Dziedzictwo i 70 lat historii w kolekcji Dior Couture jesień-zima 2017

Zanim przedstawiciele domu mody Dior odkryli przed gośćmi największą retrospektywę w historii marki, swój hołd legendarnemu kreatorowi postanowiła złożyć Maria Grazia Chiuri – pierwsza kobieta kontynuująca jego kreatywne dziedzictwo. Kolekcja haute couture jesień-zima 2017, miejscami zaskakująca i dość nietypowa jak na powszechnie przyjęte standardy współczesnej „mody wysokiej”, miała stanowić inspirację nie tyle samymi projektami założyciela, co jego zamiłowaniem do podróży i kosmopolitycznymi zapędami jego klientek. Czy dotychczasowe fanki marki są jednak gotowe na to, by jedwabie i muśliny zamienić na wełnę, a klasyczne czółenka na masywne… mokasyny?

Dziedzictwo i 70 lat historii w kolekcji Dior Couture jesień-zima 2017

Bianca Jagger, Patrick Demarchelier, Celine Dion, Jennifer Lawrence – to tylko nieliczni z gości, jacy zebrali się wczoraj w paryskim Pałacu Inwalidów, aby na własne oczy zobaczyć, co Maria Grazia Chiuri zaproponuje jako dyrektor kreatywna Diora w swojej drugiej kolekcji couture. Presja, jaka spoczywała na Włoszce była tym razem o tyle większa, że pokaz nie tylko markował 70-lecie istnienia domu mody, ale jednocześnie poprzedzał jego największą w historii retrospektywę, która otworzyła się wieczorem w Musée des Arts Décoratifs. To ważny kontekst, który warto wziąć pod uwagę zanim wyda się, najprawdopodobniej niezbyt pochlebne, opinie dotyczące tego, co tym razem wyszło spod ręki projektantki.

Oczywiście, sama Maria Grazi Chiuri nie ukrywa, że analiza archiwum była ważnym elementem poprzedzającym jej proces twórczy, jednak w tym sezonie, to nie same projekty Diora stanowiły dla niej największą inspirację. Tym razem było to jego zamiłowanie do podróżowania, z którym z pewnością wyjątkowo mocno się utożsamia – wszak jest Włoszką mieszkającą w Paryżu, a ze swoimi, nadal jeszcze niezbyt licznymi kolekcjami dla francuskiej marki, podróżowała już chociażby do Japonii i USA. Do stworzenia najnowszej odsłony haute couture zainspirowała ją konkretnie pochodząca z 1953 roku ilustracja autorstwa Alberta Decaris, przedstawiająca światowe podróże Christiana Diora. Nie bez znaczenia było dla niej też znalezione w jego autobiografii stwierdzenie, że „kompletna kolekcja powinna być skierowana do wszystkich rodzajów kobiet ze wszystkich krajów świata”. Czy jednak ten swoisty uniwersalizm można tak łatwo (a przede wszystkim skutecznie) odnieść do tak przesiąkniętej pochwałą indywidualizmu współczesnej, modowej rzeczywistości?

Według Marii Grazii Chiuri – tak. Wśród przepięknej scenografii stworzonej przez włoskiego artystę Pietra Ruffo, zaprezentowała kolekcję, która z całą pewnością stanowiła dość osobistą interpretację tego, co w powszechnym mniemaniu przyjęło się jako „haute couture”. W wielu zdominowanych przez szarości sylwetkach duch twórczości Diora pobrzmiewał bardzo wyraźnie. Nie były one bardzo uwspółcześnione, co wiele osób zapewne uzna za minus, ale jednocześnie nie stanowiły dosłownej kopii. Jeśli więc ktokolwiek myślał, że Chiuri szukając inspiracji w archiwach marki pójdzie na łatwiznę, a 70-lecie jej istnienia potraktuje jako świetne wytłumaczenie do zastosowania „kopiuj-wklej”, był w dużym błędzie. Włoska projektantka postawiła na bardzo kobiece sylwetki (ekstremalnie podkreślone talie, cięte z koła spódnice, dekolty typu ‚serce’), których istotnym składnikiem były jednak motywy zaczerpnięte z mody męskiej – skórzany kombinezon lotnika, buty o fasonie Oxford, popielate garnitury czy tweedowe powłóczyste płaszcze. Z pewnością zaskakiwało wyjątkowo duże jak na haute couture użycie typowo dziennych materiałów – wiskozy, filcu i wełny. Jak się jednak okazuje, na zabieg ten Chiuri zdecydowała się również po odwiedzeniu archiwów marki: „To coś zupełnie innego zobaczyć prawdziwe archiwum twórczości Diora i zestawić je z wyobrażeniem, jakie mają o nim ludzie. Jest tam tyle mody dziennej!”, powiedziała w rozmowie z Vogue.com.

Maria Grazia Chiuri proponuje couture, którego klientka, nawet jeśli jest opływającą bogactwem księżniczką, jest przede wszystkim „cool” dziewczyną i ciekawą świata kosmopolitką, dla której luksus nie oznacza wcale tony tiulu, ciężkich cekinów czy niebotycznych obcasów – te ostatnie zresztą niezwykle chętnie zamienia na inspirowane męską szafą mokasyny i masywne pantofle.  Pomimo tego, że sami mamy w związku z tą kolekcją mieszane uczucia, o jej komercyjny sukces możemy być chyba spokojni – dość zaskakująca wizja projektantki we francuskim domu mody zdaje się mieć sporo zagorzałych fanów, którzy na pewno zrobią wszystko, aby jej paryska przygoda tak szybko się nie skończyła.

