Angelika Wierzbicka: zawsze chciałam udowodnić, że za sukcesem modelki stoi nie tylko uroda

Ma ponad 18 lat doświadczenia w pracy modelki i chodziła po wybiegach najbardziej znanych i cenionych domów mody. Teraz pracuje w agencji Model Plus, gdzie wspiera i rozwija karierę dziewczyn rozpoczynających swoją przygodę z modelingiem. W specjalnym wywiadzie dla Fashion Post, Angelika Wierzbicka zdradziła nam jak zmieniła się moda oraz zawód modelki na przestrzeni lat. Przeczytajcie koniecznie!

Prześledziłam twoją karierę, obejrzałam wszystkie dostępne zdjęcia. Rozpoczęłaś pracę modelki w 1998 roku. Jak zapamiętałaś ten moment, jakie masz wspomnienia z tym związane?
Wtedy w Polsce Internet dopiero się rozwijał, nie było jeszcze portali społecznościowych, więc zapewne nie byłaś w stanie znaleźć wiele informacji o sesjach i pokazach, w których wzięłam udział. W 1998 roku wygrałam konkurs Elite Model Look w Polsce, choć modeling nie był moim marzeniem. Kończyłam ósmą klasę szkoły podstawowej. Siostra Monika zobaczyła zgłoszenie do konkursu w „Bravo Girl”, wysłała moje zdjęcia, dostałam się do finału i w rezultacie wygrałam. Mogę stwierdzić, że przygodę z modelingiem zawdzięczam właśnie jej. Było to dla mnie i moich najbliższych ogromne zaskoczenie. Od tamtego momentu kariera potoczyła się błyskawicznie. Był to początek olbrzymiej zmiany w moim życiu. Musiałam przede wszystkim pogodzić pracę z nauką. Podpisałam umowę z agencją Elite, zaczęłam wyjeżdżać do pracy za granicę, a to już nie była przygoda, tylko poważna i systematyczna praca.

Bałaś się, miałaś jakieś obawy?
Oczywiście, że się bałam, nie wiedziałam co mnie czeka, głównie dlatego, że moja wiedza o modelingu była bardzo ograniczona, a nie miałam skąd tej wiedzy czerpać. Pragnę dodać, że pod koniec lat 90. polska branża modowa dopiero się rozwijała. Wydaje mi się, że najbardziej i tak bali się moi rodzice. Byłam jeszcze dzieckiem, ale mimo to zaufali mi i za to bardzo im dziękuję. Jednocześnie zadbali o to, aby szkoła była najważniejsza, abym zdała maturę. Nie było mowy o tym, żebym rezygnowała z liceum, ponadto najlepsze agencje na świecie w ogóle tego od dziewczyn nie oczekują. Wprost przeciwnie, wspierają je, aby mogły mogły ukończyć szkołę.

Powiedziałaś, że wiedza na temat modelingu była wtedy mała, nie miałaś skąd jej czerpać, chociażby z powodu braku powszechnego dostępu do Internetu. Czy, w związku z tym, twoje otoczenie obdarzyło cię jakimiś stereotypami na temat tego zawodu? Jak wtedy postrzegany był zawód modelki?
Pochodzę z małej miejscowości pod Warszawą i zawód modelki był postrzegany negatywnie, ale to wynikało z niewiedzy. Nikt, oprócz moich rodziców i rodzeństwa, nie wiedział o tym, że brałam udział w konkursie. Nie chciałam, żeby ktoś mnie kojarzył z powszechnym stereotypem głupiej modelki. Nie chwaliłam się swoim sukcesem. Uważałam, że jest to fakt, który powinnam zachować dla siebie, zwłaszcza, że nie wiedziałam jaki będzie wynik konkursu. W momencie transmisji w telewizji już nie mogłam dłużej tego ukrywać.

