Mark Fast: w modzie szukam silnych emocji

Jest uznany za jednego z najzdolniejszych absolwentów londyńskiej Central Saint Martins. Po nieustającym paśmie sukcesów i współpracy z cenionymi markami, postanowił świadomie odsunąć się w cień, aby na nowo przemyśleć swoją obecność w branży mody. Z projektantem, Markiem Fastem spotkaliśmy się w Poznaniu podczas 10. edycji Art & Fashion Forum, aby porozmawiać z nim o kondycji współczesnej mody oraz roli jaką odgrywa edukacja przyszłych projektantów. Warto!

Jak czujesz się w roli nauczyciela oraz mentora?
Świetnie. Nareszcie mogę dzielić się wiedzą, którą zdobyłem przez wszystkie lata nauki i pracy. Uczyłem się na Central Saint Martins w Londynie, u najlepszych wykładowców, takich jak Louise Wilson i to zmieniło moje życie. Dlatego teraz chcę zmienić coś w życiu innych i już w tym momencie widzę, jak wiele daje mi to satysfakcji. Moja rodzina zajmowała się też nauczaniem, więc mam to chyba we krwi.

Doszukałam się informacji, że masz polskie korzenie. To prawda?
Tak. Moja babcia była Niemką, ale mieszkała w małej wiosce w Polsce. Gdy wybuchła wojna, musiała z niej uciekać. Wczoraj nawet chciałem tam pojechać, żeby zobaczyć jej farmę, która wciąż istnieje. Nie udało się, ale obiecałem sobie, że wrócę do Polski na dłużej, żeby odnaleźć ludzi, którzy znali moją babcię.

A więc to jest twoja pierwsza wizyta w Polsce?
Tak, zgadza się.

Wróćmy do edukacji. Co najbardziej chcesz przekazać swoim uczniom, którzy przybyli na warsztaty Art & Fashion Forum?
Żyjemy w świecie, w którym jest bardzo wiele ograniczeń odnośnie tego, co możemy robić w życiu, a czego nie powinniśmy. Chcę przekazać moim uczniom, że wszystko jest możliwe i że warto szukać swojej ścieżki rozwoju. Jesteśmy stworzeni, aby komunikować się z innymi i nigdy nie jest tak, że robimy coś, bo ludzie nam każą, ale dlatego, że sami tego chcemy. Niestety wydaje mi się, że przebłyski kreatywności gubią się obecnie w hałasie współczesnego świata.

Co konkretnie masz na myśli?
Współczesne społeczeństwo żyje w bardzo szybkim tempie. Wszystko zmienia się bardzo szybko, a my nawet nie mamy czasu, żeby poznać samego siebie. Nauczenie się czegoś lub zdobycie nowych umiejętności, szczególnie w branży mody, zajmuje trochę czasu i wysiłku, a wielu osobom wydaje się, że mogą dojść do celu w mgnieniu oka.

Co powoduje taki stan rzeczy?
Przede wszystkim nowe technologie. Wiele osób doskonale zdaje sobie sprawę z tego, co się dzieje i idzie z tym „prądem”, podczas gdy inni próbują wrócić do korzeni, żeby na nowo odkryć to, co kiedyś czyniło modę ekscytującą, tak jak miało to miejsce w latach 80. i 90. Projektanci mają nadzieję, że dzięki zwrotowi ku właśnie tym dziesięcioleciom, ubrania znowu staną się elektryzujące. Doszliśmy do momentu, kiedy wszystko idzie w zawrotnym tempie, z Instagramem i Twitterem na czele. Trendy pojawiają się tylko po to, żeby chwilę później zniknąć i nikt już o nich nie pamięta.

A jaki jest twój stosunek do mediów społecznościowych?
Lubię je. Wszyscy się w nie angażują, ja i ty szczególnie, ale jednocześnie przyznaję, że czegoś brakuje mi w tym technologicznym świecie. Ten stan potęgują ludzie, którzy mówią, że jeśli nie ma cię na Instagramie, to nie istniejesz.


