MODA

Warto być wdzięcznym ciału – wywiad z Red Lipstick Monster do Fashion Magazine

03.10.2020 Katarzyna Montgomery

Warto być wdzięcznym ciału – wywiad z Red Lipstick Monster do Fashion Magazine

Najważniejsze to czuć, że żyjemy na własnych zasadach – mówi Ewa Grzelakowska-Kostoglu, youtuberka, którą miliony Polek znają jako Red Lipstick Monster.

Rozmawiała: Katarzyna Montgomery

Katarzyna Montgomery Fashion Magazine: Uroda – czym jest dla ciebie?

Red Lipstick Monster: To synonim piękna. Oba te słowa kojarzą mi się z tym wszystkim, co dobre i co chwyta za serce. Mogą to być wrażenia estetyczne, ale też odczucia i emocje, które wywołują przyjemne dreszcze. To piękna natura, a także to, co potrafi stworzyć człowiek: architektura, sztuka, muzyka…

W języku rosyjskim – który jak polski należy do rodziny języków słowiańskich – „urod, urodlivyj” oznacza kogoś odstręczającego swoim wyglądem, kto ma jakieś mankamenty. Zawsze mi to przypomina, że to, co dla jednych jest piękne, dla innych może być brzydkie. W wyglądzie wszystko jest względne i ty tym przesłaniem dzielisz się z milionami Polek.

Dlatego bardzo świadomie nie używam słów związanych z przymusem. Nie mówię: musisz to mieć ani dzięki temu poczujesz się pewniejsza. Już na etapie dorastania wiedziałam, że ważne jest to, jak się czujemy sami ze sobą, a nie to, czy spełniamy jakieś standardy, mieścimy się w jakiejś normie. Czy czujemy się szczęśliwi sami ze sobą, bo wtedy to szczęście można dać innym.

Wyszłabyś tak na ulicę?

Oczywiście, że wyjdę, bo mam dziś trochę rzeczy do załatwienia na mieście. Nie czuję presji, że powinnam jakoś wyglądać albo bać się, że ktoś może mi zrobić zdjęcie. Mogę chodzić nietypowo pomalowana albo z klejem na włosach po doczepach, czyli wyglądać brzydko, jak się powszechnie przyjmuje, bo to, jak wyglądam, nie stanowi o mojej wartości. Czy wyglądam dobrze, czy źle, nic to nie mówi o mnie jako człowieku.

Wspierasz ideę ciałopozytywności zachęcającą do akceptacji swoich ciał takimi, jakie są. Pokazywanie niedoskonałości to sposób na wyzbycie się kompleksów czy raczej na zyskanie akceptacji innych ludzi?

Chodzi o pokazanie prawdy i różnorodności. Nie ma to nic wspólnego z propagowaniem niezdrowego stylu życia, co często zarzuca się temu ruchowi. Jesteśmy otoczeni przez fałsz, bo treści, które docierają do nas z mediów, są edytowane do poziomu iluzji rzeczywistości. Popkulturowe ciała wpisują się w narzucony kanon, który nie ma nic wspólnego (albo niewiele) z tym, jak wyglądają miliony kobiet na całym świecie.

Kobiety bardziej niż kiedyś potrzebują wsparcia?

Gdy odstają od tych wydumanych wzorców, często dotyka je krytyka. A mnie od zawsze nie podobało się, że tyle energii ludzie wkładają w to, żeby pociągnąć innych w dół, a tak mało w to, żeby cokolwiek zbudować. Obserwuję, że kobiety, które nauczyły się akceptować siebie, choć nie są idealne albo nawet daleko im do ideału, są odbierane jako o wiele
atrakcyjniejsze od tych, które przejęte niezauważalnymi niedoskonałościami czują, że nie dorastają do jakiejś poprzeczki. Zupełnie inaczej zachowujemy się, gdy czujemy się dobrze ze sobą, a inaczej kiedy jesteśmy niepewne. I  akbyśmy nie były atrakcyjne, nasza postawa może odbierać nam urok, który każda z nas ma w sobie, niezależnie od fizyczności.

Cały wywiad przeczytasz w jesiennym wydaniu Fashion Magazine >>