Zrób sobie make up online i sprawdź, czy wyglądasz w nim dobrze. Nowatorska aplikacja Sephory

Ta aplikacja szybko pomoże nam wybrać odpowiedni odcień szminki czy właściwy, dobrany do twarzy kolor podkładu. Wszystko to bez wychodzenia z domu. Zaoszczędzi nasz czas i skończymy z kupowaniem nietrafionych kosmetyków. Na czym dokładnie polega jej fenomen i jak z niej korzystać?

Nie musimy nikogo przekonywać, że zakupy online to jedno z największych udogodnień jakie istnieją. Ale o ile kupowanie ciuchów czy butów (pod warunkiem, że znamy swój właściwy rozmiar) nie nastręcza nam żadnych problemów, o tyle kupienie dobrze dobranego podkładu jest już nieco dużo trudniejsze. Często nie sprawdzamy dokładnie produktów do makijażu zanim je kupimy. Czasem kupujemy pod wpływem impulsu, a czasem dlatego, że na koleżance dobrze wyglądał róż czy szminka. Próbka kosmetyku na skórze modelki nie zagwarantuje nam również, że na naszej twarzy będzie równie dobrze się prezentował. Dlatego tak nas urzekła nowa aplikacja Swatch Me Sephory. Teraz nie musimy już nawet wstawać z kanapy, aby znaleźć idealny odcień!

Jeśli macie już aplikację Sephora w telefonie, funkcję Swatch Me znajdziecie w zakładce „Wirtualny artysta”. Jeśli klikniesz na niego, będziesz mógł przetestować dowolny cień dostępny w Sephorze na własnym na przedramieniu, tak jakbyś nagrywało się tutorial urodowy. Jeśli spodoba się Wam to, co zobaczycie, możesz dodać produkt do koszyka lub po prostu zapisać wasz look, jeśli nadal potrzebujecie czasu na zastanowienie lub poeksperymentowanie z innymi produktami.

Miłośnicy selfie pokochają z pewnością Swatch Me za możliwość nakładania bezpośrednio na zdjęcie twarzy cienia do powiek, szminki na usta czy różu na policzki. W przeciwieństwie do podobnych aplikacji, które mogą sprawić, że wyglądamy dziwnie, Swatch Me nakłada makijaż tak realistyczny, że aż trudno w to uwierzyć.

Sephora Swatch Me jest już dostępne na urządzenia z Androidem i iPhone’a od 28 sierpnia. Liczymy, że od tej pory nigdy już nie będziemy musiały zwracać produktów do makijażu ze względu na źle dobrany kolor!

ZobaczSchowaj komentarze

Inglot po raz kolejny na London Fashion Week!

Marka Inglot po raz kolejny stworzyła makijaże modelek na pokazie duetu Kristiana Aadnevika i Hili Biton- Aadnevik podczas londyńskiego Fashion Weeku. Zobaczymy tam tęczową feerię barwy i makijaż inspirowany cyrkiem. Jesteście ciekawe jakimi kosmetykami został wykonany? Czytajcie dalej.

Bez polskiej marki nie potrafimy już wyobrazić sobie tygodni mody w Nowym Jorku czy Londynie. Na swoim koncie Inglot ma już setki pokazów i tysiące wykonanych makijaży podczas największych imprez modowych na świecie. Na niedawno zakończonym Nowojorskim Tygodniu Mody – Inglot raz trzeci pracował z Michael’em Costello, ponownie partnerował przy pokazie projektantów Badgley Mischka i zadbał o manicure oraz pedicure modelek podczas pokazu amerykańskiego domu mody COACH.

 

Nie mogło zabraknąć go także w deszczowej stolicy Anglii. Na ostatnim pokazie pary projektantów Kristiana Aadnevika i Hili Biton- Aadnevik na londyńskim Fashion Weeku specjaliści INGLOT po raz kolejny zadbali o makijaże modelek. Zamysłem projektantów było zabranie obecnych na pokazie dziennikarzy i celebrytów w niezwykłą podróż do cyrku z czasów jego największej świetności. I do tej stylistyki nawiązywał także odważny makijaż, który skupił się głównie wokół oczu. Powieki modelek makijażyści ozdobili prawdziwą tęczową feerią barw, które wyglądały przepięknie w kontraście z rozświetloną skórą i subtelnie zaznaczonymi ustami.


W kolorowym makijażu oka centralnym punktem była środkowa część ruchomej powieki, która została zaakcentowana żółtą Konturówką do powiek w żelu AMC oraz różem w tym samym odcieniu z kolekcji FEBulous! Górną część powieki, aż pod linię brwi oraz policzki wypełniła soczysta pomarańcz, która w okolicach skroni zaczęła delikatnie przechodzić w róż sięgający czoła ponad brwiami. Tu również idealnym produktem okazały się róże FEBulous! W zewnętrznym kąciku oka pojawiły się niebieskie cienie Freedom System nr 294 oraz 116, które w tercecie z sypkim cieniem nr 117 nadały spojrzeniu delikatnego połysku. Dzięki pigmentowi nr 126 oraz rozświetlaczowi FEBulous! nr 106 w odcieniach różu i pomarańczy skóra nabrała pięknego połysku. Całości dopełniały subtelnie podkreślone usta oraz delikatnie wytuszowane rzęsy.

Produkty, którym wykonano makijaż znajdziecie na stronie Inglota.

Po raz kolejny gratulujemy marce Inglot i czekamy na więcej!

ZobaczSchowaj komentarze

Najgorętsze nowości z sieciówek: listopad 2017

TOPSHOP

SUKIENKA
ok. 300 zł

TOPSHOP

JEANSY
ok. 625 zł

H&M

SPODNIE
999 zł

H&M

SPÓDNICA
199 zl

ZARA

SWETER
139 zł

ZARA

BUTY
219 zl
Co kryje świat urody w wydaniu Fashion Post? Nasze podejście do tematu nie ogranicza się do modnego makijażu i dobrze dobranej fryzury. Pomysły czerpiemy z pokazów, gdzie kiełkują trendy. Analizujemy wybiegowe looki, wyciągamy wnioski i przewidujemy, co będzie naprawdę modne. Testujemy nowe produkty do makijażu, pielęgnacji twarzy i ciała oraz układania włosów. Podglądamy znanych makijażystów i fryzjerów. Rozmawiamy z ekspertami i pytamy ich o stylizacyjne tricki. Kochamy też piękne perfumy – sprawdzamy nowe zapachy i podpowiadamy, które nuty zawróciły nam w głowach. Od idealnego szamponu i odżywki, przez najlepsze kosmetyki do pielęgnacji i układania włosów, po podkłady, szminki i cienie do powiek – dzięki nam dowiecie się, co jest niezbędnym must-have’m tego sezonu i od razu zrobicie zakupy.
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.