Garderoba kampanii prezydenckiej

Tegoroczna kampania prezydencka dowodzi, że odpowiednio dobrana garderoba jest równie ważna, co atrakcyjny program wyborczy.

Wiedzę z zakresu dress code’u, czyli zbioru zasad dotyczących dopasowania ubioru do okazji, powinien posiąść każdy człowiek pracujący w zawodzie zaufania publicznego. Wiadomo to nie od dziś. Już w latach 50. amerykańscy naukowcy badali wpływ stroju na postrzeganie ludzkich kompetencji. Odkryli wtedy, że za człowiekiem przechodzącym na czerwonym świetle w garniturze szło o 3,5 raza więcej osób niż za tym ubranym we flanelową koszulę. Od tego czasu dress code w Ameryce był przedmiotem rozmów nie raz. W 1969 za pomocą prawa dokładnie określono, jak powinny wyglądać mundurki uczniów szkół podstawowych. W tym czasie w polityce i biznesie obowiązywał bez dwóch zdań garnitur. W latach 80. został zdefiniowany jako strój ludzi sukcesu, a gdy dziesięć lat później luźne marynarki zastąpiono dopasowanymi, szytymi na miarę niczym mundury, nikt nie śmiał się sprzeciwić dyktatowi „power suit”. Marketingowcy wielkich korporacji tłumaczyli, że garnitur to stan umysłu, a jego brak niekorzystnie wpływa na wydajność pracy każdej z zatrudnionych w firmie osób. Po serii badań z pogranicza socjologii i psychologii społecznej zdano sobie sprawę z tego, jak ważną rolę pełni ubiór w walce o polityczny stołek, a także, co zakomunikować można kolorami poszczególnych części garderoby. Politycy zaczęli ubierać się celowo, mając z tyłu głowy myśl o osiąganiu strojem konkretnego efektu, a także budowanie za jego pomocą politycznego autorytetu.

W czasach, gdy Ameryka, a także Zachodnia część Europy zdała sobie sprawę z mocy podprogowej wiadomości wysyłanej przez ubiór, w polskiej polityce panował karnawał poliestru i źle dobranej długości spodni. Krytykowano brudne buty braci Kaczyńskich, brak higieny jeśli chodzi o zarost, a także nadużywanie garniturów w pstrokatych kolorach (w latach 90. szczególnie dobrze działających na wiejski elektorat). Garderoby polskich polityków od zawsze wzbudzały kontrowersje, ale też i podziw. Mówi się, że Aleksander Kwaśniewski wygrał wybory prezydenckie dzięki utracie na wadze (kto pamięta zupę kapuścianą?), a także dzięki swoim słynnym, niebieskim koszulom. Spektakularnej metamorfozie poddano także Andrzeja Leppera. Z chłopa z ogorzałą twarzą stał się stonowanym biznesmenem z charakterystycznym biało-czerwonym krawatem na szyi.

Ostatnie dwie dekady w Polsce to lata przemiany w kwestiach świadomości roli i mocy ubioru. Co sprytniejsi politycy zdali sobie sprawę z tego, że dress code to nie kolejny makaronizm zza wielkiej wody, ale potężne narzędzie i tuba do mówienia o tym, kim jesteśmy, jaką frakcję reprezentujemy i czego się można po nas, jako po ludziach wykonujących zawód zaufania społecznego, spodziewać.

