Czego nie wiecie o filmie „Love Actually” („To właśnie miłość”)

13 lat temu swoją premierę miał film „To właśnie miłość”. Nikt nie spodziewał się, że losy Premiera Wielkiej Brytanii i niespełnionego pisarza okażą się takim sukcesem. Film wszedł już do stałego zestawu filmów, które należy obejrzeć w Święta. Redakcja Fashion Post nie ukrywa, że nie zalicza tego czasu do udanych jeśli nie zobaczy Hugh Granta i Colin Firtha razem na ekranie. Produkcja, która pokazuje aż dziesięć różnych historii jest zabawna, ciepła i niesie bardzo ważny przekaz: Święta Bożego Narodzenia należy spędzać z tymi, których kochamy najbardziej. Specjalnie dla was zebraliśmy wszystkie ciekawostki o „Love Actually” („To właśnie miłość”), abyście także ulegli świątecznemu nastrojowi.

 

1. Reżyser filmu Richard Curtis napisał dwa scenariusze i początkowo miał w planach dwa filmy. Jeden miał dotyczyć Premiera Wielkiej Brytanii (Hugh Grant), a drugi losów niespełnionego pisarza, w którego wcielił się Colin Firth. Po analizie obu tekstów postanowił połączyć je w jedną całość dopisując kolejne wątki miłosne.

2. Scenariusz Curtisa zawierał 14 wątków, które dotyczyły historii miłości różnych osób. Podczas kręcenia scen, zrezygnowano z dwóch, a w montażu wypadły jeszcze dwie. Nie mieliśmy szansy zobaczyć losów afrykańskiej pary cierpiącej głód oraz dyrektorki szkoły, która po wielu latach postanowiła ujawnić się, ze jest lesbijką. Do filmu nie trafiła opowieść dziewczyny na wózku oraz chłopca, który pisze piosenki dla dziewczyny, która go zdradziła z jego kolegą.

 

3. Tytuł filmu wziął się od piosenki „Love is All Around” znanego brytyjskiego zespołu Wet Wet Wet, która była ścieżką dźwiękową do kasowego filmu  „Cztery wesela i pogrzeb” (tego samego reżysera). To właśnie Hugh Grant, który zagrał w obu produkcjach wypowiada słowa „Love actually is all around us”. Słowo „actually” pada w filmie dokładnie 22 razy.

4. Colin (w tej roli Kris Marshall), który poszukiwał szczęścia obok amerykańskiej, seksownej dziewczyny, zagrał w filmie za darmo. Uznał, że scena, składająca się z 21 ujęć, w której rozbierają go trzy gorące modelki (Elisha Cuthbert, January Jones i Ivana Milicević) nie wymaga żadnej zapłaty.

5. Hugh Grant wnosił wiele zastrzeżeń do filmu. Nie chciał zatańczyć w jednej ze scen do utworu grupy Jackson 5, dlatego zmieniono go na cover utworu „Jump (For My Love)” zespołu Girls Aloud. Tak naprawdę nie chciał zatańczyć w filmie, ponieważ uznał, że Premier Wielkiej Brytanii nie zachowuje się w tak wyluzowany sposób. Przepychanki skończyły się szczęśliwie – aktor zatańczył w taki sposób, że montażyści prawie nie zmienili tej sceny. Dzięki temu co roku możemy oglądać Granta w tanecznej akcji.

6. Film „To właśnie miłość” wyświetlany jest w wersji blisko 20% krótszej, ale tylko w brytyjskiej i amerykańskiej telewizji. Największe zastrzeżenia budziły sceny symulowanego seksu na planie produkcji porno z udziałem Martina „Bilbo Bagginsa” Freemana występującego w duecie z Joanną Page.

7. Ludzie witający się na lotnisku Heathrow, którzy pokazywaniu są na początku i końcu filmu nie są statystami. To sceny nagrane ukrytą kamerą, uchwycone prze ekipę filmową w tak zwanym międzyczasie. Najzabawniejszy jest sposób w jaki uzyskiwali pozwolenie na kamerowanie od podróżujących. Robili to na bieżąco – jak tyko uznali, ze ktoś jest wyjątkowo ciekawy, podchodzili, witali się i prosili o zgodę pisemną.

8. To nie jest jedyny autentyczny element filmu. Proboszcz, który udzielna ślubu Juliet i Peterowi (w tych rolach Keira Knightley i Chiwetel Ejiofor) jest prawdziwym duchownym. Pytanie czy aktorzy musieli formalnie unieważnić to małżeństwo? Natomiast aktor grający zakochanego w filmowej pannie młodej Marka (czyli Andrew Lincoln), uparł się, że plansze z miłosnymi wyznaniami napisze własnoręcznie, ponieważ ma bardzo ładny charakter pisma.

