STYL ŻYCIA

Podaj dalej – moda z drugiej ręki kręci świat

16.10.2020 Katarzyna Błażuk-Cal

Podaj dalej – moda z drugiej ręki kręci świat
Fot. info@imaxtree.com

Nie nosisz, więc sprzedaj – to hasło jednej z najpopularniejszych ostatnio aplikacji oferującej możliwość szybkiego pozbycia się części garderoby, które się nam znudziły, i zakupu nowych. To hasło coraz częściej słyszą w głowie miliony uzależnionych od mody na świecie i puszczają w ruch swoje stare ubrania i akcesoria. Dzięki temu można zrobić porządek w szafie i nieźle zarobić.

Tekst: Katarzyna Błażuk-Cal

Uginające się pod ilością ubrań półki w szafie, niedomykające się szuf lady, długi na karcie kre- dytowej. Jeśli choć jedno z tych stwierdzeń brzmi znajomo, jesteś typowym przedstawicielem homo sapiens XXI wieku. Ten sam problem mają miliony ludzi na świecie. Nadmiar rzeczy, tak należy to określić. W książce „Empire of things” Frank Trendman pisze, że jeszcze nigdy w historii ludzkości nie otoczyliśmy się taką liczbą przedmiotów. I choć wiemy, że mamy ich dużo za dużo, kupujemy, kupujemy i kupujemy. Efekt? Coraz częściej bardziej niż szczęśliwi z posiadania nowej rzeczy jesteśmy zmęczeni nadmiarem: toreb, butów, sukienek, spodni, za którymi nie stoi żadna historia, a na wieszaku wisi jedynie poczucie winy. Co zrobić z tym, co już wypada z szafy i nie ma szansy, że jeszcze kiedyś nam się spodoba?

Pomocna dłoń

W ślad za rozbuchaną konsumpcją podążają second handy i komisy z odzieżą używaną. To już nie synonim biedy ani obciachu, ale pomocna doń – możliwość sprzedaży i kupna luksusowych, unikatowych, pojedynczych części garderoby największych światowych marek. Torby Chanel, botki Givenchy, płaszcz Isabel Marant z dopiskiem preowned albo never worn trafiają na portale, sklepy i konta na Instagramie. Kupujący mają szansę nabyć luksus w bardzo przystępniej cenie. A sprzedający odkuć się finansowo lub zmieniać cyklicznie własną garderobę. Dzisiaj vintage i ubrania z drugiej ręki coraz częściej są wyborem podyktowanym pobudkami i potrzebami zmieniającego się społeczeństwa. Na świecie rośnie w siłę nowy model gospodarczy: sharing economy, czyli ekonomia współdzielenia. Polega na sprzedaży, odsprzedaży, wynajmowaniu albo użyczaniu dóbr i usług z korzyścią dla obu stron, a przede wszystkim dla środowiska.

Trend na drugi obieg ubrań stał się tak popularny, że nawet centra handlowe otworzyły przed nim swoje podwoje. Czy to oznacza, że już wkrótce tuż obok popularnych sieciówek w centrach handlowych znajdzie się miejsce na second handy oraz vintage shopy? Tak prognozują trendwatcherzy. Na razie są to sklepy za granicą, które przypominają raczej butiki i sieci sklepów price-off, takich jak TK Maxx. Jednak według raportu ThredUP za niespełna dekadę przychody rynku odzieży używanej znacznie przekroczą te z modowych sieciówek (64 mld dolarów w stosunku do 44 mld dolarów).

W połowie września Zalando ogłosiło, że jako pierwsza platforma zakupowa umożliwi swoim klientom kupno i sprzedaż towarów używanych. Z usługą preowned Zalando rusza najpierw w Niemczech i Hiszpanii. W Polsce taka możliwość ma pojawić się w październiku. Idea circular economy, w ramach której można dać używanym rzeczom nowe życie, a przy tym działać proekologicznie, ma coraz więcej zwolenników. Za granicą jest wiele platform, które pomagają pozbyć się niechcianych rzeczy. Takich portali jak Vestiaire collective nie trzeba fanom mody przedstawiać. Ale poza tym gigantem jest rzesza innych, jak choćby chosenby.eu i Poshmark. Nasze rodzime komisy Keep the Label, Pyskaty Zamsz, Crush w niczym nie ustępują tym zagranicznym pod względem jakości proponowanych rzeczy. Można znaleźć tu ubrania dla naprawdę wybrednych, unikatowe, często nowe, jeszcze z metką albo założone raz, góra dwa razy. I do tego za ułamek pierwotnej ceny.

Cały artykuł przeczytacie w jesiennym wydaniu Fashion Magazine (wyd. 71, 03/2020) >>