Jak osoby, które są introwertykami powinny promować swoje marki w mediach społecznościowych? Czasami jest naprawdę ciężko pokazać prawdziwego siebie, a co dopiero wykreować spójny wizerunek.
W takich sytuacjach można mieć tylko nadzieję, że talent oraz bycie sobą okażą się najważniejsze. W dodatku, jeśli wierzysz w siebie, swoje umiejętności oraz pewne przeznaczenie, to nie masz się o co martwić. Jeśli coś ma się wydarzyć, to się wydarzy. Naprawdę jestem co do tego przekonany.

Jaka jest największa różnica między polską a brytyjską edukacją modową?
Podczas Art & Fashion zauważyłem, że polscy studenci są niezwykle skupieni, ambitni, tak samo jak ludzie w czasie studiów magisterskich w Wielkiej Brytanii. A ambicja jest tym, czego potrzebuje projektant na początku swojej kariery zawodowej. Jednocześnie zauważyłem, że obecnie w Polsce trwa dyskusja na temat edukacji modowej. Wkładacie dużo energii w samą sztukę, ale niewiele w biznes. Dlatego ludzie po studiach są bardzo pogubieni, szukają jakiegoś pierwiastka, który połączy świat mody z biznesem, bo wcześniej czy później będą musieli jakoś ten biznes poprowadzić.

A jak się ma twoje biznesowe podejście?
Nigdy go nie miałem (śmiech).

Ale przecież powiedziałeś, że jest ono niezwykle potrzebne?
Kiedyś na pewno, ale jeśli będąc projektantem skupiasz się na samym biznesie od początku działalności, to musisz wziąć pod uwagę, że nie stworzysz kolekcji, o której skrycie marzysz, jaka siedzi w twojej głowie. Wydaje mi się, że studia licencjackie i magisterskie dają studentom 2-3 lata na odkrycie swojego stylu oraz odpowiedzenie na pytanie „kim jestem?”. O robieniu biznesu można pomyśleć potem.

Myślisz, że może ono poczekać?
Oczywiście, że tak. Uczenie się prowadzenia biznesu już na pierwszym roku studiów, według mnie, wcale nie jest takim dobrym pomysłem. Podobno Francis Bacon nigdy nie studiował na uczelni artystycznej, bo nie chciał, żeby ktoś mówił mu jak ma tworzyć sztukę. Ja sam nigdy nie poznałbym Louise Wilson i nie uczył się na jej zajęciach, gdybym myślał inaczej. Moja kariera mogłaby potoczyć się wtedy w zupełnie innym kierunku. Właśnie dlatego edukacja jest niezwykle ważna.

Zapewne sporo nauczyłeś się współpracując z markami takimi jak Topshop, Pinko oraz Christian Louboutin. Który z projektów najbardziej zapadł ci w pamięć i dlaczego?
Jedną z nich była Pinko. To bardzo duża firma, która w bardzo szybkim tempie przekłada trendy na modę pojawiającą się na ulicy. Dochodzi do tego polityka cenowa oraz marketing, które także mają ogromny wpływ na projektanta – w pewien sposób nakładają na niego jakieś ograniczenia, ale jednocześnie dyscyplinują go. To bardzo otwiera oczy na sposób, w jaki działa biznes modowy. Trzeba nauczyć się zachowywać balans pomiędzy kreatywnością a komercją.

Z  kim chciałbyś współpracować w przyszłości?
To bardzo trudne pytanie. Jeszcze nie wiem.

Pytam, ponieważ chciałabym się dowiedzieć jak obecnie chcesz wykorzystywać zdobyte doświadczenie. Zasłynąłeś jako specjalista tworzący stroje z dzianiny i wełny.
Każdy sezon był dla mnie bardzo różny, ponieważ starałem się nieustannie eksperymentować z bawełną i wełną. Cały czas myślę o innych technikach pracy nad tymi tekstyliami, tak aby się rozwijać i nie nudzić. Obecnie myślę nad kolekcją, która mogłaby silnie oddziaływać na emocje, bo inaczej to zawsze będzie tylko nowy kawałek materiału czy ubranie.

