Urodowa jesień: polskie perfumy

Na całym świecie jest powszechnie obowiązującym standardem, że szanujące się domy mody mają własne zapachy odzwierciedlające ducha danej marki. Polskie marki szybko dojrzewają i starają się także projektować własne perfumy. Zobaczcie, jak wyglądają buteleczki z zapachami od Anji Rubik, La Manii, Michała Szulca, Paprockiego i Brzozowskiego, duetu Bohoboco oraz Paco Lorente.

Original by Anja Rubik

Anja Rubik długo pracowała nad swoim autorskim zapachem. Original to ekskluzywna, kwiatowa kompozycja która ujrzała światło dzienne w 2014 roku i do tej pory cieszy się niesłabnącą popularnością. Nic dziwnego – piękna i charyzmatyczna modelka, to silna osobowość, która swoim zapachem chce także wyposażyć kobiety w perfumy, dzięki którym poczują większą pewność siebie. W białym, minimalistycznym flakonie Rubik połączyła różowy pieprz i zieloną herbatę (nuta głowy) z lilią (nuta serca) oraz z żywicą (nuta bazy).

 

Michał Szulc Sale Perfume 01

Kompozycja zapachowa od Michała Szulca to orientalne perfumy dla kobiet i mężczyzn. Sale Perfume 01 miał swoją premierę a rynku w 2011 roku. Nutami głowy są goździk i biały pieprz; nutami serca są czerwona róża, masala czai, miód i szafran; nutami bazy są wanilia, labdanum, ambra, paczula i egzotyczne drzewa. Ta unisexowa propozycja może trafić w gusta bardziej osób, które w kupują niejednoznaczne kompozycje.

Bohoboco Perfume

Kamil Owczarek i Michał Gilbert Lach zaszaleli najbardziej, jeżeli chodzi o produkcję perfum. Wyjechali na południe Francji do miasta Grasse, gdzie stworzyli aż 8 zapachów, nad czym czuwał jeden z mistrzów ich tworzenia – Gerard Anthony. Flakon projektanci zaprojektowali samodzielnie – jest to minimalistyczny wzór z drewnianym korkiem i pokryty aksamitem. Różnorodność perfum Bohoboco z pewnością pozwoli każdemu dobrać kompozycję idealną. Twarze kampanii są stopniową ujawniane. Do tej pory zostały nimi: Helena Norowicz, Magda Mielcarz oraz Maja Salamon.

 

Paprocki&Brzozowski „Use me”

Panowie Paprocki&Brzozowski w 2011 roku pokusili się o stworzenie zapachu „Use Me” przy współpracy z firmą Fridge. Duet gwarantuje, że zapach, raz użyty, staje się uzależniający. Gwarantują, że stanowi zmysłową, ciepłą i intrygującą mieszankę. „Chcieliśmy zawrzeć w tym zapachu wszystko to, co kojarzy nam się z kobietami – zmysłowość, kokieteria, tajemnica i seksualność. Chcieliśmy, aby ten zapach uwodził, kusił, nie dał się zapomnieć” – tak o perfumach mówią ich autorzy. To chyba wystarczająca zachęta do ich wypróbowania.

La Mania

Niech za opis tych perfum posłużą słowa dyrektor kreatywnej marki. „Zapach La Manii jest wybitnie kobiecy –  przeciwieństwo popularnych dziś perfum uniseks. Wyrazisty, kuszący, zmysłowy. Zostaje w pamięci na długo. Przypomina mi zapach pokazów Haute Couture w Paryżu, niezwykłe, aromatyczne francuskie perfumerie oraz atmosferę Belle Époque” – mówi o swoim zapachu Joanna Przetakiewicz, właścicielka marki.

Paco Lorente „Vabum”

Jedyne polskie i typowo męskie perfumy w naszym zestawieniu. Marka firmuje zapach jako bardzo trwałą i elegancką kompozycja, które doskonale łączy w sobie energetyczny aromat owoców z ostrą nutą mięty. Twarzą zapachu jest Radosław Majdan, którego inicjały widoczne są na prostym czarnym flakonie.