 

 

ZobaczSchowaj komentarze

Siła subtelności w kolekcji Victorii Beckham wiosna-lato 2018

Stwierdzenie, że Victoria Beckham nie miała z czymś lekko, wielu osobom może wydać się absurdalnie śmieszne, ale tak właśnie było, kiedy rozpoczęła swoją przygodę z projektowaniem i powołała do życia swoją odzieżową markę. Wszystkim sceptykom i krytykom, którzy nie zostawiali na niej suchej nitki, skutecznie uciera nosa już od kilku sezonów: jej kolekcje są jednymi z najbardziej wyczekiwanych podczas nowojorskiego tygodnia mody, kolaboracja z Estee Lauder bije rekordy popularności, a ona sama zamieniając lateks na garnitur, z pozbawionej gustu celebrytki stała się pełnoprawną projektantką.

Siła subtelności w kolekcji Victorii Beckham wiosna-lato 2018

Era pokrytej nadmierną, sztuczną opalenizną, wyposażonej w sztuczny biust i uwielbiającej lateks Victorii Beckham odeszła bezpowrotnie, a niedługo będziemy musieli się sporo naszperać, aby odnaleźć jakiekolwiek ślady tej niechlubnej przeszłości projektantki. No właśnie, projektantki – słowo to jest tutaj kluczowe, bo markuje zmianę, jaka nie tylko dokonała się w profesji i stylu byłej „spicetki”, ale co najważniejsze, w sposobie w jaki postrzega ją opinia publiczna. To już bowiem nie gwiazda pozująca z okładki „The Sun” i „Daily Mirror”, a bohaterka rozkładówek „Vogue’a”, laureatka nagród, potężna i przedsiębiorcza bizneswoman oraz wyciszona postać, która po latach zamiłowania do krzykliwego wizerunku dostrzegła, że subtelność także może mieć ogromną moc.

 

To zresztą o swojej kolekcji powiedziała na backstage’u ubrana w dżinsy, biały t-shirt i błyszczące szpilki Beckham, potwierdzając tylko, że sezon wiosna-lato 2018 będzie kolejnym, w którym da upust swojemu coraz bardziej widocznemu zamiłowaniu do oversize’owego, opływającego ciało fasonu, długości midi i maxi i sylwetek, w których tak samo ważna jak forma, będzie paleta kolorystyczna i nadruki.

Pokaz otworzyła kombinacja w postaci bladożółtej koszuli w kratkę włożonej w przezroczystą, pastelową spódnicę z organzy i zestawiona z jasnofioletowymi czółenkami. Widać było już wtedy, że Beckham może i coraz bardziej stawia na wygodę, inspiruje się męską szafą i hołduje oversize’owi, ale nie zamierza przy tym rezygnować z kobiecej siły rażenia. Ta ostatnia jednak jest wyjątkowo subtelna – bazuje na pastelowych garniturach z błyszczącymi detalami, zabudowanych, mocno czerwonych sukienkach i garniturowych spodniach zdobionych grubą falbaną. Kolekcja Beckham to także pochwała koloru (na wybiegu widzieliśmy zarówno odcienie bieli i kości słoniowej, odcienie lilii i przygaszonego beżu, morską zieleń, czerń i łososiowy róż), wzoru i detali, wśród których na specjalną uwagę zasługują przede wszystkim kołnierzyki typu „pierrot” i buty – matowe, pastelowe, bądź mieniące się czółenka, ich płaskie odpowiedniki oraz nieco masywniejsze sandały, które były wprost idealnym uzupełnieniem piżamowych garniturów.

Pokaz z pierwszego rzędu tradycyjnie już obserwowali już David i Brooklyn Beckham oraz wieloletni przyjaciel projektantki – Edward Enninful, który po raz pierwszy przyjechał na New York Fashion Week jako redaktor naczelny brytyjskiego „Vogue’a”. Panowie mieli wczoraj naprawdę sporo powodów do dumy!

 

ZobaczSchowaj komentarze

Stylizacje walentynkowe dla kobiet 60+

Mango

Sukienka
139,90 zł

Oscar de la Renta

Pierścionek
1150 zł

Gucci

Sukienka
16520 zł

Oscar de la Renta

Kolczyki
1905 zł

Isa Afren

Sukienka
4680 zł

Edie Parker

Torebka
6770 zł
Dzielimy się osobistymi przemyśleniami na temat mody, drobnych potknięć i wielkich gaf, małych sukcesów i spektakularnych zwycięstw osobistości tworzących świat wybiegów. Przedstawiamy własne opinie. Dajemy komentarz do aktualnych sytuacji. Poszukujemy ciekawych tematów, śledząc z uwagą bieżące wydarzenia i mając w pamięci historie ze świata mody. Nie pozostajemy obojętni wobec zmian. Bogaci w doświadczenie branżowe, tworzymy treści jakościowe z interesujących wątków. Prezentujemy nasz punkt widzenia, ale też skłaniamy do refleksji. Nigdy nie zamykamy tematu w sposób oczywisty. Zabiegamy o zachowanie marginesu wolności w treściach, gdyż cenimy różnorodność opinii i świadome, indywidualne postrzeganie mody.
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.