Moment przebudzenia nadszedł na początku millenium. Na tle innych partii szczególnie wyróżniało się PO z Donaldem Tuskiem w szytych na miarę garniturach na czele. Do lamusa odeszły paski, pstrokacizna, niechlujstwo i pseudomodowa awangarda. Do politycznego słownika trafiły: jakość, szycie na miarę, skóra naturalna, kosztowne tkaniny, subtelne akcesoria. Jedynym ograniczeniem i zjawiskiem nie do pojęcia stał się kolor, toteż rządowy ubiór z papuziego zrobił się postpolityczny, czyli nieróżny od siebie ideowo – inaczej: jednakowy. Zapomniano o kolorze, toteż Wiejską szybko zaatakowała armia klonów. Zapomniano wtedy o czerwonym, czyli barwie postępującej i atakującej patrzącego, od XIX wieku kojarzonej z lewicą i symbolizującej krew przelaną przez ruchy robotnicze w systemie kapitalistycznym. Dopiero od niedawna czerwone są krawaty debatujących w Polsce polityków, którzy noszą je u szyi niczym torreadorskie płachty na byka. Zapomniano także o niebieskim uosabiającym ład i porządek. Ten najbardziej medialny kolor, w Polsce kojarzony z Unią Europejską, pojawił się na salonach kilka lat temu. Szczególnie polubiło go PO, a dowodem na to, że Ewa Kopacz uczyniła niebieską marynarkę swoim znakiem rozpoznawczym jest fanpage Ta sama marynarka Ewy Kopacz codziennie.

EN_01170209_0291Magdalena Ogórek

Tegoroczny wyścig o fotel prezydenta pokazuje, która partia odrobiła lekcję z dress code’u, a kto dalej tkwi w ubraniowym zaścianku. Pozostając przy szkolnej metaforze, uwagę do dzienniczka dostaje Magdalena Ogórek – za paradowanie w mini na Powązkach, ale też za występ na Konwencji SLD. Uwagę od merytoryki przemowy Ogórek skutecznie odwracały wyuczone pozy, podrygiwania, a także zbyt długa grzywka wpadająca kandydatce na prezydenta do oczu. „Polityk to osoba zatrzymana w kadrze. Magdalena Ogórek zrobiła wszystko, by ten kadr zepsuć. Przyklejone rzęsy, niewłaściwe fasony, za wysokie buty. Jest mi przykro, że taka osoba chce reprezentować w rządzie polskie kobiety” – komentuje wystąpienie Magdaleny Ogórek Agnieszka Martyna, specjalistka od dress code’u z 20-letnim doświadczeniem w branży mody.

Słowa baśni kłamią mówiąc, że nie szata zdobi człowieka. Wygląd zewnętrzny jest komunikatem wpływającym na ocenę naszej pracy. Nieodpowiednie ubranie może wydłużyć drogę do upragnionego awansu, czy zdeklasować w walce o lepszą sytuację zawodową. W polityce, a szczególnie w wyścigu o fotel prezydencki, brak znajomości dress code’u może być katastroficzny w skutkach. Magdalena Ogórek to „polityczna wydmuszka, Viola-stylistka paznokci” – ostro komentuje wygląd kandydatki na prezydenta Monika Kamińska, specjalistka PR ds. budowania wizerunku polityków w Internecie. „W PR-ze politycznym istnieją trzy podstawowe zasady, których powinien się trzymać każdy kandydat na prezydenta: należy być minimalnie lepiej ubranym niż elektorat, który się odwiedza, podczas wystąpień publicznych najbezpieczniej jest się zdecydować na ubrania w odcieniach koloru niebieskiego, a jeśli jest się kobietą, należy z tej kobiecości zrezygnować i dać się nieco zmaskulinizować” – wylicza Kamińska.

dAndrzej Duda z żoną / Claire i Frank Underwood z serialu „House of Cards”