Jak z perspektywy czasu wspominasz swój start w zawodzie? Czy mając obecną wiedzę i doświadczenie, myślisz, że mogłaś pokierować swoją karierą inaczej?
Bardzo ważne dla początkującej modelki jest to, aby reprezentowała ją dobra agencja, która gwarantuje rozwój kariery. Agencja Elite była wtedy jedną z najważniejszych agencji na świecie, dlatego byłam przekonana, że jestem w dobrych rękach. Mimo wszystko początki nie były łatwe, chociażby ze względu na samodzielne podróże. Dlatego gdybym mogła cofnąć czas, chciałabym mieć kogoś bliskiego przy sobie. Byłoby idealnie gdyby z najmłodszymi modelkami na początku ich kariery wyjeżdżali rodzice lub opiekun. To jest niestety mało prawdopodobne, ponieważ wyjazdy są bardzo kosztowne i nie wszystkich na to stać.

Pracowałaś w różnych miastach – w Nowym Jorku, Paryżu, Mediolanie, Tokio. Czy z którymś z nich czułaś się najlepiej, prawie jak w domu?
Podróżowanie to była moja codzienność. W każdym miejscu w którym byłam dłuższą chwilę starałam się stworzyć namiastkę domu. W ostatnich latach modelingu mieszkałam już na stałe w Mediolanie. Jest to jedyne miasto w którym zakochałam się od pierwszego wejrzenia i tam był mój dom przez kilka lat. Kocham Włochy za kulturę, język, kuchnie, ale przede wszystkim ze względu na otwartość ludzi.

Pamiętasz swoje zlecenie, dzięki któremu pierwszy raz poczułaś się dumna z powodu bycia modelką?
Najważniejsza była dla mnie współpraca z prestiżowymi agencjami i to się spełniło. Pamiętam wiele pokazów mody, moją współpracę z Karlem Lagerfeldem, Vivienne Westwood i jej mężem Andreasem Kronthaler’em, z duetem Dolce & Gabbana, Roberto Cavallim – tych pokazów było mnóstwo. Ważny był dla mnie pierwszy wyjazd do Nowego Jorku, gdzie pojechałam zrobić światową kampanię Clarinsa, ale także publikacje w portugalskim „Vogue’u” oraz włoskim „Elle”. Jestem dumna ze wszystkiego, co zrobiłam.

Czy na przestrzeni 18. lat pojawiła się osoba, która zainspirowała cię najbardziej?
Zawsze inspirowały mnie inne modelki. Podziwiam je za samodzielność, pracowitość i wytrwałość, która pozwala „przetrwać” w trudnym świecie mody. One były dla mnie nie tylko inspiracją ale także wsparciem. Moje dwie najlepsze przyjaciółki są modelkami. Wielką inspiracją jest dla mnie Małgosia Bela – ma niezwykłą umiejętność ukazywania emocji  i wcielania się w różne role na sesjach zdjęciowych. Dopiero teraz, pracując w agencji Model Plus, miałam przyjemność ją poznać. Jest ikoną, osiągnęła wszystko w tym zawodzie, jednocześnie pozostając bardzo skromną osobą.

Czy w pewnym momencie pojawiła się w tobie ambicja zawodowa oraz chęć pokazania, że modelka to nie tylko ładna twarz i dobre ciało?
Zawsze chciałam udowodnić, że za sukcesem modelki czy ładnej kobiety stoi nie tylko uroda. Dlatego, gdy skończyłam 25 lat pod kątem przyszłych planów zawodowych zdecydowałam się na studia i skończyłam zarządzanie. Z kolei, gdy mieszkałam w Mediolanie, postanowiłam rozwijać swoje inne zainteresowania. Pracowałam w tamtejszej galerii sztuki Cannaviello, a także jako junior Brand Manager marki Rossorame. Modeling jest wielką szansą na niezależność finansową, podróżowanie, poznawanie nowych ludzi oraz naukę języków obcych, co pozwala na ogromny rozwój. Warto go wykorzystać planując swoja drogę zawodową po zakończeniu kariery.

Teraz wykorzystujesz swoje doświadczenie współpracując z agencją Model Plus.
Bardzo cenię i szanuję Darka Kumosę. Dlatego w momencie, gdy zaproponował mi współpracę, poczułam się bardzo wyróżniona, ponieważ docenił moje doświadczenie. Moją rolą w agencji jest przejmowanie części jego obowiązków, a w szczególności współpraca z najlepszymi agencjami modelek na świecie, ale również wspieranie naszych dziewczyn i dzielenie się wiedzą którą zdobyłam przez 18 lat.

