brak kategorii

14 artystek w Saatchi Gallery w Londynie

09.01.2016 Redakcja Fashion Magazine

Saatchi Gallery,  jedna z najlepszych galerii Londynie, w tym roku obchodzi 30. lecie swojego istnienia. Z tego powodu chciano podkreślić wyjątkowość organizowanych wystaw, które zazwyczaj niosą za sobą wiele społecznych przesłań i idei. Tym razem kuratorom zależało na podkreśleniu płci w sztuce. Kobiety artystki z „Champagne Life”, której otwarcie planowane jest 13. stycznia, to czternaście osobowości wybranych z całego świata.

„Przez lata zawsze wspieraliśmy prace kobiet, wiele z nich obecnie ma bardzo dużo do powiedzenia na światowej scenie. Jednak sądzę, że wciąż trzeba pracować nad równouprawnieniem. Analizując liczby, wciąż duży odsetek zdolnych artystów płci żeńskiej napotyka w trakcie rozwoju swojej kariery na tzw. szklany sufit. Tylko ze względu na swoją płeć”, wyjaśnia Nigel Hurst, dyrektor zarządzający Saatchi. „Te dysproporcje pomiędzy mężczyznami i kobietami są ekstremalne i widoczne jak na dłoni. Np. najwyższa oferta, jaką zaproponowano za pracę żyjącej artystki, Yayoi Kusama, to 7,1 miliona dolarów, a za jej „męski odpowiednik”, rzeźbę Jeffa Koonsa zaoferowano 58,4 miliona dolarów. Co więcej, ze 134 komercyjnych wystaw organizowanych w londyńskich galeriach w 2013, tylko 31 % pokazywało prace kobiet.”, dodaje.

Moje Sabz, Soheila Sokhanvari

 

Nazwę „Champagne Life” zaczerpnięto ze zdjęcia przedstawiającego Kim Kardashian i Kanye’go Westa zestawionego z marną kopią Myszki Minnie z plastiku, autorstwa jednej z artystek z Saatchi, Julii Wachtel. Ta praca ma symbolizować kontrast pomiędzy intymnością kojarzoną z bezradnością, a totalnym ekstrawertyzmem i ekshibicjonizmem „królowej Internetu”, Kim Kardashian.

Całkiem niedawno również na odległym kontynencie, konkretnie w Miami, powstała feministyczna wystawa prezentująca twórczość ponad stu artystek, „No Man’s Land”, którą uznano za jedne z ważniejszych kroków w łamaniu barier gender.

„Champagne Life” Julia Wachtel

Wydaje nam się jednak, że organizowanie wystaw poświęconych pracom tylko i wyłącznie kobiet może niepotrzebnie je stygmatyzuje. Nie istnieją bowiem wystawy zrzeszające prace „tylko i wyłącznie” męskich twórców.  Niemniej na „Champagne Life” do Londynu z ciekawością się wybierzemy, bo dla nas w sztuce nie ma podziałów na pierwiastki. A co wy o tym sądzicie?