Kiedyś twoje stroje były bardzo sexy, potem „uspokoiłeś” swoje kolekcje. Czy myślisz, że ludzie są już znudzeni nagością? Obecnie wydają się być bardziej zainteresowani modą konceptualną, powrotem do poprzednich dekad?
Sam jestem znudzony tym, co widzę na wybiegach. I nie wiem, czy to wynika ze mnie osobiście czy ze stanu biznesu mody. Chodzi chyba o to, że ubrania nie mają żadnego podłoża emocjonalnego, jakiejś głębi, być może są pokazywane w zły sposób. Czy tobie także brakuje czegoś w modzie?

Uważam, że wcale nie potrzebujemy tylu ubrań, które są nam oferowane. Obecnie nie kupuję aż tyle nowych, a bardziej wracam do moich starych ubrań ze szkoły średniej.
I dlatego wkrótce może się zaraz okazać, że człowiek potrzebuje jedynie 10 sztuk odzieży. Nie sądzisz?

Myślę, że im bardziej wiesz jak chcesz wyglądać, tym mniej ubrań potrzebujesz. Ale wróćmy do twojej pracy. Odkryłam, że ostatnio zajmujesz się video i instalacjami. Co zatem z modą?
Postanowiłem zrobić sobie krótką przerwę, aby przemyśleć swoje dalsze projektowanie. Mieszkałem w tym czasie w Kanadzie, robiłem mniejsze, bardziej niszowe projekty. Czasami trzeba oderwać się od mody, aby później powrócić z czymś nowym i świeżym. W lutym pokażę efekty mojej pracy.

Czy to będzie kolekcja ubrań czy coś innego?
Nie mogę zdradzić za wiele, ale z pewnością będę miksował modę z filmem.  Jest tak wiele pomysłów, które chcę zrealizować i które niekoniecznie są związane z modą, że mam nadzieję, że wszystkie dojdą do skutku.

Czy to stanie się już podczas najbliższego londyńskiego tygodnia mody?
Dam ci znać, ponieważ nie znoszę pracy pod presją czasu. Jak tylko skończę, z pewnością się o tym dowiesz. Moda już nie raz pokazała, że praca od fashion weeku do fashion weeku, od lutego do września, wcale nie wpływa dobrze na projektantów i ich kreatywność. To problem wielu dyrektorów kreatywnych, co doskonale wiesz. Oni cały czas zmieniają miejsca pracy, nie są w stanie zagrzać dłużej miejsca w jakimkolwiek domu mody. Nie mogą sprostać narzucanym im terminom.

Może przydałaby im się jakaś rewolucja systemowa?
Szczerze marzę o tym, abyśmy wrócili do lat 90., kiedy modę tworzyli kreatorzy, a na wybiegach rządziły supermodelki, które uosabiały ideały kobiecego piękna, a do tego miały charyzmę.

Zatem która z gwiazd noszących Twoje projekty miała najwięcej charyzmy? Lady Gaga, Kylie Minogue, Tilda Swinton, Nicki Minaj, Rita Ora, Kylie Minogue, Julia Restoin-Roitfeld a może Rihanna albo Ciara? Która z nich była Twoją idealną klientką?
One wszystkie były jak kameleon w moich ubraniach. Najbardziej jednak nadawała im charakteru Tilda Swinton. Wybrałem ją ponieważ jest osobą, która łączy modę, film, sztukę, a przy tym ma silna osobowość. Chyba nie ma innej klientki idealnej.

Lubisz niestandardowe piękno. Teraz sporo się mówi o rozmiarach modelek. Byłeś pierwszym projektantem, który zatrudniał modelki plus size do pracy na wybiegu. Czy pamiętasz jak ludzie na to zareagowali?
Tak zgadza się. Uważałem i nieustannie uważam, że skoro na ulicach są dziewczyny o różnych rozmiarach, tak samo na wybiegu powinno być dla nich miejsce. One są, nie znikną i nie ma sensu udawać, ze ich nie ma. Dlatego postanowiłem, że pojawią się u mnie na wybiegu. Wynikło z tego niezłe szaleństwo i medialny szum.