A więc z jakimi problemami borykają się modelki?
Częstym problemem jest utrzymaniem szczupłej sylwetki i eksperymenty z różnymi dietami . Z własnego doświadczenia wiem, że drogą do szczupłej sylwetki nie są drastyczne diety, tylko przede wszystkim zdrowe, świadome i systematyczne odżywianie. Od kilku lat czytam etykiety produktów i nie kupię niczego co ma w składzie barwniki, ulepszacze czy mnóstwo cukrów prostych. Jem 5 posiłków dziennie o podobnych porach i to jest sekret mojej szczupłej sylwetki. Bycie szczupłym, to bycie przede wszystkim zdrowym.

Takie problemy może mieć obecnie każda kobieta, każda z nas może doświadczać takiej presji.
Nie znam kobiety, która nie uległa magicznym dietom. Presja bycia szczupłą, piękną i fit, jest ogromna i dotyka już najmłodsze nastolatki. Sukcesem jest zdrowe odżywianie i sport. Bardzo nie lubię słowa dieta, ono powoduje, że myślimy o ograniczeniach, zakazach, czymś nieprzyjemnym. Wiążę się z ciągłą frustracją z powodu tego, że czegoś sobie odmawiamy, a to zupełnie nie o to chodzi. Mamy złe nawyki żywieniowe i one są powodem naszych problemów z jedzeniem. Jemy nieregularnie, czasami 1-2 posiłki dziennie, często w biegu, w rezultacie mamy mało energii, czujemy się przemęczeni. Kluczem jest świadome odżywianie.

Kto cię nauczył zdrowego odżywiania się, dbania o siebie, tak, żeby mieć energię i aby pracować w zawodzie tyle lat?
Przez pierwsze dziesięć lat modelingu nie miałam problemu z utrzymaniem szczupłej sylwetki. Nie musiałam stosować żadnej diety, mimo, że w domu rodzinnym moja mama zawsze gotowała tradycyjne polskie potrawy. Po ukończeniu 25. lat zaczęły się moje doświadczenia z różnymi dietami, które zazwyczaj kończyły się fiaskiem. Później korzystałam z porad dietetyka, który uświadomił mi na czym polega zdrowe odżywianie. Nauczył mnie systematycznego jedzenia, czyli pięć mniejszych posiłków w ciągu dnia, co trzy godziny. Potem zaczęłam sama zgłębiać ten temat, a teraz dzielę się wiedzą z innymi modelkami.

Co jeszcze chcesz przekazać początkującym modelkom?
Przede wszystkim to, aby były pewne siebie. Ja każdą krytykę traktowałam personalnie i to był mój największy błąd. Jako początkująca modelka, gdy nie wygrałam castingu, zarzucałam sobie, że może powinnam zmienić coś w sobie, np. styl ubierania. Należy pamiętać o tym, że każdy klient poszukuje konkretnego typu urody i nie każda modelka jest w stanie spełnić te wymagania. Najważniejszy jest to, aby dbać o siebie, być sobą i mieć przede wszystkim dystans.

Jakich cech szukasz w modelkach, które trafiają do agencji? Czy każda dziewczyna z  interesującą twarzą i odpowiednią figurą może zostać modelką?
Predyspozycje fizyczne decydują o tym, czy dziewczyna trafi do agencji i czy w ogóle będzie pracować jako modelka. Szczupła sylwetka i wysoki wzrost są najważniejsze, natomiast uroda jest już kwestią dyskusyjną. Kanony cały czas się zmieniają, aczkolwiek klasyczne piękno jest zawsze w cenie. Oprócz urody szukam przede wszystkim ciekawych osobowości – dziewczyn, które są interesujące, przebojowe, mają pasję, są ciekawe życia. Konkurencja w modelingu jest bardzo duża, sama uroda nie wystarczy, aby świetnie pracować. Nie ma tu miejsca dla nieśmiałych dziewczyn.

