Steven Meisel

Słynny fotograf mody pracujący głównie dla włoskiego i amerykańskiego „Vogue”.  Za sprawą jego zdjęć modelki takie jak Linda Evangelista czy Naomi Campbell stały się wielkimi gwiazdami. Jest uważany za fotografa, który wyznacza lub wyprzedza trendy. Lubi ryzykować oraz prowokować. Jego znakami rozpoznawczymi są długie włosy, bandanka i oczy pomalowane czarną kredką.

Steven Meisel urodził się w Nowym Jorku i od dziecka miał styczność ze światem bohemy. Jego matka była piosenkarką, a ojciec pracował w wydawnictwie muzycznym. Mały Steven zamiast bawić się zabawkami wolał szkicować modelki, które pasjami oglądał w magazynach dla kobiet. Jako nastolatek zauważył, że Loulou de la Falaise i Marisa Berenson mieszkają w  sąsiedztwie. Ze względu na nie kupił aparat fotograficzny, śledził je i po kryjomu robił zdjęcia jak paparazzi. „Modelki na ulicach były jak boginie, były superkobietami. Chodziły po ulicach wystylizowane jak do sesji zdjęciowej. Dzisiaj ubierają się w jeansy i koszulki. Kiedyś same wymyślały sobie makijaż i fryzury, były kreatywne”, tłumaczy fascynację. Jako dwunastolatek potrafił prosić koleżanki, by udawały sekretarki domów mody i wyciągały z agencji zdjęcia najlepszych modelek, np. Twiggy. Ćwiczył również na siostrze stylizacje i makijaż.

Zanim został profesjonalnym fotografem zajmował się ilustracją, która w latach 70.  często zastępowała w magazynach sesje zdjęciowe. Studiował w Parsons New School for Design w wielu pracowniach, by ostatecznie wyspecjalizować się właśnie w rysunku i ilustracji modowej. Jednocześnie pracował jako ilustrator dla Halston, a w późniejszych latach 70. również jako wykładowca na macierzystej uczelni.

Kolejną pracą Meisela była posada w „Women’s Wear Daily”, gdzie poznał Valerie Cates, siostrę aktorki i modelki Phoebe Cates. Zaczął fotografować nowe koleżanki po godzinach pracy.

Z czasem jego zdjęcia zaczęły ukazywać się w magazynie „Seventeen”. Porzucił rysowanie, by zająć się wyłącznie fotografią w pismach „Self”, „Mademoiselle” i „W”.

W 1984 roku zrobił zdjęcie na okładkę albumu Madonny „Like a Virgin”. W późniejszych latach pracował z gwiazdą wielokrotnie, również jako jej przyjaciel i doradca. W 1992 roku śmiałe, seksualne, nawiązujące do estetyki porno fotografie Meisela ukazały się w książce „Madonny” pt. „Seks”. „Ta książka pomogła ludziom oswoić się z mówieniem o seksie i wprowadziła trochę wolności obyczajowej”, wspomina.  W 1993 roku zrobił zdjęcia na okładki singli „Bad Girl” oraz „Fever”.

W latach 80. poznał włoską redaktorkę Francę Sozzani, z którą pracował w magazynie „Lei” i jego męskiej wersji „Per Lui”. W dużej mierze dzięki jej wsparciu został w 1988 roku zatrudniony w „Vogue” jako główny fotograf w „Vogue Italia” i autor sesji do amerykańskiej wersji. Pracując w najsłynniejszym piśmie modowym na świecie wypromował wiele supermodelek, np. Naomi Campbell, Christy Turlington, Lindę Evangelistę i Amber Vallettę. Utrzymywał z nimi przyjacielskie stosunki, często doradzając modelkom stroje na wieczorne wyjścia i imprezując w ich towarzystwie w najdroższych hotelach. „1991 rok to była era supermodelek. Teraz wszystko jest inne. Ja jestem inny i modelki są inne. O czym mam rozmawiać z 16-latką, która nie mówi w moim języku?”, mówi z nostalgią Meisel.

Podczas pracy dla „Vogue Italia” wielokrotnie zaskakiwał i prowokował do myślenia. W 2005 roku odniósł się do szaleństwa na punkcie operacji plastycznych w środowisku modowym sesją „Makeover Madness”. W 2006 roku fotograf został bohaterem skandalu z powodu sesji pt. „State of Emergency”, w której w obsceniczny sposób komentował problem terroryzmu.  W 2008 roku stworzył zdjęcia do unikalnego numeru „Vogue Italia” pt. „Black Issue”, poświęconego wyłącznie czarnoskórym modelkom. Słynący z kontrowersyjnych zdjęć, w 2010r. okładka jego autorstwa dla „Vogue” wywołała spore oburzenie z powodu modelki oblanej ropą, co nawiązywało do wycieku w zatoce meksykańskiej. Zaledwie rok później ponownie znalazł się na ustach wszystkich, tym razem z powodu skandalu związanego z sesjami dla magazynu „W” oraz „Vogue Italia”, które wiele osób uznało za niemal identyczne.

W 2015r. Steven był autorem fotografii do kalendarza Pirelli, w którym między innymi pojawiła się Gigi Hadid. Para spotkała się ponownie, kiedy Meisel został autorem pierwszej okładki Gigi dla „Vogue Italia”, na której miała na sobie niebieską perukę i była prawie nie do poznania.

Steven Meisel bardzo rzadko udziela wywiadów, chroni prywatność i uważa, że jego zdjęcia mówią same za siebie. W modzie najbardziej ceni glamour. „Glamour należy już do przeszłości. To pojęcie jest trudne do zdefiniowania i właściwie nie ma wiele wspólnego z pięknem. Wallis Simpson była bardzo szykowna, chociaż urody nie miała. Chodzi o magnetyzm i charyzmę, jakie prezentowała np. Babe Paley, której nigdy nie znałem, ale podziwiałem ją jako dziecko.” Meisel uważa, że moda ma lata świetności już za sobą. „Moda była bardziej otwarta w latach 70. i 80. Teraz jest hermetyczna, zblokowana i staje się coraz gorsza”, twierdzi.

ZDJĘCIE East News

Ciekawostki

  1. Nie lubi udzielać wywiadów i tworzy wokół siebie aurę tajemniczości.
  2. Lubi malować oczy czarną kredką i nosić nakrycia głowy typu kapelusze czy bandany.
  3. Wywołał spory skandal sesją zdjęciową na temat terroryzmu. Oskarżono go m.in. o przedstawianie poważnych światowych problemów w pusty, „modowy”, estetyzujący sposób.

Najpiękniejsze perfumy na wiosnę

Giorgio Armani

Acqua di Gioia Sky
239 zł

Yves Saint Laurent

Mon Paris
269 zł

Salvatore Ferragamo

Signorina in Fiore
219 zł

Tom Ford

Neroli Portofino Acqua
500 zł


DKNY

Be Tempted Eau So Blush
od 189 zł
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.