FASHION AT HOME

Nowy butik Kopi w Warszawie w marokańskim stylu

19.08.2020 Wojciech Szczot

Nowy butik Kopi w Warszawie w marokańskim stylu
Fot. NOKE architects interior design of KOPI jewlery boutique in Warsaw, Poland.

Nowy warszawski butik Natalii Kopiszki, wiodącej na polskim rynku projektantki biżuterii, wzbudza zachwyt w Polsce, a także poza granicami naszego kraju. Do aranżacji wnętrz zachowanych w stylu marokańskim projektantka zatrudniła pracownię Noke Architects, której udało się z sukcesem oddać ducha marki i zachować jej unikatowość. 

Natalia Kopiszka to znana od lat i uwielbiana projektantka biżuterii słynąca z zamiłowania do geometrii, stylu vintage i miłości do natury. Międzynarodową sławę przyniosły jej kolczyki, broszki i naszyjniki z odwzorowaną na nich kobiecą sylwetką. Ostatnio projektantka poszła o krok dalej i wprowadziła do oferty swojej marki akcesoria do domu typu świece, wazony czy klamki. Szczególnie te ostatnie cieszą się uznaniem, ze względu na kształt i formę kobiecego ciała. 

Wszystkie te produkty można znaleźć od 29 lipca w nowym butiku Kopiszki w Warszawie przy ulicy Oleandrów 4. Butik robi furorę w sieci, ponieważ zupełnie nie przypomina zachowanych w skandynawskiej prostocie sklepów i salonów z warszawskich ulic. Inspiracji do aranżacji wnętrz projektantka szukała w Maroko, a także na Lazurowym Wybrzeżu. Kolory afrykańskiego miasta (wszelkie odcienie różu) chciała połączyć z architekturą utopijnej posiadłości Palais Bulles na południu Francji (do której chętnie przyjeżdża Jacquemus). Chciałam uciec od stylu skandynawskiego, który dominuje dzisiaj w większości sklepów, i zrobić coś unikatowego, co będzie współgrało z moją biżuterią –opowiedziała w wywiadzie do mediów Natalia Kopiszka. 

Za projekt przestrzeni odpowiada pracownia Noke Architects. Zależało nam na efekcie total looku. Odcień tacek na biżuterię dopasowaliśmy do zasłon, zasłony do parkietu, parkiet do ścian. Wszystko po to, żeby każdy, kto tu przychodzi, mógł oderwać się od codzienności i chociaż przez chwilę poczuć się jak na marokańskiej pustyni – mówi projektantka.