KULTURA

"Leaving Neverland" - reakcje na szokujący dokument o Michaelu Jacksonie

10.03.2019Marta Roszewska

Fot. materiały prasowe

Zaledwie dwa dni temu odbyła się premiera szokującego filmu dokumentalnego "Leaving Neverland", w którym padają oskarżenia o molestowanie i pedofilię w kierunku nieżyjącego Króla Popu - Michaela Jacksona. To z pewnością jeden z najbardziej wstrząsających produkcji ostatnich lat, która poważnie nadszarpnęła reputację artysty. Film Dana Reeda wprawdzie nie jest obiektywny, dopuszcza do głosu bowiem jedynie oskarżycieli, grając na emocjach widza, bez dogłębnej analizy sytuacji. Oskarżenia o pedofilię padały w stronę Jacksona już w ubiegłych latach, choć ze wszystkich zarzutów został oczyszczony. Film wyjaśnia, że okrucieństwo, jakiego dopuszczał się artysta, zostało zwyczajnie zamiecione pod dywan. 

"Leaving Neverland" - reakcje rodziny

"Leaving Neverland" jest ogromnym ciosem dla rodziny Michaela. Według informacji Taja Jacksona, najmłodszy syn Króla Popu, Prince Michael Jackson II, przestał mówić po obejrzeniu czterogodzinnego filmu. Wprawdzie Prince od zawsze uchodził za najbardziej tajemincze, wręcz wyalienowane dziecko Michaela, teraz jednak zachowaniem nastolatka zaniepokojeni są także nauczyciele. Z drugiej strony córka Króla Popu, Paris Jackson, zachowuje dość spokojną postawę w świetle oskarżeń, jakie padły w stronę jej ojca. Wyjaśnia, że jakiekolwiek działanie pod wpływem frustracji, nie wpłynie pozytywnie na sytuację i poleca się wszystkim... wychillować. Można jednak wywnioskować po jednej z jej wypowiedzi, w której zarzuca kłamstwo tabloidom, że przymuje obronną postawę wobec ojca.

Tito Jackson stanowczo ogłasza, że jest po stronie swojego nieżyjącego brata i będzie go bronić za wszelką cenę. Jak twierdzi "To nie fakty kłamią, tylko ludzie". W wywiadzie z Gayle King dla CBS wyznał, że film powstał nie po to, by ujawnić prawdę, ale zwyczajnie dla pieniędzy.

 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

We're defending our brother and uncle, because Michael is not here anymore to defend himself. Facts don't lie, people do. Did you watch us on CBS This Morning? 👉🏾https://www.youtube.com/watch?v=zLhX5ETjs1g 📸 Photo by Chris Pizzello/Invision/AP

A post shared by Tito Jackson (@poppa3t) on

Jedną z osób, które nie wydały jeszcze oficjalnego oświadczenia w sprawie "Leaving Neverland" jest Janet Jackson. Zdaniem Taja, siostra Micheal unika komentarza w tej kwestii, by nie nadać skandalowi jeszcze większego formatu. 

"Leaving Neverland" - reakcje stacji radiowych 

Film "Leaving Neverland" pociągnął za sobą poważne kosnekwencje. Wiele stacji radiowych na całym świecie wycofało się z emisji utworów Michaela Jacksona. Piosenek takich jak "Billy Jean" czy "Beat It" nie usłyszymy np. w Radiu Zet. Z drugiej strony, przedstawicielka Polskiego Radia ogłosiła, że stacja nie zrezygnuje z twórczości Króla Popu. 

"Leaving Neverland" - odcinek "The Simpsons - Stark Raving Dad" wycofany

Pokłosiem filmu "Leaving Neverland" jest także niecodzienna decyzja twórców popularnego serialu "Simpsonowie". Twórcy jednogłośnie uznali, że odcinek, w którym Michael Jackson pokłada głos zostanie zdjęty z emisji. "Stark Raving Dad" otwierał trzeci sezon serialu i został uznany przez fanów na całym świecie za najlepszy odcinek o Lisie Simpson, nie tylko ze względu na wyjątkową piosenkę, jaką z tej okazji stworzył Michael. Odcinek zostanie wycofany także z wydań DVD oraz serwisów VOD. 

Jak podaje portal NME, istnieje prawdopodobieństwo, że to nie koniec oskarżeń wobec Michaela Jacksona. Twórca filmu "Leaving Neverland", Dan Reed, zapowiada, że ma powstać kolejna część dokumentu, a nadszarpnięte imię Króla Popu może jeszcze bardziej zachwiać się w posadach. 

Czytaj dalej