Porozmawiamy o zmianach jakie w modelingu spowodowały social media. Jak popularność dziewczyny w mediach społecznościowych przekłada się na jej pracę?
Chyba nie będzie zaskoczeniem jak powiem, że w tej zmianie Instagram odgrywa kluczową rolę. Profile modelek na Instagramie to dla klientów dodatkowe, cenne źródło informacji. W Nowym Jorku na kartach castingowych już trzeba wpisać ilości swoich „followersów”. Jest to niesamowita rewolucja w świecie mody. Po raz pierwszy modelki osobiście kreują swój wizerunek. Świat mody bardzo się zmienia, portali społecznościowych przybywa, może  zaraz powstanie jeszcze coś bardziej nowatorskiego niż Instagram czy Snapchat. Musimy śledzić uważnie te zmiany, aby w odpowiednim momencie dostosować się do obowiązujących trendów.

A jak ta sytuacja wygląda z perspektywy modelek z Model Plus? Czy dbacie o wizerunek dziewczyn pokazywany na Instagramie?
Naszych doświadczonych modelek nie trzeba namawiać, aby były aktywne na swoich profilach, ponieważ wiedzą, że bez Instagrama modelka praktycznie nie istnieje. Natomiast uświadamiamy nasze początkujące dziewczyny jak ogromne znaczenie w modelingu mają obecnie social media oraz namawiamy do tego, aby brały czynny udział w tworzeniu swojego profilu. Nie narzucamy, co powinny tam publikować, to jest ich decyzja. Dajemy im tylko wskazówki. Staramy się podkreślić, że każdy post, który wrzucają powinien być dobrze przemyślany. 10-15 lat temu wizerunek modelki budowany był na podstawie jej portfolio. Teraz modelki wyznaczają trendy, dzięki Instagramowi mają szansę pokazać siebie również z prywatnej strony.

Czy klienci w Polsce interesują się profilami społecznościowymi w Polsce?
Tak, również w Polsce jest to coraz bardziej powszechna praktyka. Jestem pewna, że każdy klient przed zatrudnieniem dziewczyny sprawdza jej Instagram.

Jakie inne, twoim zdaniem, zaszły zmiany w zawodzie modelki na przestrzeni tych 20 lat? Co najbardziej cię zaskoczyło?
Tak jak wspominałam – najbardziej wzrosła świadomość i wiedza o tym zawodzie. Prawie 20 lat temu polska moda raczkowała. Koniec lat 90. był początkiem polskich magazynów o modzie takich jak „Twój Styl”, „Elle”, „Cosmopolitan”, oraz spektakularnych karier zarówno wśród projektantów, stylistów, jak i redaktorów. Miałam przyjemność pracować ze wspaniałymi stylistkami m.in.: Agnieszką Ścibior, Izą Woźny, Agatą Ubysz, Robertem Kupiszem – kiedyś stylistą fryzur, a obecnie cenionym projektantem, a także z fotografami, takimi jak: Marcin Tyszka, Jacek Poremba, Robert Zuchniewicz oraz Marek Straszewski. Obecnie o niektórych z nich słychać więcej, a o niektórych mniej, ponieważ zajmują się innymi, bardziej niszowymi projektami. A wracając do samego zawodu modelki – stał się bardziej prestiżowy. Modelki inspirują, nie są tylko wieszakami na modne kreacje. To bardzo ważne, aby były kojarzone z profesjonalnym podejściem do zawodu, a nie z wyjazdami do Dubaju i pracą dla szejków. Należy walczyć z takimi stereotypami, ponieważ są bardzo krzywdzące w stosunku do profesjonalnych modelek, które pracują dla najlepszych agencji w Polsce i zagranicą. Bycie modelka to zawód, który wymaga wielu poświęceń, determinacji, bardzo silnej osobowości i pracowitości. Sukcesem nie jest bycie na topie przez jeden sezon. Modeling daje bardzo duże możliwości, można rozwijać się w różnym kierunku, na różnych polach zawodowych. Staram się, aby moje podopieczne wiedziały, że to nie tylko przygoda, a poważna praca, która daje szansę na zdobywanie cennego doświadczenia oraz wiedzy, której nie da się uzyskać na żadnej uczelni.

