brak kategorii

Kultowa Prada Marfa w Texasie obchodzi 10. urodziny

25.10.2015 Redakcja Fashion Magazine

Budynek wygląda na kompletnie oderwany od rzeczywistości. Z lotu ptaka przypomina małe pudełko, które zostało zmiecione przez tornado i przypadkowo wylądowało w zupełnie nieodpowiednim miejscu. Jedyne po czym można rozpoznać jakiekolwiek powiązania z modą, to dobrze widoczne logo na froncie budynku. Dlaczego w Teksasie?  Tam właśnie, w Marfie 23 lata spędził jeden z najwybitniejszych amerykańskich twórców minimal artu – Donald Judd, przyczyniając się do wzbudzenia zainteresowania mediów i instytucji artystycznych niewielkim miasteczkiem. Do dziś jego dorobkiem opiekuje się tamtejsza Fundacja Chinati. Okolice miasta znane są także miłośnikom zjawisk paranormalnych – pojawiają się tam bowiem niezwykłe efekty świetlne przypominające pioruny kuliste, tak zwane Marfa Lights, które według niektórych są niezidentyfikowanymi obiektami z kosmosu.

Prada Marfa położona jest przy słynnej drodze Route 90, 60 kilometrów od miasteczka. To dzieło należące do duetu – Michaela Elmgreena i Ingar Dragset. Co ich rzeźba ma wspólnego z Pradą? Otóż wewnątrz niej znajdują się sztuczne buty i torebki, które jedynie imitują znane produkty włoskiego domu mody. Uwieczniają jesienno-zimową kolekcję z sezonu 2005. Uwieczniają, bowiem drzwi butiku na zawsze pozostaną zamknięte. Zamknięte dosłownie (miejsce to bowiem nigdy nie będzie służyć celom handlowym), ale i w przenośni, bo, jak tłumaczą artyści, w społeczeństwie „oglądaczy” i epoce kultury obrazkowej niewielu może sobie pozwolić na zakup rzeczy luksusowych, natomiast wielu na ich oglądanie. Sklep-rzeźba ma być swego rodzaju kapsułą czasu, która, celowo niekonserwowana, będzie się zmieniać wraz z upływem lat, bez ingerencji jej autorów.
Plany szybko zmieniły się, ponieważ miejsce zostało okradzione, wielokrotnie niszczone i poddane licznym aktom wandalizmu. Jeden z niszczycieli, który nazwał się TOMS (tak samo jak popularne amerykańskie obuwie), wymazał sprajem oraz obkleił budynek plakatami, aby zwrócić oczy opinii publicznej na głód i korupcję. Sprawca został szybko aresztowany i obciążony grzywną w wysokości 12 tysięcy dolarów! Po tym wydarzeniu autorzy postarali się o nadanie rzeźbie statusu muzeum.

Prada Marfa stała się przedmiotem viralu, który obiegł Pinterest, kiedy pojawiła się na plakacie serialu „Plotkara”. Następnie Beyonce opublikowała swoje zdjęcie z muzeum na Instagramie. Elmgreen & Dragset nieustannie zyskują też uznanie środowiska z powodu trzeciej już wystawy ich twórczości zatytułowanej „Self-Portraits”, która obecnie ma miejsce w galerii Victoria Miro w prestiżowej dzielnicy Mayfair.

Ale dlaczego akurat Prada? Przecież jest tyle interesujących marek. Artyści mieli pewność, że włoska marka nie pozwie za bezprawne wykorzystanie ich własności intelektualnej. Miuccia jak tylko dowiedziała się o projekcie, sama zaproponowała wybranie odpowiednich torebek i butów do sklepu. Prada była hojna do tego stopnia, że pomagała odnawiać rzeźbę po jej wielokrotnym zniszczeniu oraz wyraziła zadowolenie z istnienia sklepu-rzeźby w tak abstrakcyjnym miejscu.

Dzięki wspólnym siłom, Prada Marfa przetrwała 41 pokazów mody Prady. Jej znaczenie i popularność uległa drastycznej zmianie wraz z pojawieniem się mediów społecznościowych. Nikt nie przypuszczał, że projekt który powstał, aby być pozostawiony losowi stanie się tak popularny dzięki selfie gwiazdy popu.