Maciej Majzner: przez trudy do gwiazd! [WYWIAD]

Maciej ma za sobą długą drogę – był tancerzem, asystentem Joanny Horodyńskiej, pracował przy „Top Model” czy Fashion TV. Dziś zajmuje się reżyserią pokazów mody i odnosi coraz większe sukcesy w branży. Czy obawia się konkurencji ze strony Kasi Sokołowskiej? Jak ocenia polski rynek? Co inspiruje go do tworzenia wyjątkowych prezentacji? O tych i innych sprawach Majzner opowiedział w wywiadzie z Fashion Post.

Skąd zainteresowanie choreografią i reżyserią pokazów? To dość rzadko spotykana pasja…

Podświadome zainteresowanie reżyserią zaczęło się u mnie bardzo wcześnie. Od 10 roku życia uprawiałem taniec towarzyski, co wiązało się z mnóstwem turniejów i pokazów tańca. Już jako kilkunastolatek przywiązywałem wielką rolę do tego, jak będą wyglądały pokazy.

Od zawsze interesowałem się modą, a więc kiedy tylko w moim mieście – Łodzi powstał FashionPhilosophy Fashion Week Poland, zacząłem chodzić na pokazy. Przełomowym momentem był dla mnie pokaz MMC, w którym zabrzmiał Maanam „Szare miraże”. To było olśnienie. Przyzwyczajony do tzw. modowej muzyki, nagle słyszę utwór, który uwielbiam, który w wielkiej hali brzmi rewelacyjnie i ma przekaz, do tego dynamiczny pokaz, świetna kolekcja. Poczułem jakąś niebywałą adrenalinę, wręcz podniecenie widząc to. Wtedy pierwszy raz pojawiła się myśl – marzenie, żeby tworzyć pokazy.

Większość najbardziej znanych pokazów mody „robi” Kasia Sokołowska. Jest między wami rywalizacja?

To miłe, że pytasz czy jest między nami rywalizacja, bo jeszcze kilka lat temu nie pomyślałbym, że kiedyś ktoś pomyśli, że mogę być rywalem Kasi. To prawda, Kasia reżyseruje pokazy najbardziej znanych nazwisk w Polsce. Zajmuje się tym od ponad 20 lat.  Ja tak naprawdę dopiero od 5. Wychowywałem się na pokazach, które tworzyła Kasia. Fashion Week i ten przełomowy pokaz MMC to efekt jej pracy. Przez kilka lat chodziłem na pokazy i to była właśnie praca Kasi. To, że ja reżyseruję pokazy jest poniekąd zasługą Kasi. Oglądałem efekty jej pracy, później poznałem ją i okazała się świetną babką, silną, charakterną, wiedzącą czego chce. Długo była moją idolką!

Nie sądzę, że jest między nami rywalizacja. Rynek jest na tyle duży, że oboje mamy pracę. Cieszę się, że po tych pięciu latach pracy nie jestem już nazywany „młodym zdolnym reżyserem pokazów”, ale pojawiam się w świadomości ludzi jako reżyser. Mam projekty, które tworzę regularnie od kilku lat, klientów, którzy wracają, z roku na rok pojawia się coraz więcej i coraz ciekawszych propozycji pracy, pojawiają się też najbardziej topowe marki. Zdążyłem już wyreżyserować duży pokaz dla Muzeum Narodowego, do którego dziesięciu świetnych projektantów zaprojektowało specjalne suknie, jak co rok Galę Dyplomową MSKPU czy wyreżyserować, ale też wyprodukować, co było moim debiutem, pokaz Łukasza Jemioła. Pracuję już nad koncepcjami kolejnych pokazów. Więc robię swoje. To miłe słyszeć, że moje pojawienie się spowodowało, że nie ma już monopolu na zawód reżysera pokazów mody. Jednak absolutnie Kasia nie jest moją rywalką i nie sądzę by ona traktowała mnie jako rywala. Wykonujemy ten sam zawód, tyle.

Obserwujesz polski świat mody z bardzo ciekawej perspektywy. Jak go oceniasz?

