Redakcja testuje: produkty do pielęgnacji włosów Davines

W kolejnej odsłonie naszego cyklu „Redakcja testuje” postanowiliśmy wziąć pod lupę produkty do profesjonalnej pielęgnacji włosów włoskiej marki Davines. Czworo z nas wybrało z szerokiej gamy te, które odpowiadają idealnie potrzebom naszych włosów i skóry głowy. Jeśli jesteście ciekawi jakie kosmetyki testowaliśmy i co w nich najbardziej nas urzekło przeczytajcie poniżej nasze opinie.

Marka Davines została założona ponad 20 lat temu w Parmie, we Włoszech, przez rodzinę Bollati. Swoją działalność rozpoczęli oni od prowadzenia laboratorium badawczego  produkującego wysokiej jakości preparaty do pielęgnacji włosów i skóry, przeznaczone dla renomowanych firm kosmetycznych z całego świata. Po dziesięciu latach, zgromadziwszy odpowiednią wiedzę i doświadczenie, rozpoczęli pracę nad tworzeniem produktów do włosów własnej marki Davines. Od samego początku dewizą marki była wysoka jakość produktów przy jednoczesnym dbaniu o środowisko naturalne. Dlatego w produktach tych używa się cenionych, naturalnych składników. Komponenty, które wchodzą w skład szamponów czy odżywek pochodzą m.in od miejscowych rolników, a ich imię i nazwisko wraz z kontaktem można znaleźć na opakowaniu produktów.

My do naszych testów wybraliśmy produktów, które odpowiadają potrzebom naszych włosów. Na pierwszy ogień idzie Michalina nasza redaktor prowadząca, która po wakacjach po nadmiernej ekspozycji włosów na słońce miała je zniszczone. Zdecydowała się więc na szampon i odżywkę MoMo z ekstraktem z Żółtego Melona, który głęboko nawilża włosy. „Muszę przyznać, że produkty Davines radzą sobie z świetnie. Po pierwsze, zarówno szampon, jak i maska, świetnie nawilżają włosy, ale jednocześnie ich nie obciążają, co niestety często zdarza się w produktach przeznaczonych do suchych lub odwodnionych włosów. Maskę stosuję jako uzupełnienie szamponu raz w tygodniu i w zupełności to wystarcza. Oba kosmetyki posiadają ekstrakt z melona, dzięki czemu pachną przyjemnie, ale nie „natrętnie”. W dodatku zostały wyprodukowane w pięknym, sycylijskim Trapani” mówi Michalina. I dodaje – „Czy istnieje lepsza kombinacja?”

Beata nasz grafik ma kręcone i bardzo suche włosy, więc wybrała serię LOVE dedykowaną włosom tego typu. „Większość produktów powszechne dostępnych na rynku mimo, że jest przeznaczona do włosów kręconych, strasznie wysusza nie tylko skórę głowy, ale przede wszystkim same włosy. Z produktami LOVE tak nie jest  Podkreślają skręt loków bez efektu puszenia, nawilżając włosy i skórę.” mówi Beata. Zaskoczył ją także sam zapach, który pachnie zupełnie jak nie szampon. A to wszystko opakowane w świetnie zaprojektowane minimalistyczne pudełko, które kryje produkt godny polecenia.

Nasz redakcyjny rodzynek Patryk redaktor działu kultury na swojej głowie postanowił przetestować szampon Rebalancing z serii Naturaltech. „Choć mam bardzo krótkie włosy, to cały czas pielęgnację skórę głowy. Oleista konsystencja szamponu i aromatyczny zapach są miłym i relaksującym dodatkiem do kąpieli. Szampon pieni się dobrze, lecz nie tak spektakularnie jak jego konkurencja, ale dzięki temu mam go na głowie a nie w oczach. Nie takie jest przecież jego zadanie. Doskonale odświeża skórę głowy, oczyszcza ją i sprawia, że każde przytulenie się wiąże się z naprawdę miłym doznaniem – i dla oka, i dla nosa!” – podsumowuje Patryk.

