Street style: tydzień mody w Mediolanie wiosna-lato 2017

Wielkie święto włoskiej mody trwa w najlepsze. Najbardziej prestiżowe domy mody pokazały, albo lada chwila pokażą, swoje propozycje na przyszłoroczną wiosnę i lato, siostry Hadid dominują na mediolańskich wybiegach i tym samym są na ustach całej branży, a świat mody niezmiennie zachwyca się kreatywnością Alessandro Michele z Gucci i analizuje szaleństwo Jeremy’ego Scotta. Jak zwykle jednak, tydzień mody odbywa się także na ulicy, gdzie blogerki, fashionistki i redaktorki najpoczytniejszych pism i portali co rusz raczą nas fenomenalnymi stylizacjami. Co króluje w tym sezonie i kogo udało się przyłapać ulicznym fotografom? Zobaczcie w naszej galerii!

Street style: tydzień mody w Mediolanie wiosna-lato 2017

W Mediolanie, jak co sezon, nie brak iście ekscentrycznych stylizacji (tu prym wiedzie oczywiście Anna Dello Russo), światowe it-girls zgodnie stawiają także na kreatywny eklektyzm, śmiało łącząc ze sobą uliczny normcore, modę w stylu vintage i inspiracje motywami dalekowschodnimi. Oprócz najmodniejszych dodatków sezonu, w tym oczywiści torebki Gucci „Dionysus”, na najnowszych fotografiach wypatrzyliśmy także norweską blogerkę Irinę Lakicevic w welurowym, militarnym żakiecie, przepiękną Patricię Manfield i niezawodną Veronikę Heilbrunner z MyTheresa. Koniecznie zajrzyjcie do naszej galerii!

ZobaczSchowaj komentarze

Gucci wiosna-lato 2018: Elton John, elektryzująca mgła i… Alessandro Michele w ogniu krytyki

„Nie mam w zwyczaju recenzować kolekcji, na której nie mogłam się skoncentrować lub której w ogóle nie widziałam”, napisała w swojej (anty) recenzji dziennikarka Women’s Wear Daily, Bridget Foley odnosząc się tym samym do ciemności i ultrafioletowych świateł, które zdominowały wczorajszy pokaz Gucci i skutecznie odwracały uwagę od najnowszych propozycji Alessandro Michele. Czy włoski projektant naprawdę musi uciekać się do organizowania, skądinąd bardzo atrakcyjnego dla oka, show, aby zainteresować publikę?

Gucci wiosna-lato 2018: Elton John, elektryzująca mgła i… Alessandro Michele w ogniu krytyki

„Kiedy zobaczycie pokaz, dowiecie się, co próbuję osiągnąć”, mówił wczoraj Alessandro Michele na spotkaniu z bardzo wąską grupą 12 dziennikarzy. „Chcę nadal pozostać wierny swojej estetyce. Kiedy pracuję nad kolekcją, od razu rozmyślam także nad przestrzenią, muzyką i oświetleniem. Wydaje mi się, że mówienie tylko i wyłącznie o ubraniach nie ma już dłużej sensu”. Te słowa, połączone z zamieszczoną w materiałach prasowych informacją o „przeciwstawieniu się mantrze szukania czegoś nowego, które prowadzi do zatracenia siebie”, z jednej strony dobitnie podsumowują to, co Michele pokazał wczoraj w mediolańskim hangarze, a z drugiej są głównym powodem, dla którego niektórzy dziennikarze (w tym przede wszystkim wspomniana Bridget Foley) nie zostawili na nim suchej nitki.

Oglądając na żywo relację z pokazu, wraz z wypełniającą przestrzeń gęstą mgłą i nieustannie migoczącymi niebieskimi światłami przeczuwaliśmy, że słaba widoczność może rozwścieczyć niektórych gości. Szczególnie dziennikarzy, chcących zapewne dokładnie przyjrzeć się kolekcji, jaką za chwilę będą musieli zrecenzować. Michele dał jednak wyraźnie do zrozumienia, że stawia na złożony przekaz, w którym a) pozostaje nadal wierny swojej estetyce b) ubrania przestają odgrywać najważniejszą rolę. Czy jednak takie słowa powinny wychodzić z ust kogoś, kto zarabia nie na robieniu show, a na projektowaniu ubrań, ubraniom zawdzięcza popularność i kto właśnie swoimi projektami jest w stanie nakłonić konsumentów do zapłacenia 4 tysięcy złotych za t-shirt, albo 15 za torebkę?

