MODA

Siła marzeń – Kylie Minogue

23.02.2021 Mateusz Szymkowiak

Siła marzeń – Kylie Minogue

 „A kto wie, czy za rogiem nie stoją anioł z Bogiem? Nie obserwują zdarzeń i nie spełniają marzeń? Kto wie? Kto wie?” – w grudniu zewsząd śpiewają dziewczyny z De Su. Chyba nie ma lepszego czasu, by pomyśleć i porozmawiać o marzeniach niż Boże Narodzenie i początek nowego roku.

Tekst: Mateusz Szymkowiak

6 listopada, gdy cała Ameryka wstrzymywała oddech, cze- kając na wynik wyborów prezydenckich, w „Good Morning America” Kylie Minogue zaprezentowała show do „Magic”, singla promującego jej nowy album „Disco”, dając napiętym nerwom Amerykanów chwilę relaksu.

Kariera księżniczki popu zaczęła się w latach 80. XX wieku w Australii. I to wcale nie od muzyki, ale od występów w serialu „Sąsiedzi”, którego każdy odcinek oglądało 20 milionów mieszkańców Imperium Brytyjskiego. „Od zawsze moim marzeniem było śpiewanie i nagrywanie singli. Ale czasem jest tak, że marzenia muszą chwilę poczekać. Byłam w bardzo komfortowej sytuacji, pracowałam w telewizji, uczyłam się tekstów, nagrywałam sceny, kolejne odcinki były w emisji. W końcu jednak poczułam, że chcę spełnić wielkie marzenie o muzyce” – mówi Kylie.

Już pierwsze single „The Loco-Motion” i „I Should Be So Lucky” okazały się światowymi przebojami. „Pamiętam, kiedy po raz pierwszy usłyszałam swoją piosenkę na szczycie listy przebojów. To było jeszcze w Melbourne. Razem z rodziną słuchałam w radiu »Top Eight«. Miejsce ósme, siódme, szóste i ciągle nie było »The Loco-Motion«. Nagle okazało się, że jestem na pierwszym miejscu!” – wspomina. Dziś Kylie ma na swoim koncie 15 albumów i 63 single, które na całym świecie sprzedały się w 80-milionowym nakładzie.
Odkąd zaczęła nagrywać muzykę i przeniosła się do Wielkiej Brytanii, jej marzenia spełniały się już właściwie jedno za drugim. Aż do 2005 roku, kiedy nagle musiała przerwać swoją największą trasę koncertową „Showgirl: The Greatest Hits Tour”. Powód? Rak piersi. „Nagle świat całkowicie osunął mi się spod nóg. Wszystko się zatrzymało, przez moment byłam załamana. Choroba sprawiła, że wszystko przewartościowałam. Życie jest pełne wyzwań, nie zawsze łatwych, często bolesnych, ale do końca musimy walczyć o szczęście i o to, by było dobrze. Wiedziałam, że nie mogę się poddać” – opowiada.

Jej walka z rakiem trwała rok. Po wycięciu guza, chemioterapii i kilku miesiącach odpoczynku Minogue triumfalnie powróciła na scenę. Zaczęła głośno mówić o raku piersi, namawiać kobiety do profilaktycznych badań. W mammografii zaczęto używać określenia „efekt Kylie”, bo dzięki jej otwartości i szczerości wiele, zwłaszcza młodych kobiet zaczęło się badać, często pierwszy raz w życiu. Od 2010 roku do dziś zrealizowała również parę światowych kampanii mających na celu walkę z rakiem piersi. To też ją spełnia.
Od kilku tygodni promuje swój nowy album „Disco”. Większość utworów stylistycznie nawiązuje do lat 70. i 80., ale są też elementy współczesnej muzyki
klubowej. Recenzje są świetne, Kylie wróciła w glorii i chwale, spełniając swoje kolejne muzyczne marzenie. „Każdy z nas potrzebuje światełka w ciemnym tunelu. I ten album właśnie taki jest. Idealny na te trudne czasy. Taki rodzaj mostu, który prowadzi do krainy radości, gdzie każdy może odpocząć” – opowiada o swoim „Disco”.

Niebawem święta Bożego Narodzenia. Bardzo je lubi, kilka lat temu nagrała nawet płytę ze swoimi ulubionymi świątecznymi piosenkami. Choć nie jest z tych, którzy planują święta od początku listopada, to z całą pewnością po bardzo pracowitym okresie związanym z nagrywaniem i promocją nowego albumu spędzi je z rodziną i przyjaciółmi. A jakie będzie jej świąteczne marzenie? „Ostatnio moim wielkim pragnieniem jest własna winnica. Spędzi- łam wiele czasu na południu Francji, dobrze znam tamtejsze win- nice i bardzo chciałabym mieć własną. Wstajesz rano, wychodzisz na zewnątrz, czujesz słońce i zapach jaśminu, coś niesamowitego!” – ekscytuje się. Wierzymy, że dostanie to, czego chce.

Wszystkie historie znajdziecie w zimowym wydaniu Fashion Magazine >>