Do świata mody wszedłem kiedy wyprowadziłem się z Łodzi, w której owszem, był Fashion Week, na który kilka lat temu zjeżdżała cała branża mody, jednak na co dzień nie miałem związku z tą branżą. Kiedy zostałem asystentem Joanny Horodyńskiej, nagle trafiłem do epicentrum tego świata. Pracowałem z nią przy sesjach, które stylizowała, pokazach, tworzyła wtedy też swoją kolekcję dla jednej z marek. To był maraton. Dodatkowo oczywiście wyjścia na pokazy, poznawanie nowych ludzi. Byłem w centrum polskiego świata mody. Każdy kolejny projekt, jak praca dla Fashion TV, praca z Malwiną Wędzikowską m.in. podczas jednej edycji „Top Model”, praca dla Mariusza Przybylskiego… to wszystko pozwalało mi poznać świat mody od podszewki. Spędzałem czas z Joanną, Malwiną czy Mariuszem nie w blasku fleszy, ale naprawdę pracując, podklejając buty do sesji, na kolanach, lub biegając po mieście z torbą Ikei. Bardziej pozwoliło mi to zrozumieć, że branża, która w mediach wygląda jak wielka kolorowa bańka mydlana, czerwone dywany, cekiny, bycie zawsze pięknym i w formie, to od backstage’u normalny, zwyczajny, często szary świat i ludzie, którzy mają gorsze dni, zły humor czy wyskoczył im pryszcz.

Mam szczęście, że ludzie, którzy od pięciu lat mnie otaczają są prawdziwi i szczerzy, wręcz mam wrażenie, że otaczają mnie pewną troską. Aśka, Ilona Majer i Rafał Michalak z MMC, producentka pokazów Asia Strzelecka, Krzysztof Łoszewski czy Andrzej Foder to takie osoby, z którymi nie mam codziennego kontaktu, ale za każdym razem kiedy z nimi rozmawiam mówią mi co myślą, potrafią opieprzyć, powiedzieć, że uważają, że coś nie było dobrym krokiem. Ale też gratulują tych dobrych, mówią co było w danym pokazie dobre i wiem, że szczerze dopingują. To osoby, które pracują, robią swoje, są świetni w tym co robią i są znani ze swojej pracy, nie z tego, że są celebrytami. Poza Joanną żadnego z nich nie znajdziesz na portalach plotkarskich. A Aśka i jej wizerunek medialny też jest świadomy, przemyślany. Mówi się o jej stylizacjach, nikt nie mówi o jej życiu prywatnym.

Co jest najtrudniejsze w twojej pracy?

Oczywiście mógłbym powiedzieć, że trudno jest wymyślić koncepcję, pogodzić ją z wizją projektanta, że trudne jest bycie w formie przez 12 godzin w dniu pokazu podczas prób, przygotowań i samego pokazu, ale… dla mnie to nie jest trudne. Taki jestem, że jeśli coś sprawia mi radość, nie widzę tam trudności.

Myślę, że w mojej pracy najtrudniejsze były początki. To żeby pokazać, że chłopak, którego nikt nie zna i który zamiast doświadczenia ma pomysły, może zrobić coś fajnego. Wzbudzenie zaufania, pokazanie, że mogą zaufać komuś nowemu. Jednak sama praca reżysera i od niedawna producenta pokazów to dla mnie spełnione kolejne marzenie wraz z kolejnym pokazem. Kiedy spełniasz marzenia, nie widzisz trudów! W końcu… przez trudy do gwiazd!

Jaka moda ciebie prywatnie inspiruje i porusza?

Oglądam pokazy swoich ulubionych marek, inspirują mnie i przemycam pewne elementy kolekcji do swojego stylu, jednak nie mogę chyba powiedzieć, że moda  mnie porusza. Uwielbiam polskich projektantów. Mój absolutny top to MMC, Łukasz Jemioł, Wojtek Haratyk, Piotr Drzał. Z ich kolekcji mogę założyć wszystko! Inspiruje mnie każda kolejna kolekcja Lanvin. Coraz bardziej podobają mi się kolekcje Dries Van Noten. Natomiast bardziej niż same ubrania poruszają mnie pokazy. Staram się jednak nie czerpać z nich inspiracji. Miejscem, w którym pojawiają się pomysły na pokazy, które reżyseruję jest moja głowa i wyobraźnia, nie Internet i zdjęcia czy filmy z pokazów.

ZobaczSchowaj komentarze

Brak muzyki i zakaz social media na pokazie Marca Jacobsa

Marc Jacobs od zawsze do swoich kolekcji wcielał stylistykę zaczerpiętą z przeróżnych subkultur. W zeszym roku zaszalał z kolekcją operającą się na kulturze rave, a tym razem postanowił skorzystać z hip-hopu. Pokaz był na tyle niezwykły, że odbył się w totalnej ciszy oraz bez zdjęć robionych telefonami. Czyżby Jacobs chciał, aby wszyscy skupili się jedynie na jego projektach i dlatego zrezygnował z jakiejkolwiek oprawy artystycznej?

