KULTURA

Polski plakat w berlińskiej galerii PIGAUS

20.11.2018Marta Roszewska

Polski plakat w berlińskiej galerii PIGAUS

Polska kultura zawsze była kształtowana przez opozycję, biorąc pod uwagę fakt, że groziło jej wymazanie z rąk totalitarnych reżimów. Po drugiej wojnie światowej jeden dyktator zamienił się na innego, a rząd zmienił się z nazistowskiego na radziecki. W następstwie stalinizmu i jego wytrwałego wpływu na estetykę, polscy projektanci maksymalizowali swoją swobodę artystyczną w projektowaniu plakatów. Kiedy rygorystyczna cenzura położyła kres sztuce (przynajmniej w oczach Sowietów), plakat stał się medium, które nagradzało brak wolności wypowiedzi przy zachowaniu użyteczności społecznej. Polscy artyści posługiwali się malarskimi gestami, żywymi kolorami, siłą dowcipu i metafory, tworząc dzieła sprzeczne z narzuconym dogmatem społecznego racjonalizmu. Rezultatem był renesans graficzny, na który historycy powołują się jako Polska Szkoła Plakatu. To fenomen składający się ze skarbów błyskotliwych dzieł powstałych między latami 50. i 80., które są spuścizną ekspresjonizmu, surrealizmu i dadaizmu. To kilka tysięcy dzieł, kilku wybitnych artystów i co najmniej trzy pokolenia. Zazwyczaj uważa się, że plakat w Polsce był substytutem malarstwa. Najważniejszą jego cechą jest metafora, nietypowa dla tradycyjnego plakatu. Niemal nieobecny jest tak zwany projekt techniczny czy ścisłe zasady kompozycji oparte na geometrii, czyli wszystko to, co definiujemy jako projektowanie graficzne. Stalin powiedział, że narzucanie komunizmu na Polskę było tak absurdalne, jak umieszczenie siodła na krowie. Trwałe wysiłki Polaków w zakresie zachowania dziedzictwa kulturowego były zasadniczym składnikiem tych artystycznie płodnych dziesięcioleci. Gdy Sowieci próbowali wymazać dziedzictwo kulturowe narodów bloku wschodniego, polski plakat stał się małym światłem oporu - czymś, co odzwierciedlało postawy i poglądy, które bez wątpienia były polskie. Plakaty reklamowe teatr, film, muzyka, taniec, wydarzenia sportowe, wystawy i praktycznie wszystkie programy publiczne zostały wyprodukowane w niewielkiej liczbie, aby sprostać lokalnym wymaganiom. Powszechnie panowało przekonanie, że w całym bloku wschodnim Polska ma najszerszą autonomię, zwłaszcza w dziedzinie kultury. Było wiele represji, a wolność była drastycznie ograniczona, ale zawsze istniał polski duch przekory, niesubordynacja i upór. W warszawskiej Akademii Sztuk Pięknych wykładało dwóch profesorów uznawanych za "przodków" szkoły plakatu: Henryk Tomaszewski i Józef Mroszczak. Duet był bardzo zróżnicowany pod względem artyzmu, pedagogiki i temperamentu (Tomaszewski uznawany był za enfant terrible, Mroszczak natomiast za kind ambasador), ale obaj zgodnie dedykowali swoje życie szkoleniu kolejnego pokolenia polskich projektantów plakatów. Stworzyli własny język artystyczny, aby rozszerzyć sferę propagowania treści poprzez sam obraz. Polskie plakaty filmowe znacznie różniły się od tych na Zachodzie, ponieważ nie spełniały ograniczeń reprezentacyjnych; dzieła były inspirowane interpretacją artysty, a nie bezpośrednim obrazem. Pozbawione komercyjnych powiązań plakaty promowały i upamiętniały polskie sposoby widzenia. Pomysłowe i fantastyczne prace artystów Szkoły Plakatu (takich jak Wojciech Fangor, Jan Lenica czy Waldemar Świerzy) zakwestionowały zachodnie punkty widzenia kultury wschodniego bloku. Po odkryciu polskich plakatów przez projektantów i kolekcjonerów na całym świecie, ujrzeli ekspresyjne i pomysłowe prace, które przeciwstawiały się wschodnim oczekiwaniom estetycznym - malarska jakość plakatów potęgowała ich społeczne znaczenie i sugerowała. Dzięki temu polski plakat urósł do rangi autonomicznego dzieła sztuki w świecie graficznym.

Czytaj dalej