 

ZobaczSchowaj komentarze

Magda Jasek: nie mam obsesji na punkcie mody [WYWIAD]

Jest polską modelką, która chodziła w pokazach marek takich jak Prada, Max Mara, Jean Paul Gaultier, Delpozo, Giambattista Valli, Nina Ricci, Carven, Maison Margiela oraz Salvatore Ferragamo. W Polsce najbardziej znana jest z kampanii dla Bohoboco, w której wystąpiła u boku aktorki, Heleny Norowicz. Magda Jasek ma już ponad 8 lat doświadczenia w modelingu i tylko nam zwierzyła się jakie lekcje wyniosła z tego niezwykle wymagającego zawodu.

Bardzo dojrzałaś i wydoroślałaś przez ostatnie 8 lat pracy w zawodzie modelki.  W pierwszych wywiadach wspominałaś jednak, że na początku kariery brakowało ci pewności siebie. Jak czujesz się teraz?
Zaczęłam pracować już w wieku 13 lat. Sama dziwiłam się, że ktoś widział we mnie potencjał na przyszłą modelkę. Z czasem ta opinia zmieniała się, ale moja pewność siebie rzeczywiście wzrosła dopiero w momencie, kiedy duże domu mody zechciały ze mną współpracować. Wtedy zrozumiałam, że jednak mam wielkie szanse. Na pewno modeling bardzo mnie zmienił, ale w przeciągu ostatnich trzech lat rozwijałam się także na innych płaszczyznach, stąd pewnie wzrosła moja pewność siebie. Po latach usłyszałam od koleżanki z gimnazjum, że moja kariera jest wielkim zaskoczeniem, bo mój wgląd nie wskazywał, że tak się stanie.

Jak bardzo się zmieniłaś?
Zaczęłam podchodzić do pracy modelki z coraz większym dystansem. Jeśli ktoś mnie nie zatrudni, to wiem, że świat się nie zawali. Kiedyś zdarzało mi się płakać i mieć przysłowiowego „doła”, bo jakiś tydzień mody poszedł mi gorzej. Teraz doszłam do wniosku, że to jest naturalna kolej rzeczy. Do zawodu wkraczają kolejne dziewczyny, a na wybiegu pojawiają się nowe twarze, wiec nie mogę oczekiwać, że będę zatrudniana cały czas przez te same domy mody.

Magda (pierwsza z lewej w górnym rzędzie) w kampani domu mody Prada wiosna-lato 2014

Czy uważasz, że zdobywanie wykształcenia jest ważne w życiu modelki? Czy jest to raczej plan B, do zrealizowania po zakończeniu kariery?
Dla samej pracy to nie ma wielkiego znaczenia. Oczywiście, jeśli dziewczyna jest inteligentna, to każdy chętniej z nią przebywa, a co za tym idzie, częściej dostaje zlecenia, bo ludzie ją zapamiętują i chcą z nią pracować. Nie rezygnuję z modelingu, bo wiem, że jeszcze mogę zrobić wiele ciekawych projektów, dlatego będę łączyć pracę z zaocznymi studiami w Warszawie, które planuję zacząć od października. Poza tym zawsze byłam typem kujona i jeszcze do połowy gimnazjum nie mogłam się doczekać powrotu do szkoły po wakacjach i robienia zadań z matematyki. Później mi to przeszło (śmiech).

Wiem, że na początku pracy w modelingu, sama moda niespecjalnie Cię pociągała. A jaką rolę obecnie odgrywa ona w twoim życiu?
Na pewno obecnie jest mi o wiele bliższa, ale nie śledzę pokazów na bieżąco, a kiedy już jestem na wakacjach, nie sprawdzam żadnych newsów z nią związanych. Już jako modelka jestem w wystarczającym stopniu otoczona modą. Natomiast dzięki niej ubieram się o wiele lepiej niż kilka lat temu. Nie mam żadnej obsesji na punkcie mody, ale zdecydowanie doceniam pracę wszystkich ludzi związanych z tą branżą, bo widziałam na własne oczy ile wysiłku to kosztuje. Kiedyś postrzegałam świat mody jako bardzo próżny, a dziś widzę go jako miejsce, w którym wiele osób rozwija swoje pasje i tworzy niesamowite projekty, momentami wręcz sztukę.  

