brak kategorii
Mateusz Tyszkiewicz – spontaniczny perfekcjonista
10.08.2015 Redakcja Fashion Magazine
Początki z fotografią
W przyszłym roku mija dziesięć lat mojej zabawy z fotografią. Przez długi czas szukałem swojego miejsca w tej dziedzinie – zaczynałem od reportażu, krajobrazów, portretowania moich koleżanek. W wieku 17 lat robiłem pierwsze testy do agencji, a dopiero po przeprowadzce do Warszawy miałem możliwość rozwinięcia swoich skrzydeł dzięki ludziom, których spotykałem na swojej drodze.
Pierwszy aparat…
…znalazł się w moich rękach dzięki Dance i Andrzejowi – rodzicom.
Droga do pierwszej, profesjonalnej sesji
Każda sesja, która kiedyś wydawała mi się profesjonalna jest już dla mnie „za słaba”. Cały czas się rozwijam i angażuję się w coraz większe projekty. Najwięcej nauczyłem się „pracując” z moją przyjaciółką – Justyną Samsel, która dziś jest profesjonalną modelką. Jesteśmy z jednego miasta, dlatego wspólnie uczyliśmy się robić zdjęcia – ona pozowała, ja próbowałem pokazać ją najlepiej jak się da. Teraz średnio co półtora roku spotykamy się na sesji, z nowym doświadczeniem zdobytym dzięki współpracy z różnymi ludźmi.

Inspiracje i tematy do zdjęć
Podstawowe pytanie, jakie według mnie należałoby zadać w tej kwestii to czym dokładnie jest inspiracja. Dla mnie inspiracją jest wszystko, co daje mi siłę do działania. Przede wszystkim są to ludzie, których spotykam na swojej drodze, sytuacje dnia codziennego czy muzyka. Staram się robić notatki z tego co wpadnie mi do głowy, zapisuję swoje przemyślenia i plany. Tematy sesji to wspólnie wypracowana koncepcja, połączenie przedyskutowanych wizji.
Planowanie sesji zdjęciowej
Cały czas się uczę i tak naprawdę dopiero teraz zaczynam rozumieć na czym to wszystko dokładnie polega. Telefony, maile, wiadomości, obrazki, spotkania. To takie reżyserowanie czasu spędzonego razem z teamem, który jest bardzo ważny. Finalnie na zdjęciu widzimy przeważnie tylko modelkę, ale przy takiej sesji pracuje wielu ludzi i każdy ma swoje zadanie. To ciężka praca, ale zarazem świetna zabawa.
Fotografia artystyczna vs komercyjna
Jeżeli coś jest jednocześnie twoją pracą i pasją, to nie ma dużej różnicy. Inny może być tylko odbiorca.
Media społecznościowe przepustką do kariery?
Social media dają duże możliwości kontaktu z ludźmi, z którymi nie możesz wyjść za chwilę na kawę, bo są na drugim końcu świata. Tam też można bardzo kreować siebie, ale ja to wszystko raczej traktuję jako prezentację mojej pracy. Instagram jest trochę moim pamiętnikiem. Wcześniej był nim blog, którego prowadziłem przez bardzo długi czas publikując pierwsze zdjęcia. Trzeba pamiętać, że poza tym wszystkim mamy offline – prawdziwe sytuacje i konwersacje.

Najlepsza dotychczasowa sesja
Najbardziej jestem zadowolony, kiedy po zdjęciach stwierdzam, że towarzyszyła im fajna atmosfera. Im dłużej oglądam coś, co zrobiłem, zaczynam dostrzegać więcej niedoskonałości. Myślę, że nie mam ulubionej sesji. Każda to inaczej spędzony czas z ludźmi, którzy tworzą coś razem ze mną, chcą to robić dalej i z tego jestem bardzo dumny. Jednak najciekawsza historia to spotkanie się na planie, w studio, w Warszawie z Paku Sukudą i Kentaro Kondo – super zdolnymi ludźmi, z którymi byłem na piwie w Pekinie.
Praca w Polsce czy zagranicą?
Na razie w Polsce, ale gdy stwierdzę, że to mój czas i że jestem na to gotowy, będę poszerzał horyzonty. Myślę, że to nastąpi niedługo. Na razie próbuję współpracy z różnymi osobami, zapraszam na zdjęcia ludzi, o których nie śniłem jeszcze rok temu. I mam nadzieję, że to pomoże mi w pracy w innych krajach, bo granic w fotografii nie ma!
Marzenia i plany
Prawo jazdy, samochód, mieszkanie w Warszawie, Europa zjeżdżona wzdłuż i wszerz, Nowy Jork, podróż po Azji, zdobycie wyższego szczytu niż 2000 m n.p.m. w Tatrach, oduczenie się zasypiania przy czytaniu książek i uwaga teraz nudna odpowiedź, ale chyba każdy fotograf tak ma – okładki magazynów i edytoriale.
Mateusz Tyszkiewicz
Więcej zdjęć Mateusza możecie znaleźć na jego stronie internetowej, obserwujcie także jego profile na Facebooku i Instagramie!