Zastanawiam się, czy moda powinna promować nieuchwytne ideały o których marzmy, czy coś, co jest blisko nas?
Jestem ostatnią osobą, która chce mówić jak inni projektanci powinni promować własne marki. To jest ich wizja, ich sposób ekspresji, ich muzy. Coś, co działa u jednych, wcale nie musi u drugich. Nie ma czegoś takiego jak standardowa modelka, figura czy twarz. Powinniśmy wyglądać naturalnie, po swojemu. Kultura nie powinna wpędzać nas w kompleksy.

Zatem czym obecnie się inspirujesz? Wiem, że kiedyś słuchałeś Eminema, potem elektroniki i indie rocka, a co jest teraz na twojej playliście?
Staram się jak najczęściej odwiedzać wystawy i galerie, ale lubię także wąskie ciemne uliczki mniejszych miast, murale oraz rysunki graffiti. Jest coś pięknego w takich opuszczonych, mrocznych miejscach. Jako nastolatek byłem gotem, dlatego w pierwszej mojej kolekcji było sporo referencji do tej subkultury. Pewnie zawsze będę miał do niej sentyment – to stan umysłu, który zostaje. Teraz ta stylistyka jest mocno eksplorowana przez wiele marek. Gotycki krój pisma jest wszędzie, tyle, że kiedyś była za tym ukryta pewna wiadomość, teraz jest to tylko trend. Jeżeli chodzi o muzykę to lubię słuchać bardzo różnorodnych wykonawców: od Alice Boman aż po Carly Rae Jepsen. Każdy ma swoje „guilty pleasures”.

Czy zdradzić jakie masz plany zawodowe?
Poważnie rozważam otwarcie swojego studio w Warszawie. Chciałbym pokazywać dwie kolekcje rocznie – jedną autorską, a jedną wynikającą ze współpracy.

Twoja postawa jest skrajnie odmienna od nazwiska Fast?
Dokładnie, nie wolno oceniać mnie poprzez nazwisko (śmiech). Moje priorytety zmieniły się na przestrzeni lat, ewaluowały, doprowadzając mnie tu, do Poznania. Uważam, że dla mnie i dla innych nadchodzi bardzo ciekawy czas, w którym projektanci będą musieli niejako „stworzyć się” na nowo, aby z powodzeniem pracować w branży mody i sztuki.

Zatem powodzenia i czekam na wieści od Ciebie. Najlepiej z Warszawy.
Dziękuję i do zobaczenia.

ZobaczSchowaj komentarze

Święta 2016: oryginalne stylizacje na Wigilię

Nie macie pomysłu na wigilijną stylizację, a chcecie wyglądać oryginalnie przestrzegając jednak ogólnych zasad dress code’u? Spokojnie, pomimo tego że ten wyjątkowy wieczór już za kilkanaście godzin, przygotowałyśmy dla was cztery różne zestawy – możecie zainspirować się ich pojedynczymi elementami bądź potraktować jako modne „gotowce”. Zaczynamy!

W STYLU SIÓSTR OLSEN

Jeśli są wśród was minimalistki, z pewnością nie zrobicie wyjątku w święta i powiecie stanowcze „nie” mieniącym się dodatkom czy cekinowym wstawkom. W takim razie spróbujcie zainspirować się genialnym stylem sióstr Olsen – postawcie na jasny oversize’owy żakiet, który założycie na gołe ciało i zestawcie go z wąskimi cygaretkami. Gładko zaczesany niski kok i masywny choker będą idealnym uzupełnieniem tej stylizacji.

