Masz stare numery „Vogue’a”? Dziś są warte małą fortunę!

To dobra wiadomość dla wszystkich fanów kolekcjonowania starych numerów magazynów (oraz nałogowych zbieraczy) – wartości gazet z lat 90. Może więc czas zastanowić się czy rzeczywiście stare magazyny są potrzebne i… zarobić na nich porządne pieniądze?

Nie jest zaskoczeniem, że rzeczy z czasem zyskują na wartości. Trochę inaczej ma się jednak sprawa z rzeczami materialnymi, które bardzo łatwo niszczeją, jak papier. Okazuje się jednak, że nawet te bardziej podniszczone magazyny z lat 80. i 90. mają dziś naprawdę dużą wartość rynkową.

Wszystko rozchodzi się oczywiście o modę, która wciąż lubi odwoływać się do konkretnych trendów z tamtych dekad. Nic więc dziwnego, że „Vogue” z 1993 czy bardziej celebrycki „LIFE” z 1989 osiągają dziś na eBayu naprawdę duże kwoty. Jak donoszą media zza oceanu są osoby, które potrafią utrzymywać się ze skupowania magazynów za dolara, a sprzedawaniem go później za 30-40 dolarów za sztukę.

Sprawdziliśmy jak sprawa wygląda na polskim podwórku. Jeśli chodzi o pisma z lat 90., to znalezienie ich nie jest takie łatwe. Po przewertowaniu ofert na Allegro czy OLX okazuje się, że Polacy jeszcze nie doceniają wartości starych magazynów – te sprzed dziesięciu lat mają mniejszą wartość niż w dniu zakupu, a przykładowo archiwalny numer nieistniejącego już magazynu „Pan”, w którym m.in. wywiad z Leszkiem Millerem, wtedy sekretarzem KC PZPR, a późniejszym premierem, można kupić za cztery złote. Biorąc pod uwagę wartość historyczną – mało…

To nie oznacza jednak, że nie opłaca się zbierać! Nie dość, że tworzy się własne archiwum historyczne, to jeszcze jest szansa, że po latach może być ono lepszą inwestycją niż odkładane składki na emeryturę…

ZobaczSchowaj komentarze

Za co kochamy Grace Coddington?

„Zawsze miej oczy otwarte, obserwuj, bo wszystko, co zobaczysz, może cię do czegoś zainspirować”, powiedziała kiedyś Grace Coddington – legendarna dyrektor kreatywna i stylistka amerykańskiego „Vogue’a”, była modelka, synonim najwyższej jakości dziennikarstwa i niepoprawna „kociara”. Dziś, z okazji jej 76. urodzin, zdradzamy, za co szczególnie ją kochamy. Wszystkiego najlepszego, Grace!

Za co kochamy Grace Coddington?
Za to, że kocha koty – tak jak my!
Grace Coddington to chyba największa „kociara” w branży mody – posiada kilka kotków rasy Chartreux, poświęciła im nawet cały rozdział w swojej biografii. Jej mieszkanie jest wypełnione poduszkami i gadżetami z wizerunkiem puszystych milusińskich, na swoim koncie ma także wydaną w 2008 roku książkę „The Catwalk Cats”, którą zapełniły ilustracje i śmieszne opowieści widziane oczami jej czterech kotów. Jak sama mówi, „Koty to moja pasja. Lubię ich niezależność i to, że nie można zmusić ich do zrobienia czegoś, na co same nie mają ochoty. Każde z nich to indywiduum, nawet jeśli są rodzonymi braćmi czy siostrami. Miałam ich wszystkie rodzaje – z rodowodem i bez – i wszystkie mają swoje dziwactwa. Na szczęście mój partner (Didier Malige, przyp. red.) też lubi koty – nasze życie zdecydowanie kręci się wokół nich!”.
ZobaczSchowaj komentarze

Hity na jesień-zimę 2017: beret

MANGO

BERET
69,90 ZŁ

MANGO

BERET
69,90 ZŁ

BLOOMINGDALES

BERET
1330 ZŁ

SACRED HAWK

BERET
OK. 100 ZŁ

MIU MIU

BERET
OK. 960 ZŁ

GUCCI

BERET
OK. 800 ZŁ
Podpowiadamy, po co sięgnąć w chwili relaksu. Doradzamy najlepsze sposoby spędzania wolnego czasu. Informujemy o wydarzeniach modowych: kameralnych i spektakularnych. Przygotowujemy na każdy tydzień niezbędnik aktualności. Zdradzamy w nim ciekawe pozycje literackie, filmowe i muzyczne. Recenzujemy poruszające nas książki. Komentujemy warte uwagi, związane z modą filmy. Informujemy o wyjątkowych festiwalach. Zawiadamiamy o aktualnych wystawach i eventach. Zamieszczamy artykuły o formach relaksu, które pozwalają odkrywać nowe horyzonty, skłaniają do wyjścia z domu i otworzenia się na kulturę. Podpowiadamy domatorom, jak błogo i beztrosko spędzić czas we własnym zaciszu oraz w jaki sposób je urządzić. Przede wszystkim oddajemy w ręce czytelników wartościowe artykuły do poczytania w wolnej chwili.
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.