KULTURA

Filmy, których remake zdobył większą sławę niż oryginał

24.05.2019Antonina Rafałowska

Filmy, których remake zdobył większą sławę niż oryginał

Aladyn już w kinach! 

Już dziś do kin trafiła długo wyczekiwana fabularna adaptacja Aladyna. Oryginalna animacja ujrzała światło dzienne w 1995 roku i doczekała się aż dwóch sequeli. Nie jest dla nikogo nowością, że Disney od kilku lat odnawia stare klasyki w wersjach filmowych, dzięki czemu znane nam z dzieciństwa baśnie mają szansę trafić do młodego pokolenia. W marcu mogliśmy obejrzeć już ,,Dumbo", a w lipcu czeka nas premiera długo wyczekiwanego ,,Króla Lwa". Filmowy rynek remake'ów to jednak nie tylko produkcje Disney'a. Wiele filmów przebiło sławę swoich poprzedników. Czy wiedzieliście, że wszystkie z niżej wymienionych produkcji to wtórne wersje?

Suspiria

Luca Guadagnino znany jest przede wszystkim dzięki swojej ekranizacji książki ,,Tamte dni, tamte noce” autorstwa André Acimana. Film zdobył na początku roku aż cztery nominacje do Oscara, w tym jedną nagrodę za scenariusz adaptowany. Reżyser nieustannie bierze na warsztat dzieła, które chce ulepszyć lub nadać im swoją wartość artystyczną i nowe spojrzenie. Wcześniej w 2015 roku stworzył film, który był nową wersją dzieła z przełomu lat 60 i 70. Choć ,,Basen” z Jane Birkin w jednej z głównych ról cieszył się od początku dobrymi recenzjami i renomą, przy swojej młodszej siostrze wypada dość blado. Nie inaczej jest w przypadku Suspiri, która swoją światową premierę miała 1 września 2018 roku. Choć oryginalne ,,Odgłosy” z 1977 roku wyreżyserowane przez włoskiego mistrza kina grozy Dario Argento uważane są do dziś za klasykę kina, ich efekty dawno straciły na aktualności, a wielu zamiast straszyć - rozśmieszają. Nic więc dziwnego, że Guadagnino zdecydował się stworzyć nową wersję, bo oryginał aż się o to prosił. Historia baletnicy zgłębiającej sekrety niemieckiej szkoły tańca potrzebowała odbioru szerszej publiczności, ale jej nieaktualność była znaczną przeszkodą. Nowa ,,Suspiria”, dzięki towarzyszącej jej reklamie, gwiazdorskiej obsadzie (Dakota Johnosn, Tilda Swinton) czy rozchwytywanemu reżyserowi już stała się popularniejsza od swojej poprzedniczki.

Masz wiadomość

Większość remake’ów powstaje z potrzeby uaktualnienia opowieści i pokazania jej nowemu pokoleniu. Dokładnie tak było z filmem ,,Masz wiadomość” Nory Ephron. Jej film jest historią znaną z filmu ,,Sklep na rogu” z 1940 roku, ale uaktualnioną na potrzeby współczesnego widza. W oryginale akcja rozgrywa się w Budapeszcie. Dwoje bohaterów nie darzących się sympatią prowadzi korespondencję listowną z nieznanym im adresatem, a listy zaczynają od słów ,,Drogi przyjacielu…”. W rolach głównych James Stewart (laureat dwóch Oskarów) i Klara Novak. Akcja ,,Masz wiadomość” rozgrywa się w USA, a wiadomości wymieniane są za pomocą maili, które w okresie powstawania filmu (1998) rosły na popularności. Głównymi bohaterami uwielbiany przez publiczność Tom Hanks i Meg Rayan. Ze względu na lepiej rozpoznawalną dziś obsadę i aktualność filmu ,,Masz wiadomość” jest bardziej znany od poprzednika, jednak ,,Sklep za rogiem” jest dziełem bardziej dopracowanym i ponadczasowym.

Vanilla Sky

Nie jest nowością, że amerykańscy twórcy szukają inspiracji w kinie europejskim. Swoje natchnienie w filmografii starego kontynentu znalazł Cameron Crowe, który oparł swoją fabułę na filmie ,,Otwórz oczy” zaledwie 4 lata starszym od następcy. Historia jest prawie ta sama - bogaty i młody kobieciarz korzysta z życia do momentu, kiedy zakochuje się w zjawiskowo pięknej dziewczynie. To co niezwykłe w tym amerykańskim remake’u to fakt, że rolę Sophii odgrywa ta sama aktorka - Penelope Cruz. Obok niej w nowszej wersji zobaczymy Cameron Diaz czy Toma Cruise’a. Zapewne to czyni ją popularniejszą, choć nie do końca lepszą. Widzowie nieustannie dzielą się na zwolenników jednego, a to drugiego filmu. Fani oryginału twierdzą, że ta wersja jest ambitniejsza i skierowana do bardziej krytycznego widza. Cameron Crowe w swoim ,,Vanilla Sky” pokazuje jednak, że to co komercyjne i amerykańskie nie musi od razu być gorsze. Jego wizja wwierca się w  świadomość widza, co powoduje, że zaraz po obejrzeniu filmu chcemy zobaczyć go jeszcze raz. Tutaj jedna na popularności remake’u zdecydowanie zaważyła obsada, której popularność jest znacznie większa.

