Joseph wiosna-lato 2018: jedna z najlepszych kolekcji tygodnia mody w Londynie!

Jeśli jeszcze nie znacie tej brytyjskiej marki, pora jak najszybciej nadrobić zaległości. Tym bardziej, że wcale nie jest ona nowym konceptem – jej historia sięga lat 70. ubiegłego wieku, a od kilku lat ożywa i wydeptuje sobie drogę do serc największych fashionistek dzięki dyrektor kreatywnej, Louise Trotter. Najnowsza kolekcja, pokazana wczoraj na tygodniu mody w Londynie, to jedna z tych propozycji, do których się wzdycha, o których się marzy i które sprawiają, że wizja bankructwa wydaje się (niestety) coraz bardziej realna.

Joseph wiosna-lato 2018: jedna z najlepszych kolekcji tygodnia mody w Londynie!

„Zawsze chciałam tworzyć ubrania, które ludzie będą nosić. Nadal projektuję w ten sam sposób”, powiedziała magazynowi „AnOther” Louise Trotter, dyrektor kreatywna marki Joseph, która przejęła jej stery w 2009 roku – rok przed śmiercią założyciela, Josepha Ettegui. O pochodzącym z Maroka projektancie mówiło się, że unowocześnił wizerunek kobiety. Zanim jednak sam zaczął tworzyć modę i powołał do życia autorską markę, słynął z niesłychanego „nosa” do projektantów i pomysłów, które promował w swoim butiku. To on zapewnił światowy rozgłos Kenzo Takadzie i Jean-Charlesowi Castelbajacowi, pomógł zyskać popularność projektom Alaii i Yamamoto i jako pierwszy w Londynie zaczął sprzedawać Pradę. Louise Trotter kontynuuje dziś jego dziedzictwo i kładzie nacisk na DNA jego marki, czyniąc ją jednocześnie zdecydowanie bardziej zorientowaną modowo. Projektantka stawia przy tym na autorską interpretację najgorętszych trendów połączoną z klasycznymi sylwetkami, które stały za sukcesem Ettedgui i jego marki. Efekt tych zabiegów widać w każdej jej kolekcji, także w tej zaprezentowanej wczoraj w Londynie: klasyczny, uniwersalny „uniform”, z którego słynął urodzony w Casablance projektant, zyskał modne od kilku sezonów przeskalowania, wyostrzenia i detale, na widok których siedzące w pierwszym rzędzie fashionistki miały pewnie ochotę krzyknąć z wrażenia.

Trotter, która doświadczenie zdobywała między innymi u Calvina Kleina, Tommy’ego Hilfigera i w brytyjskiej marce Whistles, swoją estetykę definiuje jako lawirowanie między kobiecością a męskością i balansowanie między wyrafinowaniem i prawdziwością. I nie jest w tym gołosłowna, bo dokładnie to zobaczyliśmy wczoraj na londyńskim wybiegu. Pokaz otworzyła nowa ulubienica świata mody, przepiękna Charlotte Fraser, ubrana w złożony z lejących szortów i marynarki komplet, który urzekał detalami: perłowymi guzikami i przeskalowanymi kołnierzykami. Dalej było tylko lepiej i ciekawiej – zachwyciły nas lejące, ceglaste szmizjerki, prześwitujące, zabudowane sukienki z organzy, koniakowe płaszcze i oversize’owe pudrowe marynarki noszone jako sukienki. Mocnym punktem kolekcji były także dzianiny wykorzystane w prześwitujących rubinowych sukienkach i luźno dzierganych swetrach nonszalancko noszonych do zwiewnych spódnic midi. Nie można przejść też obojętnie obok niezwykłej umiejętności Trotter do nadawania lekkości z pozoru ciężkim i sztywnym tkaninom – skórze, z której oprócz płaszczy wykonała także krwistoczerwone sukienki, i popelinie.

Coś pięknego!

 

 

ZobaczSchowaj komentarze

Niekończąca się impreza, czyli pokaz Alexander Wang wiosna-lato 2018

Alexander Wang to bez wątpienia jeden z ulubionych buntowników świata dedy. Projektant z finezją balansujący pomiędzy sportową elegancją a rockowym seksapilem już nie raz udowodnił, że oprócz natury rebelianta, ma również duszę indywidualisty, który wszystko lubi robić po swojemu. W szczególności jeśli sprawa dotyczy imprez, w których urządzaniu, Wanga spokojnie możemy nazwać specjalistą, czego dowodzi wczorajszy pokaz kolekcji wiosna-lato 2018.

