Joanna Klimas o kolekcji dla Gino Rossi [WYWIAD]

Jedna z najbardziej znanych polskich projektantek i postać, która od lat 90. kształtuje współczesną, polską modę. Nazywana „pierwszą damą minimalizmu”, Joanna Klimas prowadzenie autorskiej marki postanowiła ostatnio rozszerzyć o limitowaną kolekcję skórzanych toreb powstałych we współpracy z marką Gino Rossi. O tym, jak doszło do spotkania tych dwóch, modowych światów i jak wyglądał proces powstawania kolekcji, zapytaliśmy niedawno samą projektantkę.

Jak doszło do pani współpracy z Gino Rossi?
Spotkały się dwie marki, które do tej pory ze sobą nie pracowały: Gino Rossi i Klimas i po jednej czy może dwóch rozmowach, okazało się, że obie są zainteresowane kreacją wspólnej kolekcji. Propozycję współpracy przyjęłam z wielką radością. Lubię nowe wyzwania i uczenie się nowych rzeczy.

Jak wyglądał proces powstawania kolekcji?
Klasycznie i właściwie zwyczajnie. Sam proces jest tym, co kocham najbardziej. Kocham to słowo: „proces”, „proces powstawania kolekcji”. Oczywiście, najpierw musiałam wykonać tzw. research. Kiedy chcesz zrobić coś nowego, to musisz wiedzieć, co pokazali inni. Trendy po prostu trzeba znać. Warto także uważać, żeby nie zaproponować projektu, który już funkcjonuje na rynku dokładnie tak, jak to sobie wymyśliłaś. Obejrzałam więc wszystkie możliwe torby, po czym o nich zapomniałam i ruszyłam na poszukiwanie materiałów do kolekcji, czyli po prostu skór. Oczywiście ruszyliśmy razem z zespołem Gino Rossi. Na każdym etapie produkcji, decyzje podejmowaliśmy wspólnie.

Nie jestem fanką rysunków jako sposobu przekazywania swoich wyobrażeń o tym, jak mają wyglądać poszczególne modele i cała kolekcja. Oczywiście rysuję, ale cała praca odbywa się w kontakcie z materią, konkretnymi formami, rodzajami skór, ich grubościami. W moim atelier to jest manekin i tkanina. W wypadku toreb zaczęłam od obejrzenia dotychczasowych modeli firmy Gino Rossi. Chciałam widzieć jak do tej pory zespół pracował nad kolekcjami i jakich używał technologii. Zwłaszcza technologia jest dla mnie ważna. Można pewne rzeczy narysować, można nawet pokazać dokładnie zdjęcie konkretnej torby, ale to konstruktor i technolog „opowiedzą” tę torbę tak, jak oni uważają. Temat klejonki, szwów, sposobu wykończenia skóry to są tematy „wagi państwowej” (śmiech). Jako projektantka uczestniczę w każdym procesie poszukiwania odpowiedniej technologii dla oddania idei, jaką miałam w głowie. Krótko mówiąc, niezbędne i oczywiste były wizyty w Elblągu, gdzie znajduje się zarówno wzorcownia jak i produkcja toreb Gino Rossi.

Często określa się panią mianem „królowej polskiego minimalizmu”. Czy echo tej estetyki pobrzmiewa również w tej kolekcji?
Już sama nie wiem, czy lubię jeszcze to określenie. Kiedy odkrywałam minimalizm dla siebie i dla Polek, to były inne czasy, a przede wszystkim ten termin niósł ze sobą zupełnie inne znaczenie. Mam wrażenie, że dzisiaj minimalizm kojarzy się, z szarością, brakiem koloru, niezbyt wyszukaną prostotą, a czasem wręcz prostactwem i banalnością form, słabymi tkaninami. W takim to sensie nie czuję się minimalistką. Mam nadzieję, że moje kolekcje autorskie nie odpowiadają temu opisowi. Używam kolorów, bardzo różnych tkanin, w tym takich jak koronki, a nawet cekiny. To, co jest niezmienne, to dbałość o formę, detal i jakość. Nie wiem, czy to jest minimalizm. To są moje zasady. W ten sposób myślałam również o kolekcji dla Gino. Szukałam wyważonych form, z inspiracją w klasyce. Kiedy udało nam się już do nich dotrzeć, pracowałam nad detalami. Wiedziałam, że torba powinna mieć zdobienia i długo szukałam na nie pomysłu. Miały być wyraźne, ale także subtelne. Znalazłam wspólny mianownik, dla całej kolekcji, którym były wybrzuszenia, tworzące rodzaj ozdoby.

Plus ogromna waga przywiązana do jakości. Niektóre modele były przeszywane wielokrotnie, aż dotarliśmy do tej właściwej formy i jakości. W tym sensie, Klimas wybrzmiewa w tej kolekcji bardzo wyraźnie.

Czy tworząc tę kolekcję miała pani określone wyobrażenie kobiety, która będzie ją nosić? Czy są to bardziej uniwersalne propozycje?
Oczywiście. Doskonale wiem, kim jest klientka Gino Rossi. Mam nadzieję, że ta kolekcja zostanie przez nią doceniona. Z drugiej strony jestem przekonana, że koncepcja zaproponowana przeze mnie jest bardzo uniwersalna. To, że twarzami kolekcji jestem ja i moja córka Natalia, jest tego wyraźnym znakiem. Mam nadzieję, że dzięki moim torebkom do sklepu Gino Rossi zajrzą także klientki, które nieczęsto tu zaglądały.