 

 

 


Zakupy

Paco Lorente

Perfumy Vabun RM
149,99 zł

Paprocki&Brzozowski

Perfumy „Use me”
350,00 zł

Michał Szulc

Sale Perfume 01
150,00 zł

La Mania

Perumy La Mania
290,00 zł

Bohoboco

Perfumy Bohoboco (8 różnych zapachów)
390,00 zł (cena flakonu)

Anja Rubik

Woda perfumowana „Original by Anja Rubik”
198,00 zł
ZobaczSchowaj komentarze

5 pytań do Stephena Jonesa: najbardziej znanego modysty na świecie

Spotkaliśmy się z nim podczas 10. edycji Art & Fashion Forum powered by Grażyna Kulczyk. Kto by się spodziewał, że Stephen Jones, najbardziej znany i ceniony modysta świata odwiedzi Poznań. Z jego pracowni wyszły najbardziej spektakularne i niesamowite kapelusze i ozdoby na głowę, które podziwialiśmy na pokazach Thierry’ego Muglera, Alexandra McQueena, Vivenne Westwood oraz Jean Paula Gaultier. Uwielbiają go także gwiazdy oraz członkowie brytyjskiej rodziny królewskiej. Na stałe współpracuje z SHOWstudio Nicka Knighta. Mieliśmy okazję zadać mu 5 pytań, w których zdążył nam powiedzieć kim była jego ulubiona klientka oraz jakiego motywu przewodniego nigdy nie umieściłby na swoim kapeluszu.

Którego ze swoich klientów zapamiętałeś najbardziej, czy ktoś został twoim ulubieńcem albo muzą? O co ta osoba poprosiła?
To trudne pytanie. To jakby pytanie matki, które z dzieci kocha najbardziej.  Mógłbym powiedzieć, że Boy George, bo on zawsze był bardzo ekstrawagancki, ale najbardziej niesamowitym przeżyciem było spotkanie Księżnej Diany. To było niesamowite uczucie, ponieważ, kiedy byłem młodszy już sama myśl o wejściu do Pałacu Buckingham była nieprawdopodobna, a co dopiero szansa na poznanie przyszłej królowej Anglii. Księżna Diana była niezwykle czarującą osobą, bardzo normalną i otwartą. Zawsze zachowywała się z gracją. Widziała, że stresowałem się spotkaniem, więc sprawiła, że poczułem się jak najbardziej komfortowo. W wyniku naszych rozmów powstał kapelusz. Diana chciała coś prostego, więc zrobiłem dla niej zamszowy beret. To nie był żaden królewski kapelusz o niesamowitych rozmiarach, a zwykłe nakrycie głowy. Jednak jak tylko założyła go księżna, stał się wyjątkowy. Patrząc na Dianę, ludzie zawsze przede wszystkim widzieli ją samą. Na tym polegała jej charyzma. W przypadku moich klientów zawsze kapelusz był jakąś formą urozmaicenia stroju, ale tak naprawdę wszystko kręciło się wokół osoby, która miała go na sobie.

Zacząłeś swoją karierę w latach 70. kiedy w środowisku kreatywnym była zupełnie inna atmosfera, wszyscy imprezowali. Jak to teraz wygląda w Londynie, gdzie ludzie chodzą?
Obecnie wszystko jest bardzo silnie związane z techniką i komputerami. W latach 80. w wolnym czasie ludzie przede wszystkim chodzili do klubów, w ten sposób powstała silna subkultura rave. Potem nagle coraz częściej decydowali się zostawać w domu i spędzać czas przed komputerem, a kluby zaczęły pustoszeć. Coś się jednak zmieniło w przeciągu ostatnich 5 lub 6 lat w Londynie. Ludzie znowu zaczęli częściej wychodzić, nawet pomimo tego, że kluby się zamykają, ponieważ są sprzedawane, a następnie przekształcane na drogie apartamenty. Nie wiem, czy słyszałaś, ale mamy nowego burmistrza Londynu, jest nim od maja Sadiq Khan, który chce powołać nowe stanowisko „nocnego burmistrza”, który ma pomóc kontrolować nocne kluby. W wyniku działań nowych władz, metro już kursuje przez 24 godziny w piątek i sobotę, mniej więcej co 8 minut (wcześniej było zamykane o 1:00 – przyp. autora). To świetna wiadomość, bo komunikacja miejska jest oczywiście tańsza od taksówki, więc coraz więcej ludzi znowu będzie wychodzić wieczorem i chodzić do klubów. Historia klubów w Anglii jest w ogóle bardzo interesująca. Kiedyś każdy był w innej konwencji – jedne były dyskotekami, inne były dla gejów, a inne miały regularne występy drag queen. Ostatnio wszystkie style bardzo się wymieszały.

