Elegancja dla wymagających: marka Weave podbija polski rynek mody

Wydawać by się mogło, że polski rynek mody jest już tak nasycony odzieżowymi markami i innymi kreatywnymi inicjatywami, że możliwość uczestniczenia w nim i osiągnięcia w jego ramach sukcesu jest wręcz niemożliwe. Co jakiś czas pojawiają się na nim jednak projekty, które swoim podejściem, spójnością i całokształtem wizji, robią na odbiorcach takie wrażenie, że z marszu stają się hitem. Jedną z ostatnich, nowych inicjatyw tego typu jest marka WEAVE, która łącząc fascynację rękodziełem z mądrym podejściem do biznesu, ma wszelkie predyspozycje do tego, żeby naprawdę namieszać na polskim rynku odzieżowym.

Markę WEAVE już na samym wstępie wyróżnia fakt, że nie stoi za nią jedna osoba, lub jak w przypadku kilku polskich marek, duet projektantów. To kolektyw krawcowych, projektantów i hafciarek, które łączy pasja do rzemiosła i których talentem postanowiła podzielić się z polskim odbiorcą Magdalena Libucha-Zdrojewska – dyrektor kreatywna marki, a wcześniej założycielka warszawskiego centrum warsztatów twórczych Splot Artystyczny.

Po latach prowadzenia tej inicjatywy i z sukcesami odbudowując polską tradycję rzemieślniczą postanowiła swoją pasję i zamiłowanie przenieść na zupełnie nowy projekt. „Praca managera to nie jest proces twórczy”, powiedziała nam podczas naszej wizyty w butiku marki WEAVE w Warszawie. „To praca głównie administracyjna. Po paru latach od założenia Splotu poczułam się właśnie takim „managerem projektu” i przestało mi to wystarczać. A ponieważ przez ostatnie lata ściśle współpracowałam z bardzo zdolnymi specjalistami z branży mody – m.in. krawcowymi, hafciarkami i tkaczkami –  uważałam, że grzechem byłoby nie skorzystać z ich potencjału. Pomyślałam, że założę markę, której mocną stroną będzie wykorzystanie i wydobycie na światło dzienne zanikających i często niewystarczająco cenionych ludzi pracujących ‚przy modzie’. Miałam też to szczęście, że byli to fachowcy i fantastyczni ludzie z mojego najbliższego otoczenia”.

I to właśnie wyjątkowe podejście do tradycyjnego rzemiosła jest jednym z czynników które wyróżniają WEAVE na polskim rynku. Podczas gdy wielu projektantów i polskich marek używa haftów i innych elementów powstałych w wyniku tradycyjnego rzemiosła sezonowo i, nie oszukujmy się, dość kapryśnie, WEAVE uczyniło z nich element swojego DNA. To jednak nie wszystko. Marka od początku stara się także łączyć historię z nowoczesnością. Jej projekty to bowiem nawiązania nie tylko do zakorzenionego w historii rękodzieła, ale także sztuki i kinematografii. Z drugiej jednak strony, produkcja odbywa się przy wykorzystaniu najnowszych technologii, dzięki czemu jakość wykonania stoi na naprawdę wysokim poziomie.

Oczywiście, artystyczna kreacja i idea, jaką pragniemy wcielić w życie to jedno, a strategia biznesowa to drugie. Właścicielka WEAVE zdaje się jednak bardzo rozsądnie podchodzić do tego, jakie warunki dyktuje polski rynek mody i jak mogą dostosować do niego swoją ofertę. „Dobry produkt oraz przemyślana strategia biznesowa to najlepsze połączenie”, mówi dyrektor kreatywna marki. „Wierzę w WEAVE. To oczywiście biznes, moja praca, ale bez pasji tworzenia, współpracy zaangażowanych ludzi, nie stworzyłam tej marki. Oczywiście, mam świadomość, że rynek modowy w Polsce jest ciasny i chimeryczny. Jestem jednak przekonana, ze WEAVE to marka dla świadomych i wymagających kobiet, a takich jest w Polsce coraz więcej. Nie uznaję także drogi na skróty – nie lubię tandety i szanuję moje klientki, dlatego korzystam z wyselekcjonowanych tkanin, dbam o każdy szczegół i doskonałe wykończenie”.

Wśród propozycji marki znajdziemy wykonane z najwyżej jakości tkanin wełniane kamizelki, fantastyczne aksamitne fraki, żakardowe bomberki oraz kimona i spódnice z misternymi frędzlami imitującymi każdy ruch swojej właścicielki. Dużo tu ciepłych kolorów  – m.in. intensywnego bordo i złota, jest też jednak miejsce dla ponadczasowej czerni i głębokiego granatu. WEAVE nie jest też absolutnie marką, którą można zamknąć w sztywnych ramach określonej kategorii wiekowej . Podkreślają to nie tylko zróżnicowane klientki, ale także gwiazdy, które zakochały się w jej propozycjach. Tylko w ostatnim czasie na projekty WEAVE postawiły między innymi Marta Żmuda-Trzebiatowska, Gosia Boy, Maria Sadowska czy Ola Hamkało.

„Klientka WEAVE jest świadoma swojej kobiecości – lubi siebie i swoje ciało, jest otwarta i nowoczesna”, mówi Magdalena Libucha-Zdrojewska. „Wie, jak eksponować atuty swojej sylwetki i jak zatuszować jej mankamenty. Ma wyczucie stylu, doskonały gust, ale przy tym umie bawić się modą i nie traktuje jej zbyt serio. Jest zmienna – jednego dnia uwielbia kontrastowe zestawienia i odważne kolory, drugiego – minimalizm i monochromatyczność. Czuje się wolna, a moda daje jej możliwość ekspresji”.

