MODA

„Uczę się kupować mniej i nie magazynować rzeczy” – wywiad z Joanną Horodyńską

07.10.2020 Maja Handke

„Uczę się kupować mniej i nie magazynować rzeczy” – wywiad z Joanną Horodyńską
Fot. Maciej Nowak, Fashion Magazine, wyd. 71, 3/2020

W popandemicznym świecie tygodnie mody nie są już takie jak dawniej. Kiedyś Joanna Horodyńska przygotowywała na każdy wyjazd kilkanaście dopracowanych stylizacji – na tyle odważnych, by przyciągnąć uwagę ulicznych fotografów w Paryżu i Mediolanie. Tych, którym pozuje się potem nonszalancko i niby od niechcenia… W tym roku pokazów jest niewiele, nasza bohaterka wybiera się na nie z jedną walizką zamiast czterech. A kreacje, których nie zobaczy świat, prezentuje na naszych łamach. I szczerze opowiada o wielkiej modzie i całkiem przyziemnych zakupach.

Rozmawia: Maja Handke
Zdjęcia: Maciej Nowak
Stylizacje: Joanna Horodyńska i Konrad Sławiński
Makijaż: Aga Jańczyk, Gold Polska
Włosy: Zakład Mąż Fryzjerki

Czy otarłaś się o zakupoholizm?

Bywałam blisko. Teraz pytam sama siebie, czy tego naprawdę potrzebuję.
I rezygnuję np. z kolejnej pary letnich butów. Ponieważ od jakiegoś czasu pozbywam się rzeczy, puszczając je w drugi obieg, kiedy zastanawiam się nad jakimś zakupem, zapala mi się czerwona lampka: „Czy ja to potem będę mogła sprzedać?”.

Co sprzedajesz?

Najczęściej torebki i buty. Bardzo dbam o rzeczy, więc są w świetnym stanie. Na przykład butów na delikatnych obcasach, droższych nie założę, idąc w miejsce, w którym mogę je zniszczyć. Pozbywam się też okularów słonecznych. Lubię mieć ich dużo, ale co sezon kupuję kilka kolejnych par, więc inne odchodzą. Są rzeczy, których absolutnie się nie pozbędziesz? Postanowiłam nie pozbywać się klasyków. Takie rzeczy to też dobra inwestycja. W okresie pandemii ceny niektórych dóbr luksusowych znacznie poszły w górę, np. torebki Chanel. Warto je zachować.

Są rzeczy, w które nie warto inwestować?

Zdecydowanie tak. Na przykład w typowo wakacyjne ubrania – zwiewne, bardziej na wylegiwanie się na piasku. Lato jest krótkie. Podobnie w biżuterię bez potencjału vintage. Przestałam też kupować biżuterię sygnowaną przez marki modowe. Wolę zainwestować w stary pierścionek z prawdziwego kruszcu.

Sprzedajesz swoje rzeczy sama czy korzystasz z pośredników?

Swoje rzeczy wrzucam na sprawdzoną stronę Dreambig.pl. Jest tam superprofesjonalna obsługa. Można się umówić i ktoś przyjedzie we wskazane miejsce po rzeczy. Kiedyś to było wszystko mocno skomplikowane, a teraz już takie proste. Za sprzedane rzeczy można kupić nowe hity sezonu. Uczę się kupować mniej i nie magazynować rzeczy. Świat potrzebuje w tej kwestii uspokojenia. Ubrań jest za dużo.

Fot. Maciej Nowak

Suknia i szpilki Loewe
Perły Chanel

Cały wywiad przeczytasz w jesiennym wydaniu Fashion Magazine (wyd. 71, 3/2020) >>