Leo Mandella: najlepiej ubrany dzieciak w sieci?

Ma 14 lat, prawie 100 tysięcy obserwatorów na Instagramie i szafę pełną ciuchów Supreme, Palace London i Goshy Rubchinskiyego. Poznajcie Leo Mandellę – prawdopodobnie najlepiej ubranego dzieciaka w Internecie.

Jeśli jesteście fanami streetwearu w jego najlepszej formie (tak, mówimy tu m.in. o Supreme, Palace London, Goshy Rubchinskiym i wszystkich ich możliwych kolaboracjach) wiecie, jak ciężkie do zdobycia potrafią być ich ubrania i jak ważne w procesie polowania jest pilnowanie tak zwanych „dropów”. 14-letni Brytyjczyk, Leo Mandella mimo młodego wieku ma już szafę pełną najgorętszych (i najtrudniejszych do zdobycia) streetowych projektów, niezwykle oryginalny styl i popularność w sieci, która mierzona jest już liczbą prawie 100 tysięcy followersów na Instagramie. Jeśli interesujecie się streetwearem i jeszcze nie znacie tej postaci, radzimy jak najszybciej nadrobić zaległości.

Leo Mandella, którego na Instagramie znajdziecie pod nickiem @gullyguyleo pochodzi z hrabstwa Warwickshire w środkowej Anglii, a swoje konto na platformie społecznościowej założył nieco ponad rok temu. Dzięki oryginalnym stylizacjom oraz, nie oszukujmy się, ubraniom, których zapewne pożąda połowa grona fanów streetwearu, Brytyjczyk zdążył w tym czasie zebrać pokaźne grono obserwatorów oraz status instagramowej gwiazdy. Jak powiedział w rozmowie z portalem Highsnobiety, street wearem interesuje się od około 2 lat. I niech nie zwiedzie was wygląd 14-letniego „aniołka” – Mandella nie tylko umiejętnie i sprytnie poluje na wszystkie „dropy”. Doskonale zna także wady i zalety instagramowej popularności oraz w niezwykle świadomy sposób pochodzi do kreowania swojej marki w Internecie.

Największe wrażenie robi jednak tak naprawdę garderoba 14-latka, której zawartość jest warta prawie 55 tysięcy (!) złotych. Leo gasi jednak wszystkie docinki oskarżające go o to, że ubrania kupuje mu mama twierdząc, że pieniądze na nowe modele bierze ze sprzedaży w Internecie tych, których już po prostu nie nosi. W jego szafie dominuje Supreme (chłopak nie ukrywa, że to jego ulubiona marka), Palace London (zarówno autorskie projekty marki, jak i te powstałe w wyniku współpracy z adidasem), bluzy Goshy Rubchinskiyego, Stussy, Bape czy North Face. Popularność z pewnością zapewnił mu też sposób, w jaki nosi najbardziej ‚hot’ projekty – kurtkę ze współpracy Supreme i North Face nosi ze spodniami Kayego Westa z kolekcji „Calabasas” (jak on je zdobył?!) i sneakersami Gucci, kanarkową bluzę Supreme z białymi okularami Saint Laurent, nie boi się też total-looków od Palace London. 14-latek ma już także na swoim koncie pierwszą kampanię. Jedną z pierwszych marek, jaka zaprosiła Mandellę do współpracy byli Polacy z Hermetic Square – sesję wizerunkową na sezon jesień-zima 2016 sfotografował wtedy w Londynie bohater naszego cyklu „Obserwowani”, Paweł Herman.

Leo Mandella w kampanii Hermetic Square (fot. Paweł Herman)

 Jeśli w waszej głowie zaczynają już pojawiać się negatywne komentarze i myślicie, że moda totalnie zdominowała życie tego 14-latka, uspokajamy- Leo jest normalnym dzieciakiem, codziennie chodzi do szkoły, którą uważa za „nudną” i najbardziej na świecie nie znosi matematyki. A że na lekcje chodzi w najnowszych i najbardziej pożądanych ciuchach od Supreme? Możemy jedynie pozazdrościć.

ZobaczSchowaj komentarze

Comme des Garçons zaprojektowało własne emoji

W dzisiejszych czasach ciężko jest znaleźć osobę, która nie używa emoji. Te małe obrazki już na stałe weszły do kanonu „języka internetu”, a ich popularność nieustannie rośnie. Nic więc dziwnego, że branża fashion również je pokochała. Znane marki, jak Chanel czy Moschino, używają ich w swoich kolekcjach. Są też tacy, którzy idą o krok dalej i tworzą własne emotikonki, od Kim Kardashian i jej kimoji, po Karla Lagerfelda i Donatellę Versace. Niedawno do tego grona dołączyła kolejna marka, a jest nią Comme des Garçons jest kolejną marką.

Symbol PLAY Comme des Garçons, czyli serduszko z oczami, jest jednym z najbardziej rozpoznawalnych na świecie. My tym bardziej się z tego cieszymy, bo jego autorem jest Polak – Filip Pągowski. I to właśnie ta ilustracja została głównym bohaterem emotikonek marki. Podobnie jak w przypadku klasycznych emoji, serduszko pojawi się w wielu wersjach. Będzie pokazywać różne emocje czy aktywności, a nawet świąteczny klimat. W związku z tym, że nowość od Comme des Garçons swoją premierę na AppStorze miała kilka dni temu, cały zestaw został nazwany „Holiday emoji”. I tak pojawi się serduszko w czapce Świętego Mikołaja, czy z halloweenową dynią.

Emotikonki możemy kupić za 0,99 euro, a aplikację można połączyć również z facebookowym messengerem, więc nasze prywatne rozmowy będą miały prawdziwie modowy akcent. Lubimy!

Przeczytajcie także

Rei Kawakubo i Comme des Garçons motywem przewodnim Gali MET 2017

Najpopularniejszym słowem roku… nie jest słowo

ZobaczSchowaj komentarze

Stylowa zima w mieście

VANS

BUTY
259 ZŁ

TOPSHOP

FUTRO
509 ZŁ

H&M

SPODNIE
55,90 ZŁ

H&M

GOLF
199,90 ZŁ

&OTHER STORIES

TOREBKA
OK. 450 ZŁ

VETEMENTS

SKARPETY
OK. 320 ZŁ
Dzielimy się osobistymi przemyśleniami na temat mody, drobnych potknięć i wielkich gaf, małych sukcesów i spektakularnych zwycięstw osobistości tworzących świat wybiegów. Przedstawiamy własne opinie. Dajemy komentarz do aktualnych sytuacji. Poszukujemy ciekawych tematów, śledząc z uwagą bieżące wydarzenia i mając w pamięci historie ze świata mody. Nie pozostajemy obojętni wobec zmian. Bogaci w doświadczenie branżowe, tworzymy treści jakościowe z interesujących wątków. Prezentujemy nasz punkt widzenia, ale też skłaniamy do refleksji. Nigdy nie zamykamy tematu w sposób oczywisty. Zabiegamy o zachowanie marginesu wolności w treściach, gdyż cenimy różnorodność opinii i świadome, indywidualne postrzeganie mody.
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.