Niekończąca się impreza, czyli pokaz Alexander Wang wiosna-lato 2018

Ulice Bushwick na Brooklynie, modelki wychodzące z czarnej furgonetki oraz goście (w tym Kim Kardashian i Kris Jenner) stojący za metalowymi bramkami to sceneria, która niekoniecznie kojarzy nam się z pokazem mody. No chyba, że chodzi o Alexandra Wanga, do którego klimat muzycznego festiwalu z rockowym pazurem pasuje jak ulał. Nic więc dziwnego, że całe wydarzenie, będące jednocześnie jednym z najbardziej oczekiwanych punktów nowojorskiego tygodnia mody, było opatrzone specjalnym hashtagiem #WangFest. Pytanie tylko brzmi czy za tą imponującą obudową jest gdzieś jeszcze moda?

Gdybyśmy mieli opisać wiosenno-letnią kolekcję Wanga jednym słowem, bez wątpienia byłoby nim „dekonstrukcja”. To właśnie na tym, popularnym ostatnio w modzie zabiegu, Amerykanin postanowił oprzeć większość swoich sylwetek. Krótkie sukienki wyglądające jakby były sklejone z kilku skrawków materiałów, koszule z naszytymi koronkowymi topami, dżinsy z różniącymi się od siebie nogawkami to zaledwie kilka przykładów, które mogliśmy zaobserwować na ulicznym wybiegu. Patrząc na te projekty, nie trudno oprzeć się wrażeniu, że Wang potraktował swoje projekty jak puzzle, które można dowolnie łączyć, a chaotyczny efekt bynajmniej nie burzył idealnie zaplanowanej konstrukcji.

W kolekcji nie mogło również zabraknąć połączenia sportu i elegancji, które amerykański projektant uczynił swoim znakiem rozpoznawczym. Na brooklyńskim wybiegu było ono tym bardziej widoczne poprzez łączenie bardziej casualowych krótkich topów czy skórzanych gorsetów ze zdekonstruowanymi marynarkami, które posłużyły Wangowi jako baza do projektów spodni oraz sukienek. Naszej uwadze nie mogły również umknąć dodatki. Botki z czerwonej skóry, torby w stylu shopper z ćwiekami oraz plecione woreczki uzupełniły sylwetki, jednak to nie o nich wszyscy mówili po pokazie. Furorę zrobiły opaski zainspirowane najhuczniejszą imprezą w roku, czyli Sylwestrem, które w wersji Wanga zamiast napisów „Nowy Rok”, miały „Party Animal”, „Wangover” czy „After after party”.

Wang, który słynie z tego, że impreza równie dobrze mogłaby być jego drugim imieniem, w branży mody znany jest również ze względu na swój Wang Squad. Projektant zawsze współpracuje ze stałą ekipą, a do pokazów zaprasza zaprzyjaźnione ze sobą modelki. Dlatego na Brooklynie nie brakowało znajomych twarzy z otoczenia Amerykanina, w tym Belli Hadid, Kendall Jenner oraz Binx Walton. Jednak nie obyło się bez niespodzianek, ponieważ pokaz wiosna-lato 2018 otworzyła Kaia Gerber, która szła po wybiegu po raz drugi w swojej karierze (pierwszy raz na pokazie Calvina Kleina). Tak duże wyróżnienie jedynie potwierdza to, co podejrzewaliśmy od dawna. O córce Cindy Crawford będzie jeszcze bardzo głośno, a otworzenie pokazu Alexandra Wanga to dopiero początek.

ZobaczSchowaj komentarze

Maseczki nawilżające: szybko ukoją i zregenerują każdy rodzaj skóry

Youth To The People

Age Prevention Superfood Mask
175 zł

SKIN79 Animal Mask

Maska Nawilżająca w Płacie Animal Mask - For Dry Monkey
14,90 zł

Biotherm

Skin Best Wonder Mud
199 zł

Cettua

Nawilżająca maseczka
12,90 zł

Dior

Glow Better - Fresh Jelly Mask Maseczka
269 zł

Polaar

Maseczka intensywnie nawilżająca
119 zł
Dzielimy się osobistymi przemyśleniami na temat mody, drobnych potknięć i wielkich gaf, małych sukcesów i spektakularnych zwycięstw osobistości tworzących świat wybiegów. Przedstawiamy własne opinie. Dajemy komentarz do aktualnych sytuacji. Poszukujemy ciekawych tematów, śledząc z uwagą bieżące wydarzenia i mając w pamięci historie ze świata mody. Nie pozostajemy obojętni wobec zmian. Bogaci w doświadczenie branżowe, tworzymy treści jakościowe z interesujących wątków. Prezentujemy nasz punkt widzenia, ale też skłaniamy do refleksji. Nigdy nie zamykamy tematu w sposób oczywisty. Zabiegamy o zachowanie marginesu wolności w treściach, gdyż cenimy różnorodność opinii i świadome, indywidualne postrzeganie mody.
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.