STYL ŻYCIA

„Wiele razy waliłem głową w wirtualne mury redaktorów mody czy producentów, aż w końcu te mury rozwaliłem” wywiad z fotografem, Dawidem Klepadło

02.09.2020 Wojciech Szczot

„Wiele razy waliłem głową w wirtualne mury redaktorów mody czy producentów, aż w końcu te mury rozwaliłem” wywiad z fotografem, Dawidem Klepadło

Dawid Klepadło to wschodząca gwiazda polskiej fotografii. Jego prace pojawiają się regularnie na łamach czołowych magazynów o modzie na całym świecie takich jak Elle, L’Officiel, Marie Claire, Vogue, Harper’s Bazaar czy Fashion Magazine. Dawid Klepadło właśnie przygotowuje swoją pierwszą autorską wystawę „Times New Romantic”, na którym zobaczymy ponad 50 zdjęć, z czego 1/3 to akty. 

Fot. Dawid Klepadło

Wojciech Szczot FashionPost.pl: Twoja wystawa została zatytułowana „Times New Romantic”. Skąd pomysł, by właśnie tak ją nazwać?

Dawid Klepadło: Zależało mi na stworzeniu wizualnego fontu, który byłby charakterystyczny dla wszystkich fotografii, które znajdą się na wystawie. Nazwa jest rozwinięciem popularnego fontu Times New Roman, który wyznaczył charakterystyczny krój innym fontom. Chciałem rozwinąć tą nazwę włączając w nią coś co pojawia się regularnie w moich zdjęciach. Okazało się, że motywem wspólnym wielu moich fotografii jest pewnego rodzaju romantyzm, widoczny choćby w zamyśleniu moich bohaterów, grze świateł czy roślinnej scenografii.

Co zobaczymy na Twojej pierwszej indywidualnej wystawie? 

Będzie ponad 50 zdjęć z czego 1/3 stanowić będą akty stworzone na potrzeby tego projektu. Od kilku miesięcy fotografowałem piękne ciała inspirując się klasycznymi rzeźbami. Ponadto będzie wiele zdjęć niepublikowanych nigdzie wcześniej, które były robione na potrzeby różnych tytułów modowych i które były moimi osobistymi wyborami a niekoniecznie podobały się edytorom modowym.

Fot. Dawid Klepadło

Rocznik 89′. Twoje pokolenie jest zaprogramowane na ciężką pracę? 

Od zawsze wiedziałem, że tylko ciężką pracą jestem w stanie dogonić marzenia. Nie miałem ani bogatych rodziców ani tzw. pleców, które pomogłyby mi osiągnąć sukces. Wszystko co wydarzyło się w moim życiu zawdzięczam swojej determinacji, talentowi i chyba również szczęściu do dobrych ludzi wokół mnie. Z perspektywy czasu cieszę się, że wychowałem się w latach 90-tych. Mam wrażenie, że nie mając dostępu do wszystkich tych gadżetów do których mają dzieci w tym momencie, nauczyłem się pokory i umiem cieszyć się z naprawdę drobnych rzeczy. Mam też wrażenie, że to były czasy kiedy bardziej dbało się o relacje międzyludzkie. Kiedy pozwalałeś sobie i innym na więcej spontaniczności, nie musząc się nawzajem wpisywać w kalendarz. Moim guilty pleasure w dzieciństwie były wyprawy do kiosku i wypożyczalni kaset VHS. Panie z kiosków mnie nienawidziły, bo musiałem przejrzeć sesje zdjęciowe we wszystkich kolorowych czasopismach, natomiast Panie z wypożyczalni kaset video mnie uwielbiały i wypożyczały mi nawet czasem kasety za darmo.

Robisz zdjęcia do najważniejszych magazynów o modzie. Jak wyglądały Twoje początki w zawodzie profesjonalnego fotografa? 

Wiele razy waliłem głową w wirtualne mury redaktorów mody czy producentów, aż w końcu te mury rozwaliłem. Zrobiłem też wiele sesji za darmo, ale przestałem je robić w momencie kiedy na studiach musiałem zaciągnąć kredyt na kolejny profesjonalny sprzęt. Całe życie walczyłem o siebie. Nie było łatwo, ale zawsze wiedziałem czego chcę. A chciałem przede wszystkim wpływać na rzeczywistość – kreować, tworzyć, wzbudzać efektami swoich prac zachwyt. Pochodzę z domu, z którego ze względu na chorobę ojca, zawsze chciałem jak najszybciej uciec w jakiś inny, lżejszy świat. Udawało mi się to dzięki fotografii. Mam wrażenie, że fotografia mody jest namiastką jakiegoś baśniowego świata.

Fot. Dawid Klepadło, Fashion Magazine, wyd. 63 (05/2018)

Jak wygląda współpraca z największymi polskimi i zagranicznymi gwiazdami? Jest twórczo? Zdarzają się konflikty? 

Do każdej sesji podchodzę indywidualnie. Nie zdarzały się większe problemy. Z Isabeli Fontaną robiliśmy zdjęcia w Paryżu i sesja trwała 1,5 godziny. Isabeli spóźniła się na plan sesji do Elle, a po sesji miała jakiś event. Musieliśmy działać szybko i sprawnie. Z kolei o tym, że dojdzie do współpracy z Jonem Kortajarena, dowiedziałem się dopiero tuż po wylądowaniu na lotnisku w Madrycie. Swoją drogą Jon jest świetnym gościem, imponuje mi swoją otwartością i zaangażowaniem na planie. Dobrze wspominam również współpracę z Magdą Frąckowiak, która jest przepiękna, zabawna i mega inspirująca.

Fot. Dawid Klepadło, Sesja Drag Queen, Fashion Magazine, wyd. 67 (2019)

Która z Twoich realizacji była dla Ciebie najbardziej inspirująca? 

Po sesji z Jonem Kortajarena zrozumiałem, że mogę już naprawdę wszystko. Dodało mi to bardzo skrzydeł i wzmocniło moją pozycję na zagranicznym rynku.

Po latach powracasz do rodzinnego Białegostoku, tym razem jako fotograf z międzynarodową sławą. Czujesz się inną osobą kiedy odwiedzasz rodzinne strony? 

Oj nie. Bawią mnie zawsze takie porównania. Można mnie często spotkać w barze mlecznym (śmiech!). Mam też kilka swoich ulubionych miejsc do których chodzę na kawę…

Wystawa własnych prac zazwyczaj jest ukoronowaniem kariery, zamknięciem jakiegoś etapu. Robisz grubą kreskę od przeszłości, by otworzyć nowy rozdział w pracy twórczej? Jakie masz plany na przyszłość? 

Wystawa w galerii sztuki jest dla artysty zawsze nobilitująca. Przy okazji tej wystawy będzie wydany również katalog z dołączonymi tekstami poetyckimi, które będą zapowiedzią mojego drugiego tomiku. Na pewno jestem gotowy w życiu na nowy rozdział. Chciałbym swoją twórczością ludzi trochę drażnić, poruszać. No i oczywiście myślę intensywnie nad filmem krótkometrażowym. Kończę pisać scenariusz. Wchodzimy na plan filmowy już w 2021 r.

Fot. Dawid Klepadło

Patronat medialny nad wystawą: Fashion Magazine oraz Fashion Post
Czas trwania wystawy – 5 września – 11 października 2020;
Wstęp bezpłatny
Koordynator: Kamila Daniela Byculewicz