Gadka Szmatka 63: Kilar zagłuszony przez Pectusa, Gaga w szponach sekty, a DiCaprio jako prezydent

Czasami zwyczajnie lepiej nie zastanawiać się dlaczego, odpuścić i zwyczajnie przyjąć coś za pewnik. Do nich należą na pewno celebryckie rewelacje, które wzbijają się już na takie wyżyny absurdu, że ciężko (oj ciężko!) przyjmować to na trzeźwo.

Zacznijmy od klapy. Kendall Jenner wystąpiła w nowym teledysku Fergie. Zarówno klip, jak i piosenka są tak złe, że aż zęby bolą. Może warto więc zainwestować w jakiś nowy projekt medialny? Może jak siostra Kylie zajść w medialną ciążę, której nie sposób potwierdzić? Zawsze coś.


W Chicago, drugiej stolicy Polski, wybuchła afera, w której chyba nasz naród o dziwo nie maczał palców. Bar stworzony w klimacie serialu „Stranger Things” okazał się nie posiadać zgody, a więc i licencji Netflixa, który jest właścicielem praw autorskich produkcji. Serwis VOD wystosował specjalny list, w którym w zabawny i luźny sposób zwraca uwagę twórcom lokalu. Ten ostatni zamyka się z końcem września, a więc wszyscy są zadowoleni. Jak widać można prowadzić publiczną dyskusję, a nawet domagać się swoich praw w sposób kulturalny i bez przekleństw.


Obleg nie zabrakło za to w chyba najgłośniejszej publicznej potyczce mijającego tygodnia, a więc otwartych listach, jakie wymieniały między sobą Manuela Gretkowska i Małgorzata Rozenek-Majdan. Poszło o luksusową sesję w „Vivie”. Zaczęła pisarka, która w emocjonalnym wpisie na Facebooku stwierdziła, że to niestosowne przedstawienie marzeń Polaków o bogactwie. Rozenek jej odpowiedziała, że nie ma empatii. Gretkowska na to, że ta jej nie zrozumiała… Smutno się w tym mimowolnie uczestniczyło, choć do słownika z pewnością wejdzie określenie wymyślone przez panią Gretkowską, a więc „disnejowski odjeb”. Naprawdę to dobre.


Emocje poszybowały w górę, więc zrelaksujmy się przy Zacu Efronie.

 


Za nami ważna rocznica. Wojciech Kilar – kompozytor uznany i szanowany – skończyłby niedawno 85 lat. Z tej okazji na katowickim spodku odbył się koncert ku czci mistrza. I byłoby wszystko pięknie, gdyby tylko prezydent śląskiej metropolii nie zdecydował się wcześniej na udzielenie zgody na organizację koncertu zespołowi Pectus, który miał miejsce – uwaga – pod Spodkiem. Efekt finalny był taki, że finezyjna klasyka przegrała z komercyjny pop-rockiem i przez 45 minut goście, którzy przyszli na koncert utworów pana Kilara byli zmuszeni słuchać rzępolenia. Szczerze współczuję…


Lady Gaga, która z całych sił stara się odzyskać swoją popularność, została bohaterką filmu dokumentalnego Netflixa. Opowiada w nim głównie, że wszystko ją boli i cierpi. Ponoć wszystko przez fakt, że piosenkarka zaprzedała swoją duszę grupie Illuminatów, sprawującej wedle teorii spiskowych władzę nad światem. Ci teraz sterują nią wywołując ból. Dlatego właśnie jestem zdania, że niektórzy artyści powinni skupić się na swojej pracy, a nie udzielaniu wywiadów.

 


Będzie sequel filmu „To”. I to nie żart. Pierwsza część, powstała na podstawie książki Stephena Kinga (nieustannie polecam przeczytać przed obejrzeniem produkcji), zarobiła do tej pory około pół miliarda dolarów. Nic więc dziwnego, że panowie od tabelek w wytwórni Warner Bros. postanowili zaprzedać duszę klaunom i ogłosili, że powstanie część druga. W kinach w 2019 roku. Proponuję połączyć premierę z „Piłą 18” oraz „Szybcy i wściekli 15”.


Rok wcześniej, bo w 2018 roku, czekają nas dwa inne wydarzenia: na Broadway’u swoją premierę będzie miał musical o Cher (emocje rosną!), a Disney Channel planuje remake kultowego filmu z Bette Midler – „Hokus Pocus”. Pierwsza wiadomość daje nadzieję na coś niezwykłego, druga sprawia, że nabieram obawy. Po co ruszać coś, co jest idealnego? Choć może w przypadku pisania o Cher nie jest to najlepszy argument. Metamorfozy jej twarzy wciąż budzą podziw… Jak to się trzyma?!

