Eryka Sokólska: „Warto ciągle nad sobą pracować, rozwijać swoją wyobraźnię i kreatywność” [WYWIAD]

Pracowita, zdyscyplinowana, kreatywna. Jedna z najzdolniejszych polskich makijażystek od czterech lat związana z marką Max Factor Polska. Eryka Sokólska w rozmowie z nami odsłania kulisy swojej pracy. Zdradza z kim lubi pracować, jaki cechy powinna mieć dobry makijażysta i bez jakich kosmetyków nie wyobraża sobie swojej kosmetyczki.

Które kosmetyki Max Factora są twoimi ulubionymi?
Na pewno tusz do rzęs, ale tu zaskoczę, nie jest to 2000 kalorii. Choć to moja pierwsza maskara i absolutnie mam do niej sentyment, to nadaje ona efekt naturalnych, delikatnych rzęs, a ja lubię, kiedy moje niezbyt długie rzęsy są bardziej podkreślone. Dlatego do moich faworytów należą Masterpiece i nowość Lash Crown – ładnie odbijają rzęsy od nasady, pogrubiają i dokładnie je rozdzielają. Kolejny produkt, bez którego nie mogę się obejść zarówno prywatnie jak i zawodowo, to podkład. Moim ulubionym jest Miracle Match, bo nawilża skórę pozostawiając ją naturalną, a przy tym miłą w dotyku. Jeśli chodzi natomiast o matujące i bardziej kryjące produkty wybieram Facefinity All Day Flawless 3 w 1. I jeszcze, szminka, z którą się od lat nie rozstaję, i bardzo często noszę – Colour Elixir odcień 715. Tej czerwieni jestem wierna.

Co najbardziej lubisz w swojej pracy?
To, że mogę się w niej artystycznie „wyżyć”, poszaleć z makijażem i cieszę się, że coraz częściej mogę brać udział w projektach, które stwarzają mi taką możliwość. Tak jak np. w sesji z Martyną Wojciechowską, którą miała ogromną przyjemność malować na okładkę magazynu VIVA lub w sesji beauty z Harper’s Bazaar.

Ta okładka była zjawiskowa. Opowiesz, jak udało ci się namówić Martynę, żeby stanęła przed obiektywem w takim makijażu?
Na świecie jest mnóstwo artystyczny sesji, z artystycznym makijażem, pod tym względem to zupełnie inny rynek. W Polsce natomiast, są to sporadyczne sytuacje, kiedy można „pobawić” się makijażem, zwykle są to artystyczne indywidualne projekty, sesje beauty raczej w luksusowych magazynach inspirowane trendami. Tak było w przypadku Harper’s Bazaar lub sytuacji, kiedy pod wpływem chwili, jakiegoś bodźca coś nas zainspiruje i spontanicznie idziemy za ciosem. Tak było z tą okładką. Martyna miała wystąpić na niej w kolorowym body w azteckie wzory, które wyglądało jak body painting. Zainspirowałam się tym ubraniem (tu akurat zasługa zdolnej i doświadczonej stylistki Joli Czaji), Martyną i jej podróżami. Finalnie stworzyłam make up specjalnie dla niej. Martyna, choć początkowo nie była przekonana do takiego pomysłu na makijaż, po wykonaniu go stwierdziła, że czuje się fantastycznie. A po ukazaniu się okładki, zadzwoniła do mnie mówiąc – „Eryka, bardzo Ci dziękuję, że namówiłaś mnie na ten makeup. To była moja najlepsza sesja, mój najlepszy makijaż”. Notabene nie tylko ona wyraziła pozytywną opinię na temat okładki, co chwilę ktoś z branży gratulował pomysłu. Takie chwile dają ogromną satysfakcję, dla nich warto wykonywać ten zawód.

To niełatwa branża. Trzeba mieć odpowiednie predyspozycje, żeby dać sobie w niej radę. Jakie cechy, twoim zdaniem, powinien mieć dobry makijażysta?
Pewność siebie, komunikatywność i pewnego rodzaju przebojowość na pewno się przydają, bo nawet jeśli jesteś zdolny, a nie masz tych cech, to będzie ci bardzo trudno. Zdecydowanie talent artystyczny, bez niego ciężko funkcjonować na dalszych etapach kariery. Wyobraźnia jest niezwykle istotna, z nią możesz pójść dalej. Oczywiście można być dobrym rzemieślnikiem i robić piękne makijaże, ale to będą raczej makijaże odtwórcze bez pierwiastka artystycznego. Natomiast, żeby być makijażystką kreatywnym, takim, który potrafi zaprojektować makijaż od początku, przefiltrować go przez urodę modelki, oczekiwania klienta i najnowsze trendy (nie go odtwarzać czy skopiować) – to już wyższa szkoła jazdy. Na pewno warto ciągle nad sobą pracować, rozwijać swoją wyobraźnię i kreatywność. Trzeba też być trochę psychologiem. Mieć cierpliwość i potrafić słuchać. Ale z słuchaniem wiąże się też dyskrecja. Często jesteśmy powiernikami, najróżniejszych tajemnic gwiazd, które musimy zachować dla siebie.