14 lutego, podczas gdy sztab wyborczy Magdaleny Ogórek świętował wystąpienie polityczki, w sieci pojawił się czwarty sezon serialu „House of cards”. Główny bohater Frank Underwood (Kevin Spacey) to typ intryganta i piranii dążącej po trupach do celu. Underwood, a także jego żona Claire (Robin Wright), to również jedna z najlepiej ubranych prezydenckich par w historii nowoczesnego kina. Do Franka chętnie porównuje się Andrzeja Dudę, kandydata na prezydenta z ramienia Prawa i Sprawiedliwości. Duda ubiera się dynamicznie, momentami młodzieżowo, próbując tym samym dotrzeć do nowego elektoratu. Politolog z Klubu Jagiellońskiego, Krzysztof Mazur, chwali Dudę za „konwencje w amerykańskim stylu, które wnoszą do polskiej polityki powiew świeżości”. Andrzejowi Dudzie w doborze ubrań doradza Karina Kosson, była stylistka Jarosława Kaczyńskiego. Jak podaje TVN24, to ona doradziła prezesowi PiS, by w czasie kampanii do Parlamentu Europejskiego zastąpił czerń błękitem i granatem. Andrzej Duda w skrojonych na miarę garniturach, jednorzędowych płaszczach i krótko przystrzyżonych włosach wygląda nienagannie. Czasami prezentuje się bez krawata. Rozpiętym guzikiem komunikuje: czas na luźniejszą dyskusję – teraz możemy porozmawiać o tym, co jem na śniadanie.

EN_01163119_0001Paweł Kukiz

Luźne podejście do ubioru wziął sobie do serca Paweł Kukiz, który zaprezentował swój program wyborczy występując w pogniecionej koszuli. Jestem przekonana, że potencjalny elektorat Kukiza zadał sobie wtedy pytanie: jaka będzie jakość jego rządów, skoro koszula woła o pomstę do nieba? Niedługo po tym incydencie sztab wyborczy Kukiza skazał się na ostateczną śmieszność przeklejając głowę kandydata na prezydenta do innego zdjęcia, i tym samym, za pomocą Photoshopa, ubierając go w garnitur. Gdy sprawa wyszła na jaw, Internauci zapieli z zachwytu. Wizerunkowy lifting Kukiza miał tak krótkie nogi, że nawet nie zdążył uciec. Kukiz garniturem (i wycofywaniem się rakiem z dotychczasowej garderoby) próbował oszukać tych, którym wcześniej obiecał, że to, co lubi, to „robienie rabanu” i że „prawda jest zawsze na środku gry” (to z Kukizowego „Trubadura”). Niestety, jak słusznie zauważa Agnieszka Martyna „Każdy z nas ma jedną jedyną szansę na zrobienie pierwszego wrażenia.”

Bronisław Komorowski w internetowym talk-show

Mistrzem pierwszego wrażenia jest kandydat z ramienia PO i nasz obecny prezydent, Bronisław Komorowski, prezentujący się nienagannie w każdej sytuacji. Konserwatywny, elegancki strój buduje zaufanie do człowieka piastującego urząd prezydenta. „Bronisław Komorowski potrafi skupić moją uwagę. Doceniam to. Z kolei żona prezydenta jest jedną z lepiej ubranych pierwszych dam. Razem prezentują dress code na poziomie międzynarodowym” – komentuje Agnieszka Martyna. Ostatnio głośno o wizycie Komorowskiego w wirtualnym talk-show Łukasza Jakóbiaka. Prezydent, wzorem Baracka Obamy (słynącego ze swoich luźnych wystąpień u amerykańskiego showmana Jimmy’ego Kimmela) opowiadał na wizji o piciu alkoholu w balonie w swoje urodziny i pisaniu wierszy. Ubrany w granatową marynarkę i jasną koszulę, z rozpiętym kołnierzykiem sprawia wrażenie ciepłego, spokojnego i zaangażowanego w rozmowę człowieka.

Niektórzy twierdzą, że odpowiednio dobranym strojem można wygrać wybory. Honore de Balzac pisał, że „niedbałość w ubiorze jest moralnym samobójstwem”. Czy politycznym również? To okaże się już niebawem. Pierwsza tura będzie mocnym starciem krótkich spódnic z błękitnymi garniturami. Obawiam się, że wynik tego pojedynku jest dość przewidywalny.

