KULTURA

Beyonce i Jay-Z wyznaczają nową erę artystycznych teledysków

11.03.2019Antonina Rafałowska

Beyonce i Jay-Z wyznaczają nową erę artystycznych teledysków
Fot. Materiały prasowe

Nie dawniej niż 12 godzin temu Beyonce i Jay-Z w celu podziękowania za wyróżnienie od Brit Awards wydali krótkie podziękowanie na Instagramie, które wprost nawiązuje do ich teledysku ,,Apeshit”. W odróżnieniu od realizacji z 2018 roku duet występuje przed obrazem, który przedstawia ukoronowaną Meghan Markle, a nie renesansową La Giacondę. To uśmiech artystów do krytyków, ale i ukłon wobec księżnej Sussex, która niebawem spodziewa się rozwiązania. 

Całość oryginalnego teledysku zaczyna się od sekwencji przed Mona Lisą Leonarda da Vinci, co nawiązuje do zdjęcia pary z 2014, na którym stoją niezwykle blisko znanego dzieła (na co dzień obraz odgrodzony jest potężną szklaną ścianą, która uniemożliwia znaczne zbliżenie się), a wokół nie ma żadnych innych ludzi, choć według statystyk to najczęściej i najchętniej oglądany obraz świata. Teledysk wydaję się więc być odpowiedzią na burzę, która towarzyszyła wcześniejszej fotografii. Fani zadawali pytania, dlaczego gwiazdy mają mieć szansę doświadczać sztukę na innych zasadach i z większymi przywilejami niż przeciętni widzowie. Klip pokazuje, że mogą znacznie więcej. Mogą wynająć całe muzeum na potrzeby stworzenia wideo i interpretować sztukę według własnych zasad. Kontrastują najpopularniejsze dzieła kultury z czarnoskórymi postaciami. Wszystkie obrazy czy rzeźby wykonali biali artyści, a oni przejmują nad nimi władzę. Są one zaledwie tłem dla ich obrządku i częścią mistycznej, afroamerykańskiej przestrzeni. The Carters redefiniują w ten sposób Luwr i jego przestrzeń oraz zmuszają widza do refleksji na temat sztuki i jej twórców.

 

Najnowszym teledyskiem nawiązującym do świata sztuki jest ,,Nagasaki” Katarzyny Nosowskiej, jednego z singli promującego jej najnowszy album ,,BASTA”. Piosenkarka biega po korytarzach Muzeum Narodowego w Warszawie uciekając przed obsługą zamykającą już gmach. Znajdując bezpieczną przestrzeń zaczyna śpiewać i rapować, w czym wtórują jej zawieszone dookoła obrazy. MNW staje się na potrzeby klipu muzeum uniwersalnym, gdyż pokazane w teledysku dzieła, nie znajdują się oryginalnie w jego zbiorach. Jest to np. ,,Szał” Władysława Podkowińskiego, który znajduje się w krakowskich Sukiennicach, ale i dzieła będące w posiadaniu światowych muzeów jak ,,Mleczarka” Vermeera (Rijskmuseum, Amsterdam), ,,Ogród rozkoszy ziemskich” Boscha (Prado, Madryt) czy sławny ,,Pocałunek” Klimta (Österreichische Galerie Belvedere, Wiedeń). Twarze postaci ożywają przyjmując rysy twórców teledysku jak i samej Nosowskiej. W rezultacie piosenkarka wciela się w Ofelię z obrazu Millais’a, w Wenus z obrazu Rubensa, a nawet w wielu przypadkach w samą Madonnę. Wielu zauważa podobieństwo między teledyskiem Nosowskiej a ,,APES**T” Beyonce i Jay-Z czerwca 2018, a niektórzy nazywają go wręcz plagiatem. Istnieją jednak znaczne różnice między obiema realizacjami. Dla The Carters Luwr, w którym toczy się akcja teledysku staje się tłem prawie mistycznego obrządku. Bohaterowie tańczą i wyginają w rytm muzyki, a ich stroje i pozy nawiązują do bohaterów sławnych obrazów. U Nosowskiej nawiązania do sztuki to ukłon w stronę polskich artystów, którzy zaprezentowani są zaraz obok największych mistrzów.

 

Do całokształtu twórczości konkretnego artysty nawiązuje amerykańska grupa R.E.M. w teledysku do singla ,,Losing my Religion”. Klip oddaje klimat i kompozycje obrazów barokowego malarza Caravaggia (1571-1610). Punktowe światło, mocno odcinające się miedzy sobą plany, soczyste barwy czy nawet nietypowi modele idealnie oddają charakter jego prac. Niektóre z ujęć nawiązują do konkretnych obrazów jak ,,Ukrzyżowanie Św. Piotra”, ,,Święty Sebastian” czy ,,Powołanie Św. Marka”. Sam tytuł idealnie kontrastuje z twórczością malarza. Michael Stipe śpiewa, ze ,,traci swoją wiarę” podczas gdy głównym tematem obrazów Caravaggia były motywy biblijne.