Twój ulubiony trend w makijażu w tym sezonie?
Bardzo lubię wszystkie metaliczne, złote i srebrne akcenty. Moja miłość do złota i srebra trwa od dłuższego czasu, można to zobaczyć na moim Instagramie. Podoba mi się zarówno na powiekach,  ustach, jak i na policzkach. Usta pomalowane płynną, metaliczną szminką, moim zdaniem, wyglądają niezwykle efektownie.

Za co najbardziej cenisz kosmetyki Max Factor?
Podoba mi się, że Max Factor to marka z historią. Maksymilian Faktorowicz Polak, spod Łodzi, żydowskiego pochodzenia, który miał niezwykłą pasję do kosmetyków stworzył wyjątkowe produkty na skalę światową. Właściwie całe swoje życie poświęcił ulepszaniu i opracowywaniu nowych formuł kosmetyków. Był twórcą słowa: „make up”, a maskara w formię jaką dziś  znamy, to właśnie jego zasługa. Marka jest wierna temu dziedzictwu i w dalszym ciągu nieustannie opracowuje i udoskonala swój asortyment. Dzięki temu kosmetyki są naprawdę dobrej jakości, o czym świadczy ich nieustająca sprzedaż i wierne fanki na całym świecie. Mam oczywiście swoje ulubione grupy wśród kategorii produktów Max Factor, są to podkłady i maskary. Są one naprawdę bardzo dobre, bronią się same. Dlatego towarzyszą mi na planie każdej sesji.


Eryka Sokólska – makijażystka gwiazd m.in. Magdy Boczarskiej, Martyny Wojciechowskiej, Małgorzaty Kożuchowskiej czy Edyty Herbuś. W branży od wielu lat. Współpracuje z największymi magazynami w kraju m.in. „Harper’s Bazaar”, „Pani”, „Cosmopolitan” czy „VIVA!”. Autorka dwóch książek o makijażu „Makijaż fotograficzny” i „Sekrety Makijaży’”. Eryka jest oficjalną makijażystką Max Factor Polska od 2013.

ZobaczSchowaj komentarze

Kayah: O urodzie tego świata stanowi różnorodność [WYWIAD]

Kayah i Goran Bregović znowu razem! Para, która kilkanaście lat temu porwała do tańca Polaków ponownie wyrusza w trasę, by przypomnieć swój materiał. To jednak nie tylko podróż sentymentalna – artystka w rozmowie z Fashion Post opowiada nam o nowym przesłaniu przeboju „Prawy do lewego”, o muzycznych inspiracjach oraz pięknie tego świata. A że Kayah to wewnętrznie i zewnętrze kobieta niezwykłej urody, to aż miło było słuchać!

Patryk Chilewicz: Wielki powrót po latach! Skąd ten pomysł i jak do niego doszło?

Kayah: Kiedy w zeszłym roku byłam gościem na koncercie Gorana w Warszawie entuzjastyczna reakcja publiczności uświadomiła mi, jak ważna jest to płyta dla wielu. Gro publiczności było w wieku tej płyty, więc nie mieli szansy wcześniej usłyszeć tych piosenek na żywo. To było głównym bodźcem do powstania trasy koncertowej. Szacunek dla naszych odbiorców, którzy swoją energią przekonali nas, że da im to wiele szczęścia.

Wasz duet czerpie z muzyki ludowej, szczególnie bałkańskiej, która – poza paroma wyjątkami – wciąż pozostaje w odwrocie wobec wszechobecnej komercji i coraz częstszej angielszczyzny. Czy w związku z tym czujesz misję kultywowania tradycji?

Obcowanie z muzyką świata dawało mi zawsze możliwość podróżowania uchem po mapie, poznawania innych tradycji, ale i rozwiązań muzycznych. Od zawsze – studnia bez dna.

 

Czy w związku z waszą ponowną współpracą możemy spodziewać się nowej wspólnej płyty długogrającej?