Jakie plany ma pani w tej chwili w stosunku do swojej autorskiej marki?
To za poważne pytanie, żeby odpowiedzieć na nie kilkoma zdaniami. To duży temat. Jestem właśnie w bardzo interesującym procesie poszukiwań i zmian.

ZobaczSchowaj komentarze

Instagram Tygodnia #5: przygoda z ilustracją mody Moniki Karpisiak

Jeśli śledzicie na bieżąco instagramowe „trendy” to na pewno nie umknęły waszej uwadze modowe ilustracje. Profile z artystycznym zacięciem w pewnym momencie zaczęły wyrastać jak grzyby po deszczu, a my dzięki temu mogliśmy zobaczyć jak wiele utalentowanych osób jest na tym świecie, również w Polsce. Jedną z nich jest Monika Karpisiak, która już jakiś czas temu zaczęła swoją przygodę z ilustracją modową. Pomimo młodego wieku, bo ma dopiero 21 lat, już teraz może pochwalić się dużymi sukcesami, a jej rysunki doceniła chociażby Kaia Gerber.

Jak zaczęła się Twoja przygoda z ilustrowaniem i dlaczego akurat mody?

Swoją przygodę z ilustrowaniem mody zaczęłam w 2014 r. Z tego co pamiętam, wtedy zetknęłam się pierwszy raz z pracami Haydena Williamsa, mistrza tej dziedziny. Można powiedzieć, że to jego prace zainspirowały mnie do stworzenia pierwszej ilustracji modowej, jaką była sylwetka Anji Rubik w sukience Eliego Saaba. Ze względu na to, że pasjonuję się modą i rysunkiem oraz to, że byłam bardzo zadowolona z efektu swojej pierwszej pracy wykonanej markerami, stwierdziłam że warto to kontynuować.

Twój opis na Instagramie mówi, że jesteś samoukiem. Z czego korzystałaś ucząc się tajników ilustracji mody?

Tak, jestem samoukiem. Nigdy nie chodziłam na żadne kursy ani zajęcia. Można powiedzieć, że smykałkę do rysowania mam w genach, gdyż mój dziadek, siostra mamy, a przede wszystkim babcia i jej siostra zawsze pięknie malowały. Myślę, że to również wpływa na moje zdolności plastyczne, jak i to, że od dzieciństwa każdą wolną chwilę poświęcam na rysowanie lub malowanie. W dużej mierze pomaga mi też Instagram. Jest mnóstwo ludzi, którzy wstawiają na swoje profile filmiki, gdzie pokazują jak uzyskać mniej więcej pożądany efekt.

Przepis na edycję ilustracji na Instagramie? Jak dobierasz zdjęcia, które wstawiasz?

Szczerze mówiąc, nie przywiązuję dużej uwagi do ogólnego wyglądu mojego profilu. Nie dodaję zdjęć według schematów lub jakiejś tematyki. Swój profil bardziej traktuję jako prywatny, na którym po prostu zamieszczam swoje prace. Co do edycji ilustracji – zrobiłam to raz za pomocą skanera oraz Painta 3D.

Co czułaś, kiedy Kaia Gerber udostępnia twój rysunek na swoim profilu? Czy jest ktoś kogo rysujesz i bardzo chciałabyś, żeby zobaczył twoje prace?

Gdy zobaczyłam, że Kaia odpisała mi na moją relację na Instagramie, stanęło mi na chwilę serce i nie wiedziałam, czy przypadkiem nie mam halucynacji. Następnego dnia Kaia dodała mój rysunek na swoje instastory. Wtedy serce stanęło mi na trochę dłużej. Taki mini zawał. Byłam w ogromnym szoku. Nie liczyłam na odzew z jej strony, ponieważ obserwuję jej profil jakiś czas i nigdy nie widziałam by komuś polubiła lub skomentowała rysunek ze swoim wizerunkiem. Strasznie się cieszę, że spodobała jej się moja praca.

Post udostępniony przez @monikakarpisiak

Poleciłabyś jakieś instagramy ilustratorów, które najchętniej obserwujesz?

Przede wszystkim polecam profil wyżej wymienionego Haydena Williamsa. Uwielbiam jego prace. Williams świetnie rysuje sylwetki gwiazd oraz sam też tworzy własne projekty. Polecam również profil Erisa Trana, który wykonuje ilustracje sukienek z pokazów haute couture.

ZobaczSchowaj komentarze

Nawilżające kosmetyki w sam raz na Lany Poniedziałek

Uriage

Woda termalna
32,79 zł

Givenchy

Maska krem nawilżający na noc
269 zł

Avene


61,99 zł

Urban Decay

Chłodzący spray przedłużający trwałość makijażu
149 zł

Phenome

Nawilżający tonik
79 zł
Moda w Fashion Post to nie tylko powierzchowne potraktowanie wyświechtanych trendów. U nas znajdziecie najświeższe wiadomości z branży – zarówno te dotyczące znanych projektantów, jak i fotografów, stylistów i redaktorek mody. Obserwujemy polskie i zagraniczne gwiazdy, modelki i blogerki oraz analizujemy ewolucję ich stylu. Zbieramy opinie ekspertów, publikujemy kontrowersyjne felietony i nie boimy się wyrażać naszych poglądów. Jesteśmy na bieżąco z pokazami mody i na ich podstawie przewidujemy trendy. Na koniec podpowiadamy, dokąd pójść na zakupy, by wyglądać modnie. Nasze rekomendacje nie ograniczają się do sieciówek jak Zara czy H&M – wspieramy też młodych polskich projektantów i niszowe marki, które naszym zdaniem zasługują na uwagę. Do mody podchodzimy poważnie, ale mamy do niej dystans – czego i wam życzymy.
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.