Céline jesień-zima 2017

Zakaz zadawania pytań na backstage’u, obracająca się widownia  i modelki chodzące po wybiegu w dość chaotyczny sposób. Phoebe Philo, dyrektor kreatywna Céline, w sezonie jesień-zima 2017 eksperymentuje z przekazem, ale na szczęście pozostaje wierna swojej estetyce. To nadal minimalizm w najpiękniejszej możliwie formie, w którym prostota symbolizuje kobiecą siłę, a pragmatyzm miesza się z wyrazistością.

Céline jesień-zima 2017

Phoebe Philo wprawiła gości swojego pokazu w nie lada konsternację, kiedy usadziła ich na obracających się dookoła własnej osi krzesłach, a modelki wypuściła z backstage’u w totalnie nieuporządkowanej i miejscami wręcz chaotycznej kolejności. Oczywiście zrodziło to morze pytań – żadne z nich nie doczekało się jednak odpowiedzi, a przedstawiciele marki poinformowali media, że te mogą wejść za kulisy jedynie po to, aby przywitać się z projektantką. Z jednej strony to zaskakujący ruch, szczególnie z perspektywy tego, co działo się w siedzibie Tennis Club de Paris zlokalizowanej w szesnastej dzielnicy Paryża. Z drugiej, Philo od lat powtarzała: „Ubrania to po prostu ubrania. Interpretuj to, co widzisz”.

To co w takim razie zobaczyli goście wczorajszego pokazu? Czy chaos na wybiegu miał symbolizować nieuporządkowany ruch uliczny, w którym nie sposób zwrócić uwagi na wszystkie mijające na osoby? Czy modelkom kazano na chwilę opuścić swoją zawodową skorupę i zaprezentować ubrania tak, jakby szły w nich po prostu na randkę, do pracy czy spieszyły się na samolot? Formuła pokazu celowo siała zdezorientowanie – dokładnie tak, jak robi to rytm współczesnego świata, w którym wydaje nam się, że możemy zobaczyć wszystko, ale tak naprawdę lista rzeczy, o których nie wiemy, nieustannie się wydłuża. Podobnie było wczoraj w paryskim klubie tenisowym – goście z jednej strony mogli zobaczyć niektóre sylwetki z każdej strony, a inne nie ukazały się ich oczom ani razu.

Nie mamy innego wyboru, jak wszystkie interpretacje pozostawić w sferze domysłu, a, nawiązując niejako do mantry Philo, skupić się na ubraniach. A te były jak zwykle w przypadku dyrektor kreatywnej Céline świetne. Projektantka od lat tworzy dla kobiet, które codziennie muszą stawiać czoła trudom życia – czy to służbowego, czy prywatnego. To ubrania dla studentek, które rano pędzą na uczelnię, a wieczorem na drinka ze znajomymi, to ubrania dla bizneswoman, które często muszą przebierać się na lotniskach i dopasowywać swoje stroje do różnych okazji, to ubrania dla fashionistek, które śmiało łączą je ze streetwearem w najczystszej postaci, wreszcie – to ubrania dla pracujących matek, które muszą być w wielu miejscach jednocześnie i codziennie radzić sobie z rosnącymi oczekiwaniami otoczenia.

Philo po raz kolejny stawia więc na minimalizm (ale za to jaki!), czyste, proste formy, które dzięki połączeniu z dość przygaszoną paletą barw, na pierwszy plan wysuwają konstrukcję. Nikt chyba nie tworzy obecnie takich garniturów jak ona – tym razem mogliśmy podziwiać je w wersji z podkreślonymi, nieco pudełkowymi ramionami, połączone z zapiętymi pod szyję koszulami i spodniami-narciarkami.Nie zabrakło rozmaitych wariacji na temat trencza, który występował albo w mocno trapezowej formie, albo z wyraźnie podkreśloną talią oraz płaszczy stylizowanych na smoking. Opływającym ciało pasiastym koszulom i sukienkom towarzyszyły wełniane lub futrzane koce przewieszone przez ręce modelek, uwagę przykuwały także dodatki: kremowe botki na szpilce, masywne kowbojki i torebki. W kwestii tych ostatnich Philo postanowiła zrezygnować z eleganckich kuferków obecnych chociażby w wiosenno-letniej kolekcji i postawiła na mocno casualowe formy – miękkie worki na szerokich paskach i małe skórzane modele przewieszane przez ciało (które modelki trzymały jednak w rękach).