W przypadku WEAVE jasno widać nie tylko szacunek do tradycyjnego rękodzieła czy kreatywności i ciężkiej pracy osób kreujących często marki „z drugiego planu”. To także szacunek dla klientki, a co za tym idzie wyjątkowo korzystny jak na polski rynek stosunek jakości do ceny: „Zależy mi, żeby WEAVE była marką etyczną, dostępną i uczciwą wobec swoich klientek. Dlatego ceny w stosunku do jakości są wyważone – z szacunku dla polskich klientek i zasobności ich portfela”.

Czujemy, że WEAVE jeszcze sporo namiesza na polskim rynku odzieżowym. Rzadko bowiem spotyka się koncept tak spójny (nie mówimy tu tylko o kolekcji, ale o całej idei, łącznie z identyfikacją wizualną i logo), przemyślany i wyważony. Lubimy i kibicujemy!

Partnerem publikacji jest marka Weave.

ZobaczSchowaj komentarze

Moc koloru i wyjątkowe wnętrza w kampanii „molecule” Natalii Siebuły

Natalia Siebuła nie przestaje zachwycać nas swoimi projektami oraz wyjątkowością i artystyczną oprawą wizerunkowych kampanii swojej marki. Od początku podążająca własną, modową ścieżką i równie mocno kładąca nacisk na aspekty kobiecej sylwetki, co na inspirację sztuką i architekturą, prezentuje właśnie nową kampanię, którą zrealizowała we wnętrzach Audytorium Chemii Uniwersytetu Wrocławskiego. Coś pięknego!

Moc koloru i wyjątkowe wnętrza w kampanii „molecule” Natalii Siebuły

Zarówno najnowsza, jak i poprzednie kampanie Siebuły, które zrealizowała chociażby we wnętrzach warszawskiego Uniwersytetu Muzycznego czy puławskim „Domu Chemika” pokazują, że równie mocno co na zaprezentowaniu autorskiej kolekcji zależy jej na osadzeniu jej we właściwych ramach, które po pierwsze będą spójne z jej artystyczną formą, a po drugie, dopełnią całości przekazu, któremu naprawdę daleko jest do banalności i przewidywalności. Zanim więc zaprezentujemy wam najnowszą kolekcję projektantki, skupmy się przez chwilę na wyjątkowym miejscu, w którym sfotografował ją po raz kolejny współpracujący z Siebułą Piotr Czyż.

Audytorium Wydziału Chemii Uniwersytetu Wrocławskiego to jeden z najciekawszych budynków powojennej Polski, za którego projekt odpowiedzialni byli Krystyna i Marian Barscy. Charakterystyczna budowla zwraca uwagę nieco pokrzywionym i dynamicznym kształtem oraz lekko wycofaną dolną częścią, ale także wnętrzem, za które odpowiedzialni byli również Barscy. I to właśnie ono posłużyło za tło najnowszej kolekcji Natalii Siebuły.

Wśród nowych propozycji projektantki zdecydowanie na pierwszy plan wychodzi kolor, który dla osób znających jej twórczość może być niemałym zaskoczeniem – do tej pory najchętniej projektowała ona bowiem w czerni. Sezon jesień-zima 2017 to jednak dominacja soczystej pomarańczy, zmysłowej, krwistej czerwieni i lekko przygaszonej rdzy, które nie tylko idealnie współgrają z wystrojem wrocławskiego Audytorium, ale przede wszystkim jeszcze bardziej skupiają uwagę na opływowej konstrukcji i detalach projektów Siebuły. Projektantka w tym sezonie kontynuuje też zabiegi z poprzednich kolekcji: nadal stawia na charakterystyczne wiązania, zarówno w formie szerokich pasów podkreślających talię oraz sznurowanych detali na plecach, szerokie, kimonowe rękawy i głębokie dekolty typu „V”. Analizując całość sesji wizerunkowej nie można także pominąć stylizacji autorstwa Mateusza Kołtunowicza, który projekty Natalii Siebuły zestawił z oryginalnymi i nierzadko nawiązującymi do stylu retro dodatkami: brązowymi, skórzanymi mokasynami, welurowymi opaskami imitującymi turban, dużymi okularami czy pantoflami z futerkiem.

Efekt? Jak zwykle w przypadku Siebuły i jej współpracowników na piątkę z plusem!

ZobaczSchowaj komentarze

Nawilżające kosmetyki w sam raz na Lany Poniedziałek

Uriage

Woda termalna
32,79 zł

Givenchy

Maska krem nawilżający na noc
269 zł

Avene


61,99 zł

Urban Decay

Chłodzący spray przedłużający trwałość makijażu
149 zł

Phenome

Nawilżający tonik
79 zł
Odkrywamy najnowsze trendy w modzie. Pomagamy znaleźć wymarzone ubrania do modnej stylizacji. Informujemy o propozycjach marek na nadchodzący sezon. Czerpiemy inspiracje z najważniejszych serwisów branżowych w kraju i na świecie. Wykorzystujemy wiedzę i doświadczenie polskich projektantów, modelek i stylistów. Poszukujemy bodźców do ekscytujących tematów także u zagranicznych marek. W przystępnej, obrazowej formie dajemy odpowiedź na współczesne trendy. Nasza reakcja na zmiany nie ogranicza się do jednej sugestii. Zawsze staramy się pokazać bogactwo ujęć, w jakich występują modne dodatki, akcesoria, ubrania. Różnorodne pomysły stylizacji odzwierciedlają złożoność i odmienność ludzkich charakterów.
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.