Jesteśmy bardzo zajętym artystami, mamy własne plany wydawnicze, ale ze swojej strony myślę, że byłoby wspaniale dostarczyć ludziom wzruszeń choćby jedną nową piosenką. Przed trasą nam się nie udało, ale kto wie co wydarzy się po… (śmiech)

„Prawy do lewego”, wasz największy wspólny hit, wciąż jest kochany przez Polaków. Artyści jednak często są znudzeni ciągłym wykonywaniem utworu, który publiczność kocha. Jak jest w tym przypadku?

Dokładnie tak. Zdecydowanie wolę utwory o bardziej emocjonalnej głębi. Ale dziś utwór ten wykorzystuję do zaznaczenia moich poglądów, podkreślenia tego, jak bardzo nasz kraj jest podzielony i jak bardzo mnie to martwi. Przed utworem dzielę publiczność na lewą i prawą stronę, by później pokazać, że tak naprawdę jesteśmy całością.

Spotkaliście się muzycznie po 17 latach. To szmat czasu, oboje z pewnością zmieniliście się. Szybko złapaliście wspólny język?

Muzyka jest językiem uniwersalnym, na scenie rozumiemy się bez słów. Z pewnością jesteśmy artystycznie dojrzalsi, co tylko może jeszcze pozytywniej wpływać na poziom naszych koncertów.

Oboje jesteście pełnowymiarowymi artystami, którzy z pewnością zauważają pojawiające się na rynku nowe nazwiska. Są osoby, którym szczególnie dopingujesz lub których my, twoi fani, powinniśmy poznać?

To przebogaty świat. Nieraz przytłacza mnie fakt, że tyle cudownej muzyki nie dam rady poznać, bo zwyczajnie nie starczy na to życia. Ale oczywiście bardzo kibicuję wszystkim naszym kayaxowym (Kayax to wytwórnia założona przez Kayah – przyp. aut.) artystom. I choć jesteśmy małą firmą, staramy się pomagać jak największej ilości utalentowanych ludzi.

Wiemy, jaką muzykę zaprezentujesz z Goranem na serii koncertów. Co jeszcze zobaczą słuchacze? Po twoim energetycznym występie na festiwalu w Sopocie wiele osób z pewnością nabrało ochoty na wiele!

Energii nie powinno zabraknąć. Mamy temperament, nasza publiczność również. Ja będę zachęcać do wspólnego śpiewania i tańca. I jestem pewna, że wszyscy chętnie z tego zaproszenia skorzystają.

Lubicie podróżować, również muzycznie. Czy uważacie, że muzyka naprawdę może zmieniać świat, ludzi i ich podejście do wielu kwestii?

Jak najbardziej! Wszystkimi swoimi tekstami, a także fuzjami muzycznymi staram się pokazać ludziom, że mimo różnic wynikających z miejsca pochodzenia i tradycji lub religii czy poglądów, wszyscy jesteśmy tacy sami i tylko akceptacja i zrozumienie, że różnorodność stanowi o urodzie tego świata, da nam pokojową przyszłość.

ZobaczSchowaj komentarze

Święta 2017: prezenty dla stylowej Mamy!

SOLAR

RĘKAWICZKI
199 ZŁ

CREAMY

OLEJEK Z ZIELONEJ KAWY
49 ZŁ

ZAHARA LEATHER

TOREBKA
890 ZŁ

CYVONYUK

APASZKA Z INICJAŁAMI
249 ZŁ

THE ODDER SIDE

SWETER
389 ZŁ

RETT FREM

KOLCZYKI
OK. 100 ZŁ
Co kryje świat urody w wydaniu Fashion Post? Nasze podejście do tematu nie ogranicza się do modnego makijażu i dobrze dobranej fryzury. Pomysły czerpiemy z pokazów, gdzie kiełkują trendy. Analizujemy wybiegowe looki, wyciągamy wnioski i przewidujemy, co będzie naprawdę modne. Testujemy nowe produkty do makijażu, pielęgnacji twarzy i ciała oraz układania włosów. Podglądamy znanych makijażystów i fryzjerów. Rozmawiamy z ekspertami i pytamy ich o stylizacyjne tricki. Kochamy też piękne perfumy – sprawdzamy nowe zapachy i podpowiadamy, które nuty zawróciły nam w głowach. Od idealnego szamponu i odżywki, przez najlepsze kosmetyki do pielęgnacji i układania włosów, po podkłady, szminki i cienie do powiek – dzięki nam dowiecie się, co jest niezbędnym must-have’m tego sezonu i od razu zrobicie zakupy.
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.