Jak stwierdziło kilku amerykańskich dziennikarzy, kolekcja Céline przypominała swego rodzaju uniformy – wyraziste konstrukcją, ale jednocześnie uniwersalne przeznaczeniem, które niejako przygotowywałyby kobiety na wszelkie trudy i komplikacje życia codziennego. Czyżby Philo, jako matka trójki dzieci, postanowiła tym samym włączyć się do politycznej dyskusji i dać do zrozumienia, że nadchodzą ciężkie czasy dla kobiet na całym świecie? Tego nie możemy stwierdzić. Wiemy jednak, że po raz kolejny pokazała fantastyczną kolekcję, która z pewnością osiągnie sprzedażowy sukces.

 

ZobaczSchowaj komentarze

Trendy wiosna-lato 2017: „think pink!”

Wiosna coraz bliżej – czuć to w powietrzu i widać na sklepowych półkach. Nowe kolekcje coraz śmielej wypełniają oferty najpopularniejszych marek, to więc idealny moment, aby rozpocząć analizy największych sezonowych trendów. Jako pierwszy: RÓŻ, czyli najmodniejszy kolor tej wiosny!

Fuksja, „baby pink”, ciemna wiśnia – po prostu róż. To niezaprzeczalnie kolor sezonu występujący pod wieloma postaciami i w rozmaitych odcieniach, od jasnych pastelowych, aż po maksymalnie nasycone i fluorescencyjne. Valentino i Celine postawiły na odcień gumy balonowej, Bottega Veneta i Topshop na fuksję, a Demna Gvasalia kierujący Balenciagą – na odważne zestawienie z fioletowym Spandexem.  Tej wiosny naprawdę warto się odważyć!

INSPIRACJE Z WYBIEGÓW

Balenciaga, Bottega Veneta

Balenciaga

Celine, Valentino

Oprócz różowo-fioletowych total-looków w stylu Balenciagi (z łatwością odtworzycie ją dzięki ciuchom z sieciówek!), pastelowy róż i fuksja są szczególnie obecne na sukienkach, falbaniastych bluzkach i ołówkowych spódnicach, które możecie dla kontrastu łączyć z obszernymi, męskimi koszulami, lub sportowymi bluzami i sneakersami. Modne będą także różowe dodatki – botki na „skarpecie” (to także inspiracja kolekcją Gvasalii), torebki-kuferki i klapki na obcasie. Zobaczcie, gdzie już teraz kupicie ubrania i akcesoria w najmodniejszym kolorze sezonu!

torebka Gucci, buty Mango

spódnica Zara 199 zł, płaszcz Zara 459 zł

bluza Zara 139 zł, bluzka Zara 139 zł

sukienka H&M 199 zł, bluza H&M 149 zł

koszula H&M 149,90 zł, sukienka Valentino ok. 8000 zł

spódnica Prada ok. 4000 zł, spodnie Topshop 550 zł , sukienka Topshop ok. 250 zł

 

spódnica Topshop ok. 220 zł,  ok. 250 zł

INSPIRACJE

ZobaczSchowaj komentarze

Najpiękniejsze perfumy na wiosnę

Giorgio Armani

Acqua di Gioia Sky
239 zł

Yves Saint Laurent

Mon Paris
269 zł

Salvatore Ferragamo

Signorina in Fiore
219 zł

Tom Ford

Neroli Portofino Acqua
500 zł


DKNY

Be Tempted Eau So Blush
od 189 zł
Dzielimy się osobistymi przemyśleniami na temat mody, drobnych potknięć i wielkich gaf, małych sukcesów i spektakularnych zwycięstw osobistości tworzących świat wybiegów. Przedstawiamy własne opinie. Dajemy komentarz do aktualnych sytuacji. Poszukujemy ciekawych tematów, śledząc z uwagą bieżące wydarzenia i mając w pamięci historie ze świata mody. Nie pozostajemy obojętni wobec zmian. Bogaci w doświadczenie branżowe, tworzymy treści jakościowe z interesujących wątków. Prezentujemy nasz punkt widzenia, ale też skłaniamy do refleksji. Nigdy nie zamykamy tematu w sposób oczywisty. Zabiegamy o zachowanie marginesu wolności w treściach, gdyż cenimy różnorodność opinii i świadome, indywidualne postrzeganie mody.
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.