A jeśli chcesz zrobić wrażenie, to co zakładasz?
Zazwyczaj wybieram prostotę w postaci czarnej sukienki albo nawet garnituru, który założyłam niedawno na dużą galę. Na co dzień nigdy się nie maluję, więc wystarczy, że lekko podkreślę oczy i wszyscy natychmiast pytają, co takiego zrobiłam.

Sesja dla tureckiego „Harpers Bazaar” czerwiec 2015

Masz bardzo zdystansowane podejście do mody, więc czy prowadzenie profili w mediach społecznościowych jest dla ciebie bardzo ważne?
Teraz przykładam się bardziej do tego w jaki sposób prowadzę Instagrama, ale uważam, że dalej średnio mi to wychodzi. Wiem, że regularnie prowadzony ma znaczenie w pracy modelki, której często podczas castingu zadaje się pytanie o ilość obserwatorów. Jednak wychodzę z założenia, że nie będę prowadziła emocjonalnego ekshibicjonizmu, ani dzieliła się każdą minutą mojego życia z tysiącem obcych osób. Zamiast tego staram się to jakoś balansować widokami czy zdjęciami znajomych. Bardzo cenię sobie swoją prywatność, więc osobiste rzeczy wrzucam raczej na Facebooka, którego mam zarezerwowanego jedynie dla znajomych. Z kolei na Instagrama wstawiam zdjęcia, które każdy może zobaczyć.

Czy masz jakiś pomysł na to, jak kreować swój wizerunek w sieci?
Moja nowojorska agencja co tydzień wysyła mi newsletter z informacjami jakich hashtagów używać albo jakie zdjęcia opublikować, co zawsze trochę mnie bawi. W Nowym Jorku, w branży mody, kładzie się szczególny nacisk na media społecznościowe, bo ilość followersów wpływa na otrzymywane zlecenia. Czasami ich maile podsuwają mi różne pomysły, jednak zazwyczaj po prostu wrzucam to, na co mam ochotę, bez głębszej analizy, na kogo chciałabym się kreować w sieci.

Czy w związku z tym ciężko ci utrzymać się na topie? Czujesz presję albo duże oczekiwania innych wobec ciebie?
Zawsze staram się wykonywać swoją pracę najlepiej jak mogę, ale nie wszystko zależy ode mnie. Dbam o swoją sylwetkę, ale także stawiam granice, których nie przekraczam. Wolę nie być w 50. najlepszych modelek, jeśli to oznacza, że muszę robić cokolwiek wbrew sobie. Mam swoje cele w życiu, a bycie sławną na pewno nie jest jednym z nich. Modeling jest super przygodą, która dała mi większą pewność siebie i szansę na rozwój, ale w tej chwili wolę czasami mówić stop i podążać swoją ścieżką, niż nie być sobą. W tym zawodzie dziewczyny zawsze będą spotykać się z dużymi oczekiwaniami im stawianymi.

Pokaz Valentino jesień-zima 2014

Mimo wszystko postanowiłaś zainwestować w swoją sylwetkę? Ćwiczysz z trenerem personalnym i bardziej dbasz o formę.
To są dwie kwestie. Po pierwsze teraz wszędzie panuje moda na bycie „fit”. Kiedyś wystarczyło, że modelka jest chuda, a obecnie okazuje się, że ma mieć też super ciało i wyrzeźbiony brzuch. Po drugie chcę być zdrowsza. Kiedyś przechodziłam przez różne perypetie związane z dietami. Długo o tym nie mówiłam, ale teraz przyznaję się do tego otwarcie. Przez pół roku jadłam wyłącznie 300-400 kalorii dziennie, w wyniku czego bardzo schudłam i byłam na krawędzi utraty zdrowia. Mam wrażenie, że prawie każda dziewczyna z branży ma podobne doświadczenia, ponieważ bardzo często mówi się nam, że jesteśmy za grube. Jestem perfekcjonistką, dlatego jak ktoś zarzucał mi, że mam złe wymiary, to brałam to sobie do serca i robiłam wszystko, aby to zmienić.

