STYL ŻYCIA

Kaia Gerber – drugie życie Cindy

14.09.2020 Agnieszka Niedek

Kaia Gerber – drugie życie Cindy

Jedna z największych gwiazd lat 90. XX wieku jest znowu w centrum
uwagi dzięki swojej córce. Ale Kaia Gerber to nie tylko godna następczyni
Cindy Crawford. Mówi się, że śliczna nastolatka zapoczątkuje
kolejną erę supermodelek.

Świat mody oszalał na punkcie córki Cindy Crawford. Kaia Gerber ma 17 lat i dopiero rok temu zadebiutowała na wybiegu, a już może się poszczycić, że szła w pokazach Chanel, Alexandra Wanga, Fendi, Burberry czy Prady. Mało tego, potrafi te pokazy całkowicie zdominować. Tak było podczas ostatniego tygodnia mody haute couture w Paryżu, na którym Kaia zaprezentowała kreacje Valentino. Wszyscy mówili tylko o niej i jej fryzurze pełnej objętości, choć Pierpaolo Piccioli przewidział tak ekstrawaganckie uczesanie także dla innych modelek. Na Kaię stawiają także Moschino i Saint Laurent – nastolatka jest twarzą jesienno-zimowych kampanii tych marek. Do tegorocznych sukcesów może zaliczyć również pojawienie się na okładkach włoskiego i francuskiego „Vogue’a” oraz to (a może przede wszystkim to), że przyćmiła takie gwiazdy jak Gigi Hadid i Kendall Jenner. Ta druga już na początku 2017 roku mówiła: „Wszystkie staramy się jak najwięcej pracować, dopóki Kaia nie wkroczy na scenę. Bo kiedy to się stanie, zbankrutujemy”.

Czy Gerber jest tylko sensacją sezonu? Raczej nie, bo stoi za nią coś więcej. Przede wszystkim legenda jej mamy. 52-letnia dziś Cindy Crawford współtworzyła fenomen kulturowy lat 90., jakim były supermodelki. Żadna z kobiet, które chodziły po wybiegach w kolejnych dekadach, nie dorównała sławą gwiazdom, takim jak: Christy Turlington, Linda Evangelista, Claudia Schiffer czy właśnie Cindy, a śmiało można powiedzieć, że mama Kai wyróżniała się nawet w tym zaszczytnym gronie. W 1995 roku magazyn „Forbes” okrzyknął ją najlepiej zarabiającą modelką świata – jej roczny dochód wynosił wtedy 6,5 mln dolarów. Crawford wzbudzała też większe emocje niż jej równie piękne koleżanki, bo umiejętnie podsycała zainteresowanie swoją osobą: brała udział w kampaniach dobrze znanych produktów, takich jak Pepsi czy Revlon, prowadziła popularny program MTV „House of Style”, wydawała kasety wideo z ćwiczeniami. I co nie bez znaczenia, była przez kilka lat żoną słynnego hollywoodzkiego przystojniaka Richarda Gere’a. Ich związek śledziły media na całym świecie. I choć w 1996 roku „New York Times” ogłosił, że „czas supermodelek przeminął”, Cindy nadal była na topie. Po rozwodzie z Richardem wyszła za mąż za byłego modela i biznesmena Randy’ego Gerbera. Szybko zaszła w ciążę i znowu znalazła się na ustach wszystkich – zaprezentowała ciążowe krągłości na okładce magazynu „W”, na której została przedstawiona jako „najgorętsza mama Hollywood”. Pierwsze dziecko modelki to syn Presley, który także ma już za sobą debiut w świecie mody, jednak to urodzona dwa lata później Kaia od początku była wychowywana na gwiazdę. Dziewczynka miała zaledwie cztery lata, gdy wzięła udział w kampanii reklamowej producenta kostiumów kąpielowych. Na Cindy spadła wtedy lawina krytycznych komentarzy, bo dziecko pozowało w samych majtkach, co uznano za niestosowne. Zniechęcona aferą modelka zrezygnowała wówczas z pokazywania córki, ale sześć lat później nastąpił wielki comeback Kai. Dziewczynka została twarzą linii ubrań Young Versace. I choć na kolejną propozycję współpracy z marką Cindy się nie zgodziła, widać było, że przygotowuje grunt pod wielką karierę córki. „Patrzę na nią i myślę sobie: masz moją młodą skórę i chcę ją z powrotem! Masz moje dawne nogi i chcę je z powrotem! Masz moje gęste włosy i chcę je z powrotem! Ona jest po prostu coraz piękniejsza” – mówiła w jednym z wywiadów i chyba trudno o lepszą reklamę. W 2015 roku 13-letnia Kaia podpisała kontrakt z agencją IMG Models. Jej zdjęcia zaczęły się ukazywać w „Teen Vogue”, „Interview” czy „Love”. Razem z mamą pojawiły się też na okładce „Vogue Paris”. W 2017 roku została twarzą perfum Daisy Marca Jacobsa. Choć miała zaledwie 15 lat i dopiero stawiała pierwsze kroki w show-biznesie, to właśnie ją wybrano do szczególnie ważnej dla domu mody kampanii zorganizowanej z okazji 10-lecia kultowego zapachu. Nie ma się co łudzić – zadziałała tu magia nazwiska mamy Kai.