Kasia nasza redaktor urody ma włosy normalne więc postanowiła przetestować serię Naturaltech Reneving, w skład której wchodzi  łagodny szampon, który pomaga utrzymać dobrą kondycję skóry głowy i włosów oraz odżywka do spłukiwania.  „Zaintrygował mnie opis na opakowaniu, że kosmetyki zawierają kompleks długowieczności, który przeciwdziała czynnikom, które powodują starzenie się skóry głowy i włosów. Pokażcie mi kobietę, której to nie skusi? Szampon ma tak piękny zapach, więc korzystanie z niego jest czystą przyjemnością. Pieni się delikatnie i ma bardzo lekką konsystencję. Po umyciu włosy są gładkie, miękkie i naprawdę lśniące i wydaje mi się jakby było ich optycznie więcej”- opisuje Kasia. Choć nie lubi odżywek, które trzeba nałożyć i zostawić na kilka minut na włosach dla tej robi wyjątek. „Mogłabym chodzić w niej cały dzień tak bardzo lubię ten zapach.” dodaje.

Kosmetyki Davines zdały nasz test na piątkę z plusem. I jednogłośnie -polecamy wam szampony i odżywki. Nasze następne wrażenie z kolejnych testów już za dwa tygodnie. Bodźcie z nami!

ZobaczSchowaj komentarze

Redakcja testuje: kosmetyki marki IOSSI

Po wakacyjnej przerwie wracamy z naszym cyklem „Redakcja testuje”. Od dziś, co dwa tygodnie, będziecie mogły poznać nasze wrażenia z testowania kosmetyków zarówno do pielęgnacji ciała i włosów, jak i produktów do makijażu czy perfum. Dziś na warsztat wzięłyśmy polską markę z Krakowa. Iossi słynie z produkcji w pełni naturalnych kosmetyków, wytwarzanych ręcznie z najlepszych składników. Kosmetyki pachną tak, że potrafią przegonić nawet największą chandrę. I właśnie dlatego to one rozpoczynają nasz test. Pod lupę wzięłyśmy czekoladowo-pomarańczową maskę do twarzy, mandarynkowo -pomarańczowy peeling do ciała i serum z olejkiem z awokado.

Starannie wyselekcjonowane składniki najwyższej jakości. Tak można w jednym zdaniu najlepiej scharakteryzować kosmetyki IOSSI. Wszystkie produkty marki składają się z naturalnych i organicznych olejów i maseł, samodzielnie przygotowywanych ekstraktów roślinnych i najlepszych olejków eterycznych. Składniki do kremów pochodzą z różnych miejsc zarówno z rodzimych łąk, jak i z najdalszych zakątków świata. Z Afryki pochodzi organiczne masło shea, olejek lawendowy importowany jest z Bułgarii, ten z dzikiej róży pochodzi z najlepszych plantacji róż w Chile, aromatyczne drzewo sandałowe i paczula płyną z Indii, a olej lniany i konopny pochodzą prosto z polskich ekologicznych tłoczni. Marki tworzy naturalne kosmetyki odpowiadające potrzebom każdej skóry, zarówno wrażliwej, normalnej czy problematycznej lub alergicznej.  Kosmetyki IOSSI zawierają więc wyłącznie składniki akceptowane przez Ecocert i TruNature. Są wolne od szkodliwych dodatków, sztucznych zapachów i barwników, więc nie musimy się martwić, że coś nas uczuli. Poza tym, pachną obłędnie! Zawdzięczają to naturalnym olejkom eterycznych.

W naszym teście wzięłyśmy pod lupę serum z olejkiem z awokado, peeling do twarzy z mandarynką i pomarańczą oraz regenerującą czekoladowo – pomarańczową maseczkę do twarzy.

