Simona Nikołajewska – kolekcja „Soul” jesień-zima 2016

Jest młoda, ambitna i bardzo zdolna. Wypatrzyliśmy ją już podczas pokazu dyplomowego Viamoda Szkoła Wyższa. Simona Nikołajewska zachwyciła nas wtedy swoim architektonicznym podejściem do mody. Teraz pokazuje pierwszą „dorosłą” kolekcję, która dojrzałością może konkurować w markami istniejącymi na rynku od kilku lat.  Zatytułowana „Soul” ma pokazywać co tak naprawdę gra projektantce w duszy.

Simona Nikołajewska – kolekcja „Soul”  jesień-zima 2016

Simona Nikołajewska stawia na wysokiej jakości materiały i elegancję. Prezentuje zupełnie inną estetykę, niż tę którą mieliśmy okazję podziwiać podczas pokazu dyplomowego Viamoda Szkoła Wyższa. Wtedy zaproponowała cięższe tkaniny, takie jak skóry i wełny inspirując się muzeum sztuki nowoczesnej The Broad z siedziba w Los Angeles. Trafiła nawet do naszego cyklu „Obserwowani”, w którym pokazujemy sylwetki najciekawszych talentów w polskiej branży mody.

W kolekcji celowo zatytułowanej „Soul” mamy do czynienia z kobiecymi i bardzo eleganckimi strojami. Zapytaliśmy Simonę skąd pomysł na zupełnie nową estetykę. „Chciałam tym razem bardziej pokazać siebie bez żadnych ograniczeń. W kolekcji dyplomowej w pewien sposób musiałam udowodnić swoje umiejętności, dlatego tym razem zagłębiłam się w historię mody i epokę wiktoriańską, którą czuję najbardziej” – wyjaśniła Simona. „To moja pierwsza kolekcja po studiach. Na jej przygotowanie poświęciłam prawie dwa miesiące. Dlatego postawiłam na naszywane detale, ręczne wyszywanie i chwosty (wiszące kuleczki) nawiązujące także do stylu etno” – zdradziła w rozmowie telefonicznej.

Sesja zdjęciowa została zorganizowana w skandynawskim wnętrzu jednego z mieszkań położonych w apartamencie przy ul. Bagno w Warszawie. Klimatyczne ujęcia w świetle dziennym i delikatnym mroku wykonał Adam Kaniowski. Na Oli Adamczyk z Mango Models pokazano sensualną przeźroczystą bluzkę z wielkimi kokardami wiązanymi pod szyją, welurową sukienkę bez ramion, model pokryty odwracalnymi matowymi cekinami, trapezową mini z tłoczonej bordowej skóry oraz białą bluzkę z organdyny z plisowaną stójką. W kolekcji znalazły się także efektowne okrycia wierzchnie, takie jak sztuczne futra z pasami wełny oraz kardigany, które mogą spełniać rolę kopertowej sukienki. Simona zaprojektowała własne paski i chokery. Makijaż modelki w odcieniach brązów to zasługa Marcina Bieńkowskiego i jednocześnie nagroda od marki Irena Eris, otrzymana podczas prezentacji kolekcji dyplomowej. Włosy związane w lekko potarganego koczka uczesał Kamil Nowosad.

Jesteśmy pod sporym wrażeniem kolekcji oraz sesji zdjęciowej i mamy nadzieje, że propozycja Simony Nikołajewskiej spotka się z uznaniem prasy, a także będzie się świetnie sprzedawać.

ZobaczSchowaj komentarze

Siła kontrastu w kolekcji MMC Studio wiosna-lato 2018

Michał Zaczyński w swojej recenzji ostatniego pokazu Gosi Baczyńskiej napisał, że projektantkę obecnie „od konkurencji dzielą lata świetlne”. To samo można moim zdaniem powiedzieć o Ilonie Majer i Rafale Michalaku, którzy doskonale wiedzą, że nikomu nie muszą już nic udowadniać. Może to właśnie ten swego rodzaju luz i swoboda w tworzeniu tego, na co ma się zwyczajnie ochotę sprawia, że ich kolekcje tak bardzo przemawiają do odbiorcy?

Siła kontrastu w kolekcji MMC Studio wiosna-lato 2018

Jak co sezon, także i tym razem MMC Studio jako pierwsze zaprezentowało swoje propozycje na nadchodzącą wiosnę i lato i, jak co sezon, można było wyraźnie zauważyć, że reprezentacja siedzących w pierwszym rzędzie kolegów i koleżanek projektantów jest zdecydowanie większa niż na innych pokazach. Czy inni rodzimi twórcy chcieli wybadać co tym razem wymyślili Michalak i Majer czy przyszli, tak zwyczajnie, podziwiać wyjątkowe projekty i oryginalną oprawę pokazu? Oba scenariusze są wielce prawdopodobne.