  • Konrad Trześniak

    A. Dudzie i B. Komorowskiemu nie da się wiele zarzucić, ponieważ ubierają się zgodnie z kanonem i stosownie do sytuacji.
    O wiele ciekawsza sytuacja ma się z P. Kukizem. Przypuszczam, że celem „fotomontażu” było wysondowanie czy można zmienić niedbały i rockmeński styl na bardziej oficjalny. Otóż wydaje się, że nie, a przynajmniej nie teraz, ponieważ sposób prezentowania wzmacnia jego antysystemową sylwetkę człowieka niepokornego bliskiego zwykłemu człowiekowi. Jak istotna była to decyzja warto wspomnieć o casusie J. Kuronia. Zgadzam się, że styl pana Kukiza nie licuje z powagą urzędu, który chce piastować, ale tak tak naprawdę czy jego elektoratowi to przeszkadza?

    Natomiast w przypadku M. Ogórek, pełna zgoda zbyt wiele kobiecych stylizacji, brakuje bardziej oficjalnych „mundurów” jak: marynarka, żakiet itd. Co więcej, w oczy najbardziej rzuca się dominujący biały kolor – sprzeczny z barwami władzy i polityki.

  • Prezydent Bronkobus

    Taaa…Komoroski elegancki :-D.
    Zajrzyjcie sobie na ten link i zobaczcie tę „elegancję” ćwoka i chama.
    Ten facet nawet w garniturze wygląda jak w kufajce i walonkach….
    http://rebelya.pl/forum/watek/5587/

  • Pingback: #WartePolecenia (5) | AGNIESZKASKALECKA.COM()

  • Tania

    Szanowna Pani co to za pierdoły wypisujesz. Wole zagłosować na człowieka z pognieconą koszulą niż tego kto ma ją wyprasowaną, a ma w d***e wyborców, po głosowaniu. Choć pewnie Olu w towarzystwie pierwsza rzucasz odważnie: ‚nie ubiór stanowi o człowieku’… ten blog jest żałosny.

  • AlekMalek
ZobaczSchowaj komentarze

Wywiad z Joanną Sokołowką-Pronobis. Przygotowania do 9. edycji Fashion Designer Awards!

Fashion Designer Awards jest niezwykłą inicjatywą w świecie polskiej mody. Co roku pozwala młodym twórcom zaprezentowanie swojego talentu oraz wizji. Mamy ogromną przyjemność bycia patronem konkursu a jeśli Fashion Designer Awards stanowi dla was jeszcze jakąś zagadkę – zapraszamy do przeczytania naszego wywiadu z pomysłodawczynią oraz organizatorką – Joanną Sokołowską-Pronobis. Tylko nam zdradziła na co jury w czasie 9. edycji FDA będzie zwracać uwagę i jak przygotować swoje zgłoszenie. Temat tegorocznej edycji to TRIBUTE TO NATURE, dowiedzcie się więcej.

Natura versus kultura, dlaczego taki temat?
Wydaje mi się, że natura po prostu jest tak kolorowa, nieokiełznana, plastyczna i pojemna, że szkoda nie wykorzystać tego tematu. Dlatego w 9. edycji hołdujemy naturze, bo jak spojrzymy głębiej, to się okaże , ze NATURA otwiera spektrum możliwości. W 4. edycji był temat “Cztery żywioły” bliski naturze i wtedy projektanci świetnie sobie poradzili z tematem. Były fenomenalne kolekcje, które zawierały printy, różnego rodzaju przestrzenne wstawki, bardzo dużo naturalnych tkanin. Pamiętam te kolekcje finałowe i to mnie przekonało, że teraz NATURA jest tym właściwym tematem.

Ale czy “Tribute to” znaczy, że młodzi projektanci mają oddać hołd naturze?
Tak, zaprojektować kolekcję z eko świadomością, pokazać w niej swoją NATURALNOŚĆ, bo to też słowo klucz przy tegorocznym temacie. Może pokusić się o stworzenie naturalnej tkaniny, np. z liści, to by było coś !