Wielki Gatsby

Książka ,,Wielki Gatsby” F. Scott’a Fitzgeralda znalazła się na liście 100 pozycji, które według BBC powinien przeczytać każdy z nas. Nic więc dziwnego, że od dnia premiery 10 kwietnia 1925 jego powieść doczekała się aż 5 ekranizacji! Znajdziemy wśród nich dzieła gorsze i lepsze, w jednym z nich zagrała nawet Mia Farrow u boku Roberta Redforda, ale bez wątpienia to wersja z 2013 roku w reżyserii Baza Luhrmanna jest tą najbardziej znaną. Dlaczego? Jest to całość dopracowana w najmniejszych szczegółach, gdzie nic nie znalazło się przypadkiem. Przez przytłaczającą scenografię, znanych aktorów (Leonardo DiCaprio, Carey Mulligan), zjawiskowe kostiumy, niezwykłe efekty specjalne, po soundtrack z wykonaniami jednych z najpopularniejszych gwiazd świata muzyki (Lana Del Rey, Gotye, Beyonce, Florence + The Machine, Fergie). Jest to kwintesencja superprodukcji. Nie mogło być inaczej przy budżecie 105,000,000 $. Wielu filmoznawców zarzuca tej wersji przerost formy nad treścią. Aktorzy są tu według nich tylko elementem całości, a nie głównym nośnikiem emocji. Na tym polu wersja z 1974 znacznie przewyższa następce. Bez wątpienia jednak warto obejrzeć obie wersje.

Pół żartem, pół serio

Kreacja Marylin Monroe w ,,Pół żartem, pół serio” należy do najważniejszych ról aktorki w jej całej karierze. Sam film do dziś zalicza się do najlepszych komedii, jakie kiedykolwiek powstały. Film zna prawie każdy, ale prawie nikt nie wie, że jest to … remake remake’u! Billy Wilder postanowił bowiem odświeżyć film z lat 30 "Express Paryż-Tulon”, jednak nie miał dostępu do oryginału, więc musiał posłużyć się niemieckim remake’em. Starania się opłaciły, gdyż ,,Pół żartem, pół serio” z 1959 roku jest do dziś najbardziej znanym filmem Billy’ego Wildera, który dodatkowo spowodował, że wszyscy zapomnieli o jego poprzednikach. Otrzymał również Oscara za najlepsze kostiumy w filmie czarno-białym. Historia dwóch mężczyzn, którzy przebrani za kobiety uciekają przed gangsterami i wcielają się do żeńskiego zespołu jazzowego bawi do dziś wszystkie pokolenia i nieustannie zajmuje wysokie miejsca na liście top filmów.

Zapach kobiety

Zarówno ,,Zapach Kobiety” z Alem Pacino z 1992 roku jak i jego poprzednik z 1974 pod tym samym tytułem w reżyserii Dino Risi’ego zdobyły uznanie krytyków. Oba były nominowane do Oscara, z czego Al Pacino otrzymał statuetkę. Film z 1992 jest więc nowszą wersją włoskiego klasyku z lat 70. Dodatkowo cała historia jest adaptacją książki z 1969 roku autorstwa Giovanniego Arpino. Powieść opowiada historię niewidomego pułkownika na emeryturze, który chce zaznać rozrywek i luksusu. Jego towarzyszem staje się student odbywający służbę wojskową. Krytycy wersję z 1974 roku nazywają pozycją obowiązkową dla fanów włoskiej kinematografii. Niektórzy oceniają ją jako nieporównywalnie lepszą od amerykańskiego remake’u. Obie są od siebie różne i podobne zarazem. Włoska - bardziej humorystyczna, amerykańska - bardziej złożona i psychologiczna. Dla kreacji Ala Pacino i Vittorio Gassman nie zapominajcie o żadnej z nich.

Charlie i Fabryka Czekolady

Kreację Johnny’ego Deppa jako ekscentrycznego producenta czekolady i cukiernika zna każde dziecko, a na pewno każdy miłośnik kina. Kolorowy świat Tima Burton’a nie jest jednak pierwszą fantastyczną ekranizacją powieści Roalda Dahla. W 1971 roku swoją wizję postaci Willy’ego Wonki miał okazję zaprezentować amerykański aktor Gene Wilder w filmie ,,Willy Wonka i fabryka czekolady” w reżyserii Mela Stuarta . Nowsza wersja jest wykonana z większym rozmachem i charakterystycznym dla Burtona poczuciem humoru oraz rzetelniej oddaje fabułę książki, ale to w starszej wersji rozwiązania technologiczne są bardziej prawdopodobne, przez co cała historia jest bliższa widzowi. Pomimo całej sympatii dla Johnny’ego Deppa, Gene Wilder lepiej oddaje spryt bohatera, który czyta z dzieci jak z otwartej księgi, dzięki czemu wie, które z nich zasługuje na główną nagrodę. Kreacja Deppa zaciera tę granicę, przez co jego bohater jest bardziej niezrównoważony i infantylny, niż jest to konieczne. Wersja Tima Burtona w dniu premiery była bardziej znana od swojej poprzedniczki, jednak nie zapominajmy, że wersja w reżyserii Mela Stuarta jest równie godna obejrzenia.

Czytaj dalej