Redakcja testuje: epilacja laserowa Primelase. Czy to naprawdę działa?

Gładka skóra ciała to absolutna podstawa, szczególnie latem. W  tym temacie nie zmienimy zdania NIGDY, nawet pod wpływem zdjęć Madonny, Julie Roberts i innych celebrytek, uchwyconych przez paparazzi z odsłoniętymi, zarośniętymi pachami. Być może owłosione nogi mogą służyć komuś do demonstrowania feministycznych poglądów, jednak uważamy, że można to zrobić w zupełnie inny sposób, za to z idealnie gładką skórą. Dlatego z zapałem i radością poddałyśmy się zabiegowi, który na trwale pomoże nam pozbyć się włosów. Sprawdźcie czy trwała epilacja Primelase naprawdę na nas zadziałała!

Co obiecuje producent urządzenia: Światło lasera podczas minimum 4 zabiegów, trwale usuwa zbędne włoski w każdym kolorze.

Zdaniem eksperta, Dr Joanny Magdziarz-Orliz z kliniki Derma Clinic w Częstochowie:

„Primelase to najszybszy i najmocniejszy laser diodowy przeznaczony do depilacji. Przede wszystkim wyróżnia go wysoka skuteczność w epilacji jasnych włosów, w porównaniu z innymi diodowymi laserami dostępnymi na rynku. Dzięki większemu aplikatorowi zabiegi depilacji stają się szybsze i bardziej komfortowe dla pacjenta. Urządzenie zaopatrzone jest w końcówkę chłodząca, która zapewnia stałą temperaturę naskórka 6ºC, dzięki czemu minimalizuje ryzyko oparzeń i bolesność zabiegu. Depilację należy wykonać minimum 4 razy ze względu na to, że światło lasera wpływa jedynie na włosy w ich fazie wzrostu czyli anagenie. W zależności od okolicy poddanej zabiegowi wykonuje się je co 4 – 12 tygodni.

Najważniejszymi przeciwwskazaniami do zabiegu są ciąża, świeżo opalona skóra oraz zażywanie światłouczulających leków (m.in. z witaminą A i antybiotyków zawierających tetracykliny) oraz ziół (np. dziurawiec, arcydzięgiel, nagietek).

Przed samym zabiegiem po udzieleniu szczegółowego wywiadu na temat stanu zdrowia, zażywanych leków oraz po ocenie fototypu skóry wykonywana jest próba, której celem jest sprawdzenie reakcji na światło lasera. Następnie po dobraniu odpowiedniej dawki energii i dopasowaniu długości impulsu w zależności od rodzaju i koloru włosków wykonywany jest zabieg. Po depilacji laserowej, szczególnie okolic twarzy wskazana jest fotoprotekcja (stosowanie kremów z filtrem UV, SPF min. 50).”

Justyna Duszyńska, redakcja Fashion Post: 
„Po drobiazgowo przeprowadzonym wywiadzie dotyczącym mojego zdrowia, leków, które zażywam i instrukcji jak mam się zachować w trakcie zabiegu, położyłam się wygodnej pozycji na łóżku w sterylnym i gustownie urządzonym gabinecie.

Skórę nóg, według wytycznych pani doktor, miałam ogoloną dzień wcześniej, po to żeby energia emitowana przez urządzenie mogła bezpiecznie działać w głąb skóry, a nie na jej powierzchni.  Przez cały czas działania lasera, miałam założone specjalne okulary, chroniące przed jego światłem. Ponieważ kiedyś już robiłam epilację laserową , wiedziałam czego mniej więcej mogę się spodziewać. Na szczęście epilacja Primelase okazała się znacznie mniej bolesna, a sam zabieg trwał mniej więcej o połowę krócej.

Pani doktor bardzo sprawnie przesuwała naświetlający moją skórę aplikator, tłumaczyła mi czego powinnam się spodziewać i co powinnam robić po zabiegu. Po pierwsze, lekkiego zaczerwienienia jak po zbyt długim opalaniu – było ale tylko przez kilka godzin. Po drugie, przez pierwszy tydzień unikać słońca – na szczęście deszczowy, letni tydzień sprawił, że mogłam przeczekać ten czas w ulubionych dżinsach. Po trzecie, zabieg być może trzeba będzie, po standardowej serii 4 spotkań, powtórzyć, bo jestem właścicielką raczej opornych na epilację jasnych włosów – jak na razie włosków nie ma i nie sądzę żeby wróciły tego lata”.

gab 2

W naszym przypadku zabieg epilacji okazał się wyjątkowo skuteczny! O tym, na jak długo nam wystarczy będziemy was informować. Jeśli myślicie o epilacji laserowej, sprawdźcie tutaj czy przetestowany przez nas laser Primelase, jest w waszej okolicy.

Partnerem publikacji jest firma Shar-Pol.

ZobaczSchowaj komentarze

Redakcja testuje: dzień 2 z produktami marki Joanna

Kolejny dzień naszego testu, który przeprowadzamy wspólnie z marką Joanna. Dziś brwi w roli głównej. Swoimi wrażeniami z testowania kremowej henny do brwi dzieli się Maryna Tomaszewska, współzałożycielka Fashion Post. Sprawdźcie co najbardziej urzekło ją w produkcie, którego używała.

Maryna zdecydowała się na przetestowanie kremowej henny do brwi Joanna, ponieważ ma jasne brwi i chciała je przyciemnić. Spośród czterech możliwych odcieni zdecydowała się na ten w kolorze czarnym, czyli najciemniejszy, ponieważ jej włosy mają kolor ciemnego brązu. Maryna jest zapracowaną mamą trójki dzieci, zależało jej więc szczególnie na tym, by produkt był trwały, działał szybko, a przy tym miał trwały efekt. I nie rozczarowała się. Henna jest łatwa w przygotowaniu. Rozrobienie jej zajmuje ok. 30 sekund. Robi się to przy pomocy mieszadełka, które jest w zestawie. Po dokładnym wymieszaniu, czyli dopiero gdy kosmetyk będzie miała kolor fioletowo-czarny, można nałożyć ją na brwi przy pomocy szpatułki. Maryna twierdzi, że zajęło jej to niewiele czasu, a po czterech minutach i zmyciu kosmetyku efekt był od razu zauważalny.

Ale obok szybkości, jak stwierdziła Maryna, dużym plusem jest wydajność. Henna wystarcza na mniej więcej pół roku stosowania. „Do kosmetyczki chodzę na zrobienie henny co dwa tygodnie. Za każdym razem płacę 20 zł, więc biorąc pod uwagę, że produkt Joanny kosztuje niecałe 8 zł i wystarcza mniej więcej na pół roku, jest bezkonkurencyjny. Na kosmetyczkę w tym samym przedziale czasu wydałabym 240 zł” podsumowuje.

Jeśli jesteście ciekawe jak wygląda cały zabieg krok po kroku wejdźcie na @fashionpost.pl i obejrzyjcie instastory.

Już jutro kolejny produkt oraz nasza relacja. Śledźcie nas i czytajcie nasze opinie.

Partnerem publikacji jest Laboratorium Joanna.

ZobaczSchowaj komentarze

Najgorętsze nowości z sieciówek: listopad 2017

TOPSHOP

SUKIENKA
ok. 300 zł

TOPSHOP

JEANSY
ok. 625 zł

H&M

SPODNIE
999 zł

H&M

SPÓDNICA
199 zl

ZARA

SWETER
139 zł

ZARA

BUTY
219 zl
.
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.