Michele upiera się, że ubrania nadal są dla niego istotne, ale bardziej niż oś pokazu stanowią „most, poprzez który można podzielić się swoją szerszą wizją”. To jednak muzyka, światła, makijaże i scenografia są tym, dzięki czemu wznosi się on nad głowami publiki, bez czego nie może funkcjonować i co po jego powierzchni sunie niejako w kierunku zainteresowanych. Co jednak się stanie, gdy ów most zwyczajnie nie wytrzyma zbyt dużego ciężaru? Właśnie to nastąpiło chyba wczoraj, w momencie, kiedy wizualne show uniemożliwiło gościom wyraźne zobaczenie kolekcji, a wszyscy, którzy zamiast show oczekiwali mody, musieli obejść się smakiem lub posiłkować się zdjęciami, by niezwłocznie po pokazie zrecenzować najnowsze propozycje od włoskiej marki.

Niektórzy, jak na przykład pisząca dla WWD Foley „zbuntowali się” i w swoich recenzjach o kolekcji nie napisali NIC. Inni, bardziej łaskawi (jak chociażby Sarah Mower z „Vogue’a), skupili się na tak umiłowanym przez Michele miksowaniu przeszłości z teraźniejszością i przyszłością. W tym ostatnim nie chodziło jednak tylko i wyłącznie o inspirację sztuką starożytną, która w wielu formach, począwszy od egipskiej, przez grecką i rzymską, stanowiła bazę scenografii, ale także minionymi dekadami obecnymi praktycznie w każdej kolekcji, jaką Michele do tej pory stworzył dla Gucci. W tym sezonie, „muzą” Michele został Elton John, a konkretnie jego sceniczny wizerunek z lat 70. i ubrania, jakie w tym czasie tworzył dla muzyka Bob Mackie (John zaprosił nawet włoskiego projektanta do swojego gigantycznego archiwum, a kolekcję z pierwszego rzędu „oglądał” jego mąż, David Furnish). Podróż przez minione lata jednak ani nie zaczęła się na latach 70., ani też na nich nie skończyła. Gucci wiosna-lato 2018 to bowiem także mocne ramiona w stylu lat 80., charakterystyczny dla tej dekady brokat i „glam”, angielska krata i tweed, odniesienia do bajek Disneya, mieniące się,zabudowane sukienki w stylu lat 40., wariacje na temat logomanii oraz, niezmiennie, eklektyczny mariaż stylów, nagromadzenie detali i biżuteria w ilości, która tylko Michele mogła ujść na sucho.

W przypadku niektórych projektantów (także polskich) „zasłanianie” niezbyt udanych lub odkrywczych kolekcji wizualną otoczką artystycznego show jest dość powszechną praktyką. I nikt nie ma im tego za złe. Alessandro Michele ma jednak do zaoferowania znacznie więcej, przede wszystkim w kwestii ubrań, które w tym sezonie może nie były odkrywcze (postrzegamy to jako celowy zabieg), ale bez dwóch zdań udane. Dlaczego więc chować je przed światem i wzrokiem dociekliwych dziennikarzy?

Przeczytaj także:

Najmodniejsze dziewczyny pokochały tę „nerkę” od Gucci!

 

Niezapomniana podróż do Rzymu w kampanii Gucci Cruise 2018

ZobaczSchowaj komentarze

Stylizacje walentynkowe dla kobiet 60+

Mango

Sukienka
139,90 zł

Oscar de la Renta

Pierścionek
1150 zł

Gucci

Sukienka
16520 zł

Oscar de la Renta

Kolczyki
1905 zł

Isa Afren

Sukienka
4680 zł

Edie Parker

Torebka
6770 zł
Modę tworzą ludzie. Jest to zjawisko społeczne, które dotyczy każdego w mniejszym lub większym stopniu. To rozpędzony mechanizm, napędzany energią stylistów, projektantów, modelek, bloggerów, trendsetterów. Odkrywamy tajemnice największych osobowości branży. W inspirujących wywiadach opowiadają o bodźcach, które stymulują ich do działania, o własnym stylu, o otaczającym ich środowisku. Rozmowy z osobowościami świata mody zawierają ciekawe prognostyki i poruszają zjawiska angażujące uwagę. Mówiąc o ludziach pragniemy pokazać nie tylko mainstream. Odważnie demonstrujemy stylizacje osób śledzących trendy i zachowujących własny, niepowtarzalny styl. Przekazujemy krótkie newsy oparte na fotografiach. Chętnie prezentujemy szyk prosto z ulic światowych stolic mody.
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.