Magia – tego słowa w odniesieniu do Kai używają także ludzie z branży. „Myślę, że jest w niej coś magicznego i niezwykłego. Tak, na rynek wchodzą także dzieci innych modelek. Anna Cleveland uświetnia mój wybieg i robi niesamowite rzeczy, a Pat Cleveland jest legendą. Jako pierwszy poprosiłem też córkę Kristen McMenamy, by otwierała mój pokaz. Ale supermodelki… Kaia wywodzi się bezpośrednio z grona tych ikon, przy czym żadna inna, poza Cindy, nie ma dziecka, które by kontynuowało jej dokonania” – mówił Jeremy Scott, dyrektor kreatywny Moschino, w rozmowie z WWD.com. Cytowany przez ten sam portal James Scully, reżyser castingów, zaznacza, że Kaia sama wygląda jak supermodelka lat 90., bo w przeciwieństwie do modelek lansowanych przez ostatnie lata wyróżnia się urodą, która przemawia do
wszystkich. „Środowisko modowe oburza się, że ludzie reagują tak żywo na Kardashianki, ale wiecie co? One są naprawdę śliczne. A Kaia jest ładniejsza niż one wszystkie. Wygląda jak modelka z dawnych czasów”– zaznacza Scully i zapowiada, że dzięki córce Cindy na wybiegach znowu zacznie królować typ urody, jaki lansowały supermodelki. Dziewczyny nie będą więc oryginalne (jak np. Cara Delevingne), ale po prostu olśniewająco piękne jak Turlington czy Evangelista. Scully jest zadowolony na myśl o takiej zmianie i nie jest w tym odosobniony. Od pewnego czasu można zauważyć nostalgię za latami 90. Do sesji okładkowej wrześniowego „Vogue Paris” zaproszono Naomi Campbell, Claudię Schiffer, Kate Moss, Elle Macpherson i Christy Turlington. Campbell, Schiffer, a także Claudia Bruni, Helena Christensen i Cindy zamknęły głośny pokaz kolekcji wiosna–lato 2018 Versace. Na wybiegu pojawiła się też wtedy, co znamienne, Kaia. Dlaczego aż tak tęsknimy za czasami supermodelek? Najwyraźniej świat mody znowu potrzebuje wygenerować emocje – tak jak działo się na przełomie lat 80. i 90., gdy sprzedaż ubrań zaczęła spadać i wielkie marki potrzebowały czegoś, co na nowo przyciągnęłoby klientów. Emocji nie byli w stanie zapewnić sami projektanci, ale udało się to supermodelkom, które zresztą wyszły poza świat mody, chociażby występując w słynnym teledysku do piosenki „Freedom” George’a Michaela. Dziś w poszukiwaniu interesujących historii, które stałyby za ludźmi mody, marki zwracają się do dzieci znanych osób – triumfy święcą córka Johnny’ego
Deppa Lily-Rose, córka Stephena Baldwina Hailey, i syn Pierce’a
Brosnana Paris.

O Kai jednak jest najgłośniej. Być może także dlatego, że zamiast przekonywać, że doszła do wszystkiego sama, w wywiadach otwarcie przyznaje, że pozuje tak jak jej słynna mama, że przyglądała się jej pracy i uczyła się od niej stylu. Chętnie opowiada o dorastaniu wśród supermodelek („Wspierały mnie i zachęcały do działania, zanim jeszcze wiedziałam, kim są”), a gdy trzeba, potrafi podkręcić zainteresowanie pracą Cindy. Gdy ta umieściła niedawno na Instagramie zdjęcie z kampanii dla Versace, w którym pozuje z modelem ubranym w same bokserki, Kaia napisała w komentarzu: „Mamo, a gdzie jest tata?”, co natychmiast podchwyciły serwisy plotkarskie na całym świecie. Nastolatka niedawno wyjawiła też najcenniejszą radę, jaką dostała od mamy: „Nie robić nic wbrew sobie i ufać swojej intuicji. Widziałam, że ona tak postępuje i jak daleko ją to zaprowadziło”. Być może, jeśli nastolatka posłucha mamy, zajdzie, tak jak prognozują media, jeszcze dalej niż Cindy, zwłaszcza że zaczęła karierę wcześniej i ma do dyspozycji takie narzędzia jak np. Instagram. Jednak na razie wygląda na to, że Kaia raczej dostosowuje się do wymagań świata mody, zamiast stawiać własne warunki. Cindy umiała o siebie zawalczyć i np. nie usunęła słynnego pieprzyka nad wargą, do czego była wielokrotnie namawiana. Kaia, odkąd chodzi po wybiegach, wygląda niepokojąco szczupło – widać, że w ciągu ostatnich lat bardzo schudła (co ciekawe jej mniej uprzywilejowane koleżanki – Kendall Jenner i Gigi Hadid – aż tak się nie poświęciły, są krąglejsze niż Gerber). Cindy nie komentuje zmieniającego się ciała córki, ale kilka lat temu mówiła: „Dzisiaj od modelek wymaga się, żeby były bardzo chude. Martwię się o córkę, bo nigdy nie miałam takiej figury, więc watpię, że ona będzie miała. Moda i bycie modelką powinny być przede wszystkim dobrą zabawą, ale wiem, że od dawna tak nie jest”. Oby jednak Kaia bawiła się dobrze i zachowała w tym szaleństwie siebie.