 


O ile gwiazdy w ciąży są zazwyczaj wyjątkowo nudne, a czasami nawet żenujące, to Dorota Szelągowska wyrasta tu na miły wyjątek. Na swoim Instagramie z lubością opisuje przeprawy dnia codziennego i dzieli się z obserwującymi ciekawostkami. „Wiedzieliście, że mózg kobiety kurczy się w ciąży? O 6 %… Więc ja się pytam, dlaczego nie mogą mi się kurczyć uda np? Źle to jest wszystko wymyślone” – napisała niedawno. Dorota, ty nie musisz się o nic martwić!


Leonardo DiCaprio dostał nowy angaż filmowy. Tym razem genialny aktor wcieli się prezydenta USA i laureata Pokojowej Nagrody Nobla – Theodora Roosevelta. Za reżyserię odpowiada jego dobry znajomy, Martin Scorsese. Odrobinę nie mogę się doczekać. Mam tylko nadzieję, że nie będzie bił się o kolejnego Oscara nocując w skórze niedźwiedzia czy coś podobnego. Błagam.


Weekend w trakcie, pamiętajcie o nawadnianiu!

 

ZobaczSchowaj komentarze

Solange i Sara Sampaio nowymi ofiarami „kreatywności” magazynów. Gwiazdy wydały ostre oświadczenia

Okładka znanego magazynu to zwykle duży prestiż dla bohaterki. Zwykle, ponieważ czasami dochodzi do nadużycia zaufania, niedogadania szczegółów lub zwyczajnej złej woli, która sprawia, że wybucha wirtualna awantura o zdjęcie. Jedno zdjęcie, lecz jakże znaczące!

Pierwszą, która postanowiła publicznie rozprawić się z nieuczciwymi włodarzami magazynu była Sara Sampaio, jedna z popularniejszych modelek i aniołek Victoria’s Secret. Okazuje się, że na sesji zdjęciowej dla magazynu „Lui” wyraźnie zastrzegła, że nie życzy sobie pokazywania bezpośredniej golizny na łamach pisma. Ekipa jednak naciskała na nią, by pokazała jak najwięcej ciała. Ostatecznie w numerze, w którym widzimy ją na okładce, wykorzystano zdjęcia, które miały być tzw. „surówką”, co w slangu fotografów oznacza zdjęcia mające jedynie sprawdzić ostrość obiektywu czy padające na modelkę światło.

Kolejną niedawną ofiarą nadmiernej „kreatywności” redakcji – tym razem „ES Magazine” (weekendowego dodatku do londyńskiego „Evening Standard”) – padła Solange, która pokazała, że grafik… uciął jej misterną fryzurę zbudowaną podczas sesji zdjęciowej. Zobaczmy więc, jak wygląda ta nieszczęsna okładka…

…a jak oryginalne zdjęcie umieszczone przez Solange.

dtmh @eveningstandardmagazine

A post shared by Solange (@saintrecords) on

Redakcja „ES Magazine” przeprosiła za nadgorliwość i opublikowała w swoich kanałach społecznościowych oryginalne zdjęcia z niezwykłą fryzurą.

Niektórzy mawiają, że nadgorliwość jest gorsza od faszyzmu. Nie jesteśmy o tym przekonani, ale na pewno jest gorsza od szacunku i współpracy, jakie powinny towarzyszyć każdej współpracy. Brawo dla osób, które punktują tych, którzy pod osłoną fajności robią naprawdę niefajne rzeczy.

ZobaczSchowaj komentarze

Trendy jesień-zima 2017: na niebiesko

TOPSHOP BOUTIQUE

KOSZULA
OK. 350 ZŁ

TOPSHOP

SWETER
OK. 2000 ZŁ

TOPSHOP

SUKIENKA
OK. 250 ZŁ

TOPSHOP

PŁASZCZ
ok. 400 zł

ISABEL MARANT

BUTY
OK. 1600 ZŁ

H&M

SPODNIE
199,90 ZŁ
Podpowiadamy, po co sięgnąć w chwili relaksu. Doradzamy najlepsze sposoby spędzania wolnego czasu. Informujemy o wydarzeniach modowych: kameralnych i spektakularnych. Przygotowujemy na każdy tydzień niezbędnik aktualności. Zdradzamy w nim ciekawe pozycje literackie, filmowe i muzyczne. Recenzujemy poruszające nas książki. Komentujemy warte uwagi, związane z modą filmy. Informujemy o wyjątkowych festiwalach. Zawiadamiamy o aktualnych wystawach i eventach. Zamieszczamy artykuły o formach relaksu, które pozwalają odkrywać nowe horyzonty, skłaniają do wyjścia z domu i otworzenia się na kulturę. Podpowiadamy domatorom, jak błogo i beztrosko spędzić czas we własnym zaciszu oraz w jaki sposób je urządzić. Przede wszystkim oddajemy w ręce czytelników wartościowe artykuły do poczytania w wolnej chwili.
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.