Reklama Pepsi z Kendall Jenner wywołała burzę w sieci. Marka wycofuje wideo

Widzieliście już nową, kontrowersyjną reklamę Pepsi ze znaną Jennerówną? Jeśli nie to pospieszcie się – niebawem może nie być po niej śladu. Marka chciała wpisać się w trend wolnościowych zrywów, a wyszedł klip, z którym nie wiadomo co począć.

Reklama z Kendall Jenner ukazała się w kanałach społecznościowych Pepsi w ubiegły wtorek. W trwającym dwie i pół minuty wideo widzimy modelkę podczas trwającej sesji zdjęciowej. Pozuje w całym anturażu – makijażu, ubraniach od anonimowych projektantów, blond peruce. Wokół budynku, w którym trwa sesja, odbywa się demonstracja. Widzimy na niej ludzi o różnych narodowościach, jednak nie wiadomo, czego dotyczy – wśród sloganów pojawiają się takie ogólniki, jak „Pokój” czy „Chcemy rozmawiać”.

Zamieszanie wokół budynku wyraźnie rozprasza Jenner. W końcu młody chłopak kiwa do niej głową, ta zrzuca perukę, ręką zmywa makijaż i wychodzi do demonstrujących. Okazuje się, że oddziela ją od nich kordon policji. Kendall postanawia więc wręczyć policjantowi puszkę Pepsi, ten uśmiecha się, wpuszcza ją do reszty protestantów. Nagle wszyscy zaczynają radośnie tańczyć. Kurtyna, happy end.

Wśród Amerykanów, gdzie po wyborze Donalda Trumpa praktycznie codziennie trwają protesty, wiece i demonstracje, ta reklama wywołała prawdziwą wściekłość. Komentatorzy na YouTubie czy Twitterze podnosili, że reklama jest odrealniona, a Pepsi na siłę próbuje podbić swoje udziały w mocno podzielonych Stanach Zjednoczonych. Wśród argumentów pojawiło się też, że gdyby Kendall w rzeczywistości podała policjantowi puszkę, to prawdopodobnie zostałaby zaatakowana gazem pieprzowym. To nawiązanie do prawdziwej historii, w której Ieshia Evans podczas protestu Black Lives Matter postanowiła w sposób pokojowy i niewzbudzający żadnych negatywnych skojarzeń podejść do policjantów, za co została… aresztowana. Zobaczcie porównanie tych sytuacji w poniższym tweecie..


Reklama została skrytykowana przez największe liberalne media w USA: The Guardian, CNN, USA Today czy Huffington Post. „Dwu i półminutowa katastrofa” – to jeden z najczęstszych komentarzy. Madonna nazwała ten klip krótko: „to gówno”. Bernice King, córka Martina Luthera Kinga, ikony walki o równe prawa czarnych, wkleiła na swoim Twitterze zdjęcie ojca pchanego przez policjanta. „Gdyby tylko mój ojciec wiedział, jaką siłę ma Pepsi” – napisała.


Kendall nie skomentowała dotąd całego skandalu. Pepsi zaś przeprosiło osoby dotknięte ich wideo oraz zapowiedziało wycofanie go z ich kanałów społecznościowych. W Internecie jednak nic nie ginie, a niesmak pozostanie.

ZobaczSchowaj komentarze

Skandal na castingu Balenciagi. Marka przeprasza za poniżanie modelek

Dla wielu modelek pójście w pokazu tak prestiżowej marki, jak Balenciaga, jest często spełnieniem zawodowych marzeń, a także przepustką do jeszcze większej kariery. Tymczasem okazuje się, że marka potrafi zachowywać się mało elegancko, choć elegancję tak bardzo promuje na wybiegach.

Burzę wywołał znany amerykański reżyser pokazów mody James Scully, który na swoim Instagramie napisał długi wpis o kulisach castingu Balenciagi. Z jego relacji wynika, że 150 zaproszonych dziewczyn siedziało w nieludzkich warunkach na klatce schodowej. Zakazano im wychodzenia, a nakazano bierne czekanie na swoją kolej. „W pewnym momencie osoby przeprowadzające casting postanowiły udać się na obiad, a dziewczynom zgaszono światło, zamykając je na klatce. Widziały cokolwiek jedynie dzięki światłom swoich telefonów” – czytamy dalej w poruszającym wpisie. „To było nie tylko sadystyczne i okrutne, ale także niebezpieczne” – konkluduje Scully.

Z jego relacji wynika, że większość dziewczyn zbuntowała się i wkurzyła nie tylko na Balenciagę, ale cały koncern Kering, w którego skład wchodzi marka. Modelki rezygnowały także z pokazów Hermes czy Elie Saaba, ponieważ „nie chcą być traktowane jak zwierzęta”. Scully wspomina też o problemie z niepełnoletnością części z nich.

Marka szybko skonstruowała oświadczenie. „Balenciaga zwróciła uwagę na problem z dotychczasowymi castingami. Postanowiliśmy zareagować natychmiast i wprowadzić radykalne zmiany w procedurach castingowych. Jednocześnie chcemy przeprosić wszystkie osoby dotkniętą zaistniałą sytuacją. Zdecydowanie potępiamy takie incydenty i zapewniamy, że dalej będziemy walczyć o to, by praca modelek odbywała się w przyjaznych i komfortowych warunkach” – możemy w nim przeczytać.

To świetny dowód na to, że wszelkie tego typu sprawy trzeba nagłaśniać. Gdyby nie wpis Jamesa Scully’ego, to zapewne wciąż dochodziłoby do tego typu niewłaściwych zachowań. Teraz, gdy Balenciaga jest na świeczniku, z pewnością poprawi swoje procedury. Pytanie jednak brzmi: czy traktowanie ludzi z godnością w ogóle powinno być jeszcze tematem rozmów?

ZobaczSchowaj komentarze

"Dress for less" odc. 22.: dziewczęca Julia Wieniawa i zoom na paski [WIDEO]

ZARA

SPODNIE
139 ZŁ

ZARA

BUTY
139 ZŁ

ZARA

SPODNIE
99,90 ZŁ

ZARA

TOREBKA
239 ZŁ

H&M

TOP
39,90 ZŁ

H&M

KOLCZYKI
24,90 ZŁ
Modę tworzą ludzie. Jest to zjawisko społeczne, które dotyczy każdego w mniejszym lub większym stopniu. To rozpędzony mechanizm, napędzany energią stylistów, projektantów, modelek, bloggerów, trendsetterów. Odkrywamy tajemnice największych osobowości branży. W inspirujących wywiadach opowiadają o bodźcach, które stymulują ich do działania, o własnym stylu, o otaczającym ich środowisku. Rozmowy z osobowościami świata mody zawierają ciekawe prognostyki i poruszają zjawiska angażujące uwagę. Mówiąc o ludziach pragniemy pokazać nie tylko mainstream. Odważnie demonstrujemy stylizacje osób śledzących trendy i zachowujących własny, niepowtarzalny styl. Przekazujemy krótkie newsy oparte na fotografiach. Chętnie prezentujemy szyk prosto z ulic światowych stolic mody.
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.