WELUR VS. LAKIER

Pomimo tego, że welur i lakierowana skóra należą raczej do ciężkich materiałów, zaskakująco dobrze wyglądają w duecie. My stawiamy na połączenie welurowej sukienki z subtelnie odkrytymi ramionami (świetne modele znajdziecie wśród oferty wielu polskich marek, na przykład Zaquad) i kozaków za kolano z kolekcji La Manii i Badury. Taki outfit nie potrzebuje wielu dodatków – delikatne kolczyki i klasyczny zegarek z czarną tarczą w zupełności wystarczą.

KOSMICZNE SREBRO

Kiedy błyszczeć, jeśli nie podczas Świąt i Sylwestra? Spróbujcie obudować swoją stylizację wokół jednego, bardzo wyrazistego i błyszczącego akcentu, jak chociażby ta fenomenalna spódnica o fakturze przypominającej pogniecione „sreberko”. Nie zapominajcie także, że taki element absolutnie nie lubi konkurencji – zestawiony z gładkim, białym t-shirtem, klasycznymi czółenkami i wiszącymi kolczykami zrobi wystarczająco duże wrażenie.

KLASYKA W MODNYM WYDANIU

Jeśli wasz wybór padł już na  klasyczną, białą koszulę, spróbujcie „podrasować” ją najgorętszymi trendami tego sezonu. Zamiast typowych cygaretek postawcie na czarne spodnie „narciarki”, dodajcie bardzo mocno zdobione, biżuteryjne czółenka w stylu Balenciagi i kuferek z geometrycznym elementem. Na wierzch zarzućcie futrzaną etolę i jesteście gotowe na wigilijną kolację!


Zakupy

TOM FORD

SZMINKA
219 ZŁ

H&M

CYGARETKI
149,90 ZŁ

H&M

KOLIA
49,90 ZŁ

THE ROW

BUTY
OK. 3200 ZŁ

ZARA

TOREBKA
119 zł

THE ROW

ŻAKIET
OK. 10000 ZŁ

BADURA X LA MANIA

KOZAKI
1490 ZŁ

MICHAEL KORS

ZEGAREK
905 ZŁ

ZAQUAD

SUKIENKA
540 zł

MANGO


69,90 ZŁ

MANGO

KOLCZYKI
17,90 ZŁ

BADURA

BUTY
343,99 ZŁ

BALENCIAGA

BUTY
OK. 12000 ZŁ

ASOS

ETOLA
OK. 125 ZŁ

YES

KOLCZYKI
109 zł

ZARA

KOSZULA
139 zł

MANGO

SPODNIE
99,90 ZŁ

SIMON MILLER

TOREBKA
ok. 1500 zł

TOME

SPÓDNICA
OK. 6100 ZŁ

H&M

KOSZULKA
129,90 ZŁ

NARCISO RODRIGUEZ

PERFUMY
265 zł/30 ml
22

H&M

KOLCZYKI
49,90 ZŁ
ZobaczSchowaj komentarze

Stylowa zima w mieście

VANS

BUTY
259 ZŁ

TOPSHOP

FUTRO
509 ZŁ

H&M

SPODNIE
55,90 ZŁ

H&M

GOLF
199,90 ZŁ

&OTHER STORIES

TOREBKA
OK. 450 ZŁ

VETEMENTS

SKARPETY
OK. 320 ZŁ
Modę tworzą ludzie. Jest to zjawisko społeczne, które dotyczy każdego w mniejszym lub większym stopniu. To rozpędzony mechanizm, napędzany energią stylistów, projektantów, modelek, bloggerów, trendsetterów. Odkrywamy tajemnice największych osobowości branży. W inspirujących wywiadach opowiadają o bodźcach, które stymulują ich do działania, o własnym stylu, o otaczającym ich środowisku. Rozmowy z osobowościami świata mody zawierają ciekawe prognostyki i poruszają zjawiska angażujące uwagę. Mówiąc o ludziach pragniemy pokazać nie tylko mainstream. Odważnie demonstrujemy stylizacje osób śledzących trendy i zachowujących własny, niepowtarzalny styl. Przekazujemy krótkie newsy oparte na fotografiach. Chętnie prezentujemy szyk prosto z ulic światowych stolic mody.
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.