Czyli natura rozumiana jako wytwór matki ziemi?
Ładnie to ujełąś😊 . Zobacz jakie to niesamowite, 2 dni przed finałem FDA, w Londynie zostanie otwarta wystawa „Fashioned from nature” poświęcona związkom mody i natury. Tam będzie ponad 300 eksponatów, znalazłabym wśród nich coś na FDA, np. kreacja z włókien ananasa. Albo przepiękne motywy kwiatowe na tkaninach. W tą stronę idzie świat , cieszę się, że na taki temat wpadłam właśnie w tej edycji.

Rozumiem, że poza tym, że mają projektować w hołdzie naturze, chcesz uświadamiać młodym projektantom, że trzeba być odpowiedzialnym?
Tak, mam nadzieje, że ta edycja zwróci uwagę na to, że moda zrównoważona, czyli moda ekologiczna musi być coraz ważniejsza, szczególnie w dzisiejszych czasach, kiedy mamy nadmiar wszystkiego, szybko kupujemy, szybko się pozbywamy ubrań, potem znów kupujemy.

To czym jest dla ciebie moda zrównoważona?
To eko moda,  to życie w zgodzie ze środowiskiem i naturą, nie zakłócanie harmonii. To ochrona środowiska, , niestosowanie sztucznych tkanin, barwników, które je zanieczyszczają . Choć to moim zdaniem nie dotyczy debiutantów, bo oni nie produkują w takiej skali, ważne, aby wpisali modę ekologiczną jako stały element strategii rozwoju swoje marki i byli w tym konsekwentni.

Czy taka moda jest w naszym świecie możliwa, kiedy coraz bardziej popularne jest zjawisko fast fashion, produkcja w Chinach – im szybciej produkt jest w sklepie tym lepiej. Krótkie serie, niezbyt wysokiej jakości ubrania.
Musi być możliwa! My, w FDA, hołdujemy modzie autorskiej – żadna masa i żadne sieciówki, to są rzeczy projektanckie, robione w kilku, kilkunastu egzemplarzach. Życzyłabym młodym projektantom kilkudziesięciu sztuk, jednak cały czas poruszamy się w skali mikro. Myślę, że świadomość produkcji powinna skłaniać do refleksji nad tym, co się będzie wytwarzać w kontekście środowiska. Mam nadzieję, że spowoduje to, że ludzie się zatrzymają, popatrzą wokół. Pamiętasz Emmy Watson na Gali MET, 2 lata temu chyba, w obłędnej sukni Calvina Kleina, z czego zrobionej?, z przetworzonych plastikowych butelek , po co?, żeby zwrócić uwagę, ze tak potężny przemysł jak moda musi dbać o naturę, hołdować jej. Mam nadzieje, ze choć jeden uczestnik FDA zainspiruje się tym.

FDA, to konkurs dla młodych ludzi, których projekty da się nosić.
Tak, zdecydowanie. Od samego początku stawiamy właśnie na użytkowe kolekcje.

A kto zasiada w jury i dlaczego taki wybór?
Od samego początku w jury jestem ja i Andrzej Foder, reszta jury ulega lekkim zmianom co roku, jednak nie ma rewolucji w składzie: Dorota Williams, Tomasz Ossoliński, tak na szybko licząc od 6 lat w FDA,  Marieta Żukowska od 3 lat, Maciej Zień, Gosia Baczyńska, teraz wracają po przerwie. Daleka jestem od drastycznych zmian – zbyt dobrze się nam współpracuje. A czemu taki wybór?  Jestem wierna sobie i widzę, że każda z tych osób spełnia się w swojej roli, dodatkowo znamy się, lubimy, świetnie się nam razem obraduje i to wpływa pozytywnie na konkurs.