MMC Studio to wyjątkowy twór na polskiej mapy mody, bo zarówno Majer, jak i Michalak oprócz kreowania własnej marki, od lat projektują regularne kolekcje dla innych marek z nieco niższego przedziału cenowego. Dostosowując się do realiów rynku i zasad biznesu na tych właśnie polach, markę autorską mogą więc traktować jako swego rodzaju artystyczną odskocznię, oazę oryginalności i miejsce, w którym mogą dać totalny upust swojej kreatywności. A tej ostatniej im absolutnie nie brakuje.

To, co Michał Zaczyński napisał ostatnio na swoim blogu o Gosi Baczyńskiej można moim zdaniem spokojnie odnieść także do duetu z MMC – dawno już znalazł się on bowiem poza branżową konkurencją, a rywalizować może jedynie ze sobą i oczekiwaniami, jakie mogą mieć wobec niego wszyscy fani spragnieni mody nietuzinkowej, jednocześnie artystycznej, ale i nadającej się do noszenia, miksującej androgyniczność z obezwładniającym seksapilem i przede wszystkim tworzonej na własnym warunkach. Pokaz zorganizowany w mokotowskim Studiu Las (jak zwykle ukłony dla Kasi Sokołowskiej za reżyserię i Michała Reja za produkcję) oczekiwań absolutnie nie zawiódł, a sprawił wręcz, że rozpływaliśmy się nad każdą sylwetką i szykowaliśmy dla niej myślami miejsce w swojej szafie.

Punktem wyjścia do stworzenia kolekcji na wiosnę-lato 2018 były kontrasty, które przejawiały się  pod naprawdę wieloma postaciami: od tradycyjnego zestawienia czerni z bielą, przez bardziej zaskakujące połączenia kolorystyczne, miksowanie faktur, duet błysk&mat, grube dzianiny zarzucone na nagie ciało, aż po stylizacje bazujące na połączeniu charakterystycznych już dla marki puchówek z sukienkami z transparentnej siateczki czy oversize’owej marynarki w kratę z cekinową mini sukienką. Także i tym razem mogliśmy podziwiać osobliwe podejście projektantów do dekonstrukcji, odwagę w poszukiwaniu i stosowaniu nowych, innowacyjnych form, ale także rozwiązań technologicznych. Tak było chociażby w przypadku transparentnych folii nadających efekt w stylu „wet look” czy autorskich nadruków wykorzystanych zarówno na ubraniach, jak i na butach będących efektem kolejnej już współpracy z marką Badura.

Analizując poszczególne kolekcje niektórych zagranicznych i polskich projektantów dochodzimy do wniosku, że niektórym lepiej wychodzą sezony letnie, a innym – jesienne. I nie ma w tym nic dziwnego, szczególnie, że jedni specjalizują się w okryciach wierzchnich, inni w podkreślających figurę, kobiecych sukienkach, a jeszcze inni w określonym rodzaju obuwia i akcesoriów. W przypadku marki MMC te rozważania są jednak zbędne, bo, najzwyczajniej w świecie, jej twórcom wychodzi po prostu wszystko.

 

Pokaz współtworzyli i partnerowali mu: Katarzyna Sokołowska (reżyseria i choreografia), Joanna Strzelecka (producent wykonawczy), Michał Rej (produkcja), Agnieszka Ścibior (stylizacja), Aleksandra Dziura (asystent producenta), Anna Szczęsna (scenografia), Kevin Murphy (włosy), MAC (makijaże), Semilac (stylizacja paznokci), Sonia (materiały i tekstylia), Badura (buty), Elixa (biżuteria), Fruttisecco (oprawa baru), Puff Buff (oświetlenie).

 

ZobaczSchowaj komentarze

Majówka 2018: Domowe SPA - pomoże zregenerować ciało i poprawi nastrój

Jo Malone London

Świeca zapachowa
259 zł

Ministerstwo Dobrego Mydła

Odżywczy peeling cukrowy
38 zł

Erborian

Maseczka do ust
89 zł

Dr. Jart+

Maseczka ujędrniająca
43 zł

Peggy Sage

Rękawica do kąpieli
35 zł

Ministerstwo dobrego mydła

Musująca kula do kąpieli
5,50 zł
Najświeższe informacje. Aktualne komentarze. Sprawdzone newsy. To wszystko stanowi jeden z filarów działu mody w Fashion Post. Bazujemy na bieżących wiadomościach ściśle związanych ze światem mody. W krótkiej formie przedstawimy najważniejsze wydarzenia. Mówimy o nietypowych formach reklamy. Opowiadamy o najnowszych trendach w modzie. Zdradzamy, co noszą gwiazdy. Wtajemniczamy w sekrety modelek. Nigdy nie zostajemy w tyle. Zależy nam na szybkości przekazu. Z uwagą śledzimy serwisy branżowe, polskie i zagraniczne. Z ciekawością przyglądamy się dynamice mody. Każdy zwięzły przekaz zawiera esencję wiedzy o aktualnych wydarzeniach. Bez zbędnych słów i w przystępnej formie pozwala poznać nowe fakty.
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.