Brak muzyki i zakaz social media na pokazie Marca Jacobsa

Na zakończenie nowojorskiego tygodnia mody otrzymaliśmy niezwykły pokaz Marca Jacobsa. Stało się tak za sprawą braku muzyki oraz wprowadzeniu zakazu fotografowania sylwetek pojawiających się na wybiegu. To zupełnie odmienna strategia od tej z zeszłego roku, gdy na wybiegu królowały kolorowe stroje utrzymane w stylistyce rave przy głośnej muzyce. Tym razem goście, którzy pojawili się na pokazie otrzymali zakaz fotografowania. Wszyscy zatem musieli schować swoje iPhone’y i skupić się na wydarzeniu, w którym biorą udział.

Marc Jacobs wiosna-lato 2017

W zeszłym roku, projektant zatrudnił znane supermodelki, ale jednocześnie został skrytykowany za brak różnorodności etnicznej wśród nich. Tym razem pokazał, że zna się dobrze na temacie i nie tylko stworzył pokaz, w którym połowę stanowiły ciemnoskóre dziewczyny, ale także całe show bazowało na kulturze Afromerykanów. Po wybiegu przeszła też Polka, Cleo Ćwiek (Model Plus). Nie wiemy czy tak duża różnorodność była formą przeprosin, czy pokazania, że każdy pokaz może być inny i nie należy zbyt wcześnie formułować tego rodzaju krytyki w stronę projektanta.

Marc Jacobs rozpoczyna nowy trend – kolorowe paznokcie wśród panów

Marc Jacobs na sezon jesień-zima 2017 sięga do kultury hip-hopu oraz podaje ją w nowoczesnej i świeżej wersji. Kolekcja została przemyślana od początku do  końca. Nie było w niej przypadkowości, sylwetki następowały po sobie prezentując bardzo damskie i seksowne stylizacje, aż po bardziej sportowe i nawiązujące do męskiej estetyki. Pokaz otworzyła modelka ubrana w satynową halkę z zarzuconą na nią sztruksową, obszerną kurtką obszytą futerkiem. Mocnymi akcentami tej kolekcji były płaszcze oraz futra. Wiele z sylwetek opierało się na stylizacjach złożonych z obszernych spodni, często ozdobionych lampasami oraz wełnianych golfów. Aby podkreślić muzyczny charakter tej kolekcji modelki nosiły na szyi wielkie, złote łańcuchy oraz toczki i kapelusiki podobne do tych, w których często pokazuje się Pharell Williams.

Kto jest kim – Marc Jacobs

Mimo że stylizacje te wydawały się mocno ekstrawaganckie, kolekcja ta jest wprost do noszenia. Można z niej czerpać wybierając poszczególne elementy garderoby lub wcale się nie ograniczać i nosić się jak pewna siebie dziewczyna rapera z Nowego Jorku z lat 70. lub 90. Kolorystyka opiera się na głębokich brązach i burgundach, a także granatach, czerwieniach, beżach i szarościach. Projektant inspirował się dokumentem zatytułowanym „Ewolucja hop-hopu”, który pokazuje jego narodziny w latach 70. oraz zmiany jakie zachodziły na przestrzeni lat 80.i 90.

Marc Jacobs nie jest oczywiście jedynym projektantem, który czerpie z minionych dekad, zarówno tych głęboko osadzonych w modzie, muzyce oraz popkulturze. Retro stylizacje były już mocno eksplorowane przez Miu Miu, Pradę oraz Gucci. Projektant robi to jednak w tak ciekawy i innowacyjny sposób, że każdy jego pokaz jest mocnym akcentem kończącym nowojorski tydzień mody.

ZobaczSchowaj komentarze

Jesienna lista zakupów: 15 ubrań i dodatków, których będziesz potrzebować w nowym sezonie

TOPSHOP UNIQUE

PŁASZCZ
ok. 2400 zł

SIMPLE

PŁASZCZ
1299 zł

BERSHKA

PASEK
49,90 zł

ZARA

BLUZKA
239 zł

ZARA

SWETER
139 zł

ZARA

BUTY
599 zł
Modę tworzą ludzie. Jest to zjawisko społeczne, które dotyczy każdego w mniejszym lub większym stopniu. To rozpędzony mechanizm, napędzany energią stylistów, projektantów, modelek, bloggerów, trendsetterów. Odkrywamy tajemnice największych osobowości branży. W inspirujących wywiadach opowiadają o bodźcach, które stymulują ich do działania, o własnym stylu, o otaczającym ich środowisku. Rozmowy z osobowościami świata mody zawierają ciekawe prognostyki i poruszają zjawiska angażujące uwagę. Mówiąc o ludziach pragniemy pokazać nie tylko mainstream. Odważnie demonstrujemy stylizacje osób śledzących trendy i zachowujących własny, niepowtarzalny styl. Przekazujemy krótkie newsy oparte na fotografiach. Chętnie prezentujemy szyk prosto z ulic światowych stolic mody.
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.