Jak oceniasz młodych projektantów na przestrzeni 10 lat? Czy nastąpiła jakaś zmiana? W projektantach, w podejściu, w myśleniu, bo jednak polska moda tę dekadę później wygląda inaczej.
W pierwszych edycjach uczestnicy nie byli emocjonalnie związani z konkursem. Angażowali się w projekt i dawali siebie, swój czas, swoją pracę, ale nie wiedzieli na czym polega budowanie relacji. Teraz mam wrażenie, że ludzie, którzy się zgłaszają są bardzo świadomi, dbający o swój wizerunek, aktywnie angażujący się, są ambasadorami konkursu. Wcześniej tego nie było, ale może to zasługa social mediów, jak zaczynałam FDA nie było portali jak Facebook czy Instagram. Teraz to są niesamowite narzędzia, które łączą ludzi i budują relacje.

Czego możemy się spodziewać po tej edycji, jakieś nowości?
Każdy mnie pyta właśnie co będzie nowego i zaczęłam się zastanawiać czy musi coś być. Każda edycja to nowa historia, którą tworzą nowi jej bohaterowie -uczestnicy. To sprawia właśnie, że jest inna, unikatowa . Choć oczywiście pula nagród daje nowe możliwości , w tej edycji zwycięzca pojedzie na super kurs projektowania do Chin , bo mamy nowego Partnera edukacyjnego Shaanxi Polytechinc Institute , poza tym czeka go jeszcze wyjazd do Paryża z naszym Partnerem strategicznym Microsoft Surface i na staż zagraniczny. Też do nowego miejsca.

Masz kontakt z laureatami poprzednich edycji? Jakie są ich losy po wygraniu FDA?
Z każdym, mamy bardzo miłe, serdeczne relacje. Lubię wiedzieć co u nich słychać. Sabrina Pilewicz, tworzy torby, Piotr Drzał pracuje w Simple, Małgosia Skorupa była bardzo długo w Londynie, w tej chwili wróciła i robi kostiumy do wielkiej polskiej produkcji, która będzie miała premierę w przyszłym roku “Dywizjon 303”. W 4. edycji wygrała Zuza Szamocka jej kolekcja jest dostępna w showroomie na Koszykowej, w 5. edycji był Serafin Andrzejak, miał duże zakusy na Wielką Brytanię i tam dobrze mu szło. Kolejną edycję wygrał duet, dziewczyny stacjonujących w Londynie, one już skończyły London School of Fashion, 7. edycję wygrała Ola Jędryka, która była w instytucie mody w Pekinie. Jest absolwentką ASP w Łodzi.  Zeszłoroczną edycję wygrała Dominika Syczyńska. Została zaproszona na FW do Budapesztu. Wspaniały sukces.

Nie myślałaś o założeniu fundacji?
Kiedyś myślałam, ponieważ młodzi projektanci cały czas do mnie pisali po rady, po wsparcie finansowe lub merytoryczne i wtedy taka myśl mnie nasza, bo fundacja mogłaby pomagać im cały rok, jest tyle osób, które naprawdę warto wspierać. A FDA to konkurs, który startuje w grudniu i kończy się zwykle w maju, choć  w tym roku wielki finał zaplanowałam na 23 kwietnia.

A jak wygląda konkurs od strony praktycznej? Ma cztery etapy, na co młodzi ludzie mają zwracać uwagę zgłaszając się do konkursu?
Zawsze będę podkreślać, żeby nie czekać ze zgłoszeniami do końca wyznaczonego czasu, który trwa do 2.02.2018 r. Obrady jurorów są 9. lutego i jeśli, prace nadane 2. lutego nie będą dostarczone do dnia obrad to nie ma szans na uczestnictwo. W zeszłym roku zdarzyła się nam taka sytuacja – kilkanaście prac przyszło już po terminie i w przypadku dwóch prac było mi niewyobrażalnie smutno, gdyż były fenomenalne.