Słyszałam, że według ciebie kapelusze i plan filmowy nie idą ze sobą w parze, natomiast moda i sztuka to idealne połączenie. Dlatego tak uważasz?
Pamiętam, że powiedziałem, że aktorki nie noszą dobrze kapeluszy, ale to przez fakt, ze plan zdjęciowy im nie sprzyja. Moim zdaniem, kluczem do dobrego aktorstwa są przyciągające uwagę oczy aktora, zarówno dla kamery jak i dla reżysera, a kapelusze bardzo często zaburzają tą komunikację. Powodują wszelkie cienie na twarzy, które padają na twarz w przypadku noszenia kapelusza. Co więcej, płynność kadrów jest wtedy bardzo trudna, i dlatego reżyserowie nie przepadają za kapeluszami. Natomiast aktorki lubią je nosić. Kiedy pracowałem jako konsultant nad filmem „Coco Chanel” z Audrey Tatou w roli głównej, stało się coś bardzo niezwykłego. Po pierwsze zamówienie na kapelusze było opóźnione, dlatego dostarczyłem kapelusze na plan dopiero podczas zdjęć. Gdy nałożyłem jeden z nich na głowę Audrey, ona natychmiast powiedziała, że może grać „mniej”, bo kapelusz będzie grał za nią. Stwierdziła, że dzięki niemu może być bardziej subtelna, dyskretna i na dodatek wygląda o wiele lepiej przed kamerą. W rezultacie była była bardziej spokojna i zrelaksowana podczas całego dnia pracy. Z tego też powodu, myślę, że moje kapelusze świetnie nosi Dita Von Teese. Ona jest fantastyczna, a jej uroda jest niezwykle intrygująca, bo nie wygląda ani bardzo młodo, ani zbyt dojrzale. Jest świadoma swojej kobiecości, a do tego ma niezwykłą charyzmę. Ona zawsze z prostego kapelusza potrafi zrobić coś niezwykłego. Tą samą umiejętność posiada Lady Gaga. Bardzo lubię ubierać artystów scenicznych – oni traktują kapelusze jak rekwizyty, lubią mieć coś extra, co dodatkowo podkreśli ich stylizację. Kapelusz jest więc w tym przypadku nawet wskazany.

Czy jest jakiś motyw przewodni, którego nie wykorzystałbyś na kapeluszu? Z czym nie czułbyś się komfortowo?
Wydaje mi się, że nie ma takiego tematu. W mojej tegorocznej zimowej kolekcji inspirowałem się dzielnicą Soho w Londynie. Na nakryciach głowy umieściłem podświetlane trzy litery X oraz budki telefoniczne z call girls. Wydaje mi się, że w projektowaniu możemy wykorzystać wszystko, nawet kiedyś wykorzystałem połamane kości. Moje kolekcje są w pewnym sensie autobiograficzne.

Czym inspirujesz się w tym momencie? Gdzie szukasz natchnienia?
Na przykład dzisiaj rano poszedłem pobiegać niedaleko Rzeki Warta. Uprawiam sporty, żeby być zdrowym i utrzymać wagę, co jest świetną okazją do przeróżnych obserwacji. Lubię spędzać czas na świeżym powietrzu i przyglądać się naturze. Patrzyłem dzisiaj na piękne, złote liście, a ponieważ w Polsce jest o wiele zimnej, te kolory zmieniają się dużo szybciej niż w Londynie. Podziwiałem waszą niezwykłą architekturę, w szczególności kościoły. Wydaje mi się, że inspiracja może przyjść zewsząd.

Ze Stephenem Jonesem spotkaliśmy się w ramach 10. edycji Art & Fashion Forum powered by Grażyna Kulczyk.

ZobaczSchowaj komentarze

Wiosenne nowości z polską metką

SOLAR

KOMBINEZON
399 ZŁ

SOLAR

KOLCZYKI
149 ZŁ

MMC

MARYNARKA
900 ZŁ

MMC

MARYNARKA
1500 ZŁ

MISBHV

BLUZA
869 zł

MALLY & CO.

SUKIENKA
1390 ZŁ
Co kryje świat urody w wydaniu Fashion Post? Nasze podejście do tematu nie ogranicza się do modnego makijażu i dobrze dobranej fryzury. Pomysły czerpiemy z pokazów, gdzie kiełkują trendy. Analizujemy wybiegowe looki, wyciągamy wnioski i przewidujemy, co będzie naprawdę modne. Testujemy nowe produkty do makijażu, pielęgnacji twarzy i ciała oraz układania włosów. Podglądamy znanych makijażystów i fryzjerów. Rozmawiamy z ekspertami i pytamy ich o stylizacyjne tricki. Kochamy też piękne perfumy – sprawdzamy nowe zapachy i podpowiadamy, które nuty zawróciły nam w głowach. Od idealnego szamponu i odżywki, przez najlepsze kosmetyki do pielęgnacji i układania włosów, po podkłady, szminki i cienie do powiek – dzięki nam dowiecie się, co jest niezbędnym must-have’m tego sezonu i od razu zrobicie zakupy.
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.