamrami spinek do mankietów, niezapiętymi, założonymi tylko dla szpanu”. Jeśli najważniejsze media globu poświęcają swoje cenny łamy na drobiazgowy opis urody projektanta, to naprawdę musi on robić wrażenie. A projektantowi nie pozostaje nic innego, jak to wykorzystać.

Ostentacyjnie glamour

Do takiego przynajmniej wniosku doszedł kończący w tym roku 60 lat Tom Ford – jeśli nie jeden z najlepszych, to na pewno najbardziej stylowych i najprzystojniejszych kreatorów swojego pokolenia. Sam jest dla swojej twórczości najlepszą reklamą; zresztą w młodości występował w tak wielu z nich, że nawet rzucił dla nich historię sztuki na New York University. Zawsze w ostentacyjnym stylu glamour (nigdy nie nosi szortów), nawet na trasach długodystansowych podróżuje samolotem w trzyczęściowym garniturze – jak zdradziła Victoria Beckham – w którym co najwyżej pozwala sobie na odpięcie jednego guzika kamizelki.
Sekret prezencji, poza genami, ma się rozumieć? Dieta od 13. roku życia (dużo warzyw i ryb), pilates, narty i jazda konna. Od lat nie pije, choć „zawsze uwielbiał”, jak przyznaje. Do tego koloryzacja brody i okazyjnie botoks. Kąpie się trzy razy dziennie. „Nie mogę ot tak wyjść z pracy i pójść na kolację. Muszę najpierw zmyć z siebie dzień”. A zatem esteta nie do zniesienia. Ford ma też jednak większe osiągnięcia. Renesans stylu glamour, wprowadzenie do mody sex appealu i uratowanie marki Gucci – dziś, paradoksalnie, znów na fali pod przywództwem Alessandro Michelego hołdującego dokładnie odwrotnej estetyce – przed bankructwem.
A karierę w Guccim zrobił oszałamiającą. Do firmy dołączył w 1990 roku jako projektant relatywnie nieznany, by po czterech latach być jej nowym dyrektorem artystycznym i odpowiadać za wszystkie linie marki (w tym perfumy), za korporacyjny wizerunek, wystrój sklepów i reklamy.

Pełną wersję artykułu znajdziecie w wiosennym wydaniu Fashion Magazine (wyd. 73, 1/2021) >>