STYL ŻYCIA

Ten pierwszy raz i wszystkie następne

06.10.2020 Maja Handke

Ten pierwszy raz i wszystkie następne
Fot. UNFAITHFUL, Diane Lane, Olivier Martinez, 2002, TM & Copyright (c) 20th Century Fox Film Corp. All rights reserved.

O inicjacjach na naszej seksualnej życiowej ścieżce rozmawiam z Pauliną Klepacz, autorką ebooka „#tenpierwszyraz. Poznaj swoją seksualność”, która dzięki feministycznemu podejściu w wyjątkowy sposób oprowadza po sferze intymności – nie tylko kobiety zresztą…

Maja Handke Fashion Magazine: Masz 33 lata. Okres twojego dojrzewania przypadł na lata dwutysięczne. Czy brakowało ci takiej książki jak „#twójpierwszyraz”? 

Paulina Klepacz: Brakowało, ale myślę, że moment, w którym dorastałam, nie jest istotny. Bo przecież w Polsce niewiele się zmienia w zakresie edukacji seksualnej. Pisząc, myślałam głównie o ludziach młodych, nastolatkach, ale także o tych, którzy już życie seksualne rozpoczęli, ale nie mają wiedzy. W szkole jej nie otrzymujemy. Zdarzają się oczywiście wyjątki, ale wiemy, jak to na ogół wygląda.

Podoba mi się, że odchodzisz od definicji inicjacji jako penetracji po prostu.

Starałam się pokazać, że każdy sam może zdefiniować swój pierwszy raz –niezależnie od tego, czy będzie to dla niego seks solo, z inną osobą, waginalny, analny, oralny oraz jakiej płci będzie ta osoba. Chodziło mi o ukazanie pierwszego razu nie tylko z mojej własnej perspektywy – heteroseksualnej kobiety, która identyfikuje się ze swoją płcią. Naturalnie nie mogę się zupełnie od tego spojrzenia oderwać, ale ważne było dla mnie dotarcie także do osób homoseksualnych i trans.

Tego spojrzenia nie brakuje w opisach pierwszych razów, które przytaczasz.

Tak, moim celem było danie głosu wszystkim. Dlatego w części poświęconej indywidualnym świadectwom wypowiadają się nie tylko osoby heteroseksualne. To wyróżnia tę publikację spośród tych, które skupiają się na heteroseksualnej perspektywie. Podajesz też wiele wskazówek praktycznych i dotyczących komunikacji.

Które z nich wydają ci się najważniejsze?

Przede wszystkim pojęcie zgody. Żeby od początku drogi seksualnej utrwalać pojęcie konsensualnego seksu. Aby każda dziewczyna i każdy chłopak zdawali sobie sprawę, że powinni wyrazić zgodę na wszystko, co dotyczy ich intymności. I wiedzieli, że należy pytać drugą stronę o zgodę na seks.

Wciąż wiemy za mało o wyznaczaniu granic 

Bardzo często jest tak, że młodzi ludzie – szczególnie dziewczyny – nie praktykują masturbacji, więc nie znają swoich potrzeb i co za tym idzie, nie artykułują ich. Poza tym ze strachu przed odrzuceniem lub z powodu presji środowiska, zdarza się im zaciskać  zęby i zgadzać się na to, na co wcale nie mają ochoty. Kiedy w taki sposób przechodzi się przez kolejne stopnie inicjacji, trudno liczyć na odczuwanie przyjemności i rozwijanie swojej seksualności.

Utrwala się za to negatywny stosunek do niej. Wiemy, w jakim wieku przechodzimy inicjację seksualną w Polsce?

Tak – z badań przeprowadzonych przez profesora Zbigniewa Izdebskiego, który przedstawia w swojej pracy z 2012 roku „Seksualność Polaków na początku XXI wieku”. Średnia wskazuje młody wiek – chłopcy 15 lat, a dziewczyny 16 lat. Na obniżenie wieku inicjacji w ostatnich dziesięcioleciach wpływa szybsze dojrzewanie, presja rówieśnicza – przekonanie, że „wszyscy to robią”, przekaz medialny i banalnie łatwy dostęp do pornografii. Ale przecież te dane to tylko średnia. Wiele osób zaczyna uprawiać seks na studiach, a nawet jeszcze później. Podejmują taką decyzję, bo czekają na właściwą osobę, ze względów religijnych czekają z seksem do ślubu albo po prostu tak układa się im życie…

Później jest trudniej?

Z perspektywy seksuologicznej każdy wiek jest w porządku. Choć społeczeństwo nie akceptuje wszystkich postaw. Zdarza się, że osoby czekające z inicjacją do 30. roku życia lub dłużej, spotykają się z niezrozumieniem i wrogością. To wyjątkowo trudne, bo często same nie czują się dobrze z tą sytuacją. Znam opowieść kobiety, która została wyśmiana przez ginekologa, bo w wieku trzydziestukilku lat jeszcze z nikim nie współżyła. Upokorzenie dotknęło ją w miejscu, w którym powinna móc liczyć na profesjonalizm i wsparcie osoby, której nie wolno oceniać pacjentów.

Pełną wersję tekstu przeczytacie w jesiennym wydaniu Fashion Magazine (wyd. 71, 3/2020) >>