Jak się wtedy czułaś?
Byłam cały czas sfrustrowana, ponieważ nic nie jadłam. Agencje nagle zaczęły mi mówić, że jestem za chuda i traciłam pracę. Przychodziłam na sesje, robili mi jedno zdjęcie i twierdzili, że mnie nie chcą, bo nie zamierzają promować anoreksji. Byłam wtedy w liceum i nie zdawałam sobie sprawy, że mam za małe wsparcie ze strony agencji, która skupiła się tylko na tym, że jestem za gruba. Nie wysłano mnie do dietetyka, ani do trenera. Kiedy jest się 17-letnią dziewczyną, myśli się, że jak się schudnie, to trafi się do kampanii Diora. Wiele dziewczyn jest w stanie zagłodzić się, aby zdobyć takie zlecenie.

Skąd przyszła pomoc?
Wszystko zaczęło się od interwencji z zewnątrz. Utracone sesje zdjęciowe, uwagi zmartwionych rodziców, reakcja ze strony szkoły – wszystko to dało mi wiele do myślenia. Szkoła wezwała moich rodziców i wysłała mnie na testy psychologiczne, które wykazały, że nie mam anoreksji, ale sam fakt, że musiała je wypełnić, dał mi wiele do myślenia i uświadomił, że muszę coś zmienić. Nauczyłam się, że nie muszę się głodzić, ponieważ dobrze rozplanowana dieta i ćwiczenia są tym, czego mi brakowało. Niestety mój metabolizm został zaburzony i do dziś muszę bardzo dbać o siebie. Odkąd zaczęłam regularnie ćwiczyć i trzymam się zbilansowanej diety, ułożonej przez profesjonalistę, czuje ogromną zmianę na lepsze. W pracy modelki sprzyja mi także trend na zdrowy styl życia. Jednak nie ukrywam, że szykowanie się na siłownię nie przychodzi mi to łatwo. Jestem typem domownika, który zamiast sportu woli posiedzieć w domu z książką i kotem (śmiech). Bardzo pomógł mi w tym mój trener, Tadeusz Gauer, który regularnie wyciąga mnie na treningi i motywuje do działania.

Kampania Bohoboco wiosna-lato 2015

Przyjaźnisz się też z wieloma modelkami, czy to jest częste zjawisko ?
Tak, przyjaźń w grupie modelek zdarza się bardzo często. Nie mogę narzekać na swoje życie, ale z drugiej czasami każdy potrzebuje się wygadać, a my jako modelki jesteśmy w tym zawodzie razem i doskonale rozumiemy jak to jest spędzić kilka godzin na przymiarkach czy biegać po castingach.

Wróćmy do twojej pracy. Czy są takie zlecenia, które uważasz, że już nie są dla ciebie i na tym etapie rozwoju nie przyjęłabyś ich?
Zawsze wychodzę z założenia, że mój agent wie najlepiej, co jest dla mnie dobre, choćby z racji swojego doświadczenia. Jeżeli on twierdzi, że powinnam coś zrobić, to podejmuję wyzwanie.

Czy istnieją takie zlecenia, które mogłyby być dla ciebie ogromnym sukcesem, i o które chciałabyś zabiegać?
Ciężko powiedzieć czy w tym zawodzie można o coś zabiegać. Agent może coś zasugerować, ale tak naprawdę to niewiele ode mnie zależy. Marka Victoria’s Secret może być takim kolejnym krokiem w kierunku atrakcyjnych zarobkowo i komercyjnych zleceń, tym bardziej, że od dawna nie było na ich wybiegu rudych modelek.

To twój znak rozpoznawczy, więc czy jest ktoś w stanie namówić cię na radykalną zmianę włosów? Może właśnie jakieś wymarzone zlecenie byłoby w stanie cię przekonać?
Teraz jestem o wiele bardziej otwarta na zmiany niż kiedyś. Myślę, że dla Louis Vuitton byłabym w stanie zrobić wiele, bo mam do tej marki pewien sentyment. Właśnie dla nich zrobiłam swoją pierwsza kampanię. Kiedy Nicolas Ghesquiere był jeszcze dyrektorem kreatywnym w Balenciadze, to chciał mi ściąć włosy, ale wpadłam w panikę i odmówiłam. Później, kiedy przeszedł do Louis Vuitton, to ponowił propozycję, tym razem było to skrócenie tylko do obojczyków i wtedy się zgodziłam. Dla niego byłabym nawet gotowa je utlenić. Nie wiem jak by to wyglądało, ale raz miałam perukę do kampanii Bohoboco i efekt był ciekawy.