9. Nawet premier Tony Blair w swoim publicznym wystąpieniu do Laburzystów w 2005 roku nawiązał do filmu. Jako polityk krytykowany za poddańczą współpracę z USA, stwierdził: „Wiem, że niektórzy z was chcieliby, abym stał się Hugh Grantem z „Love Actually” i pokazał Amerykanom, gdzie ich miejsce. Ale różnica między dobrym filmem a prawdziwym życiem jest taka, że w prawdziwym życiu nadchodzi jutro, kolejny rok i całe życie na kontemplację tragicznych konsekwencji dopasowania się do oczekiwań tłumu”. Odnosił się do sceny w którym Hugh Grant jako filmowy premier skrytykował także filmowe prezydenta USA za próbę molestowania jego asystentki.

10. Film stał się inspiracją dla innych wielowątkowych produkcji, skupiających się na uczuciach i miłości, niezależnie od kultur. Swoją wersję „Love Actually” nakręcili Hindusi („Wszystko dla miłości”), później Polacy („Listy do M.”), a następnie Japończycy („Wszystko zaczęło się, gdy poznałem ciebie”).

 

 

 

ZobaczSchowaj komentarze

Trendy jesień-zima 2017: „do poduszki”

W kalendarzu wrzesień, za oknem  coraz niższe temperatury, pora więc na dobre przygotować się na solidną podróż w czasie, jaką oferować nam będzie sezon jesień-zima 2018. Od utrzymanego w duchu retro istnego „laissez-faire”, przez kombinacje, które jeszcze do niedawna mogłyby uchodzić za szczyt bezguścia, aż po biurowe looki z modowych dekad, nadchodzące miesiące w modzie sprawią, że na pewno nie będziemy się nudzić. Jaki trend już teraz możecie wcielać w życie? Mocno podkreślone ramiona, które błyskawicznie przeniosą was myślami do kultowych lat 80.

Dawno chyba żadna miniona dekada nie zadomowiła się w najnowszej modzie na tak długo, jak lata 80. Po grochach, przeskalowaniach, lateksach i fikuśnym obuwiu obecnych już w poprzednich sezonach, w tym do arsenału trendów rodem sprzed trzydziestu kilku lat dołączają kolejne: oversize’owe kożuchy, biurowy look w stylu „Pracującej dziewczyny” oraz mocno podkreślona linia ramion osiągana przy wykorzystaniu starych, dobrych poduszek. Jeśli więc jeszcze do niedawna z większości nabywanych ubrań wyszywałyście poszerzające ramiona wkładki, bardzo dobrze – absolutnie nie przyszywajcie ich z powrotem, a… zamieńcie na jeszcze większe i zdecydowanie bardziej wyraziste.

Poduszki obecne będą w tym sezonie nie tylko standardowo na marynarkach i płaszczach, ale także na koszulach, wieczorowych sukienkach, asymetrycznych topach, a nawet na basicowych t-shirtach (znajdziecie je między innymi w Topshopie). Brak wam inspiracji? W takim razie zerknijcie na pokazy Isabel Marant, Jil Sander, Balenciagi i Marques Almedia – oni wiedzą, co to modny powrót do przeszłości!


Zakupy

TOPSHOP

KOSZULKA
OK. 150 ZŁ

TIBI

BLUZKA
2169 ZŁ

ISABEL MARANT

BLUZKA
OK. 2000 ZŁ

ISABEL MARANT

BLUZKA
OK. 2000 ZŁ

BALENCIAGA

PŁASZCZ
OK. 9000 ZŁ

ZARA

KURTKA
199 ZŁ

BERSHKA

KURTKA
159 ZŁ

ZARA

BLUZKA
99,90 ZŁ

ZARA

KOSZULKA
79,90 ZŁ

ASOS

BLUZKA
OK. 330 ZŁ

ASOS

SUKIENKA
255 ZŁ
ZobaczSchowaj komentarze

Cekiny - ponadczasowy trend, bez którego nie wyobrażamy sobie karnawału!

Tom Ford

Długa cekinowa sukienka
ok.16 595 zł

Gucci


ok.11 257 zł

H&M

Welurowa sukienka z cekinami
229,90 zł

Sigerson Morrison

Kozaki z cekinami
1259,40 zł

Reserved

Długa cekinowa spódnica
49,99 zł

Mango

Cekinowa sukienka z falbanką
99,90 zł
Modę tworzą ludzie. Jest to zjawisko społeczne, które dotyczy każdego w mniejszym lub większym stopniu. To rozpędzony mechanizm, napędzany energią stylistów, projektantów, modelek, bloggerów, trendsetterów. Odkrywamy tajemnice największych osobowości branży. W inspirujących wywiadach opowiadają o bodźcach, które stymulują ich do działania, o własnym stylu, o otaczającym ich środowisku. Rozmowy z osobowościami świata mody zawierają ciekawe prognostyki i poruszają zjawiska angażujące uwagę. Mówiąc o ludziach pragniemy pokazać nie tylko mainstream. Odważnie demonstrujemy stylizacje osób śledzących trendy i zachowujących własny, niepowtarzalny styl. Przekazujemy krótkie newsy oparte na fotografiach. Chętnie prezentujemy szyk prosto z ulic światowych stolic mody.
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.