Zacznijmy od serum nawilżająco – wygładzającego z awokado, drzewem sandałowym i kwasem hialuronowym. Testowała je Paulina Kosim nasza młodsza redaktor. Paulina ma skórę mieszaną, ale też wrażliwą, więc zazwyczaj nie eksperymentuje z kosmetykami do twarzy, bo w przeszłości zdarzało się, że niektóre potrafiły ją dotkliwie uczulić. Tego problemu nie było z suchym olejkiem do twarzy, choć jak twierdzi, był dla niej nieco za tłusty. „Dodawałam więc kroplę do lekkiego kremu na noc. Poza tym olejek lekko barwił moją buzię na żółto, więc to kosmetyk, którego nie polecam na dzień. Poza tym nie mam do niego żadnych innych zastrzeżeń. Pięknie nawilża moją skórę. ” podsumowuje. „Pokochałam jego lekki, bardzo subtelny zapach, który pomagał mi się wieczorem odprężyć” dodaje Paulina. Na pytanie czy poleciłaby go znajomym twierdzi, że tak, bo choć nie jest tani to bardzo wydajny.

Kolejny produkt Iossi testowała Michalina Murawska nasza redaktor prowadząca.  „Nie pamiętam, żebym jakiś produkt zużyła tak szybko, jak ten peeling! Latem był jednym z moich ulubionych kosmetyków. Świetnie złuszczał naskórek (warto pamiętać, aby nie trzeć jednak nim za bardzo skóry), pozostawiając ją niezwykle miękką i nawilżoną” wyjaśnia Michalina.  Kolejny plus daje peelingowi za zapach, który jej zdaniem jest wspaniały. „Połączenie mandarynki i pomarańczy totalnie skradło moje serce. Na pewno kupię drugie opakowanie!” podsumowuje. Czy potrzebna wam lepsza rekomendacja?

Ostatnio produkt to maseczka rewitalizująco – relaksująca z olejkiem z pomarańczy i dodatkiem czekolady. Testowała ją nasza redaktor urody Katarzyna Błażuk. ” Przygotowanie tej maseczki to cały rytuał, zarezerwujcie sobie więc na niego trochę czasu.  Ja lubię nakładać ją wieczorem tuż po kąpieli. Ponieważ samemu trzeba wymieszać proszek z wodą za pierwszym razem trudno jest określić właściwe proporcje. Moja debiutancka maseczka wyszła nieco wodnista, bo nalałam za dużo wody. Poza tym zrobiłam jej tak dużo, że mój narzeczony chcąc nie chcąc też ją testował” opisuje Kasia. „Lubię dodawać do niej także kilka kropel mojego ulubionego oleju do twarzy, by nie tylko się zrelaksować, ale także dogłębnie odżywić twarz” podpowiada. A jak wrażenia zapachowe? „To zdecydowanie kosmetyk dla miłośników czekolady, bo jej zapach jest tak intensywny, że może przeszkadzać tym z was, którzy tak jak ja nie lubią aromatu wyrobów cukierniczych w kosmetykach. Ale muszę przyznać, że choć nieco mnie przytłoczył- to po zmyciu maseczki poprawił mi się nastrój. Więc polecam – na chandrę maseczka będzie idealna! „dodaje.

Nasz następny test już za dwa tygodnie. Bądźcie z nami!

ZobaczSchowaj komentarze

Najgorętsze nowości z sieciówek: listopad 2017

TOPSHOP

SUKIENKA
ok. 300 zł

TOPSHOP

JEANSY
ok. 625 zł

H&M

SPODNIE
999 zł

H&M

SPÓDNICA
199 zl

ZARA

SWETER
139 zł

ZARA

BUTY
219 zl
Co kryje świat urody w wydaniu Fashion Post? Nasze podejście do tematu nie ogranicza się do modnego makijażu i dobrze dobranej fryzury. Pomysły czerpiemy z pokazów, gdzie kiełkują trendy. Analizujemy wybiegowe looki, wyciągamy wnioski i przewidujemy, co będzie naprawdę modne. Testujemy nowe produkty do makijażu, pielęgnacji twarzy i ciała oraz układania włosów. Podglądamy znanych makijażystów i fryzjerów. Rozmawiamy z ekspertami i pytamy ich o stylizacyjne tricki. Kochamy też piękne perfumy – sprawdzamy nowe zapachy i podpowiadamy, które nuty zawróciły nam w głowach. Od idealnego szamponu i odżywki, przez najlepsze kosmetyki do pielęgnacji i układania włosów, po podkłady, szminki i cienie do powiek – dzięki nam dowiecie się, co jest niezbędnym must-have’m tego sezonu i od razu zrobicie zakupy.
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.