Wyjątkowa restauracja oferuje potrawy ze świata Harry’ego Pottera

To idealny czas by odkurzyć swoje szaty z Hogwartu (w którym domu byliście?) i udać się na prawdziwą kolację czarodziejów. Spieszcie się, bo miejsc nie ma wiele, a przykro byłoby wylądować jak jakiś Mugol w zwykłym barze.

To brzmi jak magia, bo właściwie jest magiczne – restauracja LIBRARY znajdująca się przy St. Martin’s Lane w Londynie oferuje wyjątkowe wieczory skomponowane specjalnie ku czci niezwykłego świata z książek J.K. Rowling. Wszystko oczywiście ma związek z 20-leciem wydania pierwszego tomu przygód Harry’ego Pottera.

LIBRARY urządziło serię kolacji składających się z 7-daniowych uczt. Znajdziemy wśród nich takie specjały, jak „Diabelski wąż” (wodorosty, nasiona chia i cukinia), „Kim jest Peter Minus” (jagnięcina, cynamon i cebula) czy „Turniej Trójmiejski” (młoda barwena). To jednak dopiero początek, bo trzeba zostawić sobie miejsce m.in. na – jak twierdzą gospodarze – przepyszny deser „Honeydukes”, na który składa się kozi ser, figi i lody laurowe.

Cała sala biesiadna utrzymana jest w konwencji, którą świetnie znamy z balów urządzanych w Hogwarcie. Mile widziane są stosowne szaty, a także dyskusje na temat przyszłości Turnieju Trójmagicznego czy bieżącej polityce Ministerstwa Magii. Cena za wyjątkowy wieczór waha się od 55 do 65 funtów. Sporo, ale przecież zawsze można sezonowo dorobić na ulicy Pokątnej, prawda?

ZobaczSchowaj komentarze

Joseph wiosna-lato 2018: jedna z najlepszych kolekcji tygodnia mody w Londynie!

Jeśli jeszcze nie znacie tej brytyjskiej marki, pora jak najszybciej nadrobić zaległości. Tym bardziej, że wcale nie jest ona nowym konceptem – jej historia sięga lat 70. ubiegłego wieku, a od kilku lat ożywa i wydeptuje sobie drogę do serc największych fashionistek dzięki dyrektor kreatywnej, Louise Trotter. Najnowsza kolekcja, pokazana wczoraj na tygodniu mody w Londynie, to jedna z tych propozycji, do których się wzdycha, o których się marzy i które sprawiają, że wizja bankructwa wydaje się (niestety) coraz bardziej realna.

Joseph wiosna-lato 2018: jedna z najlepszych kolekcji tygodnia mody w Londynie!

„Zawsze chciałam tworzyć ubrania, które ludzie będą nosić. Nadal projektuję w ten sam sposób”, powiedziała magazynowi „AnOther” Louise Trotter, dyrektor kreatywna marki Joseph, która przejęła jej stery w 2009 roku – rok przed śmiercią założyciela, Josepha Ettegui. O pochodzącym z Maroka projektancie mówiło się, że unowocześnił wizerunek kobiety. Zanim jednak sam zaczął tworzyć modę i powołał do życia autorską markę, słynął z niesłychanego „nosa” do projektantów i pomysłów, które promował w swoim butiku. To on zapewnił światowy rozgłos Kenzo Takadzie i Jean-Charlesowi Castelbajacowi, pomógł zyskać popularność projektom Alaii i Yamamoto i jako pierwszy w Londynie zaczął sprzedawać Pradę. Louise Trotter kontynuuje dziś jego dziedzictwo i kładzie nacisk na DNA jego marki, czyniąc ją jednocześnie zdecydowanie bardziej zorientowaną modowo. Projektantka stawia przy tym na autorską interpretację najgorętszych trendów połączoną z klasycznymi sylwetkami, które stały za sukcesem Ettedgui i jego marki. Efekt tych zabiegów widać w każdej jej kolekcji, także w tej zaprezentowanej wczoraj w Londynie: klasyczny, uniwersalny „uniform”, z którego słynął urodzony w Casablance projektant, zyskał modne od kilku sezonów przeskalowania, wyostrzenia i detale, na widok których siedzące w pierwszym rzędzie fashionistki miały pewnie ochotę krzyknąć z wrażenia.

Trotter, która doświadczenie zdobywała między innymi u Calvina Kleina, Tommy’ego Hilfigera i w brytyjskiej marce Whistles, swoją estetykę definiuje jako lawirowanie między kobiecością a męskością i balansowanie między wyrafinowaniem i prawdziwością. I nie jest w tym gołosłowna, bo dokładnie to zobaczyliśmy wczoraj na londyńskim wybiegu. Pokaz otworzyła nowa ulubienica świata mody, przepiękna Charlotte Fraser, ubrana w złożony z lejących szortów i marynarki komplet, który urzekał detalami: perłowymi guzikami i przeskalowanymi kołnierzykami. Dalej było tylko lepiej i ciekawiej – zachwyciły nas lejące, ceglaste szmizjerki, prześwitujące, zabudowane sukienki z organzy, koniakowe płaszcze i oversize’owe pudrowe marynarki noszone jako sukienki. Mocnym punktem kolekcji były także dzianiny wykorzystane w prześwitujących rubinowych sukienkach i luźno dzierganych swetrach nonszalancko noszonych do zwiewnych spódnic midi. Nie można przejść też obojętnie obok niezwykłej umiejętności Trotter do nadawania lekkości z pozoru ciężkim i sztywnym tkaninom – skórze, z której oprócz płaszczy wykonała także krwistoczerwone sukienki, i popelinie.

Coś pięknego!

 

 

ZobaczSchowaj komentarze

Trendy jesień-zima 2017: na niebiesko

TOPSHOP BOUTIQUE

KOSZULA
OK. 350 ZŁ

TOPSHOP

SWETER
OK. 2000 ZŁ

TOPSHOP

SUKIENKA
OK. 250 ZŁ

TOPSHOP

PŁASZCZ
ok. 400 zł

ISABEL MARANT

BUTY
OK. 1600 ZŁ

H&M

SPODNIE
199,90 ZŁ
Tworzymy własną mapę modnych miejsc. Podpowiadamy, dokąd warto się udać będąc w Londynie, Paryżu, czy Lublinie. Odkrywamy przestrzenie znane i nieznane mieszkańcom oraz obieżyświatom. Docieramy do miejskich zakątków tętniących życiem towarzyskim i kulturalnym. Przybliżamy ich charakter. Niekiedy są to strefy bardzo prywatne, przytulne, gdzie w powietrzu unosi się atmosfera przyjaźni. Innym razem to przestrzenie doniosłe, o monumentalnym charakterze, prezentujące sztukę wysoką. Bazując na własnym doświadczeniu tworzymy specyficzne przewodniki po miastach Polski i świata. Zamieszczamy w nich informacje, gdzie można smacznie zjeść, gdzie udać się na zakupy, gdzie zatrzymać się na nocleg. Subiektywnie opowiadamy o miejscach, których próżno szukać w topowych przewodnikach.
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.