Magda na okładce ukraińskiego „Vogue’a” listopad 2015

Czy okładka amerykańskiego „Vogue” wciąż jest najbardziej prestiżowym zleceniem, czy to osiągniecie jest już tak ważne? A jeśli nie ta okładka, to co innego?
Moim zdaniem amerykański „Vogue” stał się pismem bardzo komercyjnym, sądząc po osobach, które pojawiały się ostatnio na ich okładce. Obecnie, aby „wylądować” na okładce tego magazynu należy być celebrytą, aktorem lub mieć milion followersów na Instagramie. Dlatego wydaje mi się, że w tej chwili bardziej prestiżowe są „Vogue Italia”, „Vogue Paris” oraz niezależne magazyny takie jak „i-D”.

A co jest największym plusem i minusem tego zawodu?
Plusem jest z pewnością możliwość podróżowania, zyskanie poczucia pewności siebie, poznawanie inspirujących ludzi, których nigdy indziej bym nie poznała, gdyby nie ta praca. Prawdą jest, że tylko kilka razy wyjechałam za granicę w celach nie związanych z modelingiem. Dzięki wyjazdom nauczyłam się języków obcych, choć wcześniej angielski nie był moją najmocniejszą stroną. Moi znajomi dopiero kończą studia, szukają pracy, a ja już jestem zupełnie samodzielna i mam mieszkanie w Warszawie. Mogę się rozwijać i zastanawiać nad dalszą karierą zawodową. Modeling dał mi bardzo dużo możliwości, dlatego gdybym miała jeszcze raz wybrać między studiami a modelingiem, to zrobiłabym to samo. Minusów też jest sporo. Głównym jest  brak możliwości planowania życia osobistego oraz minimalna kontrola nad tym, gdzie będzie się pracować. Jest to też bardzo „samotny” zawód – moi znajomi albo zostali w Polsce albo także podróżują po świecie tak jak ja, więc przez większość czasu jesteśmy daleko od siebie, co na dłuższą metę jest bardzo odczuwalne. Do tego dochodzi konieczność pilnowania swojej sylwetki przez cały czas, co wiąże się z dużą ilością wyrzeczeń. Jednak plusy przeważają nad minusami i staram się o tym pamiętać na każdym kroku. Aktualnie mam poczucie, że przez długi pobyt w Stanach i ciągłe czekanie na zlecenia w pewien sposób straciłam kontrolę nad swoim życiem, jednak zabrałam się za jej odzyskiwanie, a swoją przyszłość na pewno planuję w Polsce.

 

ZobaczSchowaj komentarze

15 modnych puchówek, które ogrzeją cię w tym sezonie!

EDYTA JERMACZ

KURTKA
500 ZŁ

MMC

PŁASZCZ
2500 ZŁ

TOPSHOP

KURTKA
OK. 300 ZŁ

NEW LOOK

KURTKA
ok.160 zł

H&M

KURTKA
199 ZŁ

H&M

KURTKA
399 ZŁ
Modę tworzą ludzie. Jest to zjawisko społeczne, które dotyczy każdego w mniejszym lub większym stopniu. To rozpędzony mechanizm, napędzany energią stylistów, projektantów, modelek, bloggerów, trendsetterów. Odkrywamy tajemnice największych osobowości branży. W inspirujących wywiadach opowiadają o bodźcach, które stymulują ich do działania, o własnym stylu, o otaczającym ich środowisku. Rozmowy z osobowościami świata mody zawierają ciekawe prognostyki i poruszają zjawiska angażujące uwagę. Mówiąc o ludziach pragniemy pokazać nie tylko mainstream. Odważnie demonstrujemy stylizacje osób śledzących trendy i zachowujących własny, niepowtarzalny styl. Przekazujemy krótkie newsy oparte na fotografiach. Chętnie prezentujemy szyk prosto z ulic światowych stolic mody.
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.