brak kategorii

Ikona (w) stylu vintage: Tina Turner

11.11.2015 Redakcja Fashion Magazine

Ikona (w) stylu vintage: Tina Turner

Na scenę wchodziła niczym „ludzki huragan”, wulkan pozytywnej energii. Kiedy zaczynała śpiewać i tańczyć widownia wstawała z miejsc i skupiała się absolutnie na niej. Czerwone, ponętne usta, czupurna fryzura, czarna ramoneska i seksowne buty na platformie zostaną w historii mody i show biznesu na zawsze. „Nigdy nie mogłam pojąć braku ruchów scenicznych jak u Barbry Streisand czy Diany Ross. Stanie przy mikrofonie? To zupełnie nie dla mnie.”, mówiła o swoich koleżankach po fachu.

Pochodząca z małego miasteczka Nutbush, w stanie Tennessee, Ann Mae Bullock nie zawsze marzyła o karierze na scenie, ale zawsze kochała dobrą muzykę. Kiedy jej rodzice się rozwiedli ona i jej starsza siostra zamieszkały z matką w St.Louis, miejscu, w którym poznała swoją muzyczną połówkę i przyszłego męża, Ike’a Turnera. Ku swojemu szczęściu i klęsce jednocześnie. Przyszli państwo Turner wpadli na siebie w jednym z muzycznych klubów, Club Manhattan. Ike miał w tamtym czasie popularny zespół Kings of Rythm, Anna a.k.a Tina była pomocą lekarską. Kiedy po raz pierwszy trafiła na występ Kings of Rythm, zakochała się w ich muzyce, a następnie zaczęła umawiać z saksofonistą zespołu, Raymondem Hillem. Dzięki niemu trafiła na jedną z prób w Manhattan Club, wzięła do ręki mikrofon, zaśpiewała i… została na stałe.

Początkowo pod pseudonimem „Lilttle Ann”, piosenkarka ćwiczyła głos i występy sceniczne pod okiem Ike’a. Szybko jednak zaczęli razem tworzyć hit za hitem, a Ike (już wtedy charyzmatyczny i nieznoszący sprzeciwu) zmienił imię Ann na Tinę i nieco później wziął z nią ślub. Tak powstała mega gwiazda estrady – Tina Turner. Z mężem wokalistka nagrała dwa solowe albumy z super hitem R&B „A Fool in Love” (rozszedł się w ponad milionie egzemplarzy). Oboje wzięli udział w trasie koncertowej słynnych już wtedy The Rolling Stones i po raz pierwszy mieli szansę zagrać przed tak dużą białą publicznością (w latach 60. w Stanach rasizm sięgał wciąż niewiarygodnych rozmiarów, jednak w powietrzu czuć było nadchodzące zmiany). „Pierwsze spotkanie z Tiną kompletnie mieszało ci w głowie. Zazwyczaj ktoś ma świetny głos, ale kompletnie nie potrafi się ruszać na scenie albo na odwrót. A ona ma obie te rzeczy w małym palcu, niesamowite.”, mówił o piosenkarce Keith Richards, a Mick Jagger dodawał „Tina ma totalne jaja i jest niesamowicie dynamiczna”.

Nieproporcjonalnie do pasma zawodowych sukcesów, życie prywatne Tiny było ogromną porażką. Ike, (który miał za sobą doświadczenia dorastania w rasistowskim stanie Missisipi, a jego ojca skatowano i nie przyjęto do szpitala dla białych) zdecydowanie lubił pokazać kto rządzi w domu, w bardzo dosadny i bolesny sposób. Jego narkotykowe i alkoholowe wyskoki zwróciły w końcu uwagę policji, a Tina wyznała, że jest ofiarą przemocy domowej. W 1986 roku wydała autobiografię „I, Tina”, w której sporo miejsca poświęciła niezrównoważonemu mężowi. Pojawiały się tam wątki przerażające, szczegółowo wyliczające listę przestępstw Ike’a Turnera… Wyjawiła również, iż podjęła próbę samobójczą pod koniec lat 60. W 1993 roku powstał na kanwie książki film „What’s Love Got to Do with It?”. Z Ikiem rozwiodła się w końcówce lat 70. i kontynuowała swoją błyskotliwą karierę. Ike zaś trafił za kratki.

„Zdecydowanie bardziej stylowo jest być aktorką, niż gwiazdą rock’n’rolla, ale pieniądze z tego drugiego zajęcia są dużo większe”, mówiła. Faktycznie, w kwestii wydawania pieniędzy mało kto jej dorównywał. Nigdy nie patrzyła na metkę z ceną, kiedy uzupełniała szafę pełną ubrań i dodatków od najlepszych projektantów, często kupując podwójnie, na zapas. Poza tym kolekcjonowała i po dziś dzień kolekcjonuje antyki, ma kilka domów w Niemczech, Południowej Francji i Szwajcarii i nigdy nie odmawia sobie długich godzin w SPA. Po setkach godzin w trasach koncertowych, milionach sprzedanych płyt, hitach list przebojów – zdecydowanie sobie na to zasłużyła. W 2008 roku zaśpiewała z Beyonce podczas rozdania nagród Grammy i wyruszyła w trasę świętując 50-lecie swojej kariery. W tym samym roku ukazała się jej ostatnia płyta, z nagraniami live z tras koncertowych.

„Ludzie myślą, że moje życie było ciężkie, ale ja sądzę, że to była i wciąż jest przepiękna przygoda. Im starszy się stajesz, tym bardziej zdajesz sobie sprawę, że nie chodzi o to co się dzieje, tylko o sposób, w jaki sobie z tym poradzisz.” Tino Turner, chapeau bas.