FASHION AT HOME

W Kijowie powstał salon piękności o wnętrzach gender free

03.09.2020 Fashion Post

W Kijowie powstał salon piękności o wnętrzach gender free
Fot. Yevhenii Avramenko

„Say No Mo” to pierwszy tego typu salon piękności, którego wnętrza zostały zaprojektowane w ten sposób, by uszanować uczucia klientów. Powstały w Kijowie butik łączy w sobie beton, złoto i delikatne beże – wszystko po to, by odmienić różowy i plastikowy wizerunek salonów piękności, które nie są tylko i wyłącznie skierowane ku kobietom. 

Zamiast pudrowych i pastelowych odcieni, „Say No Mo” oferuje surowe wykończenia, za które odpowiada Balbek Bureau. W salonie dominuje mocny beton, który architekci przełamali złotem, srebrnymi i lustrzanymi dodatkami, a także białym i beżowym kolorem ścian.

Twórcom tych wnętrz zależało przede wszystkich na odejściu od tradycyjnego postrzegania salonów beauty jako te dedykowane tylko i wyłącznie kobietom. To stereotypy, którym należy się przeciwstawiać. Wie to doskonale właścicielka „Say No Mo”. Doświadczenie w branży beauty zdobywała w Kanadzie, gdzie przez wiele lat mieszkała. Tam zrozumiała, że aby zadowolić klienta, każdy detal musi szczegółowo przemyślany i dopracowany w każdym calu. 

A najważniejsze jest przecież to, czy salon jest przyjemny dla klienta i czy zapewnia mu kolorystyczną neutralność. 

„Say No Mo” to również niespełna 200 metrów kwadratowych, mieszczących się na parterze w zabytkowej kijowskiej kamienicy. Salon mierzy 4 metry wysokości. Dla architektów największym wyzwaniem był brak jakiejkolwiek prostopadłej ściany. Sercem oraz jednocześnie najciekawszym architektonicznie obiektem w salonie „Say No Mo” jest recepcja, w której głównym punktem jest betonowa rzeźba, ważąca kilkaset kilogramów. Jej surowa konstrukcja i przerwany kształt nawiązuje do łamania stereotypów w branży beauty.