Do całokształtu tworczości nawiązuje również mini film (trwa 8,5 minuty) do nagrania ,,7” grupy Thirty Seconds to Mars. Artyści złożyli pewnego rodzaju hołd Damienowi Hirstowi, który jest jednym z najbogatszych, a zarazem najbardziej kontrowersyjnych artystów brytyjskich. Tworzący w nurcie Neo-Pop Art’u zapoczątkował w 1988 wraz z innymi studentami ruch Young British Artists podczas wystawy ,,Freeze”. W teledysku biegające zebry i lwy są odwołaniem do jego znanej serii Natural History (1991), w której zatopił martwe wypchane zwierzęta w akwariach pełnych formaliny. Najpopularniejsza z cyklu Fizyczna niemożliwość śmierci w umyśle istoty żyjącej z żarłaczem tygrysim została sprzedana amerykańskiemu kolekcjonerowi w 2007 roku za 8 mln dolarów. Jeszcze większą sumę otrzymał za Na miłość boską (2007), która jest odlewem oryginalnej czaszki z przełomu XVIII i XIX wieku, którą wysadził diamentami o wartości 14 mln dolarów, a dzieło sprzedał później za ponad 7 krotnie większą sumę, bo za 100 mln dolarów! W teledysku zespołu Thirty Seconds to Mars jest również wiele odwołań do jego płótna Isonicotinic Acid Ethyl Este (2010-2011), które przedstawia regularnie rozmieszczone kolorowe kropki, stanowiące tu tło dla jednej z bohaterek klipu.

 

Niektórzy artyści postanowili jednak odwołać się do konkretnych dzieł. Tak zrobił chociażby zespół Coldplay, który teledyskiem ,,Viva la Vida” odwołują się do obrazu Eugène Delacroix ,,Wolność wiodąca lud na barykady” (1830). Singiel jest utworem tytułowym płyty ,,Viva la Vida or Death and All His Friends,", której okładka to reprodukcja obrazu. W teledysku artyści przebrani są za francuskich rewolucjonistów. Dodatkowo na film został nałożony filtr, który udaje popękane krakelury na werniksie obrazu. Obraz oddaje charakter utworu, który mówi o zgubie, która pochodzi z pychy i nadmiernej władzy. W przypadku ,,Famous” Kany’ego Westa również możemy mówić o nawiązaniu i inspiracji do konkretnego dzieła. Odwołał się on do obrazu realistycznego amerykańskiego malarza Vincenta Desiderio, który pokazuje z lotu ptaka wielkie łoże pełne śpiących, gołych sylwetek. W ,,Famous” Kanye robi zbliżenia na nagie postacie ze świata mody, sztuki i polityki (m.in. Anna Wintour, Taylor Swift, Donald Trump), a cały teledysk kończy się oddaleniem kamery, który ukazuje wszystkich w pozach analogicznych do tych znanych z obrazu ,,Sleep” (2008). Klip wywołał wielkie poruszenie nie tylko w branży, tak samo jak i afera dookoła ,,Picasso Baby” Jay-Z. Sławna artystka Marina Abramovic pozwoliła mu na wykorzystanie adaptacji jej performance’u z 2010 roku "The Artist Is Present", dzięki czemu Jay-Z mógł rapować w 2013 roku przez 6 godzin w Pace Gallery w Nowym Jorku. Wydarzenie nagrały kamery, a później producenci wykorzystali kadry w teledysku do ,,Picasso Baby”. Pojawiła się w nim nawet sama performerka. Problem polegał jednak na tym, że jedynym czego Marina chciała w zamian, to fundusze na jej interdyscyplinarne centrum artystyczne Marina Abramovic Institute w Hudson. Jak nagłośniała później sama artystka ,,nie zobaczyła nawet grosza z obiecanej sumy”. 

 

Na YouTubie znajdziemy wiele teledysków inspirowanych dziełami sztuki. Jest tam jednak wiele amatorskich dzieł, o których nie możemy zapominać. Najpopularniejszym z nich jest ,,70 Million” zespołu Hold Your Horses !. Tańczące ,,Las Meninas” Velazquez’a, grająca na gitarze ,,Wenus” Botticellego, a nawet śpiewające ,,Słoneczniki” Van Gogha. Wideo ma ponad 2 mln wyświetleń, a jego autorzy kopiują najpopularniejsze obrazy z niezwykłą szczegółowością i humorem. Jest to bez wątpienia teledysk z największym dystansem, który jest idealną kwintesencją uczestnictwa sztuki w muzycznych klipach.

 

Czytaj dalej