Po drugie, zachęcam, do tego, żeby oprócz wysyłania projektów, każdego na oddzielnym formacie A4, tak jak wymaga tego regulamin, rozrysować te pięć sylwetek na jednej kartce. Spojrzeć na nie jako na całość, wiem od innych projektantów, że to pomaga. Pozwala zanalizować kolekcję jako całość, zobaczyć czy wszystko gra razem, czy może należy coś zmienić. Bardzo mi się podoba takie podejście, bo to znaczy, że te osoby widzą już siebie dalej, w finale i swoje cztery sylwetki na wybiegu.

Na pewno też ładnie należy opakować, ale pamiętać, że opakowanie, teczka nie może przysłonić tego co jest w środku. Jurorzy bardzo dokładnie analizują, sprawdzają rysunki i wzornik. Jeśli są to kawałki niechlujnie latające po teczce, to nie wygląda to dobrze.

Też fajnie jak jest moodboard, on pokazuje cały proces twórczy i czasem łatwiej zrozumieć, proces myślowy projektanta.

Czyli twoja rada to zwracać uwagę na szczegóły.
Tak, ale nie trzeba na przykład pisać czterech stron maszynopisu odnośnie swojej kolekcji, bo to jest zupełnie niepotrzebnie.

Na co komisja szczególnie zwraca uwagę?
Na wszystkie te elementy, ale również na staranie wypełnioną kartę zgłoszeniową, na prawdę, nie raz jest całość bardzo trudna do odczytania, nie wiadomo kto się zgłasza, kim jest. To utrudnia nam cały proces. Najlepiej jest to po prostu pobrać na komputer i wypełnić przy jego użyciu.

A kiedy dochodzi do spotkania z jurorami to nie wolno się bać, trzeba być uśmiechniętym, wierzyć mocno w to co się prezentuje, że jest się dobrym. Od tego spotkania też bardzo dużo zależy, pierwsze wrażenie można zrobić tylko raz. Trzeba się do tego dobrze przygotować i mieć pomysł jak rozmawiać z jurorami. Tego dnia człowiek liczy się bardzo. Spotykamy się z trzydziestoma osobami, każda z nich powinna wiedzieć jak chce się pokazać. Poczucie humoru jest tu bardzo wysoko punktowane. W drugim etapie z pierwotnej trzydziestki, niestety dziesięć musimy pożegnać i dwadzieścia jest w półfinale, a do ścisłego finału przechodzi dziesięć.

Przy czym dziewięciu kandydatów wybiera jury a jednego wybierają internauci. Robimy po raz kolejny taką akcję i jest to niesamowite doświadczenie, bo widać jaki jest wyścig, kto odpuścił a kto walczy do końca i jest to niezwykle emocjonujące! Dasz wiarę, że w ostatnim głosowaniu wzięło udział ponad 30 tys osób !

No , ale żeby to wszystko przeżyć ,to trzeba się spieszyć, bo czekamy tylko do 2 lutego.

ZobaczSchowaj komentarze

Najmodniejszy owoc sezonu? Wiśnia! Upewnij się, że nie zabraknie jej w Twojej szafie

Anya Hindmarch

Breloczek
ok. 600 zł

Aquazzura

Sandałki
ok. 800 zł

Essentiel Antwerp

Bluzka
567 zł

Essentiel Antwerp

Spodnie
724 zł

Furla

Torebka
1442 zł

Gucci

Buty
3800 zł
Dzielimy się osobistymi przemyśleniami na temat mody, drobnych potknięć i wielkich gaf, małych sukcesów i spektakularnych zwycięstw osobistości tworzących świat wybiegów. Przedstawiamy własne opinie. Dajemy komentarz do aktualnych sytuacji. Poszukujemy ciekawych tematów, śledząc z uwagą bieżące wydarzenia i mając w pamięci historie ze świata mody. Nie pozostajemy obojętni wobec zmian. Bogaci w doświadczenie branżowe, tworzymy treści jakościowe z interesujących wątków. Prezentujemy nasz punkt widzenia, ale też skłaniamy do refleksji. Nigdy nie zamykamy tematu w sposób oczywisty. Zabiegamy o zachowanie marginesu wolności w treściach, gdyż cenimy różnorodność opinii i świadome, indywidualne postrzeganie mody.
Drogi użytkowniku/użytkowniczko!
Dziękujemy za zaufanie i zainteresowanie serwisem fashionpost.pl :)

W związku z wprowadzeniem nowych regulacji o ochronie danych osobowych (RODO) prosimy o akceptację subskrypcji.

Po naszej stronie leży ciągłe dbanie o Twoje zadowolenie z użytkowania serwisu. Jeżeli otrzymujesz od nas informację, to oznacza, że nadal nie będziemy wysyłać SPAMu ani udostępniać Twoich danych innym podmiotom (poza tymi, z których usług korzystamy do realizacji procesu wysyłki naszego Newslettera).
Możesz w dowolnym momencie zrezygnować z naszego Newslettera, usunąć konto i zablokować wiadomości od nas. Mamy jednak nadzieję że chcesz zostać z nami!

O zmianach związanych z RODO – kto, co i dlaczego?

Potwierdzając swój adres e-mail za pomocą poniższego przycisku (linku) wyrażasz zgodę na przetwarzanie swoich danych osobowych przez administratora serwisu fashionpost.pl w celach: marketingu bezpośredniego dotyczącego własnych produktów i usług. Osoba, której dane dotyczą, ma prawo dostępu do treści swoich danych osobowych oraz prawo ich sprostowania, usunięcia, ograniczenia przetwarzania, prawo do przenoszenia danych, prawo wniesienia sprzeciwu, prawo do cofnięcia zgody w dowolnym momencie bez wpływu na zgodność z prawem przetwarzania, którego dokonano na podstawie zgody przed jej cofnięciem. Dane w tym celu przetwarzane będą na podstawie art. 6 ust. 1 lit. a) Rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 roku w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (RODO). Dane będą przechowywane do momentu wycofania zgodny na ich przetwarzanie.

W celu realizacji uprawnień, prosimy wysłać wiadomośc e-mail pod adres kontakt@fashionpost.pl

Twoje dane (imię/pseudonim i adres e-mail) mogą być przekazywane do podmiotów zewnętrznych, również mających siedzibę poza terytorium Unii Europejskiej w celu realizacji usług (np. wysyłka Newslettera).
W każdej chwili możesz wypisać się z listy klikając w link rezygnacji.

EU General Data Protection Regulation
25 maja 2018 wchodzi w życie RODO, czyli General Data Protection Regulation (GDPR).
Szczegółowe informacje na ten temat znajdziesz tutaj

Potrzebujemy Twojej zgody, jeśli chcesz korzystać z naszego serwisu również po 25 maja 2018 roku.
Wyraź zgodę, klikając przycisk poniżej

Instalowanie plików cookies na Twoich urządzeniach i dostęp do tych plików

Serwis fashionpost.pl wykorzystuje technologie plików cookies, które służą do zbierania i przetwarzania danych osobowych oraz danych eksploatacyjnych. Dzięki temu jesteśmy w stanie personalizować udostępniane treści i reklamy oraz analizować ruch na naszym serwisie.
Dzięki plikom cookie stale poprawiamy jakość naszych treści. Zapewniamy Ci także lepszą obsługę, ponieważ widzisz tylko to, co leży w kręgu Twoich zainteresowań.
Nam natomiast pliki cookies umożliwiają złożone badania i analizę zainteresowania publikowanymi przez nas materiałami, przez co jesteśmy w stanie stale zapewniać wszystkim użytkownikom najwyższą jakość.

Zobacz naszą politykę prywatności